Walka z bezsennością

Inne zaburzenia.

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 15 gru 2009, 14:22
too_sensitive to możemy sobie podać rękę :D

sójka, ja nie jestem osobą wierzącą, ale ten bioenergoterapeuta, który mi pomógł, był księdzem... Nie wierzyłam w jego moc, ale w akcie desperacji do niego pojechałam - i, o dziwo, podziałało. Już po pierwszej wizycie po raz pierwszy od chyba roku przespałam "o własnych siłach", bez leków, całą noc. Jeździłam kilka razy i stopniowo się poprawiało - nie wiem czy pomógł mi on, czy to leki mnie wyprowadziły na prostą, czy może organizm sam zwalczył bezsenność - ważne że śpię, raz lepiej, raz gorzej, ale śpię...
Co do lerivonu, to ważne, byś miałą dobraną odpowiednią dawkę. Ja na początku leczenia dostałam dawkę 10 mg i nie podziałał - brałam 3 tygodnie i nie pomogło, nie spałam po nim w ogóle. Po kilku miesiącach lekarka w braku alternatywy postanowiła powrócić do lerivonu, ale w znacznei wyższej dwace, zaczęłam od 30 mg i po kilku dniach doszłam do 60 i już po pierwszej dawce 30 mg przespałam całą noc, potem doszłam do dawki leczniczej, czyli 60, bo miał mi on pomóc również na depresje (nabawiłam się jej wkutek uporczywej, długotrwałej bezsenności), i przez cały czas brania lerivonu spałam wyśmienicie. Także polecam Ci ten lek, wybierz się do lekarza i popytaj o lerivon, lepsze to niż clonazepam - do lutego możesz się niestety od niego nieźle uzależnić i z odstawieniem może być problem...
Pozdrawiam, trzymaj sie cieplutko.


A co do kawy, to ja na wszelki wypadek z nią nie przesadzam, piję jedną rozpuszczalną lurkę dziennie, kofeina w naszym przypadku nie jest za bardzo wskazana...
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 15 gru 2009, 17:17
Hej Agnieszka
A jednak ksiądz...Jeśli możesz, to opisz mi proszę jak ten bioterapeuta Cię leczył, czy tylko dotykiem czy jakimiś modlitwami też.
Może to było coś takiego o czym ja pisałam tzn. uzdrowienia w Duchu Świętym. Wiesz mój mąż też był kiedyś niewierzący. Jak się poznaliśmy to poszedł po 9 latach do spowiedzi i kościoła. Teraz chodzimy razem. Uważam to za jakiś cud. Jak zaczęłam chorować 13 lat temu i to trwało już długie miesiące to wpadałam w rozpacz. Moja wiara też upadała bo nie widziałam żadnej nadziei dla siebie. Musiałam przerwać wymarzone studia i zaszyłam się w domu w swoim łóżku. Jak wychodziłam to tylko do jakiegoś nowego lekarza czy znachora. 5 lat tak się męczyłam, ale w tym czasie trafiłam na pewnych ludzi, małżeństwo, którzy mają dość bliski kontakt z Bogiem. Dużo się modlą i jakoś tak potrafią więcej rzeczy zauważyć niż normalny człowiek. Mieszkają dość daleko ale bywało, że jeździłam do nich co dzień, żeby pobyć w tej atmosferze. Bardzo mnie wzmacniali duchowo i powiedzieli że to minie ale to Bóg zdecyduje kiedy. Po jakimś czasie, byłam wtedy na Bioxetynie i Clonazepamie, zaczęłam coraz lepiej spać. Po pół roku odstawiłam leki i spałam normalnie. Wtedy zaczęłam spotykać się z mężem. I jeszcze przeczytałam "Potęgę podświadomości" i medytowałam według niej. Sielanka trwała 5 lat. Po urodzeniu drugiego dziecka koszmar wrócił i trwa do tej pory. Ale już teraz wiem że mogę całkowicie zaufać Bogu. Właściwie to mnie trzyma jakoś, choć już bywało bardzo źle. Nie próbuję nikogo nawracać, tylko tak to u mnie wygląda. Dużo się modlę w miarę możliwości i będę pisać jakie to daje efekty. Jutro jadę na jakieś badania psychologiczne przy komputerze. Napiszę potem jak było.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 16 gru 2009, 11:10
sójka, ten mój ksiądz leczył mnie wyłącznie dotykiem - nie wierzyłam, że w ogóle mi pomoże, ale byłam już tak zdesperowana, że było mi wszystko jedno - no i podziałało. Od momentu rozpoczęcia leczenia zaczęłam sypiać normalnie - raz lepiej, raz gorzej, ale bez leków, no i nie zdarzały mi się bezsenne noce.

Jeśli chodzi o Twoje leczenie, to nie wydaje mi się, żeby było prawidłowe, przede wszystkim nie słyszałam jeszcze o leczeniu bezsenności citabaxem, no chyba że Twój lekarz skupił się na leczeniu nerwicy... Ale widzę że pakuje Cię w uzależnienie od clonazepamu, a to już nie jest na pewno prawidłowe... Jest mnóstwo leków, które mogłyby pomóc na bezsennośc, nie wiem skąd ten citabax. Moim zdaniem powinien zastosować coś o profilu uspokajająco -nasennym - no ale to tylko moje skromne zdanie, boję się tylko, że wpakujesz się w uzależenienie od clona...

Napisz jak tam wyszły te testy i czy rozmawiałś z lekarzem na temat lerivonu (naprawdę pomógł on już niejednej osobie z silna bezsennością). Pozdrawiam serdecznie.
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Walka z bezsennością

przez eldruto 16 gru 2009, 17:48
Hej:) Nie chce sie powtarzac, ale polecam ci Ksiazke "oswoic Lęk"
W niej autorki pisza o tym jak wyglada nasz chory dialog wewnetrzny (np; Musze dzis zasnac, musi sie to wreszcie skonczyc) a jak powinien wygladac zdrowy (np; Mam problemy z nerwica, to normalne ze pojawily sie tez problemy ze snem, jezeli dzis w nocy sie znow nie wyspie, to nie bedzie w tym nic zlego, bo to nerwica, z ktora puki co mam przesciwowe problemy)

Ksiazka jest raczej o roznego rodzaju fobiach itd, ale tak naprawde to traktuje o podejsci do siebie, o tym by byc dla samego siebie milym, dobrym, pozwalac sobie na bledy, slabosci, kochac siebie takim jakim sie jest. I mi pomaga z moimi problemami:)
Aha, a zeby cie moze jakos pocieszyc, powiem ci ze tez mam problemy ze snem, ale u mnie to jest budzenie sie rano za wczesnie z glowa pelna lęku.
Choc dzis np czulem sie rano super:) Pomimo pozniejszego krotkeigo leku w autobusie, ktory byl spowodowany czyms zupelnie innym (laska do mnie zagadala;D <jupi>) moj dzien byl wspanialy, w porownaniu np do zeszlego tygodnia.

Glowa do gory, jest dobrze, bedzie lepiej:)
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 16 gru 2009, 19:40
Hej
Niestety nie dotarłam dzisiaj na te testy. Miałam lekki wypadek, nic się nikomu nie stało ale auto uszkodziłam rodzicom. Dostałam porządny mandat (prezent od Mikołaja) i punkty karne. Już nie wsiadam za kierownicę. Jestem "trochę" zdołowana, nic mi się nie chce, pakuję się w te Clony, a z doktorką będę się widzieć dopiero pod koniec roku. Pogadam o tym lerivonie, bo na razie to jest tylko wegetacja a nie życie. Trzymajcie się ciepło bo ja nieźle zmarzłam dzisiaj. Dzięki za wszystkie posty. Pozdrawiam
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

przez madame butterfly 16 gru 2009, 20:50
Tak poczytałam trochę i absolutnie zgadzam się z Tobą agnieszka.m, najlepiej by było dla Sójki żeby poprosiła lekarza o lerivon, sama brałam i faktycznie działał. I racje tez masz, że żadne leki aktywizujące tu nie są wskazane, kiedyś chciała mi p. doktor wprowadzić Effectin i skończyło się na odstawieniu po paru dniach z powodu trudnego do opanowania lęku...
madame butterfly
Offline

Re: Walka z bezsennością

przez too_sensitive 16 gru 2009, 22:27
sojka bardzo polecam ci naborzenstwa z modlitwa o uzdrowienie. o mnie tez sie kiedys modlono uwierzylam od tamte4go momentu ze Bog zacznie dzialac w moim zyciu. uzdrowienie ciala i umyslu jest na pewno wola Boza.Jezeli wiesz ze jestes Jego dzieckiem i jezeli masz przekonanie ze to jest Jego wola to tak bedzie. Pamietaj ze"wiara jest pewnoscia tego czego sie spodziewamy,przeswiadczeniem tego czego nie widzimy" Moze sie to wydazyc automatycznie o odrazu a moze to byc proces,nawet dlugi. wazne jest zeby sie umacniac Slowem Bozym (polecam Ci czytanie ),wersetow na wzmocnienie wiary w uzdrowienie jest bardzo wiele (jestem teraz w pracy wiec nie mam za bardzo czasu ci ich podac,napisze pozniej) Jest taki werset w Biblii ktory mowie ze Bog Ojcec dal nam swojego syna Jezusa ktory cierpial straszne meki na krzyzu( Biblia mowi ze byl tak strasznie umeczony i storturowany ze wygladem nie przypominal ciala ludzkiego) wiec jakze o wiele bardizej nie mialby dac nam tego o co prosimy,zwlaszcza ze dobry Ojciec zawsze chce dla swoich dzieci jak najlepiej.Bog jest dobry,ja doswiadczam Jego dobroci na co dzien.Nigdy tez sie nie spoznia.Mialam w zyciu momenty ze mowilam sobie ze juz nie dam rady,juz czulam sie doslownie powalona i bezsilna... i wtedy przychodzi Bog ze swoim dzialaniem. On podnosi,On czyni cuda czy to w postaci nareszcie dobrze dobranego leku czy ot tak sobie nagla poprawa samopoczucia. Nie trac wiary ,modl sie i badz w relacji z Panem a nade wszytko zacznij sama czytac Slowo Boze .Zobaczysz jakie wspaniale daje posilenie. Pozdrawiam
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 16 gru 2009, 22:42
modlitwe ??
boze nie wiem czy smiac sie czy płakać :twisted:

Na bezsenność są leki - anksjolityki, można poprosić o recepte lekarza, najlepiej problem skonsultować z psychiatrą
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez Majster 16 gru 2009, 22:51
mała defetystka, jak sie modlisz różancem wciąż i wciąż i wciąż ... to calkiem jakbys liczyla barany :D
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Walka z bezsennością

przez too_sensitive 18 gru 2009, 03:42
Wiec tak, zacznijmy od poczatku... Wszystkim Wam polecam ksiazke Ulf Ekman " Wiara ktora zwycieza swiat" Oprocz Slowa Bozego jest to moja ulubiona pozycja na temat wiary i jej mozliwosci. Ulf Ekman jest Skandynawskim ewangelista ktory uczy nas zyc wedlug biblijnych zasad, a takze daje wskazowki i wyjasnia ze mozesz miec wiare przezwyciezajaca zyciowe okolicznosci w jakis sie znajdujesz. Napisze kilka mysli tego autora( nie zebym to ja byla taka madra) popartych Slowem Bozym

W Ew Mateusza czytamu" A gdy nastal wieczor,przywiedli do niego wielu opetanychy, a ON wypedzal duchy slowem i uzdrawial [b]wszystkich[b] [ ktorzy sie zle mieli,alby sie spelnilo, co przepowiedziano przez Izajasza proroka,mowiacego: On niemoce nasze wzial na siebie i choroby nasze poniosl"

Kiedy czytamy o sluzbie naszego Pana przed dwoma tysiacami lat,jest dla nas jasne, ze tym co robil w ogromnej mierze,bylo uzdrawianie chorych. Jak oszacowano przynajmniej jedna trzecia swego czasu, uslugujac ludziom zwiazanych roznymi niemocami. A zatem Jezus uzdrawial wszedzie,gdziekolwiek sie pojawil i jesli tylko spotkal sie z wiara w sercach ludzi,nigdy nie przepusil okazji,aby kogos uzdrowic On nie rozdawal ludziom dolegliwosc,choroba nie jest blogoslawienstwem. W sercach tych ktorzy naprawde kochaja,wywoluje ona tylko wspolczucie i chec uczynienia zmiany.Pewniem tredowany powiedzial ktoregos razu: " Panie,jesli chcesz,mozesz mie oczyscic". W chwile potem padla odpowiedz odnosnie do Bozych checi-odpowiedz jedna dla wszystkich i na zawsze, Jezus rzekl:"Chce,badz oczyszczony" Uzdrowienie jest dobre. Ono zstepuje z nieba i jest wola Boze dla czlowieka. CZy dzisiaj tez???
LIst do Hebrajczykow mowi: JEzus Chrystus wczoraj i dzis,ten sam i na wieki" Skoro " na wieki", skoro"wczoraj i dzis"- oznacza to,ze Jezus nie jest dzis inny niz byl przed dwoma tysiacami lat. ON jest ten sam i taki sami. I to jest dobra ewangelia na dzis!!
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 18 gru 2009, 09:56
Hej too_sensitive
Cieszę się że tak odczuwasz działanie Boże. Ja też mam za co dziękować: zdrowe dzieci, córka i synek, mąż który mnie wspiera, dobrzy rodzice, dobre wyniki na studiach, które mam nadzieję niedługo skończę, ładny dom itd. Ja też wierzę że Bóg działa tak samo jak kiedyś i wiem że wyjdę z tej choroby bo ufam tylko Jemu. A Biblię czytamy razem z córką bo nie zaśnie dopóki nie przeczytamy fragmentu. To jest taka Biblia młodych, ale kiedyś przeczytałam też tę prawdziwą. Teraz wydrukowałam sobie Tajemnice szczęścia św. Brygidy i odmawiam razem z babcią. Masz rację we wszystkim co napisałaś i dzięki wielkie za otuchę. Bardzo tego teraz potrzebuję. Jak dobrze jest wiedzieć że jest ktoś kto myśli tak jak ja. Pisz jak najwięcej a ja też będę pisać o swoich doświadczeniach. Niech inni myślą co chcą. Jak będziesz miała czas to pisz. Ja się teraz biorę za sprzątanie. Pa.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

przez polakita 18 gru 2009, 13:43
sójka, bardzo się cieszę że widzę na forum osoby wierzące. Brakuje mi osób które w Bogu szukają pomocy. Ja się modlę mało (za mało) ale wierzę że Pan Bóg na mnie czeka, aż do niego przyjdę. Wierzę we wszystkie sakramenty których udziela Kościół i w ich prawdziwość, oraz w moc modlitwy. Chętnie utrzymam z wami kontakt!
PS. Kiedy miałam najgorsze stadium nerwicy i nie mogłam spać, modliłam się koronką do Miłosierdzia, to mnie uspokajało. Nawet się zastanawiałam czy nerwica nie była jakimś sygnałem dla mnie do nawrócenia, bo tak na co dzień jestem mało praktykująca, a w nerwicy zaczęłam więcej szukać kontaktu z Bogiem.
polakita
Offline

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 18 gru 2009, 14:50
Cześć Polakita
Każdy musi znaleźć sposób na chorobę najlepszy dla siebie. Ja próbowałam już medycyny chińskiej i różnych nowinek "medycznych".
Wydałam kupę kasy i jestem w tym samym punkcie, w jakim byłam. Dlatego też tak opieram się na wierze w Boga. W gruncie rzeczy wszystko od Niego zależy. Fakt, że gdy czułam się lepiej, nie modliłam się tyle co teraz. Sprawdza się to że "jak trwoga to do Boga". Wierzę w różne cuda i łaski, niekoniecznie muszą one mnie spotkać ale powoli jakoś z tego wyjdę. Mąż musi mnie ciągle zapewniać że tak będzie bo bardzo tego potrzebuję. Są też przecież chwile niepewności i lęku po tym wszystkim co przeszłam. A co jeszcze przede mną? Wokół mnie nikt nie ma takich problemów, dopiero tu na forum poznałam ludzi, którzy coś z tych rzeczy przeszli na własnej skórze. A to takie ważne żeby z kimś takim mieć kontakt, bo tak naprawdę co o tym może wiedzieć nawet psycholog, jeśli jest zdrowy? Co innego przeczytać o tym w książce. Pa.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

przez polakita 18 gru 2009, 16:56
Masz rację, zgadzam się.
Ja miałam duży dylemat czy korzystać z "metod alternatywnych" bo wiem że kościół nie zawsze jest im przychylny. Myślę że są rzeczy nie do zaakceptowania, wszystko co związane jest z magią, bioenergioterapią, czakramami, jakąkolwiek energią. Trochę się bałam stosować nieznane preparaty ale trochę pomyślałam, zastanowiłam się, porozmawiałam z kimś, i z tego co wiem ten specyfik który stosuję nie niesie żadnych tego typu zagrożeń ze swojej strony.
Ale to że nie mam somatycznych objawów przecież nie znaczy że jestem zdrowa... nasza dusza, emocje, lęki, wymagają Lekarza przez duże L, na pewno wiesz o co chodzi... a choroba (jak każde cierpienie) właśnie może być drogą do pogłębienia wiary, mam nadzieję że tak będzie w moim przypadku, że tego nie zaprzepaszczę...
pozdrawiam serdecznie!
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do