Walka z bezsennością

Inne zaburzenia.

Walka z bezsennością

przez sójka 08 gru 2009, 19:26
Właśnie się zarejestrowałam bo szukam pomocy już od :( 13 lat. Moja historia jest długa, za długa żeby wszystko opisywać. Generalnie chodzi o to że bez żadnej przyczyny straciłam sen mając 18 lat. Teraz mam już trochę więcej, mam też wspaniałą rodzinę, 2 dzieci (6 i 4 lata). Cały czas jestem na lekach, teraz Citabax i Chlorprotixen, ale to nie działa. Nie śpię w nocy a w dzień jestem wykończona. Próbowałam już chyba wszystkiego, trudno więc mnie zaskoczyć jakimś nowym pomysłem. Wydaję mnóstwo kasy na różne specyfiki - żeby to jeszcze działały to pół biedy. Czasem brakuje sił żeby zająć się dziećmi, mąż już dawno sam sobie szykuje kanapki. Był czas w moim życiu, kiedy to ustąpiło i spało się dobrze, urodziłam dzieci a potem to wróciło. Wiele bym dała za prawdziwy naturalny sen ale nie wiem już co robić. Biorę jeszcze Clonazepam bo mnie uspokaja choć wiem że uzależnia. Co rok zmieniam lekarza, już nie wiem gdzie szukać pomocy. Nie chcę zwariować, mam dla kogo żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź, może ktoś sobie jakoś poradził z podobnymi problemami? :(
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

przez Gringo 08 gru 2009, 19:46
Tak, jak nie ma leku na nerwice( przekleta nerwica :evil: ;) ), tak nie ma leku na bezsennosc. Jednak mechanizm wywolujacy te zaburzenia jest identyczny.

Zastanow sie, co robia ludzie, ktorzy spia normalnie. Czy przed snem kazdego wieczora >PROBUJA NA SILE< zasnac? Nie wydaje mi sie. Czy rozmyslaja nad tym w jaki sposob zapasc w sen? Tez nie. Powodem bezsennosci jest CIAGLE ZAINTERESOWANIE I SKUPIANIE SIE na tym problemie. Rozwaz na przyklad ludzi z fobia spoleczna, za kazdym razem, gdy wychodza do innych wywoluja u siebie wspomnienia nieprzyjemnych odczuc w ciele i stresu, ktory towarzyszyl wczesniejszym kontaktom z ludzimi, w ten sposob wywoluja w sobie nowy stres i kolo sie zamyka, nastepnym razem stres bedzie jeszcze wiekszy, a oni przerazeni.

Tak samo jest z bezsennoscia, jezeli przestaniesz sie nia interesowac (ale tak na prawe, musisz zapomniec o walce i bezsennosci), wtedy minie. Pytanie, jak zapomniec o ciaglym zastanawianiu sie, probowaniu, staraniu, itd. Na to nie ma metody krotkoterminowej. Mysle, ze dobrym rozwiazaniem byloby swiadome zaprzestanie walki z bezsennoscia (przeciez masz ja od 13 lat i nic nie pomoglo) i obserwowanie swoich reakcji gdy kladziesz sie spac. Po prostu nie probuj zasnac, tylko lez bez celu i pozwol swoim myslom plynac gdzie chca. Na poczatku na bank bedziesz nadal probowala na sile zasnac (co jest niemozliwe, bo my snu nie wywolujemy, on sam przychodzi, albo nie), a po pewnym czasie... moze.... mysli sie rozluznia i pojda innym torem, a wtedy organizm sam zapadnie w sen. Nie spodziewaj sie, ze to zadziala od razu, bo to prawie nie mozliwe, kilka tygodni, a moze miesiecy, ale sadze, ze to ma sens? Ma?
Gringo
Offline

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez Majster 08 gru 2009, 20:25
W sumie, Gringo, jest wiele racji w tym co piszesz. Ja nie spalem jakies 3-4 lata a teraz łączę fakty i widze, ze najgorzej bylo wlasnie wtedy gdy na sile probowalem zasnac, gdy myslami wzywalem sen aby jak najszybciej przyszedl. Ale pamietam, ze zdarzalo mi sie przysnac przy nudnawym filmie, albo nad nieciekawa ksiazka w lozku. To by faktycznie mialo sens. Potem w szpitalu dostalem lerivon i zaczalem spac nawet po 6h/dobe, na poczatku mnie sprawdzali bo nie wierzyli chyba, ze ja nie zasne na tych konskich dawkach, ale po kilku tygodniach faktycznie zaczalem zasypiac i mysle, ze to bylo odbicie sie od dna. Rok pozniej spalem juz prawidlowo bez zadnego wspomagania a deprecha gdzies uleciala :D
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 08 gru 2009, 20:32
Jakie leki Wam pomogły przy walce z tą przeklętą bezsennością?
Bo dla mnie to naprawdę przekleństwo.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 08 gru 2009, 21:00
sójka rozumiem Cię i naprawdę współczuję, przechodziłam przez to i wiem jakim bezsenność jest koszmarem. Mi pomogły zolafren, tisercin i najbardziej chyba lerivon - on wspaniale uregulował mi sen, po 2 miesiącach brania lerivonu zaczęłam spać "o własnych siłach". Pozdrawiam, trzymaj się i walcz, bo to mija, jak większość zaburzeń - czego ja jestem najlepszym przykładem.
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Walka z bezsennością

przez too_sensitive 08 gru 2009, 21:45
hej sojka,ja rowniez wiem co znaczy cierpiec na bezssennosc wiec nie bede tego opisywac. ja musze byc na effexorze xr(effectin) 75 mil to jest dobrze i spie super, jak tylko zaczne schodzic z leku problem powraca. jestem na antydepresancie juz trzeci rok ale dobry sen i sily w ciagu dnia to to co dla mnie najwazniejsze. gdy trafilam do psychiatry bylo mi juz wszystko jedno wlasnie z powodu bezssennosci... nie spalam przez trzy tygodnie( a wogole problem ze snam mam juz od12 lat). zaczelam brac effexor i clonazepam( tylko przez jakis czas) zapytaj lekarza o ten lek moze i Tobie pomoze.

[Dodane po edycji:]

ciekawa jestem jak Twoj lekarz tlumaczy ta bezssennosc. czy jest to nerwica? jakies inne objawy?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 09 gru 2009, 09:14
Wydeptałam ścieżki do wielu lekarzy, niektórzy nawet mi pomogli ale tylko na jakiś czas. Potem lek przestawał działać i sen uciekał. Przeważnie rozpoznawano u mnie depresję, a moja ostatnia lekarka w Częstochowie powiedziała że to raczej nerwica. A ja się pytam, czy to nie wszystko jedno, skoro leczy się je takimi samymi lekami? Za tydzień mam robić jakieś testy psychologiczne, które mają ułatwić diagnozę.
Dzięki za Wasze doświadczenia z lekami. Jeszcze takich nie brałam więc na pewno wypróbuję.
Trochę nabrałam otuchy skoro są ludzie, którzy z tego wyszli.
Bo w ogóle to jest bardzo ciężko i trzymam się jako tako tylko dla dzieci i męża.
Wybierałam się już nawet co hipnoterapeuty, ale mąż mi nie pozwolił.
Byłam też u egzorcysty, ale nic złego u mnie nie znalazł.
Boję się że jak nic mi nie pomoże to wyląduję w szpitalu. Może ktoś był i mógłby powiedzieć coś na ten temat, jak to wygląda.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

przez too_sensitive 10 gru 2009, 01:59
hej sojka ja podobnie jak Ty odwiedzilam tuzin amoze i wiecej lekarzy w Polsce a tu gdzie miszkam(USA) tez mozna by do dziesiatki doliczyc. Na prawde Ci wspolczuje,ja choruje na nerwice i bezssnnosc uwazam za najgorszy objaw.Podziwiam Cie ze przy tym wszystkim urodzilas dwoje dzieci,sama mam dziecko i wiem ile wysilku kosztuje opieka i wychowywanie .Tak jak pisalam jestem na lekach i jako tako funkcjonuje choc zdarzaja sie tez noce gdzie spie tylko pare godzin a rano musze wstac do pracy .Chcialabym ci jakos bardzoej pomoc ale nie wiem jak.... moze sprobuj ten Effectin tutaj w Stanach ludzie bardzo sobie go chwala .Mnie pomaga tez zapach lawendowy ktorym spryskuje poduszke przed spaniem. Wlanczam po pracy muzyke relaksacyjna i rozciagam miesnie(trening Jakobsa,chyba tak to sie nazywa).Napisz koniecznie jak wypadla wizyta u psychiatry. Pozdrawiam serd
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 10 gru 2009, 23:05
Dzięki za ten Effectin, jest jakąś moją nadzieją. Chociaż tyle leków już wypróbowałam, wyobrażam sobie co o tym myśli moja rodzina (rodzice, dziadkowie). Przecież to wszystko kosztuje, ale żeby to jeszcze pomogło. Ja już jestem jakąś lekomanką. Przy tym wszystkim pojawiały się okresy - kilkutygodniowe, kilkumiesięczne, że wysypiałam się wspaniale, jak dziecko i wszystko było OK. Ale jak nagle one przychodziły, tak szybko pryskały jak bańka mydlana. Podobnie niektóre leki działały przez jakiś czas, a potem przestawały. To wszystko jest bardzo dziwne. Dzisiaj, po nieprzespanej nocy, musiałam wziąć tabletkę i przespać się w dzień bo nie miałam siły. Każdemu mówię żeby dziękował Bogu za dobry sen.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 12 gru 2009, 12:07
sójka, ja bym nie stawiała na effectin, znam dwie osoby, u których ten lek jeszcze pogłębił bezsenność - ma on raczej profil aktywizujący i moim zdaniem może pomóc jedynie przy depresji połączonej z bezsennością, wówczas gdy mija depresja to i mija ten jej objaw. Ty jak piszesz masz raczej nerwicę, więc ten lek zapewne Ci nie pomoże. W twoim przypadku sensowniej raczej by było zastosować antydepresant o działaniu sedatywnym, a nie aktywizującym, a więc mianserynę czy mirtazapinę. Ja osobiście wypróbowałam lerivon, czyli mianserynę, zadziałał świetnie, a u mnie też głównym problemem była sama bezsenność - stany depresyjne były jej wynikiem a nie powodem. Możesz jeszcze wypóbować inny neuroleptyk, na mnie tak jak na Ciebie chlorprotiksen nie działał nasennie, za to takie działanie miał tisercin.
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 12 gru 2009, 18:29
Cześć Agnieszka.m
Ostatnio dużo czytam i szukam jakiegoś sensownego sposobu, i okazało się że ja już brałam ten effectin tylko pod inną nazwą. Rzeczywiście w ogóle nie zadziałał. Może więc masz rację z tym lerivonem. W środę jadę na jakieś testy psychologiczne do Częstochowy, mam się dzięki nim dowiedzieć, co mi w końcu jest. Ja też mam wrażenie że depresja jest wynikiem bezsenności, ale lekarze twierdzą że to bzdura. Czemu więc leki przeciwdepresyjne nie pomagają? Tu się lekarze po prostu dziwią i czasami mam wrażenie że myślą, że udaję czy coś. Ostatnio tzn. 2 miesiące temu zmieniłam lekarza i czekam na te testy, biorę Citabax i Clonazepam (ten na mnie najlepsze działanie uspokajające), a środki typowo nasenne też słabo działają. W każdym bądź razie nie chcę się tak łatwo poddać, choć to już tak długo trwa i mam dość czasami wszystkiego. Żyję i walczę chyba tylko dzięki dzieciom i mam zamiar wygrać raz na zawsze. Czekam na dalsze odpowiedzi, każda jest bardzo cenna.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Re: Walka z bezsennością

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 12 gru 2009, 22:41
sójka mam nadzieję że nie bierzesz tego clonazepamu regularnie, to jedno z najtrudniejszych do odstawienia benzo. Proszę Cię uważaj na ten lek, żebyś nie wpakowała się w coś jeszcze gorszego niż bezsenność... Apropo środków nasennych, to na mnie też działały bardzo słabo, estazolamy musiałam brać dwa, a stilnoxy nawet trzy a i tak czasami po takich dawkach nie zasypiałam.
Trzymam kciuki za Ciebie, nie poddawaj się, masz dla kogo walczyć, ja też robiłam to dla swoich dzieci - mam synka i malutką córeczkę i się udało, zwalczyłam to cholerstwo. A już momentami myślałam że naprawdę nie dam rady... Ja próbowałam tak jak Ty wszystkiego, byłam u 6 lekarzy psychiatrów i 3 internistów, a na samym końcu nawet u bioenergoterapeuty i paradoksalnie on mi chyba najbardziej pomógł. No i lerivon, on też przyczynił się z całą pewnością to wyregulowania snu, początkowo to w ogóle zwalał mnie z nóg, ale to było wtedy dla mnie wręcz błogosławieństwem. Pozdrawiam :smile:
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Walka z bezsennością

przez too_sensitive 14 gru 2009, 16:02
pewnie z tymi lekami to jak z rulekta,trzeba miec szczescie. sojka pisze ze brala zamiennik effectinu,ja tez probowalam bo wiadomo jest tanszy. czulam sie fatalnie ,nie dalam rady. effectin mialam przepisany na nerwice gdzie bezssennosc byla objawem. u mnie dziala znakomicie, ale musi byc odpowiedna dawka. zycze zdrowka sojka i czekamy na dalsze posty.

ja tez jestem agnieszka_m :D
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Re: Walka z bezsennością

przez sójka 14 gru 2009, 17:04
Co do Clonazepamu to wiem że masz rację ale ja odstawię go dopiero jak się obronię tzn. w lutym. Teraz piszę pracę magisterską i chcę to wszystko jakoś zakończyć, a tylko ten lek daje mi trochę snu. Chyba ten Citabax jest nietrafiony, biorę go drugi miesiąc i żadnej reakcji. Ale jestem cierpliwa, tzn. cierpię cały czas ale wierzę i nawet wiem że to prędzej czy później minie (choć wolałabym prędzej). Trzyma mnie jeszcze wiara w Boga, widać to moje cierpienie jest mu potrzebne, ale wybieram się w styczniu na nabożeństwo księdza Józefa w klasztorze który ma charyzmat uzdrawiania w Duchu Świętym. Wierzę i nie odbierajcie mi tej wiary bo wiara czyni cuda. Ja też miałam przyjemność korzystać z pomocy bioterapeuty (i to nie jednego), czułam się nawet lepiej, szkoda że tak krótko. Teraz walczę jak lwica o studia, zdrowie, robię co mogę choć tylko ten, kto to przeszedł, może wyobrazić sobie jak jest ciężko. Jak wychodzę z domu to patrzę na tych wszystkich ludzi i myślę sobie: oni to mają super, kładą się wieczorem, wysypiają i czują się normalnie. Ale szkoda pisania na te moje rozważania.
Agnieszka, a co myślisz o kawie, czy ona rzeczywiście działa jakoś na bezsenność? Bo ja piję taką lurę z łyżeczki dwa razy dziennie, pomaga mi trochę na ból głowy. A czy wypiję czy nie to i tak nie śpię. Myślę o tym lerivonie. Czy on od razu zadziałał na Ciebie, czy po jakimś czasie?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 gru 2009, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do