Candida, proszę niech mi ktoś pomoże...

Inne zaburzenia.

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez magdalenabmw 16 lis 2009, 15:10
No to nieżle, dwa grzyby mam w domu :mrgreen: ;) Więc pójdziemy razem do rodzinnego.. Ale jazda.
magdalenabmw
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez LARISA FERFETTA 16 lis 2009, 16:57
Joaśka, pomóc to Ci może jedynie psychiatra i dobry psychoterapeuta.Jestem przeciwniczką stawiania diagnoz na forum,ale myśle ,że najprawdopodobniej masz zaburzenia somatyzacyjne.Jesteś niesamowicie skoncentrowana na swoim ciele,nie wiem czy to zauważyłaś ,ale ciągła kontrola siebie pochłania większą część Twojego życia.Masz taką jakby nerwice pod postacią somatyczną. Nieuświadomiony lęk nasila pewnie nieznaczne i niemające znaczenia klinicznego objawy co z kolei nasila twoje przekonanie o chorobie i wtedy błędne koło się zamyka.Myśle ,że do tego dochodzi jeszcze ta straszna,trudna dla Ciebie do zniesienia niepewność co do rzekomej diagnozy tego z czym się zmagasz która ciągle Twoim zdaniem jest niepostawiona no i przyczyn też trudno dojść co pogarsza całą sytuację.
Jest coś jeszcze:jesteś fałszywie przekonana o tym , że stan w którym teraz jesteś będzie trwał wiecznie co oczywiście Cię przeraża i odbiera nadzieję na dobrą przyszłość.To wzmaga napięcie no i sama wiesz co dalej.Także naprawdę jakiś psychoterapeuta poznawczo-behawioralny naprzykład i ewentualnie leki z grupy antydepresantów i gwarantuje , że Twój stan się polepszy.

[Dodane po edycji:]

Joaśka, właśnie doczytałam , że już korzystasz z psychoterapii.To dobrze,myśle , że PSYCHOTERAPEUTA to bedzie Twój wybawca.On pokona te wszystkie grzyby w Twoim organizmie.Kurcze jak sobie o Tobie pomysle to tak mi jest Ciebie szkoda :roll: Całą swoją energie i aktywność oraz wszelkie siły koncentrujesz na swoim zdrowiu,leczeniu i diecie a gdzie pozostałe aspekty Twojego życia ? To co w takim razie z tymi którzy choruja na nowotwory jak u Ciebie tak wyczerpujące staje się leczenie grzybicy ? Joaśka a Ty boisz się wyzwań w życiu tak wogóle ?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 lis 2009, 04:58

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez magdalenabmw 16 lis 2009, 19:17
LARISA FERFETTA napisał(a):Joaśka, pomóc to Ci może jedynie psychiatra i dobry psychoterapeuta.Jestem przeciwniczką stawiania diagnoz na forum,ale myśle ,że najprawdopodobniej masz zaburzenia somatyzacyjne.Jesteś niesamowicie skoncentrowana na swoim ciele,nie wiem czy to zauważyłaś ,ale ciągła kontrola siebie pochłania większą część Twojego życia.Masz taką jakby nerwice pod postacią somatyczną. Nieuświadomiony lęk nasila pewnie nieznaczne i niemające znaczenia klinicznego objawy co z kolei nasila twoje przekonanie o chorobie i wtedy błędne koło się zamyka.Myśle ,że do tego dochodzi jeszcze ta straszna,trudna dla Ciebie do zniesienia niepewność co do rzekomej diagnozy tego z czym się zmagasz która ciągle Twoim zdaniem jest niepostawiona no i przyczyn też trudno dojść co pogarsza całą sytuację.
Jest coś jeszcze:jesteś fałszywie przekonana o tym , że stan w którym teraz jesteś będzie trwał wiecznie co oczywiście Cię przeraża i odbiera nadzieję na dobrą przyszłość.To wzmaga napięcie no i sama wiesz co dalej.Także naprawdę jakiś psychoterapeuta poznawczo-behawioralny naprzykład i ewentualnie leki z grupy antydepresantów i gwarantuje , że Twój stan się polepszy.

[Dodane po edycji:]

Joaśka, właśnie doczytałam , że już korzystasz z psychoterapii.To dobrze,myśle , że PSYCHOTERAPEUTA to bedzie Twój wybawca.On pokona te wszystkie grzyby w Twoim organizmie.Kurcze jak sobie o Tobie pomysle to tak mi jest Ciebie szkoda :roll: Całą swoją energie i aktywność oraz wszelkie siły koncentrujesz na swoim zdrowiu,leczeniu i diecie a gdzie pozostałe aspekty Twojego życia ? To co w takim razie z tymi którzy choruja na nowotwory jak u Ciebie tak wyczerpujące staje się leczenie grzybicy ? Joaśka a Ty boisz się wyzwań w życiu tak wogóle ?



Co za bzdury.
Jakby Joasia (tfu tfu) miała raka to też byś jej napisała ze sie żle czuje bo sie koncentruje na swoim ciele? Swoją drogą nerwicę somatyczną ma każdy kto ma nerwicę lękową, bo niewiem czy wiesz ale objawy somatyczne w nerwicy mogą występować pod postacią:
* objawy somatyczne:
o porażenia narządów ruchu lub pewnych ich części,
o brak czucia (anestezja, analgezja) pewnych obszarów skóry, zaburzenia wzroku, słuchu lub nadmierna wrażliwość na bodźce, trudości z oddychaniem, uczucie ciasnoty w klatce piersiowej,
o napięciowy ból głowy, ból żołądka, serca, kręgosłupa, zawroty głowy, drżenie kończyn, kołatanie serca
o zespoły objawów charakterystyczne dla niektórych chorób czy stanów fizjologicznych (np. urojona ciąża, zaburzenia równowagi, napady drgawkowe przypominające padaczkę, itd.)
o zaburzenia funkcjonowania organów wewnętrznych,
o zaburzenia seksualne (np. zaburzenia erekcji, anhedonia, anorgazmia, wytrysk przedwczesny, zaburzenia tożsamości płciowej)


Człowiek z nerwicą lękową ma napady lęku/paniki a te napady wywołują objawy somatyczne. Kiedy nasz organizm żle sie czuje to daje nam znać.

I sorry, ale jeśli Ty byłabyś po anoreksji, miałabyś zapalenie żuchwy, bóle zębów, opadanie dziąseł i szereg innych objawów to nie mow mi, że nie koncentrowałabyś sie na swoim ciele!

Psychoterapeuta i psychiatra wyleczą jej grzyby?Mi też wyleczą? A Tet wyleczą? To po co mi lekarz leki na grzyby przepisuje skoro terapia by wystarczyła?

Pieprzysz takie głupoty że aż mam ochotę sama Ci terapię polecic. Poczekam aż sama dostaniesz infekcji, może zrozumiesz że jak coś sie żle dzieje z organizmem to trzeba to leczyć bo sie cierpi, a nie udawać ze to tylko psychika.

p.s. A Ty masz grzybicę organizmu? Nie? To skąd mozesz wiedzieć czy to jest wyczerpujące?
Poczytaj sobie objawy Joasi i wtedy gadaj.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez Joaśka 16 lis 2009, 19:29
Witaj LARISA FERFETTA, miło mi Cię poznać. ;-)
Dziękuję za posta. Już się w związku z nim wypowiadam...

A więc:
1. Diagnoza została wyraźnie postawiona (w końcu po długim czasie), przez lekarzy, którzy się na tym znają, "tylko" przez kilka pierwszych miesięcy biegałam po lekarzach nie wiedząc co mi jest z powodu dziwnych objawów. W końcu znalazłam lekarzy zajmujących się drożdżakami. Badania również potwierdziły moje przypuszczenia.
2. Od razu widać, że nigdy nie miałaś do czynienia z drożdżakami. Nie masz pojęcia co one wyrabiają z organizmem. Nie wiesz jak to jest, gdy Twoje ciało słabnie z dnia na dzień bynajmniej nie z powodu problemów psychicznych, a żadne leki nie pomagają (nawet uspokajające) tylko jeszcze pogarszają sprawę. Nie wyobrażasz sobie jakie to jest, gdy ma się w organizmie pasożyty lub grzyby. Gdy Twoje wyniki krwi są coraz gorsze, a temperatura coraz niższa (w lecie miałam wieczorem 35 i 4, w ciągu dnia też osłabienie), a Ty coraz słabsza.
Lekarz zajmujący się leczeniem z kandydozy mnie po prostu URATOWAŁ. Dzięki lekom zwalczającym grzyba (na bazie naturalnej) i diecie zaczęłam w końcu powoli czuć, że żyję. Nie będę się na ten temat rozpisywać, bo pewnie mnie nie zrozumiesz i nie uwierzysz.
3. Mam nadzieję, że pisząc, iż moje objawy to jedynie zaburzenia somatyzacyjne poczytałaś sobie najpierw o objawach i skutkach zakażenia drożdżakami. I co mogą one zrobić z ciałem i umysłem człowieka.
4. Tak, na tym forum w tym temacie skupiam się na ciele, bo aby psychika mogła się podleczyć trzeba najpierw wyleczyć ciało. Chcę pomóc osobom, które cierpią na to samo co ja nawet o tym nie wiedząc (jak ja kiedyś).
5. Jestem przeciwniczką usprawiedliwiania przewlekłych chorób nerwicą, stresem, problemami z emocjami, itp.
6. Moja psychoterapeutka najzupełniej mi wierzy, że mam przerost grzybów i że mogą one zrobić rewolucję nawet w naszym mózgu, zna osoby, które też borykały się z takim problemem oraz lekarzy zajmujących się medycyną naturalną pomagających w walce z grzybem i innym paskudztwem.
7. Wyobraź sobie, że gdybym miała dość siły to bym się skoncetrowała na pewno na czymś innym niż na leczeniu i diecie. Ale cóż mogę poradzić, że seria antybiotyków i hormony tak mnie do reszty osłabiły, że nie mogłam normalnie chodzić? A grzyb zrobił resztę... Myślisz, że siedzę w domu, bo się nad sobą użalam jaka to ja biedna, zdesperowana, samotna, itp.? Walczę, by wychodzić, choć męczą mnie duszności w kontakcie z pewnymi zapachami, zanieczyszczeniami, pleśniami, roztoczami itp. Ale jest i będzie lepiej. Nie jestem typem, który łatwo się poddaje.
Może bym też częściej wychodziła, gdybym nie wyła z bólu z powodu moich stawów skroniowo-żuchwowych. Może bym się z kimś spotkała, gdybym mogła normalnie otowrzyć buzię i z kimś się pośmiać, dłużej pogadać (szczękę mam trochę usztywnioną z powodu tych stawów, nawet nie mogę się szerzej uśmiechnąć, teraz jestem na diecie półpłynnej :/).
Tak się składa, że zanim grzyb mnie nie dobił po grypie i hormonach to jakoś mogłam skoncentrować swoją aktywność na czymś innym: studia, które kochałam, miłość, przyjaciele, podróże, pasje. Kocham podróże - w wakacje byłam za granicą z rodziną, która modliła się, żeby dotrzeć ze mną potem jakoś z powrotem do kraju, taka byłam słaba.
8. Brałam kiedyś psychotropy, mój stan fizyczny bardzo się po nich pogorszył. W ogóle leki chemiczne mnie niszczą, więc zażywam tylko wtedy, gdy to naprawdę konieczne.
9. Nie boję się wyzwań. A dlaczego pytasz?
10. Dziękuję mimo wszystko za szczerość.
11. Życzę Ci, byś osobiście miała okazję porozmawiać z osobą cierpiącą na grzybicę ogólnoustrojową i byś się przekonała w ten sposób i uwierzyła, cóż to za "przyjemność" mieć zbyt dużo takich gości w organizmie.

Pozdrawiam Cię serdecznie

J.

[Dodane po edycji:]

Magda, bardzo dziękuję Ci, że mnie rozumiesz. Myślę, że nie ma jednak sensu się niepotrzebnie unosić, bo zdrowy chorego i tak nigdy nie zrozumie, wiesz o co chodzi, prawda? ;)
Żeby LARISA FERFETTA mogła mnie zrozumieć musiałaby być w mojej sytuacji. A tak, echhh, szkoda słów, nie chce mi sięz tego powodu denerwować :P
Ale masz całkowitą rację, ciężko jest składać winę na psychikę, gdy nie możesz otworzyć buzi, widzisz, że masz coraz bardziej wyjedzone dziąsła, coraz więcej ropy w migdałkach, coraz większe bóle stawów i dzień w dzień plujesz jakimś białym świństwem, a po nocy budzisz się ze śmierdzącą wydzieliną w gardle. Tak, to na pewno psychika, he heh :P
Powiem jeszcze tyle, że już wielu ludzi z powodu nieleczonej grzybicy marnie skończyło, w psychiatryku, to właśnie zrobił z nimi grzyb - dotarł do mózgu.
Ale co tam, i tak życzę LARISIE FERFETCIE wszystkiego dobrego w życiu, i oby nigdy nie musiała się zmagać z przerostem Candidy.
Joaśka
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez LARISA FERFETTA 16 lis 2009, 22:01
Joaśka,mi też miło Cię poznać. :D Co do Twoich problemów ...... no może faktycznie coś w tym jest...... :roll: Bardzo Ci współczuje ,ja też wiem co to znaczy chorować naprawde już się tyle nachorowałam w życiu ,że przez to niejedno straciłam :( Akurat nie miałam okazji zetknąć się z grzybicą ogólnoustrojową tylko miejscową.Przechodziłam całkiem niedawno nawet grzybicę ucha zew. jako powikłanie po zapaleniu także wiem co to znaczy.Z tym , że u mnie to wszystko było potwierdzone medycznie tzn. wyniki badań wyrażnie pokazywały co mi jest.Zgadzam się z Tobą , że jak się człowiek czuje tak żle to nie ma możliwości nic zrobić,tylko się cofa w życiu.

"Powiem jeszcze tyle, że już wielu ludzi z powodu nieleczonej grzybicy marnie skończyło, w psychiatryku, to właśnie zrobił z nimi grzyb - dotarł do mózgu."

Z tym joasiu się nie zgodze,akurat grzybica mózgu objawia się tak , że pacjent z tym rozpoznaniem nie nadaje się do szp.psychiatrycznego a na OIOM.To są bardzo ciężkie objawy i nie związane z tą drożdzycą o której tu piszesz.To wogóle oddzielna choroba.

"4. Tak, na tym forum w tym temacie skupiam się na ciele, bo aby psychika mogła się podleczyć trzeba najpierw wyleczyć ciało. Chcę pomóc osobom, które cierpią na to samo co ja nawet o tym nie wiedząc (jak ja kiedyś)."

A ja mam inne zdanie.Ja bym na Twoim miejscu najpierw zajęła się nerwica.Psychika ma bardzo duży wpływ na nasze ciało.Słyszałaś pewnie o chorobach psychosomatycznych ?Stres i napięcie które Ci teraz towarzyszą z powodu tych dolegliwości tylko pogarszają to wszystko,osłabiają Cię i Twoją odporność przez co łatwiej łapiesz wszystkie te grzyby i inne paskudztwa.Oczywiście ja Cię nie namawiam,to Twój wybór.

"9. Nie boję się wyzwań. A dlaczego pytasz?"

Zapytałam bo mam wrażenie choć mogę się mylić oczywiście, że te Twoje objawy wystąpiły w związku z pewną i być może trudną(zagrażającą ?)sytuacją w życiu o charakterze wyzwania z czego możesz nawet nie zdawać sobie sprawy.
Jednak to tylko hipoteza,żeby nie było że ja coś Ci wmawiam.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 lis 2009, 04:58

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez Joaśka 16 lis 2009, 23:12
Akurat nie miałam okazji zetknąć się z grzybicą ogólnoustrojową tylko miejscową.Przechodziłam całkiem niedawno nawet grzybicę ucha zew. jako powikłanie po zapaleniu także wiem co to znaczy.Z tym , że u mnie to wszystko było potwierdzone medycznie tzn. wyniki badań wyrażnie pokazywały co mi jest.Zgadzam się z Tobą , że jak się człowiek czuje tak żle to nie ma możliwości nic zrobić,tylko się cofa w życiu."

Masz rację, grzybica miejscowa to zupełnie "inna bajka" niż grzybica ogólnoustrojowa... Ta druga tworzy się, gdy grzyb atakuje kolejne narządy, tkanki osłabionego organizmu (z różnych przyczyn). Gdy organizm jest silny, zwalcza miejscowe zakażenia przy pomocy leków, jednak gdy ma problemy z odpornością to już zaczyna się męczarnia :( U mnie grzybica została potwierdzona różnymi badaniami :(


Z tym joasiu się nie zgodze,akurat grzybica mózgu objawia się tak , że pacjent z tym rozpoznaniem nie nadaje się do szp.psychiatrycznego a na OIOM.To są bardzo ciężkie objawy i nie związane z tą drożdzycą o której tu piszesz.To wogóle oddzielna choroba.

Nieprecyzyjnie się wyraziłam :/ Chodziło mi o to, że w szpitalu psychiatrycznym lądują ludzie chorujący na zaawansowaną grzybicę ogólnoustrojową, która dotarła być może nawet do mózgu, a oni nie byli świadomi swojej choroby. Nie wiedząc o silnie postępującej grzybicy, która notabene daje objawy silnej depresji, nerwicy, schizofrenii pacjenci zmuszeni są leczyć się w szpitalu psychatrycznym z powodu objawów psychicznych wywołanych przez grzyby. Masz rację, że taki pacjent powinien trafić na OIOM. Powinien, ale nie wiedząc, że to grzybica trafia często do psychiatryka (informacje od leczącego mnie lekarza) pogarszając dodatkowo swój stan.

A ja mam inne zdanie.Ja bym na Twoim miejscu najpierw zajęła się nerwica.Psychika ma bardzo duży wpływ na nasze ciało.Słyszałaś pewnie o chorobach psychosomatycznych ?Stres i napięcie które Ci teraz towarzyszą z powodu tych dolegliwości tylko pogarszają to wszystko,osłabiają Cię i Twoją odporność przez co łatwiej łapiesz wszystkie te grzyby i inne paskudztwa.Oczywiście ja Cię nie namawiam,to Twój wybór.

Tak, słyszałam o chorobach psychosomatycznych :). U mnie zaczęło się wszystko od objawów czysto fizycznych sticte związanych z drożdżakami. :/ Oczywiście staram się wzmacniać swoją odporność również od strony psychiki, dlatego właśnie chodzę na psychoterapię - żebym mogła sobie jakoś lepiej radzić z chorobą i jej skutkami. Lekko nie jest, ale ja się tak łatwo nie poddaję :)


Zapytałam bo mam wrażenie choć mogę się mylić oczywiście, że te Twoje objawy wystąpiły w związku z pewną i być może trudną(zagrażającą ?)sytuacją w życiu o charakterze wyzwania z czego możesz nawet nie zdawać sobie sprawy.
Jednak to tylko hipoteza,żeby nie było że ja coś Ci wmawiam.


No właśnie o to chodzi, że nie :( Wystąpiły po lekach (antybiotykach, hormonach i przeciwzapalnych), wszystkie jednocześnie, i ścięły mnie z nóg :/ Nie było przy tym sytuacji o charakterze wyzwania :( Leki zrobiły po prostu swoje. Brałam je nie będąc świadoma konsekwencji. Gdybym była - szukałabym jakichś preparatów naturalnych, homeopatycznych czy jakichś ziół, czegokolwiek.... Czasu nie da się niestety cofnąć. Za błędy się płaci :/ Zresztą staram się żyć przyszłością, a nie przeszłością :)

Dziękuję mimo wszystko za rady, wiem, że były w dobrej wierze. Pozdrawiam
Joaśka
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez LARISA FERFETTA 17 lis 2009, 02:09
Joaśka, ja też pozdrawiam.Mam nadzieję ,że terapia pomorze Ci się trochę uspokoić co wzmocni Twoją odporność i wtedy te grzyby zostaną zwalczone przez Twój organizm.Wiesz jeszcze przyszło mi do głowy , że mogłabyś spróbować poeksperymentować z wizualizacją.Są takie ćwiczenia relaxacyjne z obrazem siebie.Mogłabyś zapytać o to swojej terapeutki.Może ona coś odpowiedniego by zaleciła.Ja myślałam o tym , że mogłabyś sobie np.wyobrazać , że wchodzisz pod jakiś wodospad który zmywa z Ciebie wszystkie nieczystości czyli te grzyby itd.albo , że jesteś tak silna i jak żołnierz na wojnie pokonujesz wroga czyli te grzyby.No nie wiem to tylko propozycja,anuż pomorze.W każdym razie trzymaj się mocno,grzybica to nie rak i wcześniej czy póżniej się jej pozbędziesz na dobre,niepoddawaj się tylko.Jeszcze raz ciepło pozdrawiam.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 lis 2009, 04:58

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez Joaśka 17 lis 2009, 07:43
Dziękuję za wskazówkę, zapytam mojej psychoterapeutki :) Dziś do niej jadę ;)
Dobrego dnia Wszystkim :D
Joaśka
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

Avatar użytkownika
przez tet 17 lis 2009, 16:44
matko jak mi się w brzuchu przelewa, wodospad istny :-| a te pierony w ośrodku zdrowia mi mówią, że dziś za dużo ludzi już jest zapisanych. grypa szaleje pfff. ja tu z podejrzeniem grzyba a oni, że przykro mi bardzo :x heh, a tak serio to moja "euforia" opadła.. dwa dni temu byłam pewna, że mam grzyba teraz znów szala przechyla się jednak w stronę umysłowego skrzywienia :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez polakita 17 lis 2009, 16:54
tet, wiesz najbardziej prawdopodobne jest jedno i drugie, nie chcę cię martwić. Ja mam charakter raczej "lękowy" od dziecka ale ataki dopiero w tym roku. Myślę że po prostu takie grzybki (które nie zdziwiłabym się gdyby miało bardzo wiele osób w mniejszym lub większym stopniu) potęgują złe działanie systemu nerwowego, który z jakichś powodów już jest osłabiony (stres, problemy). Wszystko trzeba naprawić po kawałku, i somę i psyche.
polakita
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez iwonadzugan 17 lis 2009, 18:32
Witam ! jestem tutaj nowa, widzę na forum są raczej młode osoby ale może ktoś coś słyszał o prywatnym szpitalu psychiatrycznym w Bełchatowie ? Szukam pomocy dla mojej mamy , która jest w strasznej depresji , szpital w którym znajduje sie w tej chwili jest tragiczny ona umiera z "dnia na dzień" jak powiedział mój ojciec. mama ma 70 lat nikt już nie chce zajmowali takimi ludźmi to straszne jeszcze niedawno była pełna energii a dzisiaj prawie roślina nie chce jeś ani chodzic nie wierzy w wyzdrowienie , leczyała się dwa lata u psychiatrów ale tylko zmieniali jej leki i eksperymenowali kupę pieniedzy poszło na prywatne wizyty i okazuje się że bez skutku a po ostatniej zmianie leków nie wiemy co się stało po prostu położyła się i koniec. Błagam Was obdzwoniłąm wsystkie możliwe szpitale szukam wiadomości w internecie bo już nikomu nie wierzymy a ze szpitala w który jest musimy ją jak najszybciej zabrac leży z róznymi przypadkami , obiecano nam psychologa ale go nie było u niej do tej pory potrzebuje psychoterapii ale usłyszeliśmy ze ludzi w tym wieku się tak nie leczy, znowu ma zmienione leki i leży nie je iprawie nie chodzi , chudnie i wszystkiego się boi jest jeden szital prywatny w Bełchatowie ale boimy się ją już zostawiac gdziekolwiek w domu z kolei też nie wiemy co zrobi rozmowy z nami nie bardzo pomagają - błagam jeszcze raz, może ktoś coś wie co zrobic do kogo się udac do instytutu w warszawie też próbujemy się dostac to jedyny szpital leczenia nerwic . pozdrawiam wszystkich zrozpaczona córka
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lis 2009, 21:06

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez magdalenabmw 17 lis 2009, 18:41
Iwono - to nie ten temat i nie ten dział, nie rób bałaganu. Załóż osobny temat w dziale do tego odpowiednim. To jest dział o nerwicy lękowej, nie o depresji a temat jest o grzybie Candida.........

p.s. Skoro Twoja mama ma depresję to czemu chcesz ją leczyć w instytucie leczenia nerwic? napisz o tym w dobrym dziale.
magdalenabmw
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez Joaśka 17 lis 2009, 19:34
tet napisał(a):matko jak mi się w brzuchu przelewa, wodospad istny :-| a te pierony w ośrodku zdrowia mi mówią, że dziś za dużo ludzi już jest zapisanych. grypa szaleje pfff. ja tu z podejrzeniem grzyba a oni, że przykro mi bardzo :x heh, a tak serio to moja "euforia" opadła.. dwa dni temu byłam pewna, że mam grzyba teraz znów szala przechyla się jednak w stronę umysłowego skrzywienia :roll:


Tet, bez nadmiernej euforii i nerwów, bo stres, zdenerwowanie nasilają grzyba :/ To prawda, grypa szaleje... Grzybica to poważna sprawa, lecz przewlekła, zaś grypa to choroba, która wymaga prawie natychmiastowej konsultacji lekarskiej... Nie poddawaj się, i nie wmawiaj sobie, że to wszystko wina nerwicy, Twojego jak to nazwałaś skrzywienia! Więcej optymizmu! Zrób badania, gdy będzie to możliwe.

Polakita ma rację, najprawdopodobniej masz jedno i drugie (w dużej części na pewno przez to pierwsze)... Musisz uzbroić się w cierpliwość, wzmacniać swój organizm od strony fizycznej i psychicznej. Powiedz mi: jak się odżywiasz, tzn. co najczęściej jesz? (tylko szczerze ;) )
Joaśka
Offline

Re: nie widzę wyjścia z sytuacji, PROSZĘ NIECH MI KTOŚ POMOŻE...

przez magdalenabmw 17 lis 2009, 20:22
Joasiu, a ja przejrzałam strony do których dałaś linki i wynika z tego, że tylko papierosy są zdrowe ;)

Czy wykluczenie słodyczy i mąki pszennej wystarczy w jadłospisie?
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do