Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Inne zaburzenia.

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

przez pk-pk 01 lis 2009, 21:21
Witam!
Od dluzszego czasu zastanawialem sie, co moze byc przyczyna moich problemow i jakos trafilem w koncu na temat zwiazany z ADHD. Trafilem rowniez na artykul zawarty na http://www.adhd.org.pl pt. ,,Swiat zza szyby":

Masz czasem wrażenie, że wszystko co się dookoła Ciebie dzieje, ludzie, zdarzenia, cały świat - wszystko jest za szybą? Widzisz, obserwujesz, ale nie bierzesz w tym udziału i niewiele rozumiesz? Może zauważyłeś, że kiedy o czymś mówisz, Twój rozmówca za Tobą nie nadąża? Ty tłumaczysz, jest to dla Ciebie oczywiste, a ten drugi człowiek nie ma pojęcia o co Ci tak naprawdę chodzi? Jak często „odlatujesz" myślami, choć wcale tego nie chcesz? Tak jakby ktoś Cię wyłączył i chociaż wiesz, gdzie jesteś, tak naprawdę znajdujesz się w zupełnie innym miejscu?

Dokladnie tak wlasnie mam. Czesto odnosze wrazenie, ze nie rozumiem motywow dzialan ludzi, ich braku spontanicznosci, ich akceptacji rytyny codziennego zycia, jakies usilnej koncentracji na obowiazkach. Tak samo nie rozumiem, dlaczego wiekszosc osob ,,nie kuma" powiazan, ktore Ja widze.

Co powiesz na temat chaosu w głowie? Kiedy jesteś pewien, że masz za dużo informacji w mózgu, a każda z nich, próbuje Ci coś powiedzieć - biegają, krzyczą - jeszcze chwila i zaraz eksplodują? A może do tego wszystkiego jesteś ciągle niespokojny? Nie możesz dłużej usiedzieć w jednym miejscu, musisz wstać - choćby na chwilę - przejść z miejsca na miejsce, albo pójść do innego pokoju tylko po to, żeby coś przestawić? Albo inaczej - możesz usiedzieć w miejscu, ale w środku, w Tobie, siedzi jakiś „obcy", który się wierci, kręci, próbuje wyrwać i pobiec gdzieś przed siebie? Brzmi znajomo? I jeszcze jedno pytanie - jak często udaje Ci się dokończyć coś, co zacząłeś? Powodów takich odczuć może być bardzo wiele. Może być nim również ADHD.

Chaos w glowie to normlaka. Gonitwa mysli, pelno idei, marzen, ktore nie znajduja ujscia w rzeczywistosci ,powodujac ogromny bol egzystencjalny. Razem z tym jest bardzo czesto jakis niepokoj, albo raczej intensywna energia, chec pobiegniecia gdzies, pedzenia, niezatrzymywania sie, cieszenia sie zyciem niczym dziecko, z barw, kolorow etc. O dokanczaniu wiekszosci rzeczy nie wspomne nawet, bo dziewiecdziesiat kilka procent tego, co jest w moim zyciu pograzone jest w chaosie i co dziwne, martwi mnie to, ze ludzie tego nie akcpetuja zamiast na odwrot.

ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder - zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi) jest dysfunkcją mózgu polegającą na jego ograniczonej możliwości segregacji bodźców lub w ogóle braku takiej umiejętności. Opisowo można by o tym powiedzieć w następujący sposób - myśli osoby zdrowej stanowią orkiestrę, przed którą stoi dyrygent (w tej roli występuje sama osoba zdrowa), współgrającą płynnie i wzajemnie sobie nie przeszkadzającą. Myśli osoby z ADHD są taką samą orkiestrą, a właściwie byłby nią, gdyby nie nieporadność dyrygującego. Każdy instrument gra sobie, każdy stara się być zauważony, skutkiem czego, prześcigają się one w wyścigu do uwagi dyrygenta, który stoi przed nimi i zupełnie nie zdaje sobie sprawy z roli jaką powinien odgrywać. Nie ma swojej batuty i czuje się bardziej jak ofiara ataku, niż jak dowodzący.

Konsekwencje jakie to ze sobą niesie, tworzą długi i czasem smutny łańcuch przyczynowo - wynikowy. Ponieważ mózg nie dokonuje selekcji odbieranych bodźców na mniej ważne i ważniejsze, nie jest w stanie sprawiedliwie rozdzielić uwagi między wykonywane czynności. Dla osoby z ADHD wszystko jest tak samo istotne - potrafi przyglądać się kipiącemu mleku, ale zareaguje dopiero wtedy, kiedy mleko zacznie się przypalać na płycie. Dzieje się tak dlatego, że adhd-owiec potrzebuje bodźca silniejszego od wszystkich, które do niego docierają, aby móc na nim skupić swoją uwagę. Tutaj koniecznie trzeba zaakcentować, że ADHD to nie jest, jak się często mylnie określa, brak możliwości skupienia się. Jest to raczej umiejętność koncentrowania się na wielu rzeczach jednocześnie i tylko okresowego skupiania się na jednej, ale jednocześnie, umysł z ADHD potrafi skoncentrować się kilkukrotnie mocniej, niż umysł wolny od tego zaburzenia. To tylko jedna z wielu sprzeczności jakie niesie ze sobą ten dar, przez niektórych nazywany chorobą.


Ja odnosze raczej uczucie, ze brak mi podzielnosci uwagi, np. idac na pasach na zielonym swiatle mam odczucie, ze gubie sie, poniewaz moj umysl jak gdyby ,,spoglada" na inne przejscia czy po prostu nie umie odciac chalasu ulicy i skoncentrowac sie na samym przejsciu dla pieszych. Podobnie jest z wiekszoscia innych rzeczy, ktore mnie otaczaja, czego dowodem jest naprawde bardzo silna niechec do przebywania w zorganizowanej grupie, gdzie samemu trzeba sie koncentrowac i selektywnie dobierac bodzce plynace od innych.

Kolejnym ogniwem, po zaburzeniach uwagi, jest to, w jaki sposób nasz mózg radzi sobie z tym sam, bez naszej wiedzy. Po pierwsze, szybciej się przemęcza, po drugie - kiedy czuje się zmęczony, wynajduje jeden silny bodziec, który umożliwi mu odseparowanie zbędnych myśli. Przemęczenie i poszukiwanie czegoś, co mogłoby stanowić zasłonę przed wszystkimi wątkami, które kłębią się w umyśle, bardzo często zbiegają się do negatywnego myślenia, smutku czy strachu. Bo co może być silniejszym bodźcem od lęku? Dlatego adhd-owcy bardzo często widzą różne rzeczy w gorszym świetle czy myśląc o jakimś wydarzeniu, przewidują jego negatywne skutki czy zakończenie. Pesymizm jest systemem obronnym mózgu z ADHD. Do czego prowadzi takie „ciemno-widzenie"?

Przemeczenie to bardzo dokladna ilustracja tego, jak sie czesto czuje. Czasem nawet nic nierobienie wyczerpuje mnie w jakis dziwny sposob, bo wlasnie zamiast odczuwac blogosc i lenistwo, w umysle jest niezidentyfikowany niepokoj. No i pesymizm to tez, co mozna odniesc do mojej osoby.

Do utrudnionych kontaktów międzyludzkich (i tak niełatwych ze względu na mętlik, który zawsze towarzyszy adhd-owcom), do zaniżonej samooceny (i tak już niskiej, gdyż dorosły z ADHD na pewno był dzieckiem z ADHD, a tym bardzo często niezdiagnozowanym, przyklejano etykietki typu „niespokojny", „nieznośny", „niewychowany" , „gorszy" czy „głupi", choć ta ostatnia, tak samo jak i poprzednie, jest straszną bzdurą, gdyż problemy z nauką nie wynikają z obniżonych możliwości przyswajania wiedzy czy gorszych umiejętności analitycznych, a jedynie ze strasznej monotonii zajęć szkolnych, nudnego materiału i braku możliwości skupienia się na nim), a także do utraty wiary w to, że można coś zrobić dobrze i do końca. Jednym z największych problemów jakie stwarza ADHD, jest przerzucanie się z jednej czynności na drugą, zwłaszcza, kiedy żadnej nie robi się z własnej inicjatywy - nie ma większej tortury dla adhd-owca niż nakazanie mu siąść w miejscu i zrobić coś, na co nie ma ochoty. I nie przemówią tu żadne zdrowo-rozsądkowe argumenty typu „zrób szybko, będziesz mieć z głowy". Nie zrobi, bo będzie myślał o czymś co właśnie mu przyszło do głowy. Ta „wolność i niezależność" myśli dają jednak jedną, niesamowicie ważną cechę - kreatywność.

Skad ja to znam! Niby jestem doroslym czlowiekiem, ale za cholere nie umiem robic ego, co mnie nie interesuje! No i oczywiscie to, co mnie pociaga to ciagla wolnosc tyle tylko ze paradoksalnie nie daje mi ona satysfakcji, poniewaz wraz z nia nie ida efektywne dzialania w zadnym kierunku i stad bledne kolo: ucieczka ale do prozni a nie konkretow i stad frustracja. Dodac jeszcze odczucie, ze swiadomy jestem swoich intelektualnych zdolnosci a wciaz laduje w pracach ponizej moich oczekiwan i mamy gotoaw depresje i lek przed przyszloscia, brak wiary w zmiane etc. No i oczywiscie pociag ku sztuce czy zyciu artystycznym, zyciu w bohemie, ciaglej podrozy, bez obowiazkow ktorych tak bardzo nie lubie!

Zalet jest więcej. Dlatego wcześniej wspomniałam, że niektórzy ADHD określają mianem choroby, inni - daru. Oczywiście jest darem, kiedy potrafimy nad nim, w najmniejszym przynajmniej stopniu, zapanować, okiełznać. A umiejętność ta przychodzi wraz ze świadomością czym jest ADHD i, popularnie mówiąc, z czym się to je.

Adhd-owcy są ludźmi z nieprzeciętną wyobraźnią, potrafią jednocześnie żyć życiem prawdziwym, jak i prowadzić swoje indywidualne historie w głowach, zmieniając fakty, ludzi, a nawet siebie. Są kreatywni, często twórczy, żądni zmian - rutyna jest dla nich zabójcza, w przenośni i dosłownie, gdyż monotonia prowadzi do niezadowolenia z życia, siebie, to do frustracji i depresji, które bardzo często kończą się próbą samobójczą. ADHD wiąże się też z powyżej przeciętnym ilorazem inteligencji. Nie działa to jednak w ten sposób, że inteligencja jest synonimem ADHD. Odwrotnie, osoby z ADHD są to w lwiej części ludzie bardzo inteligentni i uzdolnieni. Jednak brak wyników w szkole, częste problemy z wychowaniem i brak efektów podjętych działań (a tych nie mają, bo nie zachęcani i nie motywowani, je porzucają) prowadzą do frustracji. Mimo wewnętrznej świadomości, że nie są gorsi czy głupsi, mimo tego, że tak wiele potrafią zrozumieć, więcej niż przeciętny człowiek, jeśli tylko są w stanie się na tym skupić, zaczynają się w końcu zastanawiać „co jest ze mną nie tak?". Często czują się wyobcowani, podejrzewają nawet o poważne choroby psychiczne, a spotykając się z niezrozumieniem ze strony innych, nawet bliskich osób, dochodzą do wniosku, że są skazani na samotność i niepowodzenia. Tu kolejna sprzeczność. Lista „wielkich" adhd-owców jest naprawdę długa: Albert Einstein, Thomas Edison, Salvadore Dali, Edgar Allan Poe zostali wyrzuceni ze szkoły, podobnego losu z trudnością uniknęli Abraham Lincoln, John Irving i Henry Ford - wtedy jeszcze nikt nie wiedział czym jest ADHD, sukcesy zawdzięczali swoim zdolnościom ale też i nieprzeciętnej potrzebie aktywności, sprawdzania i podążania za każdym rozpoczętym wątkiem, czy też wewnętrznemu pędowi, który pcha ciągle do przodu i do przodu - kiedy napotyka na przeszkodę nie próbuje z nią walczyć - omija i podąża w innym kierunku, bo musi iść wciąż przed siebie.


Tutaj nawet nie bede niczego pisal o sobie, byloby to az nazbyt trywialne!

Samotność adhd-owców z jednej strony daje możliwości rozwoju, gdyż nie są ograniczani przez „przyziemnego" czy „nie rozumiejącego potrzeb" partnera, z drugiej - jest wyniszczająca. Najpopularniejsze cechy osobowości jakie wiążą się z ADHD jest ogromna empatia, a co za nią idzie - wrażliwość. Jest to również ogromna potrzeba akceptacji, zrozumienia i bezwarunkowej miłości. Ta ostatnia najważniejsza jest dla dziecka, które czuje, że jest inne. W relacjach dorosłych osób, rzadko udają się związki ADHD - brak ADHD. Mogę zaryzykować twierdzenie, że nikt tak nie zrozumie jednego adhd-owca jak drugi adhd-owiec. Dla osoby pozbawionej tej dysfunkcji, może być niezrozumiałe, czemu partner nagle „odpływa" myślami lub staje się nieprzystępny. Również niezrozumiana może być potrzeba zmian, choćby na krótko, w postaci wyjazdów, nagłych zmian planów, odrywania się od tego co się dzieje dookoła. Utrudnieniem jest również to, że ADHD wiąże się ściśle z podatnością na uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Alkohol, narkotyki, kofeina ale również adrenalina (stąd skłonność także do hazardu i życia „na krawędzi") działają stymulująco na mózg, pozwalają na poskładanie myśli.

Ta samotnosc daje mi sie ostro we znaki, bo wlasnie z powodu tego, ze nie umiem przykladac wagi do spraw przyciemnych mam naprawde spore klopoty z utrzymywaniem sie czy egzystencja materialna w szerokim znaczeniu. Mozna to rowniez odniesc do osob jako do potencjalnych partnerow/partnerek choc tutaj pewnie ktos by sie znalazl...

Z czym jeszcze wiąże się ADHD? Bardzo często z różnego rodzaju nadwrażliwościami, w tym również z alergią. Bo czym innym, w rozumieniu naszego mózgu, jest alergia jak nie nadwrażliwością na pewne bodźce? Innymi mogą być: nadwrażliwość słuchowa czy węchowa. Każda, która wiąże się z przyjmowaniem bodźców z otoczenia. Zazwyczaj adhd-owiec reaguje na nie skrajnie nerwowo, często reakcja jest niewspółmierna do akcji, która ją zapoczątkowała, co wiąże się z nadpobudliwością. Osoba z ADHD potrafi wybuchnąć niczym wulkan z najbardziej błahego powodu, ale równie szybko się uspokoić.

A to cholernie ciekawe poniewaz od jakis 2 moze 3 lat zaobserwowalem u siebie nie dajace sie racjonalnie wytlumaczyc uczulenia na pewne produkty zawarte np. w niektorych cebularzach czy fast foodach. Z jednej strony fajnie, ze nie jadam tego typu rzeczy, bo sa szkodliwe, z drugiej jednak pozostaje pytanie, czy moj organizm nie ,,wymysli" sobie nowej alergii?! Z ta nadwarzliwoscia na bodce z otoczenia to juz pisalem wczesniej, posiadam ja w stosunku do halasu, ludzi. No i zgadza sie, ze reaguje nerwowo na wiekszosc sytuacji zupelnie niepotrzebnie.

Co ciekawe, w książce „W świecie ADHD" jej autorzy (Edward Hallowell i John Ratey) - psychiatrzy, adhd-owcy, przedstawili przykładowe kryteria pozwalające rozpoznać ADHD, jednym z nich jest spełnianie 15 z 20 wymienionych punktów. Po dokladnym kilkurazowym przeczytaniu ich mysle ze jestem w stanie odwaznie stwierdzic i podpisac sie pod wiekszoscia z nich bez jakiegokolwiek glebszego zastanowienia:

1) posiadanie poczucia braku osiągnięć - no jak tu miec poczucie osiagniec, skoro tak naprawde nic nie doprowadzilo sie do konca,
2) trudności z organizacją pracy - praca? jaka praca? mnie kazda praca czy obowiazek nudzi!
3) trudność z rozpoczęciem pracy (odwlekanie zadanych czynności w czasie, ciągle na później) - no nic dodac nic ujac; jak sobie przypomne, to juz gdzies kolo 5 klasy podstawowki zaczalem uciekac z lekcji albo nieinteresowalem sie przedmiotami, w koncu przelazilem z klasy do klasy sila rozpedu a swiat moj stanowily moje wlasne marzenia a nie rzeczywistosc i jej wymagania co zreszta trwa do dzis i odbija sie negatywnie ana moim zyciu,
4)rozpoczynanie wielu czynności jednocześnie i problemy z zakończeniem którejkolwiek - no tutaj w sumie moglbym polemizowac, choc burdel to ja miewam nie tylko w glowie czesto,
5) skłonność do mówienia tego, o czym się właśnie pomyślało - i jak tu nie zdenerwowac rozmowcy, ktory opowiada o czyms a ty nagle pytasz sie go, czy nie robi na nim wrazenia chmura na niebie, ktora ci sie wydaje wrecz malarsko piekna?!
6) poszukiwanie silnych wrażeń - od dziecka, chyba pierwszy raz zakwestionowalem autorytet rodzicow i chcialem mieszkac z kolega w 1 klasie podstawowki juz!
7) strach przed rutyną i nudą - trywializm! strach to malo powiedziane. Panika!!! Niemoc, z ktora nie daje sobie po prostu rady. Nie dzialaja na mnie konsekwencje niepodejmowania stalych obowoazkow. Lek przewaza absolutnie!
8) łatwość rozpraszania się i problemy z koncentracją - poniekad,
9) kreatywność, intuicja i wysoka inteligencja - tak! dlaczego tylko z tej kreatywnosci nie przychodzi zadna praca np ze sztuka ktora tak kocham! w koncu walsnie taki zawod bylby czyms dla czlowieka z ADHD,
10) problemy z trzymaniem się planu działania i niechęć do planowanie czegokolwiek - nic dodac nic ujac; plan to moj glowny wrog, najlepiej czuje sie, jak wychodzac z domu nagle spotykam kogos na miescie i zamiast obowiazkow laduje na imprezie czy zajmuje sie czyms zupelnie niezwiazanym z rzeczami, ktore zaplanowalem poprzedniego dnia,
11) niecierpliwość - tu i teraz! od razu! zgadza sie zupelnie!
12) impulsywność - tak!
13) skłonność do niepotrzebnego zamartwiania się - tak! choc jak tu sie nie zamartwiac jak wszyscy wokolo radza sobie, podejmuja prace, daza do celu a ja sie ciagle gdzies blakam, tak jabym zadnego celu nie mial choc jest to bzdura poniewaz tak naprawde przed podjeciem dzialan zniecheca mnie rytyna, duzy wysilek i koncentracja na tylko tym?
14) wewnętrzny niepokój - tak!
15) chwiejność emocjonalna, zmienność nastroju - tak!
16) pobudzenie - raczej tak choc u mnie bardziej w umysle anizeli w realu ale chcialbym np ciagle gdzes sie przemieszczac, podrozowac z hotelu do hotelu po calym swiecie, tak bez powodu, wylacznie dla rozladowania energii, podziwiania swiata etc.
17) skłonność do uzależnień - chyba na szczescie nie ale od uzywek nie stronie absolutnie; alkohol, trawa a wczesniej i inne rzeczy to nora od okresu dokrzewania az do dzis,
18) zaniżone poczucie własnej wartości - jak tu nie miec zanizonej ja sie dostaje w dupe od zycia za bycie takim a nie innym i niemoznosci znalezienia swojej drogi zyciowej?
19) nieprawidłowa ocena siebie i swojej pozycji w danej grupie - patrz wyzej,
20) ADHD, choroba afektywna dwubiegunowa lub depresja w rodzinie - jedyny ounkt gdzie moge z pewnoscia powiedziec NIE!

No i co teraz? Stoje w miejscu. Lazilem do kilku psychologow i nic to nie dalo poza wyrzuceniem w bloto wielu pieniazkow i wciaz poglebiajacej sie frustracji, ze cos jest nie tak.


Pzdr

[Dodane po edycji:]

W tym wszystkim najbardziej zwrocil moja uwage fatk, ze az tak nienawidze obowiazkow, ze odzcuwam to jako katorge. I w szkole i w pracach doslownie patrzylem na zegarek, odliczajac czas do zakonczenia meczarni i bycia wolnym. Dlatego zwrocilem uwage na ADH bo to jedno z glownych zalozen.
Podczas, gdy wiekszosc ludzi stalosc i stabilnosc uspokaja, daje poczucie radosci u mnie jest dokladnie na odwrot. Moznaby powiedziec, ze najfajniej byloby miec niezle oszczednosci i nic nie robic do konca zycia, hulac, podrozowac, bawic sie ale tak nie jest.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 paź 2009, 19:30

Re: Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez Słowianka 03 lis 2009, 12:44
Pisaliśmy już ze sobą na ten temat i tak jak mówiłam radzę udać się do psychologa albo psychiatry.ADHD to nie bułka z masłem albo dzisiejszy wymysł jak myślą niektórzy,ale problem,który może bardzo przeszkadzać w życiu.Ja mam delikatną formę adhd tak jak określiła psychiatra,ale na prawdę jest to problem.Przez rok,dwa byłam pod opieką psychiatry i dobrze dawałm sobie radę.Później były 4 lata przerwy,teraz znowu jestem pod opieką psychoterapeutki i psychiatry ze względu na nerwice,ale i adhd.Niestety w dzieciństwie nie trafiałam na dobrych psychologów i jedyne co mówili rodzicom to to,że przejdzie jak dorosnę.W efekcie zdiagnozowano mnie dopiero w wieku lat 15.Muszę uczyć się panować nad pewnymi zachowaniami,emocjami itd.Psychoterapia bardzo mi pomaga...Chociaż są i plusy życia z adhd ;)
pk-pk widzisz ja właśnie nie lubię nic nie robić,lubię mieć dużo obowiązków,choć nie mogę się bardzo długo skupić nad jednym,w pracy robię kilka rzeczy na raz,a jak mam jedną to co jakiś czas na chwilę muszę cająć się czymś innym,albo się przejść.Nienawidzę nudy,muszę ciągle coś robić,oczywiście odpoczywać też odpoczywam,uwielbiam czytać książki,ale np.w pracy nie cierpię nie mieć nic do roboty.A jak nie mam to pytam czy komuś nie pomóc ;)
"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Roman Dmowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
22 paź 2009, 07:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

przez pk-pk 04 lis 2009, 20:25
Amon_Rah napisał(a):To właśnie też cały ja. Praktycznie wszystkie punkty doskonale się do mnie odnoszą.


No i co to w/g ciebie moze byc? Ktos ci postawil jakas diagnoze? Zagubienie w swiecie? nadrwazliwosc? nadmierna niesmialosc? Syndrom ,,artysty" :smile:
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 paź 2009, 19:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

przez pk-pk 05 lis 2009, 15:26
W/g mnie to chyba jednak nie jest ADHD. ADHDowcy chca byc obowiazkowi a ja byc nie chce. Nie lubie planowac, zakladac niczego, wole zyc spontanicznie, cieszyc sie barwami, kolorami. Jednym slowem, jestem urodzonym wesolym lekkoduchem ktory nie za bardzo wpasowywuje sie w konwenanse zycia spolecznego, naznaczone regularna praca etc. Wydaje mi sie, ze to, co nas trapi, nie jest to zadne zaburzenie w sensie choroby, a raczej niedostosowanie spoleczne. Ciekaw jestem, w jakiej rodzinie dorastales i w jakim srodowisku sie obracales. Mysle, ze ja przynajmniej po czesci moge stwierdzic, ze mialo to kolosalny wplyw na tp, kim jestem dzisiaj. Moze pogadamy o tym?
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 paź 2009, 19:30

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 14 maja 2015, 13:00
Odkopuję mocno, ale stwierdzenie
W/g mnie to chyba jednak nie jest ADHD. ADHDowcy chca byc obowiazkowi

uważam za niesłuszne. Pragnienie sumienności nie jest cechą integralną ADHD. Sądzę, że to bardziej reakcja na swoje problemy z obowiązkowością - jedni je (problemy) zaakceptują, uznają za zdrowe i dobre cechy swojej osobowości, czym unikną stresu i rozczarowania, inni z kolei nigdy tych cech osobowościowych nie zaakceptują i będą dążyć, a przynajmniej starać się dążyć, do ich pokonania. Analogicznie rzucę przykładem uderzenia w twarz: ktoś uderzył Cię w twarz, możesz odejść, możesz też stanąć z nim do walki. Ale jeżeli odejdziesz, to wciąż prawdą będzie, że przed chwilą wyłapałeś w buźkę.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 maja 2015, 13:38
Zastanawiam się czy i ja tego nie ma.Mam kłopoty ze skupieniem się.I lubię dużo zmian.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 14 maja 2015, 14:37
Zastanawiam się czy i ja tego nie ma.Mam kłopoty ze skupieniem się.I lubię dużo zmian.

Starość i dziewictwo chłopie a nie ADHD ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

przez teamoteamo 14 maja 2015, 17:38
Adhd nie istnieje. Poczytaj sobie o tym. Lekarz psychiatra który "wynalazł" adhd, przed śmiercią przyznał że wymyślił tę chorobę.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
06 maja 2015, 16:14

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 maja 2015, 17:56
Kalebx3 jak zwykle w sedno :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 14 maja 2015, 18:31
. Lekarz psychiatra który "wynalazł" adhd, przed śmiercią przyznał że wymyślił tę chorobę.

a gdzie tam , jak to mówił to był pijany( opijał z elitą wynalezienie helouperidolu ) i miał podobnież kilkudniowe rozwolnienie( salmonella ) , a juz prawie w trumnie odwołał co co wcześniej odwołał ,,, i wyszedł z tego niezły bigos na słoninie .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 maja 2015, 19:42
Skoro nie ma ? To po co tym cały ambaras ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

przez soroz30 15 maja 2015, 17:06
Problem z tymi artykułami na temat adhd jest powtarzanie często obiegowych opinii niepotwierdzonych w badaniach lub bez mocnych dowodów na temat rzekomej wielkiej kreatywności osób z adhd, empatii, daru adhd itp. Z psychologicznego punktu widzenia może i ma to dobry wpływ, ale z punktu widzenia twardej wiedzy na temat adhd większość to nieprawda, półprawdy albo wyolbrzymianie...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
19 lip 2010, 00:02

Nie chce sobie samemu stawiac diagnozy ale... ADHD?

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 15 maja 2015, 17:51
teamoteamo napisał(a):Adhd nie istnieje. Poczytaj sobie o tym. Lekarz psychiatra który "wynalazł" adhd, przed śmiercią przyznał że wymyślił tę chorobę.

Powtarzasz się. Ja nie zamierzam się powtarzać i odsyłam do mojej odpowiedzi na Twoje już wcześniej zadane fałszywe twierdzenie:
adhd-w-tek-ogolny-t51672-28.html#p2021864
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do