Pizzacanto i jego problem.

Inne zaburzenia.

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 26 paź 2009, 00:14
pizzacanto

Cytuj:
Tworzenie sobie wrogów na zewnątrz (zwłaszcza tych niepokonanych jak "system") to dobry sposób na ukrycie swojej mocy twórczej, która jak wiadomo wiąże się z odpowiedzialnością za każdy nasz czyn. Przecież łatwiej jest zrzucać winę na wszystko co dzieje się na zewnątrz niż przyjąć do wiadomości, że to ja tak wybieram.


Co, jesli wybor jest podyktowany niemoca?
No tak, niemoc poprzedzająca wzięcie odpowiedzialności za swoje działania. Właściwie zadane pytanie to, co powoduje tą niemoc we mnie? Czego się boję ... ?

Cytuj:
Idąc dalej, wybory i decyzje związane są z potrzebą. Niestety mało kto jest świadomy swoich potrzeb, stąd ciekawe pytania zadawane sobie i innym: "Dlaczego ja?", "Czemu jestem nieszczęśliwy/a?", "Dlaczego mnie zostawił/a?", "Dlaczego mnie nie lubią?" i masa innych.


Zgadza sie. Podaj przyklad mogacy udzielic odpowiedzi na tego typu pytania.
To nie odpowiedzi są ważne, tylko pytania. Ludzie, którzy czują się ze sobą dobrze, nie zadają takich pytań.

Przyklady (patrz wyzej).
Szukasz przykładów nie po to żeby się zastanowić i spróbować zrozumieć co nieco jeśli chodzi o Ciebie, tylko walczyć o swoje racje.
Nie dziwne, że żaden z rekomendowanych Ci nie pomógł, jeśli sam tego nie chciałeś.

To tyle z mojej strony ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 26 paź 2009, 00:19
co w takim razie radzisz, skoro mam klopoty z rozumieniem?

No tak, niemoc poprzedzająca wzięcie odpowiedzialności za swoje działania. Właściwie zadane pytanie to, co powoduje tą niemoc we mnie? Czego się boję ... ?

nikt mi nie udzielil odpowiedzi na to jak mam siebie zapytac o takie rzeczy. ale jest tak jak mowisz.

Nie dziwne, że żaden z rekomendowanych Ci nie pomógł, jeśli sam tego nie chciałeś.

nie dawali konkretnych rozwiazan, przyczyn dlaczego taj moze byc, samo bladzenie - moze to, albo moze tamto. i tyle
Ostatnio edytowano 26 paź 2009, 00:26 przez pizzacanto, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez linka 26 paź 2009, 00:26
pizzacanto, ha ha a skąd ktokolwiek miałby wiedzieć??? Ty masz odpowiedzieć na takie pytania....
Takie rzeczy odkrywa się po długiej terapii.....a Ty nie wiedząc efektów po kilku spotkaniach olałeś to.....nie chcesz sobie dać pomóc......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 26 paź 2009, 00:26
linka656 napisał(a):pizzacanto, ha ha a skąd ktokolwiek miałby wiedzieć??? Ty masz odpowiedzieć na takie pytania....
Takie rzeczy odkrywa się po długiej terapii.....a Ty nie wiedząc efektów po kilku spotkaniach olałeś to.....nie chcesz sobie dać pomóc......


czy rok to krotko jesli nie widzialo sie efektow? co jest z wami do cholery ze kazdego, kto mowi ze nieskutkowaly dotychczasowe metody macie za kogos gorszego. potraficie umoralniac a sami robicie bledy. zygac sie chce...
Ostatnio edytowano 26 paź 2009, 00:30 przez pizzacanto, łącznie edytowano 2 razy
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez linka 26 paź 2009, 00:28
pizzacanto, rok u jednego terapeuty?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Ridllic 26 paź 2009, 00:30
pizzacanto napisał(a):
linka656 napisał(a):pizzacanto, ha ha a skąd ktokolwiek miałby wiedzieć??? Ty masz odpowiedzieć na takie pytania....
Takie rzeczy odkrywa się po długiej terapii.....a Ty nie wiedząc efektów po kilku spotkaniach olałeś to.....nie chcesz sobie dać pomóc......


czy rok to krotko jesli nie widzialo sie efektow?


długo
Ridllic
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 26 paź 2009, 00:32
no lwasnie. rok! razy dwa! dwie zasrane proby odpowadania sobie na pytania i zero efektow procz pustego portfela. ci specjalisci potrafia walic frazesami ale jak przychodzi co do czego to nic z tego nie wynikalo dla mnie. mam wpakowac kolejne setki PLN zeby dac komus zarobic za darmo?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez linka 26 paź 2009, 00:32
Jeśli terapeuta był zmieniany co dwa miesące to nie długo, ale jeśli terapia była prowadzona z jednym psychologiem rok - to faktycznie, jak widać metody tego prowadzącego były nieodpowiednie do przypadku, albo, co wydaje mi się bardziej prawdopodobne, Ty nie chcesz dać sobie pomóc..... :-|

To, że płaciłeś za to, to tylko i wyłącznie (wybacz) twoja wina, mogłeś iść do psychologa na NFZ.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 26 paź 2009, 00:34
linka656 napisał(a):Jeśli terapeuta był zmieniany co dwa miesące to nie długo, ale jeśłi terapia była prowadzona z jednym spychologiem rok - to faktycznie, jak widać metody tego prowadzącego były nieodpowiednie do przypadku, albo, co wydaje mi się bardziej prawdopodobne, Ty nie chcesz dać sobie pomóc..... :-|


jak mam to stwierdzic? czy ktos, kto mi mowi ze swiat jest taki a nie inny i ze albo sie dostosuje albo bede miec zle to nadaje sie taki ktos na terapeute? zeby mi jeszcze przynajmniej powiedzial ze moje podejscie jest zle poniewaz wynika z konkretnych powodow? ale nie powiedzial tego bo niczego nie zauwazyl choc mu ciagle gadalem o moim zyciu! to ja takie prawdy sam znam i nie musze do nikogo lazic na wizyty? ja chcialem podesjcia do problemu w sposob holistyczny, calosciowy, ukmujacy roznorakie aspekty mojego zycia a nie frazesy powatrzane w kolko. dlatego stracilem wiare w psychologow.

NFZ - daruj sobie. prywatni sa rozni ale jesli liczysz na pomoc etatowca z epoki komuny to juz lepiej truc sie lekami...

dla mnie psychologia to jedna wielka checa bo ci ludzie po prostu nie umieja pomagac wielu osobom. mnie nie pomogly. ich podesjcie bylo bardzo zblizone do tego tutaj. potrafily wypunktowac wady ale nie potrafily juz powiedziec jak zamienic je w zalety, co stoi za przyczyna. ba! nawet nie potrafily pomoc w docieczeniu tego stanu rzeczy co bylo nie tak w przeszlosci ze dzis moje myslenie jest bledene! to ja tutaj na forum mam psychoterapie za free!

no bo powiedzcie - ile mozna probowac bez skutku? to tak jakby pukac do dzrwi ktore nigdy sie nie otwieraja.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 26 paź 2009, 01:02
nie dawali konkretnych rozwiazan, przyczyn dlaczego taj moze byc, samo bladzenie - moze to, albo moze tamto. i tyle
Chodziłeś na tą terapię jak do fryzjera? To nie miejsce gdzie ktoś robi coś za Ciebie. Sam szukasz rozwiązań, przyczyn i sam błądzisz. Psychoanalityk jest po to, żebyś nie za bardzo pobłądził :P

nikt mi nie udzielil odpowiedzi na to jak mam siebie zapytac o takie rzeczy. ale jest tak jak mowisz.
I nikt nigdy Ci nie udzieli. Ani u psychologów, ani tutaj nikt nie poda Ci przepisu na szczęście. Jeśli zapytasz więc, po co są psycholodzy to odpowiem, że po to by pomóc ludziom odnaleźć własną drogę i własny przepis na życie. Odkryć co ukryte, uświadomić Tobie co nieco.

no bo powiedzcie - ile mozna probowac bez skutku? to tak jakby pukac do dzrwi ktore nigdy sie nie otwieraja.
Nie czekaj aż Ci ktoś otworzy .. sam sobie otwórz. Nie czekaj na gotowe, sam działaj. Może potrzebujesz więcej niż rok, może trzeba Ci 5 lat, 20, albo całe życie. Może właśnie na tym polega życie, żeby szukać, działać. Na końcu życia stwierdzasz, szukałem i znalazłem, nie stałem w miejscu szarpiąc się ze sobą (i tym samym z innymi). Ja chciałbym tak u schyłku życia powiedzieć ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 26 paź 2009, 01:06
LucidMan napisał(a):
nie dawali konkretnych rozwiazan, przyczyn dlaczego taj moze byc, samo bladzenie - moze to, albo moze tamto. i tyle
Chodziłeś na tą terapię jak do fryzjera? To nie miejsce gdzie ktoś robi coś za Ciebie. Sam szukasz rozwiązań, przyczyn i sam błądzisz. Psychoanalityk jest po to, żebyś nie za bardzo pobłądził :P

nikt mi nie udzielil odpowiedzi na to jak mam siebie zapytac o takie rzeczy. ale jest tak jak mowisz.
I nikt nigdy Ci nie udzieli. Ani u psychologów, ani tutaj nikt nie poda Ci przepisu na szczęście. Jeśli zapytasz więc, po co są psycholodzy to odpowiem, że po to by pomóc ludziom odnaleźć własną drogę i własny przepis na życie. Odkryć co ukryte, uświadomić Tobie co nieco.

no bo powiedzcie - ile mozna probowac bez skutku? to tak jakby pukac do dzrwi ktore nigdy sie nie otwieraja.
Nie czekaj aż Ci ktoś otworzy .. sam sobie otwórz. Nie czekaj na gotowe, sam działaj. Może potrzebujesz więcej niż rok, może trzeba Ci 5 lat, 20, albo całe życie. Może właśnie na tym polega życie, żeby szukać, działać. Na końcu życia stwierdzasz, szukałem i znalazłem, nie stałem w miejscu szarpiąc się ze sobą (i tym samym z innymi). Ja chciałbym tak u schyłku życia powiedzieć ;)


to gdzie popelniam blad? dlaczego pomimo tego, ze chce rozwiazania sie nie pojawiaja? naprawde chcialbym miec tak silne przekonanie jakie masz ty ale niestety nie mam i nie wiem, dlaczego tak jest. do psychologa zawsze pdchodzielm z checia bycia otwartym i w checia dowiedzenia sie czegos o sobie ale paradoksalnie wiecej dowiaduje sie bedac tutaj na forum niz u lekarza! co jest grane?!

czuje sie cholernie pogubiony w tym wszystkim. czasem mam wrazenie ze w ogole brak mi celow, ogarnia mnie maksymalna apataia, uczucie pustki w umysle. a czasem jest ok i wszystko wyglada jak gdyby nic sie nie stalo. moze rzeczywiscie mam jakies zaburzenie ale jakie, skoro zaden z lekarzy nie zdiagnozowal niczego w ogole? glupio mi jest ze staracie sie mi pomoc a ja ciagle sie nie zgadzam ale ja po prostu gdzies wglebi siebie czuje ze to nie o to chodzi, ze to nie to. brak mi zupepelnie pomyslow na rozwiazanie tego koszmaru.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez LucidMan 26 paź 2009, 01:25
No cóż. Nie potrafię odpowiadać Ci na Twoje pytania.. Nie potrafię streścić Ci tego do czego doszedłem przez prawie 3 lata terapii. Zbyt dużo tego. Poza tym, to moja droga i jest dobra dla mnie. Nie koniecznie musi być słuszna dla Ciebie. Mogę jedynie doradzić, żebyś się nie poddawał. Podobno mistrz przychodzi wtedy, gdy uczeń jest gotowy ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez linka 26 paź 2009, 07:26
pizzacanto napisał(a):NFZ - daruj sobie. prywatni sa rozni ale jesli liczysz na pomoc etatowca z epoki komuny to juz lepiej truc sie lekami...

No przecież epoka PRL była taka wspaniała, super i w ogóle......a Ty pięknie potrafisz oceniać z góry ludzi kompletnie ich nei znająć......nue wierzysz w psychoterapię - ogólnie, twoja psrawa, ale nie pisz, że psycholog na NFZ czymś się różni od prywatnego.....to zwykle (ja się z tym spotkałam) młode osoby......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 26 paź 2009, 11:38
co za roznica, czy mlode osoby czy nie - u nas ludzie ciagle pracujacy na etacie malo sie staraja

zreszta, chrzanic to
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do