Pizzacanto i jego problem.

Inne zaburzenia.

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 19:48
linka656 napisał(a):pizzacanto, i znów tup tup tup, nie dla ciebie.....bo nie będziesz się dostosowywał.
To jest dla mnie zaburzenie psychiczne......nieumiejętność dostosowania się i tyle, wcale by mnie nie zdziwi jeśłi okaże się, że jetseś jedynakiem.....
Wszystko jest na nie, więc albo skorzystasz z rad już ci dawanych, albo proszę cię użalaj się nad sobą w zaciszu domowym, lub tu ale nie oczekuj, że ktoś ci pomoże, skoro ty sam sobie nie chcesz pomóc......


Jesli jest to zaburzenie to do cholery dlaczego zaden specjalista mi tego nie powiedzial?! Czy to ma byc ok?
W pewnym sensie ulzylo by mi, gdyby tak bylo, bo mam dosc meczenia sie ale ja nawet nie wiem za bardzo co to jest to zaburzenie w nieumiejetnosci dostosowania sie, na czym polega i z czego wynika. I nie podpinaj takich rzeczy pod bycie jedynakiem lub nie, bo znam kilka osob z podobnymi problemami ktore maja conamniej jednego brata/siostre ( ja mam brata).
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez wovacuum 25 paź 2009, 19:56
ja siè nie bèdè juz wypowiadac bo wtym temacie wieje nudà 8)
wovacuum
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 19:56
wovacuum napisał(a):ja siè nie bèdè juz wypowiadac bo wtym temacie wieje nudà 8)


ignorancja ze strony wielu...

[Dodane po edycji:]

wovacuum napisał(a):a kto ci daje tu porady w stylu dostosuj siè albo gin? :smile: :smile:

[Dodane po edycji:]

zaproponowalam ci wczoraj bodajze rozmowè z filozofem na temat ktory ciè nurtuje,ale ty tak naprawdè nie masz ochoty na dyskusjè;chyba uzalasz siè nad sobà za bardzo :D


czy mam jechac do Belgii aby moc rozmawiac z twoim bratem?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez wovacuum 25 paź 2009, 19:59
nie wystarczylo podac gg albo maila,myslalam ,ze siè domyslisz? :roll:
wovacuum
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 20:00
wovacuum napisał(a):nie wystarczylo podac gg albo maila,myslalam ,ze siè domyslisz? :roll:


przepraszam, po prostu jestem mocno roztargniony. pm wyslane
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Ridllic 25 paź 2009, 20:12
ślinka656, jedynacy Ci sie nie podobają :?: :mrgreen: pizzacanto, to nie chodzi o to ale powiem Ci ,że świat się dla Ciebie nie zmieni , to Ty kreujesz swoją rzeczywistość , człowiek jest istotą przystosowawczą do warunków było tak od początku i będzie ,bledów pokoleń nie zmienisz w sposób bo Ja chce ,oczekuje,wymagam niestety musisz się z tym pogodzić chociaż wiem i rozumiem ,że tego nie chcesz , Nikt nam z nieba gwiazdki nie da jak Tobie tak i mi
Ridllic
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 20:15
Ridllic napisał(a):ślinka656, jedynacy Ci sie nie podobają :?: :mrgreen: pizzacanto, to nie chodzi o to ale powiem Ci ,że świat się dla Ciebie nie zmieni , to Ty kreujesz swoją rzeczywistość , człowiek jest istotą przystosowawczą do warunków było tak od początku i będzie ,bledów pokoleń nie zmienisz w sposób bo Ja chce ,oczekuje,wymagam niestety musisz się z tym pogodzić chociaż wiem i rozumiem ,że tego nie chcesz , Nikt nam z nieba gwiazdki nie da jak Tobie tak i mi


ok, ale jesli cos we mnie mi na to nie pozwala, gdzie szukac rozwiazania problemu? jak go nazwac?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Paranoja 25 paź 2009, 20:18
idz po prostu do lekarza i mu powiedz co czujesz, chociaz z Twoim podejsciem to pewnie Ci nie pomoze bo na lekow brac nie chcesz, poza tym stwierdzisz ze pewnie nie ma racji
Paranoja
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Ridllic 25 paź 2009, 20:19
pizzacanto, nie da sie wydać na tym forum diagnozy bo nikt nie ma do tego prawa .

ja bym poradził wizytę u psychologa , zaburzenia dostosowawcze do życia w społeczeństwie to naprawdę problem i nie jest to ewenement ludzie się z tego "leczą" żeby potrafić funkcjonować w tym popapranym świecie . ale to tylko sugestia z mojej strony nic więcej
Ridllic
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 20:34
caly problem w tym ze lazilem i jakos nie wykryli niczego...

jesli juz mialbym zgadywac to nieumiejetnosc przystosowania sie do zmieniajacych sie warunkow etc ale tego to nie wiem gdzie mozna sie nauczyc

poza tym starajac sie myslec logicznie - czy coz ze mna nie tak, skoro odczuwam niechec do roboty po 12h/dobe w jakims hipermarkecie czy fabryce i ze nie mam zdolnosci technicznych, ktore dzis sa na topie jesli idzie o zawody? przeciez nie bede za to winil moich rodzicow, bo sami tez takowych umiejetnosci nie maja a ze urodzile sie jeszcze za czasow, kiedy komuna kwitla na calego to i nic dziwnego ze mam trudnosci w odnalezieniu sie w kapitalizmie gdzie myslenie jest calkowicie inne

pytanie tylko, co z ty zrobic teraz?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Ridllic 25 paź 2009, 20:40
całe życie się tego uczymy , a co do wizyt może nie pogadałeś otwarcie co Cie gryzie a ta dziedzina medycyny nie wykryje nic jeśli nie naprowadzisz lekarza ,terapeuty mówię o psychologi .
Ridllic
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 20:40
gadalem i to powaznie ale jak grochem o sciane, brak jakichkolwiek pomyslow z ich strony, niby cos tam mowili o tym, ze rodzice nie nakierowali mnie na potrzeby zmieniajacego sie rynku pracy, nie zauwazyli ze trzeba mnie pokierowac w momencie kiedy byl na to czas ale ja ich nie winie za to bo oni wychowali sie clakowicie inaczej, epoka byla inna

poza tym, gdyby cos naprawde bylo ze mna nie tak, to przeciez w szkole cos by tam mowili a nie mowili nic bo i ja pamietam ze nic powaznego sie nie dzialo poza tym, ze dwa razy oblalem 3 klase bo zasrana matematyczka nie mogla zrozumiec ze sa osoby ktore nie rozumieja obliczen z rachunku rozniczkowego (notabene: po cholere komus umiejetnosc rozniczkowania skoro i tak wiadomo ze z przedmiotami scislymi doczynienia miec nie bedzie?!)

mnie ten system szkolnictwa do nauki zniechecil a rynek pracy dodatkowo dal swoje wiec po prostu odwrocilem sie do tego plecami ale dzis wcale nie wyglada to lepiej niestety...

zreszta popatrz co napisalem wyzej w poprzednim poscie, ja tak to rozumiem osobiscie co mi dolega
Ostatnio edytowano 25 paź 2009, 20:48 przez pizzacanto, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez linka 25 paź 2009, 20:46
pizzacanto, hmm a może byłeś u gównianych psychologów hę?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 25 paź 2009, 20:49
linka656 napisał(a):pizzacanto, hmm a może byłeś u gównianych psychologów hę?


wcale bym sie nie dziwil gbyby tak wlasnie bylo ale co mi to da skoro nie ma dobrych? gdzie ich szukac skoro szukalem wsrod tzw rekomendowanych? ja mysle ze psychologia nie umie poradzic nic jesli idzie o kwestie egzystencjalne, gdzie problem lezy po obu stronach a nie tylko po stronie pacjenta
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do