Pizzacanto i jego problem.

Inne zaburzenia.

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 24 paź 2009, 22:33
Wovacuum, ja zrobiłam to samo i sobie chwale :D

Myślę,ze dla każdego istnieje jego miejsce na ziemi, trzeba je tylko umieć odnaleźć. Tak jak pisał Lucidman : Kreujemy własną rzeczywistość
Ostatnio edytowano 24 paź 2009, 22:38 przez Anna R., łącznie edytowano 1 raz
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez wovacuum 24 paź 2009, 22:37
Anno ja tez sobie chwalè,nareszcie czujè ,ze zyjè mimo nerwica czasem daje popalic pozdrawiam :D
wovacuum
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 24 paź 2009, 22:39
A tak na marginesie: jaki kraj wybrałaś?
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 24 paź 2009, 22:46
wovacuum napisał(a):pizzacanto, ja nie pogodzilam swoich wewnètrznych potrzeb z otaczajàcà rzeczywistoscià w Polsce i po prostu z niej wyjechalam. :D moim zdaniem to nie jest zaburzenie ani choroba to tyle na ten temat. ;)


Ja juz uswiadomilem sobie, ze zmiana miejsca nic nie da, jesli jest w nas cos co powoduje jakis dyskomfort. Ludzie sa do siebie podobni wbrew pozorom i np. w Anglii pomimo tego, ze sa bardziej tolerancyjni czy otwarci to w gruncie rzeczy sa tacy sami jak my w Polsce czy gdzie indziej. Zreszta akurat mnie na emigracji nie zalezy, raczej dostrzegam wiecej negatywnych wplywow kultury Zachodzu w tej chwili anizeli plusy, skadinad jednak przeszkadza mi rowniez przywiazywanie sie do tradycji i brak wyrozumialosci na indywidualizm w szerokim ujeciu.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Paranoja 24 paź 2009, 22:54
naprawde tobie dogodzic to graniczy z cudem.
Paranoja
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 24 paź 2009, 22:58
Paranoja napisał(a):naprawde tobie dogodzic to graniczy z cudem.


bo samemu nie wiem, o co w tym wszystkim moze chodzic
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Paranoja 24 paź 2009, 22:58
bo chyba sam nie wiesz czego chcesz ;)
Paranoja
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez wovacuum 24 paź 2009, 22:59
Anno mieszkam w Belgii taki maly kraj ale bardzo goscinny,nie jestesmy tu dyskryminowani,mamy pracè ,fajne mieszkanie,duzo zwiedzamy,pomagamy bliskim w Polsce,to byla odwazna decyzja z naszej strony,ale nie zalujè :D

Pizzacanto ja tych negatywnych wplywow nie widzè bo mnie w Polsce nie ma,a dlaczego nie chcesz sprobowac wyjechac?czy obawiasz siè ze twwoj problem nie zniknie?moj brat jest filozofem i chètnie z tobà podyskutuje na drèczàcy ciè temat moze chcialbys?
wovacuum
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 24 paź 2009, 23:02
Paranoja napisał(a):bo chyba sam nie wiesz czego chcesz ;)


czasem miewam tego typu mysli. z czego moga wynikac albo inzczej: co moze byc przyczyna tego uczucia?

[Dodane po edycji:]

wovacuum napisał(a):Anno mieszkam w Belgii taki maly kraj ale bardzo goscinny,nie jestesmy tu dyskryminowani,mamy pracè ,fajne mieszkanie,duzo zwiedzamy,pomagamy bliskim w Polsce,to byla odwazna decyzja z naszej strony,ale nie zalujè :D

Pizzacanto ja tych negatywnych wplywow nie widzè bo mnie w Polsce nie ma,a dlaczego nie chcesz sprobowac wyjechac?czy obawiasz siè ze twwoj problem nie zniknie?moj brat jest filozofem i chètnie z tobà podyskutuje na drèczàcy ciè temat moze chcialbys?


przejechac sie zawsze! wiesz, generalnie juz mialem okazje mieszkac w innym kraju i jakos nie spodoablo mi sie, w sumie chodzilo tu o kontakty z ludzmi z ktorymi czuje sie w jakis sposob zwiazany, o pewne miejsca, dzialania. poza tym troche za duzo czasu poswieca sie tam na prace (przewaznie pracuje sie tak, ze nie ma sie czasu za wiele na swoje wlasne zycie, spore tempo, pogon za rynkiem etc. przynajmniej ja tak mialem na obczyznie i to mnie sklonilo do powrotu)


pok-osie-wy-cigu-szczurow-t12297.html
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Paranoja 24 paź 2009, 23:20
pizza ja nie mam pojecia co moze byc tego przyczyna bo nie jestem lekarzem. byc moze jest to jakas choroba ale zapewne lekarz jest w stanie to stwierdzic.
Paranoja
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 24 paź 2009, 23:23
Anglia nie jest dla mnie najlepszym krajem na emigracje, choćby ze względu na klimat. Na pewno jednak wielu Polaków jest tam szczęśliwych.

Wybrałam Niemcy, bo ukończyłam germanistykę. A Bawaria jest wyjątkowym landem. Pracują sporo, owszem, ale zawsze maja czas dla siebie. Odniosłam wrażenie, ze Bawarczycy nie są tak zestresowani jak Polacy. Rozbudowana pomoc socjalna daje tu ludziom poczucie bezpieczeństwa, bo wiedzą, ze państwo nie pozwoli im umrzeć z głodu. Wspiera się tez finansowo osoby mające dzieci, zachęcając innych do posiadania potomstwa. Podręczniki szkolne i lekarstwa dla dzieci są za darmo. Niesamowicie tanio można tez kupić dziecięce ciuszki- bluzki, spodnie, sweterki za 2-3 Euro.

Myślę, ze Niemcy bardziej odpowiadałyby Pizzacanto. Tutaj naprawdę troszczą się o swoich obywateli, nawet tych mało przystosowanych.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 24 paź 2009, 23:24
post244471.html#p244471

Coz, gdybac mozna czy byloby lepiej. Bo ani mnie do Niemiec nie ciagnie (dretwy narod, za duzo spokoju, wrecz brak wyobrazni, ordnung mnie przeraza), znam angielski a nie niemiecki a poza tym chce zyc tu a nie gdzies tysiace kilometrow dalej.
Jedno co jest pewne, to na pewno to, ze maja lepszy socjal. Ale siedzenie na socjalu to nie rozwiazanie problemu.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 24 paź 2009, 23:38
No i o czym ma świadczyć ten post?

Mojego pradziadka rozstrzelano na Zamku Lubelskim, dziadek był na Majdanku i rok w Rosji, jako woźnica przy niemieckim wojsku. Mimo to powitał mojego męża z uśmiechem, rozmawiał z nim po niemiecku i opowiadał o pobycie w Rosji. Żołnierze niemieccy w jego dywizji, to były jeszcze dzieci, mieli po 15-18 lat i codziennie płakali po nocach ze strachu, zimna i głodu. Dziadek opowiadał, jak Rosjanie podkopywali się w nocy i podrzynali im gardła, a rano w okopach leżały wykrwawione trupy. Skoro mój dziadek tyle przez Niemców wycierpiał i był ofiarą wojny, a zrozumiał i przebaczył, to my nie mamy prawa do nienawiści.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 24 paź 2009, 23:58
Anna R. napisał(a):No i o czym ma świadczyć ten post?

Mojego pradziadka rozstrzelano na Zamku Lubelskim, dziadek był na Majdanku i rok w Rosji, jako woźnica przy niemieckim wojsku. Mimo to powitał mojego męża z uśmiechem, rozmawiał z nim po niemiecku i opowiadał o pobycie w Rosji. Żołnierze niemieccy w jego dywizji, to były jeszcze dzieci, mieli po 15-18 lat i codziennie płakali po nocach ze strachu, zimna i głodu. Dziadek opowiadał, jak Rosjanie podkopywali się w nocy i podrzynali im gardła, a rano w okopach leżały wykrwawione trupy. Skoro mój dziadek tyle przez Niemców wycierpiał i był ofiarą wojny, a zrozumiał i przebaczył, to my nie mamy prawa do nienawiści.


Ja wcale nie powiedzialem, ze Niemcy to zly narod, tylko w/g nudny, za bardzo uporzadkowany.

A tak na marginesie. Pochodze z Lublina. Mojego pradziadka rowniez wywieziono do obozu w Oswiecimiu po tym, jak go zdetronizowano z funkcji wicewojewody lubelskiego. Zmarl w 1941 roku. Rozumiem bardzo dobrze to, co pani napisala.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do