Pizzacanto i jego problem.

Inne zaburzenia.

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez linka 27 paź 2009, 09:39
pizzacanto napisał(a):Nie napisalbym tych slow, gdybys mnie do ich nie sklonila, Linko. Nie twierdze ze nie zdajesz sobie sprawy z obrotu sytuacji wokol ciebie. Zastanawia mnie fatk, dlaczego sie na to godzisz albo raczej, dlaczego smiesz uwazac, ze jest to jedyna prawda ze trzeba sie do tego dostosowac a brak owej umiejetnosci nazywasz zaburzeniem wymagajacym leczenia..

Słuchaj, leczenia moim zdaniem wymaga brak zdolności przystosowawczych - a do czego nie możesz się przystosować to już nie koniecznie powinen być problem do leczenia, sam fakt braku elstyczności, niemozności choćby częściowego dopasowania się do czegoś jest zastanawiający.

pizzacanto napisał(a):Mysle, ze nie do konca zdajesz sobie sprawe rowniez z tego, ze mozesz wierzyc we wszystko, w co chcesz a raczej mozesz ale tylko prywatnie. Dotyczy to rowniez prasy, telewizji i innych atrybutow naszej cywilizacji. Nie dostrzegasz manipulacji oraz tego, jak silnie zostaly Nam wszystkim narzucone wzorce, ktore czynia nas nieszczesliwymi.
.

Widzisz i znowu chcesz mi udowodnić, że jestem nieszczęsliwa.........a nie jestem, oczywiście, ze wierzę w co chcę i mogę mówić w co chcę prywatnie, nie mam parcia na to, żeby wszyscy o tym musieli wiedzieć, to moje prywatne sprawy i jak chcę mogę wstąpić do zakonu rycerzy Jedi i biegać po ulicy z mieczem świetlnym - nic mi za to nie grozi ;) . Jakieś 25 lat temu ludzie nie do końca mogli wierzyć w Boga i chodzić do kościoła a co dopiero takie cuda :mrgreen:

Nie czuję sie też zmanipulowana - naoprawdę nie...........i nawet nie wiem co pod taką manipulację miałoby się podkładac.........
Jak coś mi się nie bardzo podoba, jakieś tam zasady ogólne panujące w społecześńtwie to je mam w dupie, ale nie koniecznie się z tym obnoszępo co?
i robię po swojemu.

Po raz kolejny, to TY jesteś nieszczęśliwy a nie ja :mrgreen:
Boli cię konsumpcyjność naszego społeczeństwa? a mnie boli to, że w Afryce co minutę umiera jakieś dziecko z niedożywienia i braku wody........tylko, że ja pomagam jak mogę i nie spędza mi to snu z powiek, bo mój system wartości podpowiada mi, że moje umartwianie może nie pomóc a zaszkodzić i to mi.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez polakita 27 paź 2009, 10:33
pizzacanto napisał(a): gdzie szukac rozwiazania problemu? jak go nazwac?

pizzacanto napisał(a):Rozumiem. Co zrobic jednak, kiedy czlowiek odczuwa niesamowity bol z powodu tego, ze nie moze pogodzic swoich wewnetrznych potrzeb z otaczajaca rzeczywistoscia. Czy to jest zaburzenie, choroba?

Wiesz napisałeś tu już bardzo dużo, wszystkich uważasz za ignorantów manipulowanych przez "system", więc może spróbuj w realu. Jeżeli znalazłeś swój sposób na życie to super, a jeżeli coś ci doskwiera czego nie rozumiesz i nie umiesz sobie poradzić, to po diagnozę zamiast do psychologa idź do psychiatry, choć brzmi to może dramatycznie ale to jest właśnie lekarz, który powinien postawić diagnozę. Dodatkowo są testy psychologiczne które mogłyby pomóc. To chyba wszystko z mojej strony w tym temacie, wszystko co miałam do powiedzenia już powiedziałam i nie będę się powtarzać, chociaż ty ciągle zadajesz te same pytania.

[Dodane po edycji:]

A twoje zaburzenie z nerwicą wydaje się nie mieć wiele wspólnego, więc nie oczekuj na tym forum jednoznacznego rozwiązania, bo większość z nas ma nerwicę/depresję w każdym razie zaburzenia lękowe. A twój problem dotyczy czegoś innego.
polakita
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 27 paź 2009, 11:39
Wydaje mi sie, ze ten konflikt bierze sie z tego, iz w stosunku do spolecznestwa jestem egoistka. Tak! Jestem nim, poniewaz spolecznestwo, w ktorym zyje, nie daje mi szansy na bycie i robienie tego, co jest moim marzeniem wiec przestalem tym spolecznestwem sie martwic, robic cos dla niego, isc na kompromisy. Nie bedzie zadnych kompromisow bo niby dlaczego?
Mowicie, ze to jednostka musi podporzadkowac sie grupie a ja mowie nie! I co wy na to! Pewnie niepodoba sie to Wam i dobrze! Tak jak mi przez lata nie podobal sie narzucony styl okreslonych norm i zachowan tak teraz mnie niepodobacie sie Wy.
Nie widze tutaj mozliwosci rozwiazania mojego problemu wlasnie ze wgledu na odmienne podejscie do zycia: wy sile czerpiecie z przynaleznosci do grupy i spelniania jej oczekiwan, ja sile czerpie ze spelniania swoich wlasnych.

I tyle.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 27 paź 2009, 12:22
Pizzacanto napisal: Prosze nie przyrownywac ludzi do zwierzat, bo tym samym obraza pani i czlowieka i zwierze. Motywy dzialan obu gatunkow sa tylko powierzchownie podobne.

Nie przyrównuję ludzi do zwierząt, a jedynie odwołuję się do popularnego motywu literackiego ;)

Jean La Fontaine "Lis i winogrona"

Lis pewien, łgarz i filut wychudły ,zgłodniały
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc przejrzystą okryty powłoką ,
zdał się lisowi dojrzały.
Więc rad z uczty ,wytężył swą chudą postać ,
skoczył ,sięgnął ,lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł "Kwaśne , zielone, dobre dla żarłoków"

Kwaśne winogrona - postawa osoby, która pragnąc rzeczy dla siebie nieosiągalnej, pociesza się, szukając jej ujemnych stron. Umniejsza zatem wartość czegoś, co okazuje się dla niej niedostępne.: - Wiesz, Marek tak naprawdę nigdy mi się nie podobał. - Aha, akurat ci wierzę! Kwaśne winogrona! (Słownik frazeologiczny)

Podstawą były tu bajki Ezopa. Jego utwory ukazują i ośmieszają wady, przywary ludzi, którzy symbolizowani są przez zwierzęta. Jest np. przemądrzała małpa, której marzeniem było zostać władczynią wszystkich zwierząt a została złapana przez myśliwych; leniwy i zbyt pewnego siebie zając, który przegrał wyścig z wytrwałym żółwiem i wiele innych, które odnoszą się do pozytywnych albo negatywnych postaw ludzkich. Później powstał nurt literacki w którym poeci i pisarze zajmowali się ludzkimi przywarami w formie zawoalowanej. Klasyką gatunku jest np "Folwark zwierzęcy" Georga Orwella.
Funkcja symboliczna zwierząt sprowadza je zatem do ukazywania cech, które tak naprawdę są cechami ludzi. Ich zachowanie jest czasem godne pochwały, a innym razem ukazane w sposób humorystyczny lub nawet drastyczny, co ma uświadamiać odbiorcy, iż sytuacje w których się znajdują to typowe sytuacje świata ludzkiego. Ma to nawet odpowiednią nazwę: alegoria.

Ciekawą rzeczą jest, ze motyw kwaśnych winogron znalazł nawet swoje miejsce w psychologii i jest formą adaptacyjnych preferencji, bardzo użyteczną dla zdrowia psychicznego.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez polakita 27 paź 2009, 12:25
pizzacanto napisał(a): Nie bedzie zadnych kompromisow bo niby dlaczego?
Mowicie, ze to jednostka musi podporzadkowac sie grupie a ja mowie nie!


Jestem ZA!!! Nie idź na kompromis, żyj po swojemu, nie rób tego co chcą od ciebie inni, znajdź własne wartości a nie te które ktoś ci wdrukował. Masz do tego 100% prawo a nawet obowiązek jako człowiek. Tylko nie nazywaj tego "problemem". Bo to nie jest problem tylko normalne zachowanie.

A po drugie, nie ma czegoś takiego jak "my nerwicowcy", generalnie nawzajem się nie znamy i nie mamy ze sobą nic wspólnego oprócz podobnych zaburzeń. Mamy różne zainteresowania, przekonania i poglądy, różny charakter. Więc bardzo uogólniasz mówiąc "wy sile czerpiecie z przynaleznosci do grupy i spelniania jej oczekiwan". Ty po prostu masz bardzo silną potrzebę przeciwstawiania się wszystkim dokoła. I bardzo dobrze, dopóki cię to do czegoś doprowadzi. Jak to się mówi, szukajcie z znajdziecie i życzę ci żebyś znalazł.
Ostatnio edytowano 27 paź 2009, 12:26 przez polakita, łącznie edytowano 1 raz
polakita
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Paranoja 27 paź 2009, 12:25
ty czytasz to co my piszemy?

od dwoch stron piszemy ze mamy super zycie bo robimy co chcemy, kupujemy co chcemy, jemy co chcemy, ogladamy co chcemy albo nie ogladamy bo tak chcemy, itp

a ty nam piszesz ze spoleczenstwo nie pozawala ci robic tego co chcesz... sorry ale to nie spoleczenstwo ale TY decydujesz co robic, jak zyc.

oczywiscie mam na mysli zdrowe zasady zycia, nie mowie tu o kwestiach ze chcesz zostac seryjnym morderca i gwalciciem i sie dziwiwsz ze ludzie cie nie rozumieja, a wrecz ograniczaja bo wsadzaja do wiezienia.

ale to ty decydujesz gdzie chcesz isc, co chcesz w zyciu robic, co chcesz kupowac do jedzenia, ubrania itp, ty decydujesz o tym co chcesz ogladac w tv, dlatego mamy tyle kanalow telewizyjnych, ty rowniez decydujesz o tym kiedy chcesz ten tv wylaczyc bo masz ochote posiedziec w samotnosci i ciszy. nie wmawiaj nam ze to spoleczenstwo czy system nami kieruje. ty decydujesz o tym kim jestes.

na sile zwalasz na innych wine na to ze nie potrafisz wziac zycia w swoje rece. siedzeniem i marudzeniem nic nie osiagniesz.

ps. kiedys gdy pracowalam jako kelnerka, narzekalam swojego chlopakowi ze zle mi placa, ze nie szanuja, ze musze robic to co kaza, a on mi powtarzal: nie marudz, jak ci sie ni epodoba to zmien prace albo siedz cicho.
i mial racje, nie byla to ich wina ze tak mnie traktowali, tylko moja, ze na to pozwalalam i tak jak chlopak mi powiedzial skoro mi sie nie podobalo to wystarczylo zmienic prace, co w koncu zrobilam i jestem szczesliwa.

i ty tez wez cos zrob ze swoim zyciem
Paranoja
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 27 paź 2009, 12:29
niestety ale mam wyzsze aspiracje anizeli ogladanie telewizji i kupowanie ubran

a co do tego, kto tu nie umie czytac pomiedzy wierszami to nie jestem pewien czy to na pewno ja bo skoro od poczatku powtarzam ze chce robic to co mnie interesuje a nie moge ze wgledu na czynniki typu inne upodobania spolecznestwa czy mozliwosci to niestety ale to juz problem spolecznestwa ktore jest ograniczone a nie mnie ze nie chce sie dostosowac do reszty

ciao!
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 27 paź 2009, 12:38
Paranoja napisał(a):ty czytasz to co my piszemy?

na sile zwalasz na innych wine na to ze nie potrafisz wziac zycia w swoje rece. siedzeniem i marudzeniem nic nie osiagniesz.

ps. kiedys gdy pracowalam jako kelnerka, narzekalam swojego chlopakowi ze zle mi placa, ze nie szanuja, ze musze robic to co kaza, a on mi powtarzal: nie marudz, jak ci sie ni epodoba to zmien prace albo siedz cicho.
i mial racje, nie byla to ich wina ze tak mnie traktowali, tylko moja, ze na to pozwalalam i tak jak chlopak mi powiedzial skoro mi sie nie podobalo to wystarczylo zmienic prace, co w koncu zrobilam i jestem szczesliwa.

i ty tez wez cos zrob ze swoim zyciem



Paranoja, jak zwykle ujęłaś sedno sprawy. Nic trafniejszego napisać się nie da
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 27 paź 2009, 12:42
a co z tymi, ktorzy nie godza sie istniejace warunki w realu i chca czegos innego?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 27 paź 2009, 12:48
Przecież pisaliśmy ci już wielokrotnie: ludzie tacy pracują nad sobą, walczą, dążą do zmian, kreują własną rzeczywistość lub tworzą sobie enklawę w obecnie istniejącej i tam żyją według swoich praw i przekonań.
Ale to wszystko czynią działając, a nie gadając.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Paranoja 27 paź 2009, 12:53
pizzacanto napisał(a):a co z tymi, ktorzy nie godza sie istniejace warunki w realu i chca czegos innego?


chcesz pasc krowy? ok, mozesz to robic,
chcesz byc informatykiem? w czym problem?
chcesz kupowac ubrania u prady? kupuj!
chcesz jesc same warzywa? jedz!
chcesz ogladac jedynke zamiast dwojki? ogladaj jedynke!
itp itd

moze na rozowo mam napisac ze to TY kierujesz swoim zyciem

masz wyzsze aspiracje? gdybys byl na tyle inteligentny i blyskotliwy to bys dojrzal w mojej wypowiedzi pewne uproszczenie. wiadomo ze ogladanie tv czy jedzenie nie jest celem w zyciu, chociaz jesli kogos to uszczesliwai to prosze bardzo. to bardzo dobrze, ze chcesz w zyciu czegos wiecej, wiec rob to co bedzie spelniac twoje oczekiwania i da ci szczescie.


jak dla mnie to ta dyskusja nie ma dluzej sensu.

my ci mowimy co robic a ty nadal: a co jesli spoleczenstwo bla bla bla

kto ci nie pozwala robic tego czego chcesz? wymien z nazwiska, albo chociaz imie podaj, np heniek spod trojki nie pozwala mi ogladac tv, albo mirka ze spozywczego kaze mi kupowac wylacznie pieczywo pelnoziarniste bo jest zdrowe a ja chce kupowac zwykle biale bo mi bardziej smakuje, albo pan zdzislaw powiedzial ze nigdy nie bede astronauta bo tak!

[Dodane po edycji:]

na twoim miejscu to chyba nie pozostaje nic innego jak se w leb strzelic


ps. mam nadzieje ze zrozumiales ironie w tym zdaniu pozywej, bo jesli nie to nie wiem czy cokolwiek jest w stanie ci pomoc

[Dodane po edycji:]

ok, to jesli cie nasze argumenty i przykady, przywolania z literatury i wlasnego zycia nie przekonuja to powiem ci ze jestes chory i powinnes sie leczyc, wiesz dlaczego?
bo czlowiek chory wmawia innym ze to inni powinnie sie leczyc a nie on i z toba jest dokladnie tak samo.

wmawiasz nam ze jestesmy nieszczesliwi, ze jestesmy manipulowani na kazdym kroku, itp kiedy my cieszymy sie tym ze mozemy robic to co chcemy, np pracowac w takim zawodzie jaki sobie wybralismy, czy studiujac to co nas interesuje.

jestes biednym malym, slabym czlowieczkiem, nie ogeista, bo egoista "po trupach" dazy do celu, nie patrzac na innych, a ty tego nie potrafisz, jestes jak taka sierotka marysia ktora siadla na pniu w lesie i placze bo wilk jej zabral koszyk a ona go chce odzyskac, i placze i placze i tupnie od czasu do czasu nozka ale dalej siedzi...... i siedzi...... i placze.

wiec siedz dalej i placz, ale nie miej pretensjie do calego swiata o to, bo to nie swiat jest temu winny tylko ty.
Paranoja
Offline

Re: Pizzacanto i jego problem.

Avatar użytkownika
przez Anna R. 27 paź 2009, 13:07
Paranoja, jak ty coś powiesz... :lol: :lol: :lol:
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez pizzacanto 27 paź 2009, 13:09
a czy zdziwilibyscie sie, gdybym teraz przyznal, ze to byla TYLKO prowokacja z mojej strony?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: Pizzacanto i jego problem.

przez Lili-ana 27 paź 2009, 13:09
ale jeśli chodzi o telewizję to mamy pozornie wolny wybór. Bo niby mamy te 50 kanałów ale są one wszystkie narzucone.
Co innego internet, to kopalnia wiedzy i tu już jest wybór.
Telewizja be ;)
Lili-ana
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do