Brak glebszych uczuć

Inne zaburzenia.

Brak glebszych uczuć

przez vitalis 15 wrz 2009, 19:20
Witajcie! Wybaczcie chaos jaki prawdopodobnie panuje w tym poscie.

Jestem 22-letnim, podręcznikowym przykladem introwertyka-samotnika, ktory jak do tej pory wiedzie spokojne zycie. Niczego mi w zyciu nie brakuje, nie mam problemow z prawem, uzaleznieniami, rodziną, znajomymi, zdrowiem, nic z tych rzeczy. Studiuję, mam swoje zainteresowania, kilka sukcesow na koncie, jestem takze aktywny fizycznie, zwyczajnie zyje jak kazdy czlowiek i staram sie przec naprzod. Niby wszystko ok, niejeden moglby pozazdroscic, ale...

Ostatnio zastanawialem sie nad tym dlaczego wciaz jestem sam, dlaczego wszystko takie szare, dlaczego tak irytuja mnie ludzie i wrecz momentami obezwladnia mnie obojetnosc. Jak ide spac, mysle ze nie mam po co sie budzic, jak juz sie budze, mysle ze nie mam po co wstawac, bledne kolo. Mysli samobojcze to juz norma, choc od razu powiem ze dzialaja jedynie na poziomie "fantazji". Nigdy nie bralem ich na powaznie, po prostu czesto mysle o smierci i o tym, jak to bedzie.

Poza tym zadnej satysfakacji z osiaganych celow, zadnego zalu z powodu niespelnienia innych, nie mam nawet motywacji zeby ciagnac te studia, ale ide w zaparte, tylko dlatego, ze rodzicom zawsze zalezalo na moim wyksztalceniu i tez wlozyli w nie sporo wysilku.

"Znajdz se dziewczyne", prosta recepta, ktora slysze od paru lat i ktora probuje zrealizowac, no ale coz - nie uklada sie w tej plaszczyznie. Podejmowalem rozne proby, ale zawsze byl ten brak zaangazowania, czy to po jednej czy drugiej stronie.

Mialem czas zeby to przemyslec i zauwazylem, ze ja po prostu nie odczuwam pozytywnych, wyzszych emocji. Nie pamietam kiedy czulem ostatnio zwykla radosc, szczescie, nie pamietam spontanicznych wybuchow entuzjazmu. Zawsze ta chlodna obojetnosc, akceptacja tego co sie wlasnie zdarzylo, wyciagniecie wnioskow i tyle. Sukcesy skwitowane cieniem usmiechu i od razu zapominane, bo satysfakcji na dluzsza mete zero. Zauwazaja to w zasadzie wszyscy wokol, znajomi zadaja czasem pytania z cyklu "czy mnie w ogole cokolwiek obchodzi", rodzice sie smieja ze jestem "zimna ryba". Nie przeszkadzalo mi to do tej pory, kazdy czlowiek ma inna nature, ale litosci... Nie chce byc robotem cale zycie.

Zabrzmi to idiotycznie, ale moze ma to jakis zwiazek z hormonami? Mysle o serotoninie, moze jakies braki, moze jej nie produkuje organizm, no nie wiem. Zna sie ktos tutaj na rzeczy? Wiem, dzieki prywatnemu "sledztwu", ze mozna to "naprawic" farmakologicznie (np. fluoksetyna), ale czy takie "objawy" w ogole kwalifikuja sie do takiego leczenia? Nie czuje potrzeby zmieniac swojego zycia w dlugotrwalej terapii rozmawiajac z psychologiem, bo jestem z tego zycia raczej "zadowolony". Zmiana myslenia - moze, ale czy to wyzwoli ze mnie jakies poklady entuzjazmu, czy zaczne nagle skakac z radosci bo znajde sobie nowe hobby czy poznam kogos nowego? Nie sadze, przerabialem to.

Stad moje pytanie, myslicie ze jest sens isc z tym do psychologa, czy odprawi mnie z kwitkiem? Nie sadze zeby to byla depresja, choc objawy dosc podobne. Jestem taki chlodny od kiedy sie urodzilem, dlatego upieram sie przy wersji ze najwyrazniej biologia zawodzi. Moze znacie jakiegos psychologa w Krakowie, ktory zajmuje sie takimi dziwacznymi przypadkami? A moze znacie kogos kto starzyl sie na cos podobnego i jakos sobie poradzil?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 17:09

Re: Brak glebszych uczuć

przez ewaryst7 15 wrz 2009, 19:25
Witaj.Myślę , że POWINNAŚ pójść do psychologa:) Pozdrawiam Cię:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Brak glebszych uczuć

przez Korba 16 wrz 2009, 11:19
A raczej powinieneś ;)
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak glebszych uczuć

przez vanderlei 16 wrz 2009, 11:47
vitalis psycholog zajmuje się róznymi rodzajami problemów natury emocjii,uczuc, i byłoby wskazane jakbyś sie skontaktował i pogadał ze specjalistą, i napewno cie z kwitkiem nie odprawi. jeśli chodzi o farmakoterapie to stosuje się ''chemie'' jeśli twój stan psychiczny ,emocjonalny utrudnia codzienne funkcjonowanie. lub jeśli w twoim przypadku ta apatia (nie mam po co wstawac,itp) bedzie sie utrzymywac dłużej lub pogłebac to wtedy mogą zachodzic w mózgu nieprawidłowości serotoninowe.pozdrawiam
vanderlei
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do