Chęć upodlenia

Inne zaburzenia.

Re: Chęć upodlenia

przez verdemia 04 wrz 2009, 14:23
wyimaginowana tez tak kiedyś myślałam, że nie można zostawiać w potrzebie, ale robiąc to pozwalasz temu człowiekowi pić. On/ona czuje się bezpiecznie, bo wie, ze moze sobie pozwolic. Jeżeli boisz się, ze dasz ultimatum i ten ktoś wybierze nałóg a nie ciebie to chyba czas uświadomić sobie, że trzeba odejść. Skoro ty już nie jesteś dla niego/niej wazna.
Bardzo polecam książkę o relacjach z uzaleznionym mężem pt Taniec z gronostajem. Autor: Maryla Ścibor Marchocka. Na ogół ksiązki takie mało do mnie przemawiają, ale ta jest absolutnie wyjątkowa, bo pokazuje wprost co trzeba robić z uzależnionym.
verdemia
Offline

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 04 wrz 2009, 16:40
Wciąż mnie nie przekonałaś. Sięgnę po tę książkę, może tam znajdę odpowiedź.

Na razie dziękuję za odpowiedzi. Jeśli ktoś z Was ma dalsze spostrzeżenie tudzież doświadczenie - przeglądam forum.
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

przez mjp 04 wrz 2009, 20:40
Hm, uważacie, że postawienie ultimatum i ewentualne zostawienie popadającej w nałóg osoby daje jej na tyle do myślenia, żeby porzuciła szkodliwe przyzwyczajenia. Nie wiem. Taki wstrząs być może rzeczywiście otrzeźwi. Ale czy na pewno? Wydaje mi się, że nie w każdej sytuacji.

Żeby rozwiązać tego typu problem trzeba chyba siegnąć do jego przyczyn. Czyli dowiedzieć się dlaczego człowiek wybiera autodestrukcyjne zachowania. U korzeni mogą leżeć jakieś kłopoty, z którymi osoba nie potrafi sobie sama poradzić. Czasem tak jest, że potrzeba czyjejś pomocy.

Tylko znowu pojawiają się wątpliwości. Trudno zmienić kogoś bez jego zaangażowania i woli zmiany. Być może troszczenie się o tą osobę, której zachowań nie rozumiemy i która nas nimi rani, będzie wzbudzała u niej poczucie bezpieczeństwa i nie będzie ona widziała konieczności zmian. Taka sytuacja będzie niszczyła osobę upodlającą się i jej "opiekuna".

Tak więc należałoby pomóc dostrzec konieczność zmiany. I wesprzeć w procesie rozwiązywania leżących u podstaw nałogu problemów. Z tym, że zakłada się tutaj cały czas, że przyczyną zachowań autodestrukcyjnych są jakieś problemy. Ja jak na tą chwilę nie potrafię wymyśleć jakiejś innej sensownej. Nie wiem, chęć zaimponowania innym? To dość dziecinne. Może jakieś "wrodzone" skłonności - też brzmi mało prawdopodobnie. Jeśli przyczyną byłyby problemy to zachowania autodestrukcyjne mogłyby mieć dwa cele - szukanie ucieczki i zapomnienia oraz zwrócenie uwagi innych.
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez MOCca 10 wrz 2009, 00:53
Jak człowiek przestanie upadlać się w jeden upatrzony przez siebie sposób to wymyśli inny. Z destrukcją tak jest. Nie wiem czy jest na to jakiś sposób, bo to jest jak tu przedmówca napisał ;) coś w rodzaju "wrodzonych skłonności". Gdyby moja rodzina potrafiła czarować nie oznacza, że znałabym się na tajnikach czarnej magii :) Akurat to porównanie nie pasuje do tematu ale mi się podoba:) A wracając do tej destrukcji upodlenia itp. to cholernie niedobrze jak przynosi to przyjemności, ale przynosi. Sposób na destrukcję? To zastąpienie tego rodzaju przyjemności innymi "dobrymi"
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 wrz 2009, 02:17
Ja od lat upadlam sie na rozne sposoby...dzięki czemu ludzie maja mnie za kogo mają,nawet często,własciwie codziennie to robie,mam sprawdzone sposoby.Wiem jak sprawic żeby ludzie mysleli o mnie zle.Musze z tym skończyć...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez scrat 10 wrz 2009, 03:11
Robisz to celowo?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 10 wrz 2009, 14:05
Może... oczekujesz współczucia? Może budujesz relacje przybierając rolę tzw. biedactwa? Jakie korzyści z tego czerpiesz? Czy nie przypadkiem więź?
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2009, 00:31
Ja myślę, że updlenie powoduje przywrócenie równowagi jak się człowiek upodli, to staje się harmonijną częścią tego syfiatego świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 18 wrz 2009, 22:06
Yin i yang? Ciekawa teza, choć moim zdaniem jest raczej usprawiedliwieniem, a nie wytłumaczeniem.
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 18 wrz 2009, 22:45
Jedno nie wyklucza drugiego. Po prostu zbyt długi taki brak może wywoływać nasilenie obiawów nerwicowych co może być bardziej szkodliwe/uciążliwe a upodlenie powoduje ich czasowe zmniejszenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 19 wrz 2009, 00:50
Samookaleczenie sie to czeste przypadki "upodlenia" chociaz to chyba zle slowo, ktos kto nie lubi swojego ciala a dodatkowo ma depresje czy nerwice no to dosc jasne, ze to sie tak konczy. Wiekszosc tego nie rozumie ale daje gwarancje, ze jest po tym ulga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Chęć upodlenia

przez joanna5 08 paź 2009, 21:27
Upodlenia sie czy pijanstwo w waszym wieku to objawy depresji maskowanej,caly uklad rodzinny jest chory,a kazdy chce go jakos przetrwac,tylko to "jakos" w koncu zawodzi i trzeba zmierzyc sie z problemem inaczej poczucie upodlenia bedzie roslo-rodzaj autoagresji,doprowadzajacy az do prob samobojczych,potrzebujesz pomocy u fachowca,to juz zbyt glebokie.
joanna5
Offline

Re: Chęć upodlenia

przez armia 18 paź 2009, 19:13
czy radzenie sobie z upodleniem wiąże się tylko z pomocą fachowca ;( ????
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 paź 2009, 13:50

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez Nocka 23 paź 2009, 10:06
Kurde ja to wlasnie chyba mam Nawet powiedzialam o tym swojemu terapeucie ze to tak na mnie dziala Tak jakbym chciala sie samookaleczyć Tylko na podciecie sobie zyl nie mam odwagi Kazal mi porozmawiac z meżem Byla jakas pol szczera rozmowa i spokoj na kilka miesiecy wiara ze nigdy wiecej Nie jestem osoba pijaca alkochol codziennie Potrafie odmowic albo wypic drink i koniec Ale wlasnie tak raz na kilka miesiecy Upijam sie tak ze potem jest moralniak i to tygodniowy albo dluzej Nie potrafie sobie tego wytlumaczyc czemu to robie Teraz wlasnie dochodze do siebie po takim upodleniu trwa to juz 6 dzien Choc niby nic wielkiego sie nie stalo Upicie sie jakies brednie gadane po alkocholu a mnie to doprowadza do mysli samobojczych Czuje sie brudna zdeptana Zupelnie tak jakby ktos mnie zgwalcil Glupie to ale tak sie czuje. Nie wiem czemu tak sie stalo Szlam na impreze z postanowieniem ze sie nie upije. Jedno wiem od samego poczatku czulam sie tam obco samotnie (prawie wszyscy byli tam parami) Czulam ze nie pasuje tam i i stalo sie Znowu czuje sie podle Fakt w moim zyciu jest ostatnio duzo problemow z ktorymi sobie nie radze Brakuje mi meza ktory powinien juz dawno wrocic a ciagle jest za tydzien... i inne Ale czy to jest przyczyna mego zachowania? Staram sie unikac alkocholu bo nigdy nie wiem kiedy mi sie to wlaczy nie robie tego specjalnie i nie rozumiem sama siebie

[Dodane po edycji:]

i wiecie co W takim stanie mysle tylko o tym jak sie czuje podle i glupie mysli Moje problemy w życiu odchodza na dalszy plan Nie mysle o nich Moze w tym szalenstwie jest metoda Mysle o tym od rana
Patrzeć poprzez mrok i widzieć
Dostać więcej niż dziś mam
Cały w sobie krzyk wykrzyczeć
Z losem wygrać w to w co gram
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg

http://www.youtube.com/watch?v=mksboDiArm0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
404
Dołączył(a)
04 cze 2009, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do