Uciekanie od ludzi, niechęć do rozmów

Inne zaburzenia.

Re: Uciekanie od ludzi, niechęć do rozmów

przez betty_boo 25 cze 2009, 21:52
święte słowa...

nie biore anafranilu ani innych leków. czasem wydaje mi sie ze ludzie zabieraja moj czas bez mojego pozwolenia ... i przez to jak najszybciej się zmywam. oczywiscie chodzi tu o przypadkowe osoby.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Uciekanie od ludzi, niechęć do rozmów

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 26 cze 2009, 21:51
Ucieczka od ludzi :? Sama uciekam od nich gdzie pieprz rośnie. Nienawidzę ludzi, unikam ich jak ognia :oops: Jak widzę że idzie ktoś którego znam (znałam) zaraz uciekam żeby mnie nikt nie zauważył :? A jeśli ktoś już zacznie do mnie mówić to katastrofa zaraz się wściekam. Uwielbiam chodzić sama nie potrzebni mi są do niczego ludzie. Stąd nie mam znajomych. Zamknęłam się w sobie i zaszyłam się w swoim świecie nie dopuszczając do niego nikogo innego. Z nikim nie rozmawiam bo denerwuje mnie gadanie innych :? Ale czy zaraz to jest coś nie tegez to nie wiem ;) Mi jest z tym dobrze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Uciekanie od ludzi, niechęć do rozmów

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 27 cze 2009, 10:08
Kiedyś nie rozmawiałam z ludzmi wcale ,teraz się przemogłam i rozmawiam z nieznajomymi bez skrępowania ,mówię to co myślę ,nie przejmuję się ;)
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Uciekanie od ludzi, niechęć do rozmów

przez Wierzba 30 cze 2009, 22:43
Bad Girl napisał(a):Najgorzej, jak jednocześnie męczy i samotność i ludzie.

:/


Podpiszę się pod tym. Jak czytam Wasze posty to - rozumiem. Cżesto też jak zobacze kogoś znajomego to uciekam by mnie nie zobaczył, nie padło pytanie "Co słychać?". Twierdze, że nie potrzebni mi ludzie. Mam mało znajomych i tak włąściwie tylko oni mnie interesują. Inni mogą sobie być, byle dalej odemnie.
Ale... ale czasem nachodzi mnie coś takiego, że chciałąbym. Wyjść z kimś do kina, na piwo, pogadać. Poznaś kogos nowego, co wniesie coś do mojego życia, jakoś je zmieni. Nie cierpię tych momentów bo burzą mój porządek w życiu. Ustaliłam sobie, że niechce a tu nagle moje wnętrze chce. Sprzeczność, konflikt.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 cze 2009, 23:32
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do