straciłam wszystko:(

Inne zaburzenia.

straciłam wszystko:(

przez monika03 18 cze 2009, 19:22
hej nie umiem juz zyc poprostu wypaliłam się...... byłam z facetem 6 lat zostawił mnie potem poznałam nastepnego jak sie potem okazało cpuna zaczełam miec problemy psychiczne uroiłam sobie ciaze potem wkreciłam schizo... i tak do dzis zostałam sama a moj były spaceruje sie z wózeczkiem....
monika03
Offline

Re: straciłam wszystko:(

przez wciacia 19 cze 2009, 23:10
a może spróbuj spojrzeć na to z innej strony... nic nie straciłaś... to on stracił... widocznie nie był ciebie wart, nie zasługiwał na twoją miłość... to tylko człowiek... miał prawo wyboru i dokonał go... ty też masz wybór-albo będziesz się umartwiać z jego powodu albo staniesz na nogi i zaczniesz żyć. w pełni żyć.
skoro masz takie problemy emocjonalne to poszukaj pomocy u specjalisty-psychologa bądż psychiatry. ale nie rozpaczaj z powodu faceta. twoje życie nie skończyło się z jego odejściem ty żyjesz nadal i masz pełne prawo do szczęścia.
życzę dużo sił.
wciacia
Offline

Re: straciłam wszystko:(

Avatar użytkownika
przez Donkey 20 cze 2009, 08:03
Monika tak jak radzi wciacia udajs ei dp pychologa-on pomoze tobie uporzadkowac Twoje zycie i na nowo znalezc sens zycia.

Głowa do góry!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: straciłam wszystko:(

przez Abradab 20 cze 2009, 10:56
Głowa do góry, to przecież nie koniec świata. Sam dokonał koleś wyboru i teraz może sobie jedynie pluć w brodę. Nie wiadomo czy jest on szczęśliwy, czy tego wózka nie pcha z konieczności. Pewien jestem jedynie jednego; Ty możesz być szczęśliwa! Weź ster życia w swoje ręce, nie dryfuj z prądem, obierz własny kierunek i dąż do niego. Psycholog pomoże Ci stanąć na nogi ;)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
09 maja 2009, 22:29

Re: straciłam wszystko:(

przez Fanaberia 22 cze 2009, 15:01
Nie straciłaś wszystkiego, bo facet nie jest wszystkim. Nie on tworzy Twoją wartość i nie jesteś "kimś", tylko wtedy jak go masz. Rozumiem - ból po rozstaniu. Ale pamiętaj, że nie straciłaś siebie, tylko jego. Wciąż jesteś taką samą, wspaniałą dziewczyną, którą można pokochać i ma w sobie mnóstwo zalet. Odszukaj w sobie to, co miałaś przed nim i żyj ciesząc się sobą. Warto czasem popełnić błędy w doborze partnera, żeby znaleźć tego, który nas rzeczywiście nie opuści, który będzie obok zawsze. Ten nie był taki, więc po co sobie zaprzątać nim głowę i co gorsza, chcieć do niego wracać. Zacznij żyć sobą, nie nim, a na pewno znajdzie się ktoś, kto będzie chciał Ciebie taką, jaka rzeczywiście jesteś!
A wizytę u psychologa także z całego serca proponuję, bo widać, że zagubiłaś się trochę w reakcjach na rozstanie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do