drobny (?) problem z psychoterapią

Inne zaburzenia.

Re: drobny (?) problem z psychoterapią

Avatar użytkownika
przez mix_plastic 22 kwi 2009, 20:23
betty_boo, to akurat mi nie grozi, bo ja się zachowuję prawie dokładnie odwrotnie, bo ja nie wierzę, że mogę tej osobie się podobać. z resztą pewnie miała już wiele takich sytuacji...
w każdym razie...na razie nic nie mówię..:/ wiem, że powinnam, wiem, coś wymyślę...
zastanawiałam się tylko czy to częsty problem...
'otoczone powszechnym podziwem będzie melancholijnie obnosić po świecie dowód swojego nieistnienia'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 17:06

Re: drobny (?) problem z psychoterapią

przez betty_boo 22 kwi 2009, 20:41
skoro nic nie robisz to moze ci przejdzie?

[Dodane po edycji:]

skoro nic nie robisz to moze ci przejdzie?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: drobny (?) problem z psychoterapią

Avatar użytkownika
przez mix_plastic 24 kwi 2009, 15:55
ale może faktycznie najistotniejsze jest nie czy mi przejdzie czy nie czy kiedy, ale to, by zastanowić się jaką to ma wartość terapeutyczną..
w końcu to terapia, więc teoretycznie wszystko co robię i czuję jest odbiciem moich zachowań na codzień.
dzięki Wam za refleksje :)
'otoczone powszechnym podziwem będzie melancholijnie obnosić po świecie dowód swojego nieistnienia'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 17:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: drobny (?) problem z psychoterapią

przez dalblis 01 wrz 2009, 23:56
I jak rozwiązała się sprawa? Wiesz,w trakcie terapii profesjonalny terapeuta jest "białą kartką" i każde uczucie,emocje jakie w Tobie wzbudza są ważne,bo to najprawdopodobniej przeniesienie.Mój terapeuta powiedział mi kiedyś,że jeśli w nim pacjent wzbudza w czasie terapii jakieś emocje,których nie było na początku, to musi to przerobic z superwizorem,bo to nie są emocje skierowane bezpośrednio do pacjenta tylko przeciwprzeniesienie.Może nawet sobie nie zdajesz sprawy,ze robisz na niego projekcję swoich uczuc do kogoś innego.Trzeba pogadac o tym koniecznie,absolutnie nie rezygnowac z terapii,bo element ten wydaje się byc bardzo istotny i może Ci pomóc:)bardziej niż przynieśc kłopoty czy troski.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
24 paź 2007, 23:41
Lokalizacja
Katowice

Re: drobny (?) problem z psychoterapią

przez innconu 24 wrz 2010, 11:49
do mix_plastic

zakochanie się w terapeucie czy też terapeutce jest naturalną rzeczą. Ważnym jest by powiedzieć jej/jemu o tym. Z tego co pisałaś nie zrobiłaś tego jeszcze. Szkoda. Ja kiedyś powiedziałam terapeutce, że kocham się w niej. Tak jak u Ciebie wcześnie to się zaczęło. Trwało kilka lat, terapię kontynuowałam mimo tego, ona też nabierała większej swobody na sesjach. Skończyło się tak, że terapię przerwałam. Nie wiem co ona czuła tak do końca w moim kierunku. Czułam jakby flirtowała ze mną podczas sesji. Teraz jestem na terapii, też u kobiety. I jest zupełnie inaczej. Też zaczynam przeżywać etap zakochiwania się w niej ale nie jest on już tak silny jak wcześniej. Teraz jestem bardziej samodzielna, bardziej otwarta i lepiej mi się na terapii pracuje nad sobą i poza gabinetem też. Mam więcej siły w sobie.

Pozrawiam :D
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 11:42

drobny (?) problem z psychoterapią

przez Kaś 28 lut 2011, 00:35
Sądziłam, że i mnie dotyczy "problem" uczucia do terapeuty i wtedy trafiłam na tą stronę. Gorąco zachęcam wszystkich biorących udział w terapii do przeczytania tego artykułu- bardzo wiele wyjaśnia.
http://www.guidetopsychology.com/erotic ... erence.htm
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 lut 2011, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do