Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Inne zaburzenia.

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez mimi1982 25 maja 2009, 00:13
zawiść??? hm.... za ostre słowo jak dla mnie ja czuje żal....tylko do kogo??? Boga jesli istnieje??? zal że jednen ma ciagle pod górke a drugi ciągle light
mimi1982
Offline

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Donkey 25 maja 2009, 21:40
Mi jest po prostu przykro- dlaczego ja musze tak cierpiec podczas gdy osoba ktora tak mnie skrzywdzila żyje pelnia szczescia ! Dlaczego tak jest?
I unikam spotkan ze szczesliwymi parami -poni9ewaz jest mi strasznie przykro- choc powinnam sie cieszyc szczesciem innych.

Czy to zle o mnie swiadczy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Kiya 08 lip 2011, 16:11
Wiem, że temat stary i nie ma sensu go odgrzebywać. Chcę jednak jawnie dołączyć do obozu zawistnych. No, może zawiść to za duże słowo. Nie życzę nikomu nic złego, nie sprawia mi przyjemności patrzenie na czyjeś cierpienie (no, chyba, że jak siostra się uderzy, czy zrobi sobie coś niegroźnego, ale tak wygląda nasze okazywanie miłości ;] ), a wręcz przeciwnie - jestem strasznie wyczulona na bezsensowne ranienie, brzydzę się na przykład kradzieżą, od razu widzę jak poszkodowana osoba ciężko pracowała, żeby zarobić na tę rzecz...

Ale nienawidzę też szczęśliwych ludzi. Niech skaczą uśmiechnięci po łące pełnej kwiatów trzymając się za rączki (a wokół nich latają ptaszki, motylki, biegają różowe kucyki). Tylko niech trzymają się z daleka ode mnie. Nie lubię rozpieszczonych dzieci. Nie lubię rozpieszczonych dorosłych dzieci. Dorosły kolega żalił mi się ostatnio, że pierwszy raz w życiu musi sam zmywać - to jest bardzo dobry przykład. Zazdroszczę ludziom tego, co wypracowali, zwłaszcza, gdy jest coś, co ja też mogłabym mieć, przy odpowiedniej ilości włożonego wysiłku i odrobinie szczęścia. Ja wiem, to nieładnie i nie uważam tego za powód do dumy, ale zaakceptowałam to w sobie. Za to uważam, że mam pełne prawo być zazdrosna o tych wszystkich, którzy dostali coś bez większego wysiłku - dom od rodziny, mieszkanie, inne dobra materialne, pieniądze, inteligencję, szansy życiowe... I tak jak ktoś już tu pisał - nie potrafię przyjaźnić się z takimi ludźmi...

Inna sprawa, to że faktycznie najczęściej ci, którzy swoje w życiu przeszli, są o wiele bardziej wartościowi...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 lip 2011, 07:11
Kiya napisał(a):Zazdroszczę ludziom tego, co wypracowali, zwłaszcza, gdy jest coś, co ja też mogłabym mieć, przy odpowiedniej ilości włożonego wysiłku i odrobinie szczęścia. Ja wiem, to nieładnie i nie uważam tego za powód do dumy, ale zaakceptowałam to w sobie. Za to uważam, że mam pełne prawo być zazdrosna o tych wszystkich, którzy dostali coś bez większego wysiłku - dom od rodziny, mieszkanie, inne dobra materialne, pieniądze, inteligencję, szansy życiowe... I tak jak ktoś już tu pisał - nie potrafię przyjaźnić się z takimi ludźmi...

A jaka jest różnica? Zdolność włożenia odpowiedniego wysiłku/uzyskania efektów z włożonego wysiłku jest tak samo przypadkowa i niezasłużona jak dostanie dóbr materialnych od rodziny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez leon21 23 lip 2011, 02:30
Ja mam tak, że zazdroszczę innym braku problemów zdrowotnych (emocjonalnych). Dopóki mnie to nie dopadło nigdy nie byłem zazdrosny. Dopiero teraz stałem się straszny i nie do zniesienia czasem.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez nadzieja74 23 lip 2011, 13:06
Ja niestety bardzo często czuje się zawistna w stosunku do ludzi szczęśliwych. Zazdroszczę im że są zadowoleni. Czuję że to jest niesprawiedliwe że jedni radzą sobie dobrze a inni moją cały czas pod górkę. Tak bardzo czuję skrzywdzona ...
Bardzo źle mi z tym...
...Bring me to life..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2010, 16:11

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Vian 23 lip 2011, 14:48
Zawiści nigdy nie odczuwam, ale kiedy jest mi źle z jakiegoś powodu drażni mnie, kiedy ktoś przybiega uszczęśliwiony, wie, że mnie jest źle (np. coś bardzo mnie boli), trajluje o powodzie swojej radości i oczekuje ode mnie entuzjazmu. Zawsze mam ochotę chwycić takiego delikwenta i tak... mocno nim trząchnąć.

Zawiści nie czuję tak jak nie czuję wyrzutów sumienia, że mnie jest dobrze, kiedy komuś innemu jest źle.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez nadzieja74 23 lip 2011, 23:24
Vian napisał(a):Zawiści nigdy nie odczuwam, ale kiedy jest mi źle z jakiegoś powodu drażni mnie, kiedy ktoś przybiega uszczęśliwiony, wie, że mnie jest źle (np. coś bardzo mnie boli), trajluje o powodzie swojej radości i oczekuje ode mnie entuzjazmu. Zawsze mam ochotę chwycić takiego delikwenta i tak... mocno nim trząchnąć.

Zawiści nie czuję tak jak nie czuję wyrzutów sumienia, że mnie jest dobrze, kiedy komuś innemu jest źle.


teraz zazdroszcze Tobie Vian :) ze nie odczuwasz zawiści to bardzo zdrowy odruch. Dla mnie to bardzo niszczące uczucie. Ciagle porównuje się do kogos i jak się okazuje ze ktoś jest lepszy niż ja to mu zazdroszcze (zawsze znajdę jakiś powód że ktoś jest lepszy: ma lepsze samopoczucie wiecej osiągnał itp). Potrafię zadręczyć sama siebie.
...Bring me to life..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2010, 16:11

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Nymfa 08 wrz 2011, 19:12
Ja odczuwam zawiść do ludzi, którzy są szczęśliwie zakochani.
Nawzajem obdarzają się miłością...

W moim przypadku jest mydlenie mi oczu, a następnie wychodzą wszystkie wady na światło dzienne.
Jestem traktowana jak rzecz. Jakbym nie miała uczuć...
Zbyt łatwo się przywiązuję do ludzi, a później cierpię...

Zazdroszczę innym, którzy mają tak wspaniale i różowo w życiu =/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 18:59
Lokalizacja
Okolice Warszawy

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez tahela 08 wrz 2011, 21:00
Nie ma we mnie zawisci, nie umiem po prostu, jakkos tak mam , moze na szczęście hihi.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez shinobi 08 wrz 2011, 21:13
Również nie czuję żadnej zawiści, nikomu też niczego nie zazdroszczę.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 wrz 2011, 21:21
Zazdroszczę innym
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez halenore 08 wrz 2011, 21:56
Nie jestem zawistna, ale czasem zazdroszczę...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Sylwia. 30 wrz 2011, 20:52
Hmm zawistna nie jestem, chociaż denerwują mnie puści optymiści którzy sądzą że jak ktoś ma smutną minę i żyletkę w ręku to od razu jest emo :evil: Albo jak ktoś siedzi i przeżywa że musi czekać godzinę na autobus albo że brakowało mu pół punkta do 5 x_o Rozumiem że to przykre ale żeby siedzieć i przeżywać...? Ja bym chciała mieć tylko takie problemy jak autobus i czwórka zamiast piątki... Zazdroszczę tym ludziom że nie wiedza co to depresja, furia, lęk...
"- Przecież ona się ciągle uśmiecha.
- To spójrz na nią kiedy jest sama..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 08:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do