Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Inne zaburzenia.

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez laguna 25 mar 2009, 21:52
Salix napisał(a):
Korba napisał(a):Zawiść jest uczuciem, które ma niewiele wspólnego ze zdrowiem.



ale zawiść jest niestety uczuciem wbudowanym w ludzką naturę:/ no chyba że ktoś jest jakimś świętym i kocha wszystko i wszystkich :/

Łatwo się wypowiadać jak się nie zna danego uczucia ^^



tak bo Korba nigdy w zyciu tego nie czula. kazdy to raz w zyciu chociaz poczul, ona poczula uznala ze nie ma co, i ma to w d... nie znaczy to ze wie co to za uczucie.

Roman Tyczny napisał(a):Jeszcze jedno wyjaśnie, znaleść w sobie wine to według mnie oznacza znaleść w sobie przyczyne(nerwicy/depresji), ale nie obwiniać się(żeby nie było nie porozumień).Tzn. że moje błędne myślenie, czyny doprowadziły do tego że mam nerwice.Przecież ostatecznie to ja decyduje czy dam się skrzywdzić czy nie, ja się nauczyłem np. nie przejmować wieloma rzeczami, więc nikt mi nie w mówi że to nie możliwe.Wmawiacie sobie że chorzy jesteście, a tak naprawde jedyne czym się róznicie od ludzi, ktorych macie za zdrowych to inny sposób myślenia.Pewnie jest mase objawów nerwicowych, bóle głowy, ataki paniki, lęki, bóle serca, szczykanie w dupie i Bóg wie co jeszcze.Ale niestety to też jest wywołane tym błednym kołem w ktorym tkwicie.A czemu sam mam nerwice?Bo też zbładziłem, jestem tylko człowiekiem iw pewnym momencie nie wytrzymałem presji, która na siebie narzuciłem i jestem spowrotem w nerwicy.Tak spowrotem bo raz juz z tego wyszedłem.Więc nawet jeśli popelniam błedy, to nie znaczy że nie mogę się do tego przyznać.Oczywiście ze najwygodniej jest zwalic wine na otoczenie, rodzicow i boga np.Ale zadaj sobie jeden z drugim proste pytanie; czy to rozwiąże moj problem?


za przeproszeniem ale pie*dolisz bez sensu. Co ja uznam że coś było z mojej winy to sie wylecze? czy ty wogole masz pojecie co Ty napisales?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez Korba 25 mar 2009, 21:54
Salix, nie masz racji co do mnie, to że nie jestem zawistna, nie znaczy, że kocham wszystkich. Wręcz przeciwnie - ja nie lubię ludzi...
Korba
Offline

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Salix 25 mar 2009, 22:34
Korba napisał(a):Salix, nie masz racji co do mnie, to że nie jestem zawistna, nie znaczy, że kocham wszystkich. Wręcz przeciwnie - ja nie lubię ludzi...



w takim razie pax, zagalopowałam się. :)
no ale im nie zazdroscisz... jak to robisz że potrafisz odsunąć od siebie to, że ktoś ma lepiej, choć na przykład Ty zasługujesz bardziej niż on/a/ ?

to przychodzi w wyniku pracy nad sobą, czy z wiekiem? ^^
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez Korba 25 mar 2009, 22:40
ani jedno ani drugie. po prostu za cokolwiek, co mi w życiu nie wychodzi, obwiniam siebie, tylko siebie. z takim nastawieniem też nie jest łatwo żyć.

PS - hej, ale ja nie mam 50 lat :D
Korba
Offline

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Salix 25 mar 2009, 22:56
Korba napisał(a):ani jedno ani drugie. po prostu za cokolwiek, co mi w życiu nie wychodzi, obwiniam siebie, tylko siebie. z takim nastawieniem też nie jest łatwo żyć.

PS - hej, ale ja nie mam 50 lat :D


ale momentami Twoje wypowiedzi to sugerowały xD

PS.... Już nie wiadomo, co gorsze, obwinianie siebie czy innych....
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez Korba 25 mar 2009, 23:02
Ech, bo czasem się czuję, jakbym tyle miała.

Chyba ani jedno, ani drugie nie jest do końca dobre. Ale złotego środka nie umiem znaleźć.
Korba
Offline

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 25 mar 2009, 23:03
Laguna mam pojecie co napisałem, a to że czegoś nie rozumiesz to nie znaczy że od razu to jest bez sensu.Może dla Ciebie, jednak Ci którzy wybrali własciwą droge dziś są zdrowi i sobie dupy nie zawracają użalaniem się nad sobą.
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 25 mar 2009, 23:08
Salix napisał(a):PS.... Już nie wiadomo, co gorsze, obwinianie siebie czy innych....

To zależy od tego kto jest winny a kto niewinny :P .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 25 mar 2009, 23:19
Obwinianie w ogule nie jest dobre, w zadnej formie.
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Zosiek 25 mar 2009, 23:27
Ja jestem zazdrosna jak np. ktoś kogo lubię ma lepszy kontakt z innym człowiekiem, nie potrafię tego zrozumieć i to mnie przeraża, ale zwyczajnie łapię doła jak bliska mi osoba gada bardzo często z kimś przez telefon... to jest chore, wiem, ale nic nie mogę na to poradzić :( czuję się gorsza i odsunięta! Boję się, że to wcale nie przez nerwicę i patologiczny brak akceptacji samej siebie (bo w sumie nie ma tu czego akceptować...) tylko że mam zepsuty charakter O_o

Co do tematu - przyznaję ze wstydem, że jest mi przykro kiedy ktoś chodzi roześmiany od ucha do ucha a ja akurat mam ochotę stanąć gdzieś w kącie, pokrzyczeć ze złości, bezsilności i zwyczajnie popłakać... Strasznie mu wtedy zazdroszczę, że jest taki szczęśliwy... najgorsze jest to że mam wrażenie jakby śmiał się ze mnie ;/ prawie zawsze :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2009, 12:14

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

przez Korba 25 mar 2009, 23:35
Sorrow napisał(a):
Salix napisał(a):PS.... Już nie wiadomo, co gorsze, obwinianie siebie czy innych....

To zależy od tego kto jest winny a kto niewinny :P .


Nawet jak jestem teoretycznie niewinna, biorę na siebie winę, bo powinnam być mądrzejsza i rozsądniejsza. Do siebie mam zazwyczaj najwięcej pretensji.
Korba
Offline

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 25 mar 2009, 23:48
Roman Tyczny napisał(a):Jeszcze jedno wyjaśnie, znaleść w sobie wine to według mnie oznacza znaleść w sobie przyczyne(nerwicy/depresji), ale nie obwiniać się(żeby nie było nie porozumień).Tzn. że moje błędne myślenie, czyny doprowadziły do tego że mam nerwice.Przecież ostatecznie to ja decyduje czy dam się skrzywdzić czy nie, ja się nauczyłem np. nie przejmować wieloma rzeczami, więc nikt mi nie w mówi że to nie możliwe.Wmawiacie sobie że chorzy jesteście, a tak naprawde jedyne czym się róznicie od ludzi, ktorych macie za zdrowych to inny sposób myślenia.Pewnie jest mase objawów nerwicowych, bóle głowy, ataki paniki, lęki, bóle serca, szczykanie w dupie i Bóg wie co jeszcze.Ale niestety to też jest wywołane tym błednym kołem w ktorym tkwicie....
Oczywiście popieram ten tekst, aczkolwiek trochę przesadnie powiedziane, że odnalezienie winy od razu nas wyleczy. O tym poniżej..

laguna napisał(a):Co ja uznam że coś było z mojej winy to sie wylecze?
Nie do końca. Jeśli będziesz ze sobą uczciwa w 100%, nie ma prawa żebyś miała jakiekolwiek objawy. To wymaga samoświadomości.. To wymaga poznania siebie.. a to nie jest ot tak hop siup.. od tego są psychoterapie, gdzie ludzie poznają SIEBIE latami.
Każde odkrycie (uświadomienie) sobie "prawdziwych" motywów naszych reakcji, powoduje uzdrawianie. Jesteśmy zaprogramowani, jesteśmy uwarunkowani (społeczeństwo, rodzina, religia, cywilizacja) i większość czynności wykonujemy automatycznie, jak robociki.
Nawiązując do tematu, spróbujmy zobaczyć cały proces, krok po kroczku, jak to zazdrościmy innym i wyjaśnię, o co chodzi z tym zaprogramowaniem i robocikami :D

Wyobraźmy sobie, że widzimy przystojnego mężczyznę (wiek wedle upodobania), pięknie ubranego. Wysiada z piękną dziewczyną (też pięknie ubraną), z niesamowitego sportowego samochodu, sprowadzanego z zagranicy (jedyny taki model w mieście). Para wygląda na bardzo szczęśliwą, a ich zachowanie potwierdza to: miłosne uściski, ciągłe śmiechy.
Jesteśmy osadzeni w roli obserwatora. Teraz najważniejsze, co się dzieje? W naszych myślach powstaje myśl, która porównuje NAS, z którąś osobą z tej pary. W wyniku porównania, otrzymujemy osąd, który mówi, że ja jestem nieszczęśliwy, biedny, samotny (lub pozytywne) w porównaniu do nich. Osąd może powstać tylko i wyłącznie na podstawie przeszłych doświadczeń. Tutaj w grę wchodzą nasze uwarunkowania. Gdzieś kiedyś powiedziano nam, że szczęście, radość, miłość wiąże się z elementami świata zewnętrznego i że bez nich, nie ma tych uczuć. Oznacza to, że szczęście, radość, miłość, harmonia zależą od "czegoś" (samochód, pieniądze, piękny partner). To jest warunek !! Np. mówimy, "póki nie wyjdę z nerwicy, nie będę szczęśliwy". Stawiasz warunek swojemu szczęściu, które ma niby nastąpić w przyszłości, której tak na prawdę nie ma.
Co się dzieje dalej. W wyniku obserwacji i porównania, otrzymaliśmy osąd, który z kolei wziął się z przeszłości (uwarunkowań). Taki osąd wywołuje REAKCJĘ. Tutaj mamy dziesiątki możliwości, w zależności od naszego zaprogramowania. Możemy zazdrościć, czuć zawiść, nie czuć nic, czuć się szczęśliwi, że inni mają szczęście, czuć smutek, przygnębienie, radość itp. itd ......
Chciałbym, żebyście sobie uświadomili, że zdajecie sobie sprawę z ostatniego etapu tego procesu - z emocji bądź odczucia !!! Resztę wykonała za was zaprogramowana podświadomość. Nawet nie macie pojęcia, jak głęboko to wszystko sięga.
Porównajmy to do nerwicy. Im bardziej jesteś nieświadomy/a siebie, tym bardziej końcowy etap ataku widzisz. Widzisz tylko objawy, potrafisz opisywać je godzinami. Mogłbyś/aś nawet książkę o nich napisać, encyklopedię, tomy. To tylko wierzchołek góry lodowej. Wszystko ma swoją przyczynę. I nie, nie jest to schizofrenia !! NIE, nie jest wypadanie zastawki mitralnej, bocznej czy siakiej I NIE, nie jest to spowodowane niczym, podkreślam niczym co jest poza wami !!

Może najwyższy czas zajrzeć głębiej? Czas się uświadomić? Obudzić !? Może czas przejrzeć na wskroś, jakie programy w nas "zainstalowano", jakie warunki wbudowano, żeby nie REAGOWAĆ lecz DZIAŁAĆ !! A to jest różnica ... ogromna różnica..

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 25 mar 2009, 23:51
Tylko że ja nigdzie nie napisałem że odnalezienie winy nas wyleczy.Odnalezienie przyczyny w sobie i przyznanie się do tego jest bardzo ważnym elementem w drodze do zdrowia.Tak lepiej? :-) Pozdrawiam
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Zawiść wobec zadowolonych ludzi... też odczuwacie?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 25 mar 2009, 23:58
OK, mój błąd ;)

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do