Niekonwencjonalne metody leczenia nerwicy lękowej

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Avatar użytkownika
przez no_fear 03 cze 2006, 20:13
Z reguły nie przekraczam prędkości, nie wydaje mi sie zebym przekroczyl i tym razem.

Chciałem dać do myślenia, bo nie sądze zeby takim stylem i nastawieniem zjednywał sobie ludzi.
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez agnes635 03 cze 2006, 20:32
no_fear :lol: imponujesz mi :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez kochajacy 03 cze 2006, 20:39
Chciałem dać do myślenia, bo nie sądze zeby takim stylem i nastawieniem zjednywał sobie ludzi.


dzieki za troske ,ale jest ona zbyteczna :)
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez didado1 04 cze 2006, 11:27
no_fear

a może Ty masz jakieś pomysły i doświadczenia jak wyjśc z nerwicy :?: może podzieliłbyś się tym z nami :?: :D
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez no_fear 04 cze 2006, 14:21
didado1
poszukaj moich postow staram sie to robic, w zakresie moich doswiadczen i tego co nauczylem sie podczas psychoterapii;
bardzo chętnie będę się tym dzielił, w miare możliwości, ponieważ zjadło mi to kawałek życia
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez kochajacy 05 cze 2006, 19:00
no_fear napisał(a):poszukaj moich postow staram sie to robic, w zakresie moich doswiadczen i tego co nauczylem sie podczas psychoterapii;


szczerze powiedziawszy to szukalem takowych lecz nie bylo mi dane znalesc zbyt wiele konkretnej wiedzy w tych postach :roll:

jak narazie oprocz sporadycznych przypadkow podejmowania takich prob cala swoja energie skupiles na krytyce afirmacji ,uderzyles i wyszydziles cos co wnioslem na to forum z potrzeby serca ,chcialbym w zwiazku z tym porozmawiac z toba na ten temat opierajac sie wylacznie na konkretnych logicznych i uzasadnionych argumentach
bedzie to mozliwe tylko wtedy kiedy w naszej dyskusji nie bedzie "argumentow" tego pokroju

no_fear napisał(a):Co do wysokiej klasy psychoterapetów to jest sporo takich co się za nich uważają, jeden nawet przez przypadek zostawił coś w śmietniku pod swoim blokiem...


co do afirmacji ktora nagralem chcialbym cie prosic o to zebys zwrocil swoja uwage i gleboko przeanalizowal sens zawarty w ponizszym tekscie a potem przytoczyl wszystkie te jego czesci ktore uznajesz za niewlasciwe lub co gorsza szkodliwe dla osob cierpiacych na nerwice
ufam ze twoja wiedza jest bardzo gleboka i uzasadnisz swoje uwagi bardzo szczegolowo i rzeczowo
ja z kolei postaram sie rownie pozadnie przylozyc i rozwinac swoje mysli w tym zakresie
co pozwoliloby nam na toczenie czystej merytorycznej dyskusji pozbawionej nalecialosci zlosliwosci

oto jej tekst :

Wlasnie teraz wybaczam wszystkim, przez których zostałem skrzywdzony, wykorzystany i oszukany. Wybaczam wszystkim, którzy mnie ogłupiali, okłamywali i manipulowali mną. Wybaczam wszystkim wszelkie kłamstwa i bzdurne przekonania. Wybaczam wszystkim, od których nie dostawałem tego, czego od nich oczekiwałem. Wybaczam wszystkim, którzy mnie skrzywdzili w jakikolwiek sposób.
Odpuszczam im teraz, zwracam im wszystkim wolność, uwalniam się od poczucia skrzywdzenia z ich strony, a sam poddaję się boskiemu prowadzeniu. Wiem, że wybaczając i odpuszczając uwalniam się od podtrzymywanych w sobie wszelkich krzywd i zranień. Wybaczając i zwracając wolność innym uwalniam się ich od dalszego destrukcyjnego wpływu na mnie. Jestem wartościowy na tyle, by dać sobie radę w życiu bez tych, którzy mnie ogłupiali, manipulowali i wykorzystywali. Doskonale daję sobie bez nich radę, więc zwracam im wolność.
Wybaczam teraz sobie, że działałem na szkodę swoją i innych, wybaczam wszystkim którzy mnie w tym wspierali i utwierdzali w moim negatywnym działaniu. Odpuszczam sobie wszelkie nieczyste intencje i zwracam wolność wszystkim, którzy się do nich przyczynili. Wybaczam wszystkim którzy prowokowali mnie strachem, poczuciem winy i bezradnością. Zwracam im wolność.
Wybaczam wszystkim, którzy mnie krzywdzili i ograniczali. Wybaczam sobie, że ich wszystkich prowokowałem strachem, poczuciem winy i bezradnością. Wybaczam sobie, że się ich bałem i czułem się wobec nich winny i bezradny. Wybaczam sobie, że uwierzyłem wszystkim swoim krzywdzicielom. Wybaczam sobie, że czułem się za nich winny i że czułem się wobec nich zobowiązany. Wybaczam sobie, że prowokowałem do tego, by mnie inni poniżali, krytykowali i lekceważyli. Wybaczam sobie wszelkie intencje manipulowania nimi.
Wybaczam sobie, że chciałem się na nich zemścić. Wybaczam sobie, że oprócz zemsty i manipulacji nie dostrzegałem innych możliwości. Wybaczam sobie, że podtrzymywałem żal do innych za swojej krzywdy. Wybaczam sobie, że podtrzymywałem żal do siebie za błędne decyzje i czyny. Wybaczam sobie wszelkie poczucie winy, jakie czułem wobec siebie i innych. Wybaczam sobie zachłanność na cierpienie i wiarę w pokutę. Teraz wiem, że jestem niewinny, więc nie muszę się już karać i krytykować za jakiekolwiek czyny.
Wybaczam sobie, że siebie niedoceniałem, że w siebie nie wierzyłem i że odrzucałem od siebie dobro. Wybaczam sobie, że ograniczałem się wyobrażeniami innych ludzi. Wybaczam sobie całe zwątpienie w siebie.
Wybaczam wszystkim, którzy mnie ugruntowywali w bezsilności i bezradności. Wybaczam wszystkim, którzy mnie wykorzystywali w imię miłości i przyjaźni. Wybaczam sobie, że dawałem się wykorzystywać nie widząc innych możliwości. Wybaczam sobie, że byłem zachłanny na czyjąś przyjaźń za cenę zaniżania sobie samooceny. Wybaczam wszystkim, którzy mi zaniżali samoocenę twierdząc, że to jest prawda i że to dla mojego dobra. Wybaczam sobie, że pozwalałem innym, by mi zaniżali samoocenę. Wybaczam wszystkim, którzy wywierali na mnie jakiekolwiek presję wmawiając mi poczucie winy. Wybaczam wszystkim, którzy zwalali na mnie przyczyny swoich niepowodzeń i problemów.
Teraz już wiem, że nie jestem za nich odpowiedzialny. Wybaczam sobie, że czułem się za kogokolwiek odpowiedzialny. Wybaczam sobie, że wierzyłem w moc zemsty i nienawiści. Otwieram się teraz na moc przebaczania. Jestem niewinny i bezpieczny, gdy czuję się jedynie sam odpowiedzialny za swoje życie. Jestem niewinny, gdy pozwalam sobie na radość, nawet kiedy inni cierpią. Pozwalam sobie na radość, nawet gdy inni obrażają się na mnie za to, że im nie współczuję. Jestem niewinny i bezpieczny, gdy pozwalam sobie na radość w każdej sytuacji.
Pozwalam sobie być sobą i odczuwać jedynie to, co sprawia mi przyjemność. Pozwalam sobie być odpowiedzialnym jedynie za siebie. Wybaczam sobie chęć pomagania innym za cenę własnego cierpienia. Wybaczam sobie przekonanie, że współczując mógłbym komukolwiek pomóc. Wybaczam sobie, że chciałem cierpieć, aby w ten sposób innym ulżyć. Wybaczam sobie, że wzbudzałem w innych obowiązek współczucia, aby ulżyć sobie.
Wybaczam wszystkim, którzy mnie zniewalali i poniżali. Wybaczam sobie, że chciałem się dowartościować i rozwiązywać swoje problemy zniewalając i poniżając innych. Wybaczam sobie to.
Wybaczam sobie całe pomieszanie umysłowe, do jakiego się doprowadzałem i że wmawiałem sobie, że już nie wiem o co mi w tym wszystkim chodzi. Wybaczam wszystkim, którzy mnie w tym ugruntowywali, ogłupiali i wmawiali niezrozumienie.
Wybaczam wszystkim, którzy twierdzili, że są mądrzejsi ode mnie nauczając, że życie jest cierpieniem i ciężką pracą. Wybaczam sobie, że byłem zachłanny na cierpienie i ciężką pracę, aby być pochwalanym i docenianym przez innych. Wybaczam sobie dążenie do realizacji oczekiwań innych ludzi. Wybaczam sobie, że się wysilałem i męczyłem wmawiając sobie, że to, co lekkie i łatwe jest dla mnie nie do osiągnięcia.
Wybaczam wszystkim, którzy wmawiali mi, że miłość i zaufanie wobec innych to urojenie, którego trzeba się wyzbyć. Wybaczam wszystkim, którzy mnie straszyli i narzucali obowiązek ciężkiej pracy wmawiając, że spokoju doświadczę dopiero po śmierci. Wybaczam sobie, że ślepo wierzyłem we wszystko, co mnie inni nauczali nie starając się tego zrozumieć i przeanalizować wierząc, że jest to święta prawda i traktując ich jako wszystkowiedzących i nieomylnych.
Wybaczam wszystkim, którzy wmawiali mi głupotę, niewiedzę i niezrozumienie powołując się na własne ograniczenia i doświadczenia życiowe. Wybaczam wszystkim, którzy wmawiali mi, że w życiu nie ma się z czego cieszyć i bym się nie łudził miłością, radością i szczęśliwością.
Wybaczam im to wszystko i zwracam im wszystkim wolność. Pozwalam im dalej wierzyć w ich urojenia i ograniczenia. Nie jestem za nich odpowiedzialny.
Postanawiam teraz żyć jedynie dla własnej radości, wygody i przyjemności. Jestem na tyle wartościowy, by mieć wszystko to, co mi sprzyja bez potrzeby manipulowania innymi litością, współczuciem i poczuciem winy. Mogę być szczęśliwy bez względu na cierpienie i ograniczenia innych. Nie jestem już za nich odpowiedzialny. Nie jestem odpowiedzialny za ich ograniczenia i cierpienia. Już teraz wiem, że tak naprawdę to jest ich własny wybór, a moim wyborem jest szczęście, miłość i radość.
Wybaczam wszystkim ludziom ich zaślepienia i ograniczenia. Wybaczam im, że narzucali mi obowiązek cierpienia i ograniczania się. Pozwalam sobie teraz tworzyć związki z ludźmi, oparte jedynie na miłości i zaufaniu bez względu na to, co nauczali mnie inni ludzie.
Wybaczam wszystkim swoim nauczycielom wszelkie ograniczające mnie lekcje. Wybaczam wszystkim, którzy mnie nauczali bać się, pogardy do ludzi i że przez życie należy rozpychać się łokciami. Wybaczam wszystkim, którzy wzbudzali we mnie obowiązek traktowania ich jak świętość, jako nieomylnych, jako ważniejszych ode mnie i lepszych pod każdym względem. Wybaczam, że mnie straszyli karą powołując się na większą moc i wiedzę. Już teraz wiem, że tak naprawdę, wszyscy ludzie są sobie równi.
Wybaczam wszystkim, którzy zamydlali mi oczy, abym nie dostrzegał ich błędów i ograniczeń. Wybaczam wszystkim, którzy mną manipulowali i narzucali swoje ograniczenia, abym nie miał lepiej od nich. Wybaczam wszystkim, którzy wzbudzali we mnie poczucie winy i strach, gdy chciałem się uwolnić od ich presji i ograniczeń.
Wybaczam wszystkim, którzy mnie straszyli i wmawiali, że mi się coś stanie, gdy tylko się otworzę na przyjemność i przestanę myśleć o poczuciu winy i zagrożeniach. Wybaczam wszystkim, którzy mówili mi o zagrożeniach, które rzekomo czyhały na mnie na każdym kroku. Teraz wiem, że jestem bezpieczny i nie mam się czego bać.
Wybaczam wszystkim, którzy nauczyli mnie cenić ich za wszelkie lekcje strachu i ograniczania się. Wybaczam wszystkim, którzy mi wmawiali, że życie jest ciężkie i żeby coś osiągnąć trzeba się namęczyć i naużerać. Wybaczam im to. Wybaczam sobie, że czułem się na tyle słaby, że w to wszystko uwierzyłem.
Już teraz wiem, że świat mi sprzyja, otacza mnie miłością ze wszystkich stron, więc jestem w nim bezpieczny. Teraz wiem, że świat istnieje jedynie po to, bym cieszył się radością, miłością i szczęśliwością. Już teraz wiem, że świat mi sprzyja w realizacji moich sukcesów. Zawsze wiem, czego chcę i zawsze osiągam to, co sobie zaplanuję bez względu na presję i manipulację otaczających mnie ludzi.
Postanawiam teraz w pełni otworzyć się na miłość, radość i szczęśliwość, cieszyć się tym i w ten sposób być przykładem dla wszystkich, również tych, którzy we mnie do tej pory nie wierzyli. Jestem wobec nich niewinny, bezpieczny i w porządku.
Jestem niewinny i bezpieczny patrząc na świat z miłością, ufnością i radością. Jestem niewinny i bezpieczny ciesząc się sobą i światem. Jestem niewinny, bezpieczny i w porządku korzystając ze wszystkich dóbr i bogactw tego świata

pozdrawiam

na koniec dla wszystkich zainteresowanych :
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=596
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez no_fear 05 cze 2006, 20:57
kochajacy na temat afirmacji mam niewiele do dodania. Swój punkt widzenia przedstawiłem i nie widze sensu powtarzania wszystkiego ponownie. Mamy różne punkty widzenia i nie ma co tracic czasu na wzajemne przekonywanie się.

Nie wiem czy przechodziłeś przez psychoterapie i jeżeli tak to jak długo, ale moja na tyle zmieniła moją percepcje świata, że afirmacje na mnie nie działają i nie będa działać. Jestem pragmatykiem i dla mnie logika powiązań uczuć, emocji, reakcji i działań która poznowałem podczas psychoterapii w kontekście mojej osoby ma sens. Gdybym opierał się na afirmacjach za każdym razem gdy coś się działo trudnego w moim życiu musiałbym do nich wracać - to troche jak z tabletkami - a ja chciałem je jak najszybciej przestać brać. I świetnie sobie bez nich teraz radzę.
Stąd moja argumentacja w poprzednich postach.

Co do moich innych postów na forum i chęci dzielenia się wiedzą i doświadczeniem... cóż mam wrażenie że oceniasz je z perspektywy tego tematu w którym czujesz się przeze mnie zaatakowany, więc nie będę się do tego odnosił. Po prostu będę robił swoje. To forum stało się dla mnie ważne i jeżeli tylko będę mógł komuś jakoś pomóc, wesprzeć - będę to robił dalej.

Na koniec, ponieważ nie chciałbym już więcej wracać do tematu afirmacji, chciałbym podkreślić (co już pisałem w pierwszym poście tutaj), że twoje intencje są super bez dwóch zdań oceniam je baaardzo pozytywnie, ale afirmacje do mnie nie przemawiają w ogóle i nie są wg mnie skuteczną metodą leczenia (w przeciweństwie do psychoterapii).

Pozdrawiam ciepło :)

PS.
Jeżeli mimo wszystko chciałbyś głebiej poznac mój punkt widzenia, to chyba powinniśmy skierowac sie juz na PW lubb GG, nie na forum.
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez kochajacy 05 cze 2006, 22:24
no_fear poczatkowo chcialem obszernie sie rozpisac ale doszedlem do wniosku ze to zupelnie bez sensu
,tobie wydaje sie ze afirmacje sa jedynym elementem jaki mam do zaoferowania i takie pobiezne podejscie do rzeczy kiedy masz uprzedzenia juz na samym starcie ukazuje ci zupelnie nieprawdziwy obraz mnie i tego o czym pisze...

no_fear napisał(a):Nie wiem czy przechodziłeœ przez psychoterapie i jeżeli tak to jak długo


nie przechodzilem konwencjonalnej psychoterapii ,nie korzystalem z porady zadnego psychologa ani psychiatry
moja droga byla samotna,dluga i bardzo gleboka
moja droga jest rozwoj duchowy
nie wiem jakie masz wyobrazenia na ten temat ale ich rowniez nie zamierzam zmieniac
na te tematy napisalem juz setki postow
jestem wolny,szczesliwy i zdrowy a tego juz nikomu nie udowodnie ,zreszta nie mam zamiaru tego robic :)
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez no_fear 05 cze 2006, 22:47
kochajacy napisał(a):no_feartobie wydaje sie ze afirmacje sa jedynym elementem jaki mam do zaoferowania

Wcale tak nie uważam i nigdzie tak nie napisałem. Czytam twoje posty w innych tematach i uważam że odwalasz kawał niezłej roboty. Rozmiar twojego poświęcenie dla forum jest wg mnie rzadko spotykany.
To że twój styl ma czasami cechy pewnego rodzaju "nawiedzenia", w świetle tego jak ogólnie działasz na ludzi, jest bez większego znaczenia. Pisze nawiedzenia - bo kiedyś też próbowałem iśc przez tę ścieżkę i nie byłem w stanie się uduchowić do tego stopnia żeby wyleczyć moją psychikę. Nie chce znowu zabrnąc w jakieś określenia, ale po prostu pragmatyzm wziął górę. To że podchodzę z dystansem do tego rodzaju technik, wynika z tego że spotkałem ludzi w życiu, którzy trochę przegięli z tym uduchowianiem i żyją w mocnym oderwaniu od rzeczywistości - co traktuje jako pewne ryzyko związane ze stosowaniem tych technik.

PS.
Naprawde sugeruje PW lub GG, albo inny wątek...
Yes Can Do!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
13 maja 2006, 15:24
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez kochajacy 06 cze 2006, 04:58
no_fear napisał(a):Pisze nawiedzenia - bo kiedyś też próbowałem iśc przez tę ścieżkę i nie byłem w stanie się uduchowić do tego stopnia żeby wyleczyć moją psychikę. Nie chce znowu zabrnąc w jakieś określenia, ale po prostu pragmatyzm wziął górę. To że podchodzę z dystansem do tego rodzaju technik, wynika z tego że spotkałem ludzi w życiu, którzy trochę przegięli z tym uduchowianiem i żyją w mocnym oderwaniu od rzeczywistości - co traktuje jako pewne ryzyko związane ze stosowaniem tych technik.


no coz moge powiedziec :) twoje wyobrazenie (czy tez przeswiadczenie :P) duchowosci jako jednym slowem nieprzytomnosci w kazdym wymiarze,zupelnie odbiega od mojego ,dla mnie duchowosc jest czyms najbardziej praktycznym na swiecie, to rozwoj swiadomosci swojego wnetrza i tym samym znajomosc oczywistych praw nim rzadzacych,to umiejetnosc zapanowania nad swoimi myslami,to trwanie w czystosci umyslu i uniezaleznienie go od sadow i opinii innych ludzi ,jest to zdanie sie na Boga, rozwoj jest ciaglym nieprzerwanym kontaktem z rzeczywistoscia, jest on ukierunkowany wlasnie na to aby w pelni calym soba swobodnie przezywac i odczuwac glebie chwili obecnej TU I TERAZ nie jest to nieprzytomne bujanie w oblokach a ze tak powiem praktyczna realizacja bardzo glebokich intuicyjnych mysli wyplywajacych z czystego umyslu.
oczyszczaniu podlega podswiadoma jego czesc do tego celu sluza wlasnie afirmacje ,jesli ta czesc zostanie oczyszczona uzyskuje sie wtedy dostep do nadswiadomosci (intuicji) z ktorej to wyplywaja najczystsze inspiracje
rzeczywistosc jaka postrzegamy jest dokladna projekcja wyobrazen o niej ,jesli zdolamy je zmienic na inne,nowe,lepsze,to cale zycie symetrycznie do nich ulegnie rowniez takiej zmianie :idea:
a co do niebezpieczenstwa zabrniecia w jakies nawiedzenie to oczywiscie takie ryzyko istnieje, ale podobne ryzyko ma miejsce wtedy kiedy w rece idioty wpada lyzeczka do herbaty ,nawet i ona uzyta niezgodnie z jej przeznaczeniem moze stanowic smiertelna bron :!:
:) lece do pracy (stapajac twardo po ziemi) ;)
milego dnia
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez agapla 08 cze 2006, 00:37
Chociaż w wielu kwestiach nie zgadzam sie z kochajacym to akurat jezeli chodzi o afirmacje to jestem zgodna ze pomagają!I jestem na to żywym przykładem , myslę że trzeba powstrzymać sie od krytyki każdemu pomaga co innego , jest dużo dróg prowadzących do wyleczenia każdy może obrać swoją , nikt nikomu nic nie nakazuje na tym forum. Mamy wolną wole i własny rozum , jestem za tym że trzeba wszystkiego spróbować co może pomóc .Wyśmiewanie i wyszydzanie innych nic nie da każdy ma prawo wierzyc w co chce! :idea: Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez atrucha 08 cze 2006, 21:42
Qrcze..dopiero teraz zajrzałam w ten temat. Nie ukrywam,ze tylko raz wdałam się w dyskusję z kochajacym i ..uznałam,ze strasznie męczącą osobą jest. Nie ma to związku z żadnym domniemanym poziomem dyskusji (jak kiedyś raczył napisać ) Sam powiedział - nie zmusza do czytania swoich postów - i tak też robię. Nauczyłam się omijać je i całkiem mi z tym dobrze. Nie słuchałam "dzieł" afirmacyjnych. (Od jakiegoś czasu samo słowo "afirmacja" działa na mnie jak pyłki drzew wiosną). Być może kochający stara się i wkłada w to jakiś wysiłek. Doceniam to..ale tylko to jedno. Uparty facet z niego bo mimo przeważającej ilości krytycznych uwag na swój temat,nadal kontynuuje "dzieło nawracania ludzkości" niczym guru na piedestale iluzji.

Czytałam i uśmiechałam się :) Śmiech też leczy! Dzięki,kochający 8)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez snaefridur 08 cze 2006, 21:45
atrucha napisał(a):Śmiech też leczy!

Powiedziałabym nawet ,że leczy lepiej niż cokolwiek.Brakuje mi tego leku :(.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez kochajacy 08 cze 2006, 22:09
atrucha napisał(a):Uparty facet z niego bo mimo przeważającej ilości krytycznych uwag na swój temat,nadal kontynuuje "dzieło nawracania ludzkości


szkoda mi czasu na czytanie krytycznych uwag , bo sa dla mnie zupelnie bezuzyteczne

nie ma sposobu na to zeby wszyscy byli zadowoleni z tego co pisze
kazdy kto wkracza do ludzi z czyms niekonwencjonalnym musi sie liczyc z tym ze niektorzy beda stawiac opor
no coz :P
ale czy ja musze to slyszec :?:
chyba nie :idea:
luzik i do przodu :lol:

atrucha napisał(a):Czytałam i uśmiechałam się Smile Śmiech też leczy! Dzięki,kochający Cool


jeszcze nie raz sie "usmiechniesz"
zapewniam cie ;)
pzdr
Ostatnio edytowano 08 cze 2006, 22:12 przez kochajacy, łącznie edytowano 1 raz
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do