Witaminy na receptę?

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 mar 2015, 16:55
blah!blah! napisał(a):Żaden syntetyk dostepny w aptece bez recepty nie wchłania się na tyle dobrze, żeby dawać odpowiedni efekt. Wszystkie żelaza, magnezy, wit C reklamowane w mediach to tylko nakręcanie ludzi. Polacy są chyba na 2 miejscu w Europie jeśli chodzi o lekomanię bez recepty i różne suplementy więc koncerny to wykorzystują. Nic nie zastapi witamin znajdujących sie w naturalnych produktach.

Jasne, że najlepsze to, co dostarczane naturalnie z pożywieniem, a nie w postaci sztucznej. Tylko trzeba wziąć pod uwagę jeszcze takie czynniki, jak obecność substancji towarzyszących występujących w owych produktach, które mogą zarówno wspomagać, jak i utrudniać przyswajalność owych witamin czy składników mineralnych oraz stopień utlenienia, na których te pierwiastki ( w przypadku związków mineralnych ) występują. I tak, o ile żelazo 2-wart. ( tzw. hemowe ) występujące jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego jest przyswajalne w ilości do 30%, to już żelazo 3-wart.
( tzw. niehemowe ) zawarte w produktach roślinnych - jedynie w kilku %. Więc choćby ktoś zjadł michę szpinaku ( uchodzącego powszechnie za dobre źródło Fe ), to dostarczy go sobie w takich ilościach, że organizm nawet tego nie zauważy. Ale warto wiedzieć, że obecność wit. C sprzyja lepszemu wchłanianiu i wykorzystaniu tego pierwiastka ;) W zupełni inny sposób na przyswajalność witamin i związków mineralnych wpływa błonnik, który mimo wielu swoich zalet zaliczany jest do substancji antyodżywczych oraz wpływających ujemnie na wchłanianie wielu substancji czynnych ( w tym witamin i minerałów ), gdyż absorbuje je na swojej powierzchni, przez co sprawia, że są one wraz z nim wydalane, a tylko niewielki % dostępny dla organizmu.

Trzeba również brać pod uwagę, że procesy technologiczne oraz obróbka wstępna, której poddawana jest żywność, również nie pozostają bez wpływu za zawart. witamin w przygotowanej potrawie. Straty witamin i minerałów zachodzą zarówno podczas obierania, ścierania, jak też obróbki termicznej surowców ( zwł. gotowanie - duże straty witamin rozpuszczalnych w wodzie, np. kwasu askorbinowego ). Tak więc w gotowym produkcie ilość substancji czynnej jest wielokrotnie niższa niż w produkcie wyjściowym użytym do jego przygotowania.
Wynika z tego, że produkty naturalne mogą być dobrym źródłem witamin i minerałów, ale w postaci jak najmniej zmienionej, czyli na surowo ... ale już np. w surówkach ich ilość może się zmniejszyć ze względu na uszkodzenie naturalnej tkanki podczas ich przygotowywania, jak również dostęp światła, powietrza i czas, który upłynął od ich przygotowania do momentu konsumpcji.

Owszem, duże znaczenie ma forma, w jakiej występuje dany składnik mineralny ( czy jest to tlenek, sól organiczna taka jak cytrynian, glukonian, mleczan, itd czy też forma związku kompleksowego - powszechnie zwanego chelatem ), jak również odpowiedni stosunek poszczególnych minerałów do siebie ( w przypadku Ca i Mg powinien wynosić w przybliżeniu 2 : 1 ). Dlatego większość preparatów aptecznych, zwł. tych bardzo tanich, jak np. Mg za 4 zł jest praktycznie dla organizmu bez większych korzyści, a jedynie obciąża dodatkowo wątrobę, która musi przekształcić i zutylizować substancje towarzyszące stanowiące masę ogromnej nieraz tabletki, w której zawart. substancji czynnej jest żałośnie niska :? Niestety tak firmy farmaceutyczne, a raczej pseudofarmaceutyczne robią ludzi w balona, same trzepiąc kasę, a delikwentowi wydaje się, że dba o swoje zdrowie biorąc wszystkie możliwe specyfiki ... tak naprawdę g* warte :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 11 mar 2015, 21:18
Skoro syntetyki nic nie dają, to po cholerę leczy się niedobory i różnorakie choroby, właśnie syntetykami, a nie dietą?


Związki chemiczne mają swoje izomery o odmiennej skręcalności optycznej czy analogi gdzie jest subtelna zmiana w cząsteczce i mogą mieć przy tym zupełnie odmienną aktywność biologiczną(albo jej brak). Witaminy to też nie są pojedyncze związki chemiczne tylko całe grupy związków. Nie ma JEDNEJ witaminy A- są retinoidy- najpopularniejszy jest retinol, ale jest też retinal, tretynoina, prowitaminy A(karotenoidy) itp. Sole danych związków też mogą mieć odmienne właściwości.

Możesz w aptece kupić syntetyczny tlenek magnezu, który przyswoi się w max. 2 %, a resztę wysrasz bez żadnego pożytku, a możesz kupić syntetyczny cytrynian/asparaginian/mleczan magnezu, który przyswoi się w 80%. Widzisz różnicę?

Mój ulubiony przykład- koncern H-Lundbeck wynalazł citalopram(na razie nie mówimy, który enancjomer). Okazało się, że R-citalopram(zwany później citalopramem) jest nieaktywny biologicznie, a S-citalopram(zwany później escitalopramem) wykazuje aktywność biologiczną-> działanie przeciwdepresyjne. No to sobie zrobili mieszaninę racemiczną R- i S-citalopramu w proporcji 50/50 i wypuścili na rynek jako "citalopram". Co się rzekomo okazało? Że R-citalopram nie tylko nie posiada aktywności biologicznej, ale w dodatku osłabia działanie S-citalopramu bo wypiera go na zasadzie konkurencyjnosci z wiązań z allosteryczną stroną SERT. Więc wymyślono cudowny "innowacyjny" jak ch... lek wypuszczony na rynek jako "escitalopram"- wywalono R-citalopram i użyto samego S-citalopramu redukując dawki terapeutyczne o 1/2. Uzyskując przy tym wydłużenie patentu na "nowy" lek. Czyż to nie cudowne? Sprzedawać ludziom to samo, za droższe pieniądze, i mówić, że to innowacja? Chyba tylko homeopaci mają genialniejsze pomysły, bo sprzedają cukier+wodę za grubą kapustę.

A jaka jest różnica pomiędzy witaminą na receptę, a suplementem diety? Wyłącznie dawką się różnią...


Ty tak na poważnie? To przeczytaj sobie Prawo farmaceutyczne i Rozporządzenie MZ ws. składu i oznakowania suplementów diety to dowiesz się jakie są procedury w sprawie wynajdywania, rejestrowania, badań klinicznych,bezpieczeństwa, wprowadzania do obrotu, kontroli jakości w przypadku LEKÓW, a jakie w przypadku SUPLEMENTÓW DIETY. U nas utarł się idiotyczny pogląd, że suplement diety to takie bardziej lajtowe "leki" od tych bez recepty. A suplementy diety to tak naprawdę ŻYWNOŚĆ.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Witaminy na receptę?

przez slow_down 11 mar 2015, 23:54
Tak, są preparaty z potasem na receptę, kiedyś porównywaliśmy to z Katelinem (bez recepty) i różnica była tylko w dawce (podobna sytuacja z Alertekiem - małe opakowanie bez recepty, duże - na receptę).
Generalnie większość suplementów diety to tylko nabijanie portfeli producentów. Ja korzystam jedynie z cytrynianu magnezu i kompleksu witamin B, który wpływa korzystnie na funkcjonowanie mojego umysłu (i nie jest to bynajmniej efekt placebo). Brałem niegdyć chelat cynku - bardzo pomagał na odporność i cerę, ale przy długim i regularnym stosowaniu.
Witamina D jest na receptę, bo jej nadmiar może prowadzić do poważnych konsekwencji.
slow_down
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 mar 2015, 00:46
slow_down napisał(a):Witamina D jest na receptę, bo jej nadmiar może prowadzić do poważnych konsekwencji.

Dokładnie. Zazwyczaj jest przepisywana dla osób biorących duże dawki wapnia na osteoporozę, bo ułatwia jego przyswajanie. Ale w lecie rezygnuje się z jej brania, zwł. gdy jesteśmy narażeni na silną ekspozycję słoneczną, bo wówczas w skórze pod wpływem promieni ultrafioletowych prowitamina D przekształca się w aktywną formę tej witaminy. Zazwyczaj wtedy zapotrzebowanie na nią jest zapewnione naturalnie ( chyba, że ktoś w ogóle nie opuszcza domu ) i nie trzeba jej dostarczać w formie kropli czy tabletek.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 mar 2015, 02:13
To w jakiej ilości D jest na receptę?? :shock: Bo ja biorę 2000 j.m. i nie jest to na receptę.
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Prakseda 12 mar 2015, 02:38
Storożak, ja biorę witaminę D na receptę, maksymalna dawka w jednej tabletce wynosi 1000 j.m. Z kolei można kupić suplement tej witaminy i tam z założenia <na opakowaniu :mrgreen: > niby jest 4000 <czyli więcej niż w leku :mrgreen: >. Pytanie tylko - jaką ilość w rzeczywistości upchali w jednej pigule, do tego dochodzi kwestia wchłanialności :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Witaminy na receptę?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 12 mar 2015, 08:10
Storożak napisał(a):To w jakiej ilości D jest na receptę?? :shock: Bo ja biorę 2000 j.m. i nie jest to na receptę.


W Devikapie np. jest 15000j.m. /1ml- rzecz jasna kroplami się dawkuje.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do