Czego NIE mówią lekarze

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 mar 2016, 22:46
agusiaww napisał(a):...A wiecie ze smog i spaliny tez nas truja? A jakos zyjemy :mrgreen:

Bo najbardziej trująca jest własna głupota. Przy niej smog to pikuś. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4318
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 19 mar 2016, 22:48
monapayne napisał(a):Ja tez się samookaleczalam już w wieku 13 lat. Mimo to cieszylam się życiem, a to jest najważniejsze.


No to faktycznie, skoro odczuwałaś radość mimo robienia sobie sznyt, to może i leki psychotropowe były niepotrzebne. Po co więc szłaś wtedy do psychiatry.

Bo u mnie cięcie się było już stadium końcowym, gdy nie mogłam wyrobić emocjonalnie. I mnie w odróżnieniu od Ciebie nie cieszyło nic. Nadal uważasz że to z niedoboru kwasów omega 3?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez sebo001 19 mar 2016, 23:01
Byłem dotychczas u dwóch lekarzy i faktycznie mało było informacji o skutkach ubocznych, działaniu czy potencjale uzalezniajacym. Pytanie "czy zdarzały się panu nieprzemyślane zakupy?" jak rozumiem miało wykluczyć chad. Bardzo ciężko o dobrego i zaangażowanego lekarza, który nie ogranicza się do wypisania recepty na pierwszy lepszy ssri i idz pan w /cenzura/. W mojej okolicy znam jednego, próbuje się dostać od 2 miesięcy, niestety grafik wypełniony pacjentami kontrolnymi z całej Polski. Psychiatrzy traktują bardzo poważne leki jak suplementy diety. Dla mnie lek to ostateczność w naprawdę ciężkich przypadkach, warto spróbować odzyskać siebie bez ich pomocy, dać sobie trochę czasu i samemu zdecydować kiedy jest ten moment aby się wspomóc. Nikt poważny nie zażywa ssri bo ma stresująca pracę czy kłóci się z dziewczyną, znaczy tak powinno być moim zdaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 mar 2016, 23:16
sebo001 napisał(a):...Pytanie "czy zdarzały się panu nieprzemyślane zakupy?" jak rozumiem miało wykluczyć chad....

Mi się zdarzały, ale nie podejrzewam u siebie CHAD.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4318
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 mar 2016, 04:14
sebo001 napisał(a):Byłem dotychczas u dwóch lekarzy i faktycznie mało było informacji o skutkach ubocznych, działaniu czy potencjale uzalezniajacym. Pytanie "czy zdarzały się panu nieprzemyślane zakupy?" jak rozumiem miało wykluczyć chad. Bardzo ciężko o dobrego i zaangażowanego lekarza, który nie ogranicza się do wypisania recepty na pierwszy lepszy ssri i idz pan w /cenzura/. W mojej okolicy znam jednego, próbuje się dostać od 2 miesięcy, niestety grafik wypełniony pacjentami kontrolnymi z całej Polski. Psychiatrzy traktują bardzo
poważne leki jak suplementy diety. Dla mnie lek to ostateczność w naprawdę ciężkich przypadkach, warto spróbować odzyskać siebie bez ich pomocy, dać sobie trochę czasu i samemu zdecydować kiedy jest ten moment aby się wspomóc. Nikt poważny nie zażywa ssri bo ma stresująca pracę czy kłóci się z dziewczyną, znaczy tak powinno być moim zdaniem.

Oj to się mylisz. W pl depresja pod względem częstotliwości jest na 2 miejscu przewyzszaja ja tylko choroby serca ciśnienie. Stres zżera. A także problemy rodzinne. Skąd się biorą głównie problemy psychiczne właśnie mają wpływ na to czynniki które wpływają na człowieka stresogennie. Ludzie w ogóle nie są odporni. Niedługo w pl będzie jak w ul tam antydepresanty przepisuja lekarze jakby internisci po 5minutowe rozmowie gdzie pacjent mówi mam depresję bo deszcz pada. Lekarz woli dac lek niż powiedzieć że głupoty pacjent gada i z głowy.Bo dla jednego to już tragedia ze zla pogoda jest ludzie całkiem zatracaja obiektywizm.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez monapayne 20 mar 2016, 10:36
bedzielepiej napisał(a):
monapayne napisał(a):Ja tez się samookaleczalam już w wieku 13 lat. Mimo to cieszylam się życiem, a to jest najważniejsze.


No to faktycznie, skoro odczuwałaś radość mimo robienia sobie sznyt, to może i leki psychotropowe były niepotrzebne. Po co więc szłaś wtedy do psychiatry.

Bo u mnie cięcie się było już stadium końcowym, gdy nie mogłam wyrobić emocjonalnie. I mnie w odróżnieniu od Ciebie nie cieszyło nic. Nadal uważasz że to z niedoboru kwasów omega 3?


Nie szlam wtedy do psychiatry i nikomu nic nie mówiłam, nawet nie przyszło mi to do głowy.

Zaczęłam mówić w liceum gdy świadomie już planowalam samobójstwo. Stad sama się zgodziła, na leczenie w wieku 20 lat, a wcześniej próbowałam chodzić na terapie. Pomagała, ale mi zabroniono w pewnym momencie terapii- rodzina.

Mimo wszystko czułam, ze żyje. Kiedyś. A teraz nie wiem czy mi to wróci. Raz na tydzień przez piec minut mam powrót do normalności. A leków już nie biorę piec miesięcy. Żałuje, ze tak jest, bo wszyscy mi obojętni. Staram się żeby tak nie było, ale coś w moim mózgu na razie zwyczajnie nie gra. I to już nie jest choroba ani moja schiza. Po prostu muszę czekać na regenerację kolejne może dwa lata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czego NIE mówią lekarze

przez Ana_88 20 mar 2016, 13:42
agusiaww napisał(a): jasne bo jak ktos cierpi to musi sie z tym wielce obnosic i uzalac nad soba. Dla niektorych to jedyna droga, wiecznie narzekac, nie brac leków, samemu odrzucac wszelka pomoca i pisac x postow na forum. A ja Ci powiem tak ze jak ktos ma sile i ochote siedziec i klepac w klawisze to wcale az tak cierpiacy i chory nie jest. Prawdziwie cierpiacy i chorzy to sa umieszczeni w szpitalach psychiatrycznych, jakbyscie tak czasami spojrzeli poza swoj nos i wieczne cierpietnictwo to i byscie sie lepiej poczuli, ale NAJŁATWIEJ to siedziec i narzekac przy okazji przy kompie Faktycznie wspolczuje takiego cierpienia Tego tez lekarz nie powie...


A tutaj akurat się z Tobą zgadzam bardzo (abstrahując od tej calej dyskusji na temat tego czy warto brac leki czy nie ) denerwuje mnie strasznie takie podejscie. To sie chyba nazywa egocentryzm dziecięcy ( bynajmniej nie uwazam zeby akurat monapayne byla tutaj osoba ktorej to dotyczy...)
ale dostrzegam to rowniez na tym forum. I czasem mam wrazenie, ze to jest podstawowy problem, nie sama choroba, bo jest duzo ludzi chorych i nie kazdy chorujacy na ta sama chorobe bedzie prezentowal taki sam stosunek do niej, juz zreszta o tym pisalam wczesniej w roznych watkach.
Takie nastawienie typu: "zobacz jak ja cierpie", tak jakby sie bylo jedyna osoba na swiecie cierpiaca. Bardzo mnie zaskakuje jak osoby, ktore maja tak straszna depresje lub cos tam innego, twierdzace ze nie sa w stanie funkcjonowac, potrafia wlozyc tak wiele energii w to zeby udowodnic innym jak bardzo sa cierpiace, no wiec chyba jednak cos tam jednak troche tej energii jeszcze maja....
A wiec na ile to sama choroba uniemozliwia rzeczywiscie funkcjonowanie a na ile podswiadome stawianie siebie w roli "ofiary" i podswiadomy strach przed wzięciem odpowiedzialnosci za swoje zycie- co takze jest ewidentnie problemem, bo oznacza ze jednak ten rozwoj emocjonalny z jakis powodow zatrzymal sie na pewnym etapie.


https://portal.abczdrowie.pl/egocentryzm
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez Judelaw 20 mar 2016, 14:15
Ana_88 napisał(a):
agusiaww napisał(a): jasne bo jak ktos cierpi to musi sie z tym wielce obnosic i uzalac nad soba. Dla niektorych to jedyna droga, wiecznie narzekac, nie brac leków, samemu odrzucac wszelka pomoca i pisac x postow na forum. A ja Ci powiem tak ze jak ktos ma sile i ochote siedziec i klepac w klawisze to wcale az tak cierpiacy i chory nie jest. Prawdziwie cierpiacy i chorzy to sa umieszczeni w szpitalach psychiatrycznych, jakbyscie tak czasami spojrzeli poza swoj nos i wieczne cierpietnictwo to i byscie sie lepiej poczuli, ale NAJŁATWIEJ to siedziec i narzekac przy okazji przy kompie Faktycznie wspolczuje takiego cierpienia Tego tez lekarz nie powie...


A tutaj akurat się z Tobą zgadzam bardzo (abstrahując od tej calej dyskusji na temat tego czy warto brac leki czy nie ) denerwuje mnie strasznie takie podejscie. To sie chyba nazywa egocentryzm dziecięcy ( bynajmniej nie uwazam zeby akurat monapayne byla tutaj osoba ktorej to dotyczy...)
ale dostrzegam to rowniez na tym forum. I czasem mam wrazenie, ze to jest podstawowy problem, nie sama choroba, bo jest duzo ludzi chorych i nie kazdy chorujacy na ta sama chorobe bedzie prezentowal taki sam stosunek do niej, juz zreszta o tym pisalam wczesniej w roznych watkach.
Takie nastawienie typu: "zobacz jak ja cierpie", tak jakby sie bylo jedyna osoba na swiecie cierpiaca. Bardzo mnie zaskakuje jak osoby, ktore maja tak straszna depresje lub cos tam innego, twierdzace ze nie sa w stanie funkcjonowac, potrafia wlozyc tak wiele energii w to zeby udowodnic innym jak bardzo sa cierpiace, no wiec chyba jednak cos tam jednak troche tej energii jeszcze maja....
A wiec na ile to sama choroba uniemozliwia rzeczywiscie funkcjonowanie a na ile podswiadome stawianie siebie w roli "ofiary" i podswiadomy strach przed wzięciem odpowiedzialnosci za swoje zycie- co takze jest ewidentnie problemem, bo oznacza ze jednak ten rozwoj emocjonalny z jakis powodow zatrzymal sie na pewnym etapie.


https://portal.abczdrowie.pl/egocentryzm


A według mnie pier*dolisz jak potłuczona i to się dupy kupy nie trzyma.Zapytaj w temacie o chad o wkurwomanii stanie mieszanym,Nawet nie wiesz jak w chad mając depresję można się na kręcić do wkurwomanii że można kogoś zajebać żeby potem znów wrócić do beznadziejnego stanu.Czy ty myślisz że ktoś w hipomanii lub manii twierdzi że jest mu żle użala się nad sobą i obnosi z chorobą? Ja wtedy mam wyjebane i nawet nie myślę o chorobie i takich portalach,ale gdy przychodzi drugi biegun depresja tylko na tym jest się człowiek w stanie skupić.Tylko to się liczy.Jest to tak silne że gdy nic nie sprawia przyjemności a wcześniej sprawiało człowiek się zamyka w swoim stanie coraz bardziej i to się zawęża nawet do stanu kiedy można 24/h pieprzyć o samobójstwie.Ale ty i tak stwierdzisz że to jest tylko stawianie się w roli ofiary i strach przed odpowiedzialnością za swoje życie.No czytając takie głupoty to naprawdę mierzwi.Twój rozwój emocjonalny musiał się zatrzymać zanim się zaczął bo nie potrafisz przyjąć innej prawdy niż tylko twoja.

PYTANIE KLUCZ: Czy komuś kto leży z nogą na wyciągu w szpitalu i ze złamaną ręku też powiesz że się obnosi ze swoją chorobą bo zamiast wziaść odpowiedzialność leży i nie biega albo nie pracuję? Taka sama sytuacja chorujesz psychicznie masz psychiczne objawy j.w chorujesz fizycznie masz objawy fizyczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
13 mar 2016, 18:48

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez monapayne 20 mar 2016, 14:27
Ale ona nie pisała o Tobie. Zaraz dostaniesz bana.

Chory tez musi brać odpowiedzialnosc. I robić tak by najmniej chorować.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czego NIE mówią lekarze

przez Ana_88 20 mar 2016, 14:28
Judelaw napisał(a):
Ana_88 napisał(a):
agusiaww napisał(a): jasne bo jak ktos cierpi to musi sie z tym wielce obnosic i uzalac nad soba. Dla niektorych to jedyna droga, wiecznie narzekac, nie brac leków, samemu odrzucac wszelka pomoca i pisac x postow na forum. A ja Ci powiem tak ze jak ktos ma sile i ochote siedziec i klepac w klawisze to wcale az tak cierpiacy i chory nie jest. Prawdziwie cierpiacy i chorzy to sa umieszczeni w szpitalach psychiatrycznych, jakbyscie tak czasami spojrzeli poza swoj nos i wieczne cierpietnictwo to i byscie sie lepiej poczuli, ale NAJŁATWIEJ to siedziec i narzekac przy okazji przy kompie Faktycznie wspolczuje takiego cierpienia Tego tez lekarz nie powie...


A tutaj akurat się z Tobą zgadzam bardzo (abstrahując od tej calej dyskusji na temat tego czy warto brac leki czy nie ) denerwuje mnie strasznie takie podejscie. To sie chyba nazywa egocentryzm dziecięcy ( bynajmniej nie uwazam zeby akurat monapayne byla tutaj osoba ktorej to dotyczy...)
ale dostrzegam to rowniez na tym forum. I czasem mam wrazenie, ze to jest podstawowy problem, nie sama choroba, bo jest duzo ludzi chorych i nie kazdy chorujacy na ta sama chorobe bedzie prezentowal taki sam stosunek do niej, juz zreszta o tym pisalam wczesniej w roznych watkach.
Takie nastawienie typu: "zobacz jak ja cierpie", tak jakby sie bylo jedyna osoba na swiecie cierpiaca. Bardzo mnie zaskakuje jak osoby, ktore maja tak straszna depresje lub cos tam innego, twierdzace ze nie sa w stanie funkcjonowac, potrafia wlozyc tak wiele energii w to zeby udowodnic innym jak bardzo sa cierpiace, no wiec chyba jednak cos tam jednak troche tej energii jeszcze maja....
A wiec na ile to sama choroba uniemozliwia rzeczywiscie funkcjonowanie a na ile podswiadome stawianie siebie w roli "ofiary" i podswiadomy strach przed wzięciem odpowiedzialnosci za swoje zycie- co takze jest ewidentnie problemem, bo oznacza ze jednak ten rozwoj emocjonalny z jakis powodow zatrzymal sie na pewnym etapie.


https://portal.abczdrowie.pl/egocentryzm


A według mnie pier*dolisz jak potłuczona i to się dupy kupy nie trzyma.Zapytaj w temacie o chad o wkurwomanii stanie mieszanym,Nawet nie wiesz jak w chad mając depresję można się na kręcić do wkurwomanii że można kogoś zajebać żeby potem znów wrócić do beznadziejnego stanu.Czy ty myślisz że ktoś w hipomanii lub manii twierdzi że jest mu żle użala się nad sobą i obnosi z chorobą? Ja wtedy mam wyjebane i nawet nie myślę o chorobie i takich portalach,ale gdy przychodzi drugi biegun depresja tylko na tym jest się człowiek w stanie skupić.Tylko to się liczy.Jest to tak silne że gdy nic nie sprawia przyjemności a wcześniej sprawiało człowiek się zamyka w swoim stanie coraz bardziej i to się zawęża nawet do stanu kiedy można 24/h pieprzyć o samobójstwie.Ale ty i tak stwierdzisz że to jest tylko stawianie się w roli ofiary i strach przed odpowiedzialnością za swoje życie.No czytając takie głupoty to naprawdę mierzwi.Twój rozwój emocjonalny musiał się zatrzymać zanim się zaczął bo nie potrafisz przyjąć innej prawdy niż tylko twoja.

PYTANIE KLUCZ: Czy komuś kto leży z nogą na wyciągu w szpitalu i ze złamaną ręku też powiesz że się obnosi ze swoją chorobą bo zamiast wziaść odpowiedzialność leży i nie biega albo nie pracuję? Taka sama sytuacja można chorować psychicznie i właśnie to się objawia psychicznie i fizycznie i się objawia fizycznie.



Tak czulam ze akurat Ty mi odpowiesz tutaj .... A czy ja napisalam gdzies ze to jest jakas regula, ktora sie odnosi do wszystkich??? Napisalam ze zauwazam taka postawę i moze u niektorych osob prawdziwym zrodlem ich problemow moze byc wlasnie to ... moze byc ale nie musi i idac tym tropem dla takich osob faktycznie skutecznym rozwiazaniem byla by byc moze intensywna praca terapeutyczna a nie leki.... To wszystko, a Ty srasz zarem i jeszcze mnie obrazasz do tego, to ty wyglada na to nie potrafisz przyjac innej prawdy niz Twoja, bo ja uwzgledniam rozne opcje
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez Judelaw 20 mar 2016, 14:29
To co piszesz to jest właśnie nie zrozumienie typu: masz ciężką depresję? Weż się w garść.Przetań się nad sobą użalać i obnosić ze swoją chorobą.Mimo że jak ta osoba czuję się dobrze wcale nie robi tego typu rzeczy.Przypadek?

Ja rozumiem twój chujowy tok myślenie i że tym co piszesz właśnie obrażasz osoby chore.Tak tak samo własnie z takim nie zrozumieniem my chorzy musimy się spotykać na codzień wśród zdrowych ludzi.Bo przecież zdrowy chorego nie zrozumie,pies kota nie za kuma.Jak widać na forum jest również przez nie których propagowane to samo.Ale chyba masz rację na głupotę nie ma lekarstwa i lepiej zostawić takie brednie bez odpowiedzi.Czego nie obiecuję :D
Ostatnio edytowano 20 mar 2016, 14:37 przez Judelaw, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
13 mar 2016, 18:48

Czego NIE mówią lekarze

przez Ana_88 20 mar 2016, 14:37
Ja jak mialam ciezko depresje to ostatnia rzecz, ktora bylabym w stanie zrobic to odpalenie kompa i pisanie postow na forum....


I bynajmniej nie wydaje mi sie zebym miala jakies problemy z empatia, w przeciwienstwie do niektorych , ktorzy potrafia obrazic kazdego kto wyrazi jakikolwiek poglad ktory nie pasuje do ich wlasnego...
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez Judelaw 20 mar 2016, 14:41
Ja jak miałam...Czy ty jesteś wyrocznią? Że jak ty miałaś to inni nie mają inaczej?

Są depresję pobudzone stany mieszane depresyjne nie każda depresja zawsze wygląda jak twoja słonko.Są takie w których człowiek chodzi bez celu cały czas z lęku jest tak pobudzony że może napierdalać bez przerwy.Twój argument najlepiej zbić właśnie stanami mieszanymi kiedy występuję gadatliwość,pobudzenie a nastrój depresyjny i inne objawy depresji jak niemożność cieszenia się odczuwania przyjemności itp.Mimo tego człowiek może mieć siłę kogoś zajebać i terkotać jak przekupka.I napierdalać 1000 postów dziennie.Napisz kilka takich postów w temacie o chad to zobaczysz jak ludzie potrafią na taką ignorancję i głupotę reagować.Ja w stanie mieszanym jestem w stanie zmusić się do picia,bójek kradzieży zupełnie do czegoś innego niż w normalnym stanie to jest szukanie bodżców kiedy wszystko co kiedyś przestało sprawiać przyjemność,jest zanik cieszenia się z wszystkiego.W temacie o chad ci to ludzie wyjaśnią.Jak to się wiążę z uzależnieniami np.Ludzie czując się żle uciekają w różne sprawy jedni się tną drudzy zamykają w sobie,inni chleją na umór a jeszcze inni chodza i prowokują frajerów tylko po to by obić komuś mordę i to nie znaczy że nie mają depresji klasycznej nie ale stan mieszany np. depresyjny owszem.
Ostatnio edytowano 20 mar 2016, 14:47 przez Judelaw, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
13 mar 2016, 18:48

Czego NIE mówią lekarze

przez Ana_88 20 mar 2016, 14:47
Co Ty myslisz ze tylko Ty jeden jestes chory??? Chodzi Ci o to zeby sobie udowadniac kto bardziej chory jest??? :lol: Bo jezeli o to chodzi to Ci moge tylko tyle powiedziec, ze jak ja leczylam sie psychiatrycznie to
Ty jeszcze srales w pieluchy ...Jezeli w tym rzecz...
Ale nie mam zamiaru się uzalac i wylewac z tym... a juz na pewno nie Tobie
I kur. wa zauwaz to ze ja tutaj nikogo nie obrazam.
Jedyna osoba ktora tutaj obraza i to nie tylko mnie jestes wlasnie TY
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do