Czego NIE mówią lekarze

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 29 paź 2014, 13:37
psychiatrzy nie powiedzą, że dostanie się pierdolca gdy się przejrzy na oczy, nikt mi nie powiedział przez 9 lat brania tego syfu, że dziś, gdy go odstawiłam, będę zastanawiac się czy mój szczery śmiech z chamskiego wierszyka na fb jest naturalny, czy naturalne jest to poczucie wolności, radośc, smutek, strach itp. Do tej pory chemicznie pędzone, od dziś nie, jest to dla mnie nowe i czuję się jak niemowlę które uczy się siadac... /cenzura/ już z objawami odstawiennymi, bo na to lekarstwa dla mnie to kawa i gorący prysznic, nie są tak dokuczliwe... ale nie wiem, czy naturalne jest to co czuję, to że mam cięty język, to kim jestem... do tej pory pędzona chemicznie, jestem jak ptak wypuszczony nagle z klatki który nie wie, gdzie leciec...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez monapayne 23 maja 2015, 22:54
No, oni huia wiedzą tak naprawdę. Nie porozmawiasz z nimi o doświadczeniach dotyczących brania leku.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez ben rei 23 maja 2015, 23:08
'straci pan czucie w Wacku'
fubar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1039
Dołączył(a)
16 kwi 2015, 19:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez zima 23 maja 2015, 23:57
planB, czy chcesz mi powiedziec ze branie leków to sadomaso?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 24 maja 2015, 19:33
mi lekarze wmawiają chorobe psychiczną a tymczasem sami są cieżko chorzy
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6837
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez natrętek 25 maja 2015, 00:57
Ahma, to po co do nich łazisz ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 25 maja 2015, 09:23
Ehh, żal mi tych, którzy myśleli, że leki są cudownym panaceum na lata wrytych w mózg schematów, wg których podążaliście całe życie zmieniając je w koszmar. I później narzekanie, że leki nie działają, że szkodzą, że nie rozwiązują problemów. No wyobraźcie sobie, że nie rozwiązują....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez warrior11 25 maja 2015, 10:08
Leki nie rozwiązują problemów,bo ich rozwiązać nie mogą,im szybciej się to zrozumie tym lepiej.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1001
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez monapayne 25 maja 2015, 12:05
Wszystko zależy od zaburzenia i otoczenia. To są dwie najbardziej istotne sprawy.

Mi żal jest niektórych psychiatrów, którzy myślą że robią dobro. Niektórzy pomagają normalnie, po prostu.

Edit: leki zmieniają widzenie świata. I to może być szok dla niektórych. Nie wiesz kiedy się w nie wj...ebiesz. Nie zauważasz tego. Możesz stracić dużą część osobowości [tej duchowej też to się wszystko łączy] gdy się wytworzą nowe powiązania.

Myślę, że dojrzałość to zgoda na to. Czasami nie możemy się zgodzić, bo to jedyne wyjście, by nie zniknąć z Ziemi.

Ale życie po lekach raczej nie jest łatwe. Nie piszę o sertralinie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez Kontrast 25 maja 2015, 13:08
robotnica, A czemu akurat odniosłaś się do seratraliny?
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3556
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez monapayne 25 maja 2015, 13:59
Bo po niej jest się łatwiej podnieść z łóżka niż po 150 mg klozapiny. Oczywiście zależy od dawek. Tak się odniosłam np. do nerwicy. Ktoś sobie żyje w mieście, mieszka, pracuje i trudno mu jest z nerwicą to bierze sertralinę.

Ktoś jest skazany na mieszkanie na wsi, z dala od społeczeństwa, gdzie panuje śmierć w powietrzu to bierze większe kosy.


edit: chyba nigdy się nie nauczę pisać poprawnie logicznie. Nie umiem pisać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 25 maja 2015, 14:01
A ja uważam, że życie po lekach jest cudowne. Organizm odpoczywa od chemii, którą w siebie ładujemy, odżywa wątroba, nerki, serce, układ wydalniczy, skóra i co najważniejsze - nasz mózg. Wracają emocję, o których dawno zapomnieliśmy. I wszystko jest naprawdę pięknie do czasu aż ten właśnie mózg nie upomni się o swoją dawkę tej chemii i koło się zamyka. To jest do doopy. Ja nie żałuję, że weszłam w leki. W sumie mogę sobie tak do śmierci brać, robić przerwy, brać, co mi szkodzi. Żałuję tylko, że psychuszka, która przepisywała mi pierwszy lek nie powiedziała, że tak to właśnie będzie wyglądać, że to goowno prawda, że po ulotkowym leczeniu podtrzymującym i psychoterapii choćbyśmy nie wiem jak byli "naprawieni" kupa w mózgu zrobi się jeszcze większa i nie ważne co człowiek by robił będzie musiał żreć lek, żeby mściwy mózg nas nie samounicestwił. Może to brzmi psychotycznie, ale właśnie uważam, że mózg zwyczajnie się mści (nie dosłownie rzecz jasna) za to, że prochami grzebie się w jego delikatnej strukturze. Nikt tak naprawdę nie wie co w tym mózgu kiedy się dzieje, a podaje się ludziom leki, które mają naprawiać jakiś mechanizm, który kiedyś ktoś sobie wymyślił nie mając na to w zasadzie żadnych dowodów. Dlatego przeraża mnie przepisywanie ludziom leków na jesienną chandrę czy stres w pracy. Ale tak jest łatwiej, prościej i przyjemeniej... Do czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez monapayne 25 maja 2015, 14:06
Wiesz, nie brzmi psychotycznie. Naprawdę nie.

Mi po lekach dopiero zaczęły się większe jazdy. Zwłaszcza okres odstawienny jest dla mnie najgorszy.
Ale był czas, że musiałam.

Moje życie po lekach nie jest cudowne - tracę kilka miesięcy za każdym razem aż się zgra dusza, ciało, psychika.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czego NIE mówią lekarze

Avatar użytkownika
przez Kontrast 25 maja 2015, 14:20
MalaMi1001, Ile ty brałaś te leki? Po roku też tak jest?
robotnica, Seratralina to chyba najgorszy antydepresant jaki brałem i bardzo ale to bardzo jazdo-twórczy. Ożywia ale daje stany lekkiego lęku, wenlafeksyna jest dużo lepsza.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3556
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do