SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez Adam Smith 09 lip 2013, 22:34
Szczytowe stany świadomości można osiągnąć poprzez praktyki okultyzmu . Okultyzmu czyli zbioru technik dotarcia do podświadomości , a nie definicji złodziei w czarnych sukienkach , którzy uważają , że to praktyki satanistyczne . Joga , medytacja , oobe , czarna magia itd ;) medytacje i oobe praktykowałem , oczywiście dobrze mieć nauczyciela ( szkoły budyjskie , warsztaty i inne szkoły nie związane z buddyzmem ) bo można sobie zrobić krzywdę , nie ze względu na to , że zostajemy opętani przez złamanie zasad dekalogu i współprace z diabłem , a dlatego , że docieramy do podświadomości i nieumiejętne poruszanie się po tym obszarze może prowadzić do poważnych konsekwencji . Więc to nie dla ludzi wierzących w duchy , których moc sugestii spowoduje , że jak coś skrzypnie w szafie , to mają pełne gacie , bo się nasłuchali opowieści mędrców z ambony :P Poza tym , to fajna forma relaksacji , która nie musi zapewniać ekstremalnych przeżyć , a może być dla nas formą pozbycia się stresu po ciężkim dniu
Adam Smith
Offline

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Avatar użytkownika
przez Łapa 09 lip 2013, 22:35
Myślę, że mówicie tu o manii.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez rdzaa 09 lip 2013, 23:45
Lapa - nie wydaje mi sie? mania to stan w ktorym popelniasz glupoty, a odmienne stany swiadomosci oferowane w tej metodzie wspominaja o spokoju, ekstazie itd. Ale nie o utracie kontroli nad zachowaniem (bo jest tak super i moge wszystko)

Tomcio Nerwica - Okultyzm wole nazywac to roznymi technikami duchowymi bo okultyzm kojarzy sie z niebezpieczenstwem a nie wszystkie te rzeczy sa niebezpieczne. Ale jest bardzo duzo technik ktore prowadza do szczytowych stanow, sa znane od tysiacleci, skuteczne itd a nikt jakos nigdy nie zadal takich sum za ich udostepnienie.

Dla mnie Peak States to metoda dla frajerow albo osob ktore tak bardzo cierpia, ze czepiaja sie kazdej deski ratunku i przez to daja sie wykorzystywac
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
13 lut 2011, 23:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez TAO 09 lip 2013, 23:59
rdzaa, No jesteś w błędzie. Tutaj płacisz za efekty. Jeśli jest efekt kasa
idzie do terapeuty. To raz. Dwa jak się okazuje, bo sprawdziłem, nie ma tu pracy na podświadomości a na ciele.
Jeżeli masz problem, szukasz jego odpowiednika w ciele,w tym co ci mówi ciało, bo tam jest zapisana trauma,
w komórkach. Potem odpowiednimi zabiegami naprawiasz te uszkodzenia, a to wpływa na zmianę wzorców.
Także to co piszesz ma się nijak do tego, na czym to polega. Talie oceny to dość ograniczone podejście.
A co do bezpieczeństwa, to tylko sprawdzone procedury są stosowane.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez madlen92 20 wrz 2013, 14:17
Napiszę co mi się niedawno niezwykłego przydarzyło. Nie wiem co to było, ale to było po prostu piękne. W drugim akapicie dojdę do sedna.

W styczniu 2012r. przestałam się leczyć. Nie chodziłam już do psychiatry ani psychologa, leki mi się skończyły. Niemal conoc, koncentrowałam się na analizie sytuacji które miały miejsce za drzwiami gabinetów psychiatry i psychoterapeutki (przede wszystkim). Mozolnie rozmyślałam nad każdym gestem, słowem jej i moim. Gdy coś sobie uświadamiałam, nagle traciłam wątek i musiałam zaczynać od nowa od innej sytuacji, innego dnia itd. To były swoiste resety umysłu, setki razy wyciągałam z pamięci co się tylko dało. Na nowo przeżywałam smutki, frustracje, gniew, żal, ale też bardzo dużo miłych uczuć i wspomnień. Chodziłam spać o 22-23, a zasypiałam o 3-4, traciłam poczucie czasu. Przez te godziny bardzo intensywnie myślałam, analizowałam, zgłębiałam się w swoim umyśle. To było bardzo trudne bo nie mogłam się skupić, często traciłam wątek, takie resety. Ale to mnie tylko motywowało. To były istne treningi myślenia. To było przyjemne, jak nałóg. Bardzo często wyobrażałam sobie alternatywne scenariusze, albo sytuacje których nie było tzn. sprawy których nie poruszyłam u tych specjalistów, a powinnam była. Gdy patrzyłam na zegarek byłam zszokowana, że taka późna jest godzina, mówiłam sobie "ok, na dzisiaj koniec, cdn." nagle przestawałam myśleć i zasypiałam. To trwało równy rok, do stycznia tego roku. Do dzisiaj o tych sprawach rozmyślam, podobno introwertycy tak mają, ale już nie z takim nateżeniem. W kwietniu 2012r. przeszłam na dietę, byłam szalenie zmotywowana, miałam do zrzucenia 18kg które przybrałam za sprawą leków. W styczniu br. dopięłam swego, bez wyrzeczeń i katorgi schudłam 18kg. Dużo ćwiczyłam owszem, ale dla mnie to była przyjemność.

Wyraźnie lepiej zaczęłam się czuć w grudniu 2012r., dwa miesiące wcześniej przestałam oglądać tv, zauwazyłam, że mam lepszy nastrój, socjotechnika przestała do mnie docierać :) Po ćwiczeniach fizycznych przestał mnie boleć kręgosłup. Jednak prawdziwy wybuch, nazwałam to "wybuchem potencjału", nastąpił ok. 11 stycznia br., przez cały rok 2012, nie potrafiłam spisać na papier swoich myśli i niemożliwością dla mnie było spisywać ważnych dla mnie rzeczy. 10 stycznia ku mojemu zdziwieniu udałomi się kilka sensownych stron napisać. Przez następne kilka tygodni byłam innym człowiekiem. Byłam bardzo wygadana, towarzyska w obrębie rodziny bo znajomych nie mam. Matka na początku mojej przemiany nazwała mnie "bystrą" i cynicznie spytała jaką szkołę skończyłam. Nie przejęłam się tym i "robiłam swoje". Czułam się jak geniusz który rozumie otaczający go świat. Czułam się, że mogę góry przenosić, że osiągnęłam everest moich możliwości, ale stwierdziłam, "nie chcę być na szczycie, chcę być w kosmosie, najlepszy okres w moim życiu dopiero się rozpoczyna, trzeba iść za ciosem". Wcześniej nie było o czym ze mną rozmawiać. Rozmowa z ludźmi często mnie wkurzała na ich bezsensowne nawijanie wzruszałam ramionami albo odpowiadałam "tak", "nie" i z obojętnością wracałam do swoich spraw. Najlepiej czułam się w samotności. Po "wybuchu" wszystko przekręciło się o 180stopni. Szłam do kuchni i zaczynałam zagadywać do matki to do ojca. Miałam świetny nastrój i dużo żartowałam, często rzucałam tak trafne uwagi i spostrzeżenia na dany temat, że domownicy przecierali oczy ze zdumienia. Moja błyskotliwość przełożyła się na atmosferę w domu, ludzie byli dla siebie zdecydowanie milsi, ja byłam w centrum uwagi. Na początku oczywiście wkurzało ich moje nagłe mędrkowanie, ale po niedługim czasie zyskałam szacunek i poważanie w rodzinie. Spostrzegłam, że mogę znów czytać książki i nie mam już problemów z koncentracją i myśleniem. Miałam pęd do książek. Jak inaczej mogę nazwać to co mnie spotkało? Wybuchem skrywanego głeboko potencjału intelektualnego i osobowościowego, olśnieniem, oświeceniem. Jakby spojrzeć na eeneagram to przeistoczyłam się z bardzo niezdrowej piątki na zdrową piątkę, na sam szczyt.. Weszłam na najwyższy poziom swej osobowości, odkryłam swój potencjał i możliwości.

Oczywiście wpadłam na pomysł, że może to być mania, ale zbyt wiele zrozumiałam i zbyt wiele czynników złożyło się na to, że poczułam się wspaniale i przede wszystkim zdrowa. Wg mnie pomogły mi:
-introspekcja, pomoc terapeutki (zwiększyła się moja samoświadomość)
-zrzucenie 18kg (satysfakcja z zajebistej figury)
-wyleczenie trądziku
-olanie socjotechniki
-ćwiczenia na kręgosłup

Moim błędem było pójście do psychiatry, nie przekazałam mu wszystkiego co powinnam, więc tak naprawdę nie zdawał sobie sprawy z mojego stanu. Dostałam abilify który mnie zamulił, przytyłam10kg i wróciłam do tradycyjnego pojmowania rzeczywistości i nie-radzenia sobie z problemami i emocjami. Znowu czuję się źle, mam do zrzucenia tym razem 10kg (dobre i to), znowu moje życie nie ma sensu. Dodatkowo miałam nieszczęsną okazję poznać diagnozę psychoterapeutki i psychologa (wywiad, testy os.) czyt. borderline która nie ma ze mną nic wspólnego. Znowu jestem w rozsypce.
madlen92
Offline

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Avatar użytkownika
przez Rashid 05 paź 2013, 18:03
Miałem taki okres w swoim życiu, że rzeczywiście czułem się bardziej świadomy, szczęśliwy, bystrzejszy, potrafiłem cieszyć się każdą chwilą, każda rzecz sprawiała przyjemność. Trwało to może kilka miesięcy. Potem zaczęły się problemy i psychika "spadła na ziemię".

Dużo słuchałem wtedy muzyki relaksacyjnej, potrafiła mnie w minutę wyciszyć. Teraz już na mnie tak nie działa.
Escytalopram 0Mg
Mianseryna 0Mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:03
Lokalizacja
Z prowincji

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez *Ai* 16 lis 2013, 16:14
TAO, chodzi o koncepcję przepływu (flow)?
*Ai*
Offline

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Avatar użytkownika
przez monk.2000 16 lis 2013, 17:14
Dużo pewnie zależy od tego jak to postrzegamy sami. Osoba się może uważać za kogoś mega-super, którego wszyscy powinni lubić i podziwiać. A z zewnątrz to po prostu jeden z wielu ludzi, tylko że ma jakieś dodatkowe umiejętności.

Mi się wydaje, że takie dążenie do tego, żeby być super-hiper to wina pogorszonego samopoczucia, wtedy człowiek czuje się nikim i tworzy wizje przeciwne, czyli "kogoś" przeciwnego temu człowiekowi-zero. Bo zazwyczaj ludzie chyba czegoś takiego nie szukają.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez *Ai* 16 lis 2013, 17:41
monk.2000, nie chodzi o wmawianie sobie, że jest się lepszym, niż w rzeczywistości, tylko o mobilizację sił i koncentrację na wykonywanym zadaniu - na byciu tu i teraz. Robienie czegoś z pasją, pełnym zaangażowaniem to zaburzenie?
*Ai*
Offline

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Avatar użytkownika
przez libertynka 17 lis 2013, 12:28
coś gdzieś czytałam o "szczęśliwych schizotypach" które raz na jakiś czas przeżywają takie właśnie "stany" i generalnie mam wielką szansę się w to wpakować, sądząc po tym co mówił mój psychiatra :roll:
i bynajmniej nie patrzę na to jak na relaks tylko raczej zagrożenie, bo nigdy nie wiadomo jak to się rozwinie
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 18 lis 2013, 12:56
>>>" ISTNIEJE ,najprawdziwszy i najlpełniejszy rodzaj zdolnościwidzenia,słyszenia , odczuwania [...]. W doznaniach szczytowych nader charakterystyczne jest to , że cały Wszechświatpostrzegany jest jako nierozdzielna całość. W mojej praktyce mam dwie osoby , które dzięki takiemu doświadczeniu CAŁKOWIECIE , MOMENTALNIE I TRWALE WYLECZYŁY SIĘ. W jednym przypadku z przewlekłej nerwicy lękowej , w drugim , z natrętnych mysli samobójczych.>>>
Abraham Maslow
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9009
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

Avatar użytkownika
przez monk.2000 18 lis 2013, 17:46
Zgodzę się, można powiedzieć, że szukam zdrowia i szczęścia, ale jakby ktoś powiedział, że szukam Boga, to by wiele się nie pomylił. Jak dla mnie całkiem prawdopodobne, żeby stany świadomości, które z ateisty czynią osobę, która czuje, że nie jest sama, mogły wyleczyć z lęku. Duża część mojego lęku, to jakby strach, że moja bytność jest pozbawiona podstawy. A znajdując podstawę, czułbym się pewniej.

To tak jak z tym, że ponoć osoby, które przeżyły śmierć kliniczną bardziej doceniają życie, co również może leczyć z myśli samobójczych.

Jeśli chodzi o występowanie jakiś poszerzonych stanów świadomości to jestem zwolennikiem teorii, że pojawiają się spontanicznie i trudno je wywołać techniką.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez ladywind 18 lis 2013, 23:30
Pewnie dlatego że jestem ateistka mam więcej myśli samobójczych , niż jak napisałeś osoby które z ateisty zrobily się wierzace i mogły nabrać sensu życia . Lecz w moim przypadku było odwrotnie z osoby bardzo wierzacej stalam się wręcz rasową ateistka i wlasnie cholernie brakuje mi tej podstawy , o której piszesz , czegoś co dałoby mi podstawę że warto walczyć o siebie :bezradny:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

SZCZYTOWE STANY ŚWIADOMOŚCI

przez -ista 20 lis 2013, 17:55
Dziś w nocy, podróżując po transcendentalnych wymiarach, ruchałem swym świetlistym, astralnym kutasem nieziemsko piękne i niewyobrażalnie pociągające Sukkuby, doświadczając przy tym licznych metafizycznych orgazmów :D Czy to też kwalifikuje się do "szczytowych stanów świadomości" ? ;)
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 paź 2013, 18:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do