Psylocybina ?

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez kajetanone 21 wrz 2012, 21:30
A to nie one zawieszają co po niektórych forever ?

No a pozatym myśle że w nerwach to tak jak w szkole czy w pracy wychodzi sie na głąba nawet jak sie ma IQ 130 to cos jak bad trip z którego można wynieść tylko roztrzęsienie z natłoku wrażeń
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 16:01

Psylocybina ?

przez CichoCiemny 21 wrz 2012, 21:44
Nie było w historii takiego udokumentowanego przypadku, bo to fizycznie niemożliwe (każda substancja ma swój określony czas działania po którym zostaje wydalona z organizmu).
Zdarzało się że komuś jego stan psychiczny pogorszył się na tyle że było to w jakiś sposób zauważalne dla otoczenia i zanotowane, takie akcje zachodziły najczęściej przy nieodpowiednim s&s (np. podczas badań rządowych gdy psychodeliki były podawane ludziom przypiętych do łóżek pasami w mrocznym pomieszczeniu, bo terapeuci nie znali jeszcze wtedy wpływu otoczenia na przebieg takiego doświadczenia), ale nie należy tego nazywać błędnie "zawieszeniem".
Jedyne co w jakiś sposób może "zostać na dłużej" to HPPD, ale u większości ludzi występuje dopiero przy częstym stosowaniu psychodelików, a u innych nawet w ogóle się nie pojawia.

Poczytaj trochę literatury (polecam książki Grofa, ciężko się czyta ale to zajebista skarbnica wiedzy), są tam opisane bardzo szczegółowo przypadki ludzi, którzy byli odporni na wszelkiego rodzaju konwencjonalne metody terapii i farmakologii, a dzięki odpowiednio przygotowanej sesji z LSD doświadczyli bardzo wnikliwych retrospekcji swojego życia, co stało się katalizatorem do wyciągnięcia z podświadomości ich lęków i możliwością przepracowania tego wszystkiego na późniejszej terapii.
Oczywiście bez specjalistycznego przygotowania takie znaczące przemiany nie miałyby pewnie miejsca, dlatego jest tyle kontrowersji wokół psychodelików, bo ludzie nie zdają sobie sprawy jak duży wpływ na takie doświadczenia mają zewnętrzne czynniki i sama osobowość pacjenta.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez kajetanone 21 wrz 2012, 21:55
Aha no dzięki za uzmysłowienie troche lepsze tematu ;) napewno ściągne jakieś e booki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 16:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psylocybina ?

przez Adam Smith 02 paź 2012, 21:15
Relatywista, Po ci grzybki ? większe prawdopodobieństwo bad trpia , grzybki działają różnie :D nie lepiej się dobrze zbakać ? :D
Adam Smith
Offline

Psylocybina ?

przez CichoCiemny 03 paź 2012, 00:40
Tomcio Nerwica, z moich (i nie tylko) obserwacji wynika, że MJ (i syntetyczne kanna) działa dużo bardziej "schizogennie" u osób znerwicowanych niż typowe psychodeliki. Poza tym po paleniu nie da się osiągnąć takiego stanu jak po psychodelikach, to są zupełnie inne doświadczenia.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez bigfish 03 paź 2012, 00:45
Poza tym po paleniu nie da się osiągnąć takiego stanu jak po psychodelikach, to są zupełnie inne doświadczenia.


Dlatego bym odradzał wszystkim nerwicowcom szczególnie w depresji eksperymentowania z grzybkami :!:
Szczególnie bez doświadczonego przewodnika ;) 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez Hans 03 paź 2012, 17:01
Musielibyście stopniowo zaczynać od marihuany poprzez fetę i może dropsy, a dopiero potem grzybki, bo grzybki na dzień dobry kończą się potem historiami o kładzeniu w grobie i innych bad tripach, o zawieszeniu itd. Powiem tak - na początku sezonu zjeść ok 70 to fajna bomba, lepsza od jarania, zjeść 150 to jest moc, a przy 200 może przyjść do Was jakiś chłop. Generalnie mocno dociera się po tym do sedna materii i choćby ktoś przeczytał o tym 1000 książek, bez zjedzenia choćby raz, nie może o tej fazie powiedzieć nic.

I jak z każdą fazą, jak ktoś ma problemy, które go przytłaczają, niech je najpierw rozwiąże, a potem zabiera się za jedzenie syfu, bo syf zgniecie Was Waszymi problemami w skali, w której ciężko to sobie wyobrazić.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Psylocybina ?

przez CichoCiemny 03 paź 2012, 19:15
Hans, ale bzdury piszesz.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 03 paź 2012, 19:33
Moim zdaniem to dział psylocybiny jest spowodowane, że nie jest psychodelikiem tylko ale i stymulantem, ale dla porównania
SSRI są o wiele mocniejsze tak samo sole amfetaminy I MAO zamiast psylocybiny już LSD jest mocniejsze.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Psylocybina ?

przez CichoCiemny 03 paź 2012, 20:03
Jeżeli chodzi o moc pod względem oddziaływania na poszczególne receptory wybranych psychodelików, polecam artykuł (tam w tabelce jest to przejrzyście pokazane)
http://psychedelic-information-theory.c ... armacology
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez Hans 03 paź 2012, 20:10
KeFaS napisał(a):Hans, ale bzdury piszesz.
więc je wyprostuj, nie zapomnij o przypisach :pirate:
Jadłeś coś kiedyś, czy znasz to z książek?
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Psylocybina ?

przez CichoCiemny 03 paź 2012, 21:38
Hans, a Ty czytasz posty w temacie w którym się udzielasz?

Już tłumaczę o co chodzi (po raz n-ty na tym forum)

Hans napisał(a):Musielibyście stopniowo zaczynać od marihuany poprzez fetę i może dropsy, a dopiero potem grzybki, bo grzybki na dzień dobry kończą się potem historiami o kładzeniu w grobie i innych bad tripach, o zawieszeniu itd.

No nie bardzo. Psychodeliczne doświadczenia nie mają nic wspólnego z fazą po fecie czy "dropsach", skąd w ogóle taki pomysł? To jakie ktoś ma doświadczenie innych substancjach nie ma tutaj akurat znaczenia, z resztą pisałem o tym kilka postów temu.

O tzw "zawieszeniach" pisałem ja i inne osoby siedzące w temacie, że to miejskie legendy nie mające nic wspólnego z tym jak jest naprawdę.

Bad tripy mogą z początku się wydawać straszne i faktycznie tak jest, ale jeżeli ktoś sobie potem wszystko na spokojnie przemyśli to dojdzie do ciekawych wniosków na temat siebie i otaczającego go świata. Często się zdarza, że to właśnie bad tripy najwięcej uczą i dają najlepsze efekty w przezwyciężaniu swoich lęków, bo jak wiadomo, tylko konfrontacja z własnymi lękami może nas od nich uwolnić.

Powiem tak - na początku sezonu zjeść ok 70 to fajna bomba, lepsza od jarania, zjeść 150 to jest moc, a przy 200 może przyjść do Was jakiś chłop.

Jeżeli podchodzisz to tematu w ten sposób, że szukasz jedynie "fajnej bomby" to faktycznie niewiele możesz wynieść z tripu.
Dawkę każdy powinien dobrać sobie indywidualnie,, zaczynając od najmniejszych rzędu 20-30 grzybów na początek. A jak wiadomo s&s ma duże znaczenie i czasami może być tak, że mniejsza dawka bardziej na nas wpłynie w jednych warunkach niż większa dawka w innych.
Jeżeli chodzi o "jakiegoś chłopa" to nie skomentuję, bo nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. W każdym razie psychodeliki nie wywołują takich halucynacji jak delirianty, bo zmiana percepcji odbywa się na zupełnie innej zasadzie, z resztą jako osoba doświadczona w tym temacie powinieneś to wiedzieć.

choćby ktoś przeczytał o tym 1000 książek, bez zjedzenia choćby raz, nie może o tej fazie powiedzieć nic.

Z tym akurat się zgodzę, że jak ktoś nie doświadczył nigdy podróży po psychodeliku to nie da się mu wytłumaczyć o co chodzi. Ale książki mimo to warto czytać.

I jak z każdą fazą, jak ktoś ma problemy, które go przytłaczają, niech je najpierw rozwiąże, a potem zabiera się za jedzenie syfu, bo syf zgniecie Was Waszymi problemami w skali, w której ciężko to sobie wyobrazić.

To jest kwestia sporna.
Z jednej strony, osoba w lepszym stanie psychicznym może mieć bardziej pozytywne przeżycia niż osoba, która się non-stop czymś przejmuje. Ale jak wiadomo każdy ma jakieś problemy, mniejsze czy większe, po psychodelikach mogą się one wyolbrzymić.

Z drugiej strony właśnie ta specyficzna zmiana sposobu myślenia i postrzegania świata może skłonić nas do przemyśleń z zupełnie innej perspektywy. Problemy faktycznie mogą nas przygniatać, możemy utracić ego na te parę godzin nie wiedzieć kim jesteśmy, itp ale tak jak już napisałem - te doświadczenia są najbardziej wartościowe, jeżeli ktoś umiejętnie sobie potem wszystko przepracuje, czy to w samotności, czy to z przewodnikiem, czy na psychoterapii, jak to miało miejsce w badaniach Grofa, które wykazały, że niektóre osoby udało się odblokować psychicznie za pomocą LSD, wyciągnąć z podświadomości te wszystkie "brudy" i dzięki temu późniejsza psychoterapia dała bardzo dobre efekty, a sami pacjencji wspominali swoje psychodeliczne przeżycia, nawet te bad tripy, jako coś co najbardziej wpłynęło na ich życie i wcale tego nie żałowali.

Jeżeli ktoś doświadcza wszystkiego zbyt mocno i powoduje to u niego dyskomfort psychiczny to znaczy, że jest zbyt mocno przywiązany do swojego ego. Dobrą radą jest "dać się ponieść", nie uciekać przed tym co się stanie, tylko starać się jak najbardziej zgłębić w to co się dzieje. Czasami właśnie w takim momencie ludzie doznają pewnego rodzaju "oświecenia" i to odblokowuje ich podświadomość do tego stopnia, że potem jeszcze przez wiele dni czy tygodni odczuwają dużo więcej energii i motywacji do życia, mają dużo lepszy nastrój (nawet będąc wcześniej w stanie depresyjnym) i to jest dobry moment na pracę nad sobą i zmiany sposobu myślenia, akceptację tego co wyszło z podświadomości, akceptację siebie, bo właściwie o to chodzi w niemal każdym problemie psychicznym.

Sam mogę powiedzieć, że pierwszy bad trip po tryptaminach okazał się dla mnie najbardziej wartościowy i dzięki niemu w pewnym sensie zacząłem żyć na nowo i po jakimś czasie odnalazłem szczęście, którego wcześniej nie dostrzegałem.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 04 paź 2012, 22:11
Bad tripy mogą z początku się wydawać straszne i faktycznie tak jest, ale jeżeli ktoś sobie potem wszystko na spokojnie przemyśli to dojdzie do ciekawych wniosków na temat siebie i otaczającego go świata. Często się zdarza, że to właśnie bad tripy najwięcej uczą i dają najlepsze efekty w przezwyciężaniu swoich lęków, bo jak wiadomo, tylko konfrontacja z własnymi lękami może nas od nich uwolnić.

Do poziomu podświadomości można dojść bezpiecznymi metodami. Od tego jest hipnoza albo regresja. Bez problemu można skonfrontować się w czasie takich sesji z najbardziej mrocznymi stronami siebie i lękami. W sposób świadomy i kontrolowany. Można mieć bad tripa i nad nim zapanować, przerobić go i spojrzeć z dystansu.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Psylocybina ?

Avatar użytkownika
przez bigfish 04 paź 2012, 22:21
tak sobie czytam o tych grzybkach i nie wiem o czym wy /cenzura/ gadacie? :bezradny: , jak można mieć takie "naukowe" podejście do grzybków? :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do