MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _asia_ 11 lis 2011, 12:40
Okazało się, że na to cierpię... W końcu!!!, w końcu okazało się, że nie jestem dziwaczką tylko jestem chora, podobnie jak niektórzy inni ludzie chodzący po tym świecie, a moje życie staje się koszmarem, gdy mam do czynienia z perfumami, kosmetykami, środkami czystości, przetworzoną żywnością, farbami, nowymi meblami, dywanami, sztucznymi tkaninami, znieczuleniami, lekami chemicznymi, papierosami, zanieczyszczonym powietrzem, gazetami i katalogami, lakierami... Natychmiast pojawia mi się w takich sytuacjach migrena, nierówne bicie serca, mdłości, panika, lęki, problemy z oddychaniem, niepokój, silna mgła umysłowa, zmęczenie, agresywność, kłopoty z koncentracją, słabość i uczucie omdlewania, suchość w jamie ustnej, silna derealizacja i depersonalizacja, kłopoty z pamięcią... Cechą charakterystyczną jest przy tym nazbyt wyostrzony węch - czuję to, czego inni ludzie normalnie nie czują.
Wszystkie te objawy można by przypisać zaburzeniom lękowym/nerwicy, depresji, hipochondrii... A czasem są one po prostu chorobą.
Jeśli ktoś z Was również cierpi na podobne dolegliwości w kontakcie z różnego rodzaju chemią - proszę o kontakt.
Na koniec ciekawy film o MCS: http://www.youtube.com/watch?v=r8lCXbPwg1k
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 lis 2011, 14:26
_asia_, Asiu super, tzn ni9e super ,że na to cierpisz, ale , że się wyjaśniło i w końcu wiesz dokładnie co Ci dolega. Diagnozowałaś to tylko na podstawie objawów, czy są jakieś badania?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 11 lis 2011, 14:47
_asia_, tak,napisz wiècej o tym bardzo proszè!! czy to zalezy rowniez od odpornosci organizmu??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _asia_ 11 lis 2011, 16:05
Dziewczyny kochane, nawet nie wiecie jaka to ulga wiedzieć w końcu, że to nie moja psychika płata mi figle tylko fizyczna choroba!!! Powiedziała mi to wczoraj lekarka, u której byłam, tę chorobę diagnozuje się na podstawie objawów, ponieważ nie jest to alergia tylko nadwrażliwość, a mimo to organizm bardzo choruje i dziwnie się zachowuje w kontakcie z wszelaką chemią - nie ważne czy w kosmetykach, środkach czystości, materiałach budowlanych, pożywieniu, powietrzu czy czymś innym.
Niestety, w Polsce mało który lekarz w ogóle o tym słyszał! Nawet materiałów w necie po polsku raczej nie ma, za to są po angielsku i niemiecku. Bardzo fajny film o ludziach, którzy żyją z tą chorobą: http://www.youtube.com/watch?v=cJMqdII6nio (po niemiecku) A tu strona poświęcona MCS (również po niemiecku): http://www.mcs-info.at/MCS-Fakten/mcs-i ... ionen.html
Tak, ma to związek z odpornością, ale przede wszystkim z zatruciem organizmu do granic możliwości przez toksyny różnego pochodzenia i utrudnionym ich wydalaniem przez co nie jest się w stanie znieść kolejnym wprowadzanych do organizmu. Podstawą w leczeniu jest unikanie substancji chemicznych (co jest takie trudne, wydaje mi się, że wręcz niemożliwe...) oraz detoksykacja organizmu, odtruwanie go.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 15 lis 2011, 19:28
Są ludzie ,którzy rzeczywiście tak reagują .Na szczęście może nie mam jeszcze tak źle. Ale najgorsze jest to ,że mnóstwo ludzi tego nie rozumie.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _asia_ 15 lis 2011, 19:47
MARIAN1967, i to jest niestety święta prawda. :( wielu ludzi nie rozumie, uważa, że się przesadza, wydziwia, że trzeba się przyzwyczaić itd. ale co jeśli nie można się przyzwyczaić? :( teraz kiedy już wiem, skąd moje dolegliwości to muszę spokojnie się zastanowić i pomyśleć jak zmodyfikować swój styl życia na tyle, na ile to możliwe, by trochę lepiej się poczuć...

-- 15 lis 2011, 18:49 --

A Ty też masz podobne objawy w kontakcie z chemią, Marian?
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 15 lis 2011, 20:02
Duszą mnie np. perfumy. A najlepiej to się czuję na świeżym powietrzu.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _asia_ 16 lis 2011, 07:32
MARIAN1967 napisał(a):Duszą mnie np. perfumy. A najlepiej to się czuję na świeżym powietrzu.


ja też od perfum uciekam jak oszalała. :pirate: i też najlepiej czuję się na świeżym powietrzu... dodam do tego - czystym - czyli na wsi. odkąd przeprowadziłam się do Warszawy to czuję się dużo gorzej. :(
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 19 lis 2011, 18:30
_asia_, jesteś jeszcze młoda osobą .Spotkałem się z tym ,że ludzie starsi nie tolerują napojów sztucznie barwionych i słodzonych.Też ich unikam .Najlepsza jest czysta woda .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 19 lis 2011, 21:39
MCS (Multiple Chemical Sensitivity) jest kontrowersyjną diagnozą i nie zostało uznane przez AMA (American Medical Association) za organiczne schorzenie spowodowane ekspozycją na środki chemiczne. Gwoli ścisłości American Medical Association, założone w 1847 i zarejestrowane w 1897, jest największym stowarzyszeniem zrzeszającym lekarzy medycyny (z tytułami M.D. i D.O.) oraz studentów medycyny, w całych Stanach Zjednoczonych.

Fenomen zjawiska MCS (zespołu nadwrażliwości chemicznej) jest szczególnym przejawem naszej technofobii i chemofobii w szeregach naszego społeczeństwa. Został on odrzucony jako fizyczna, usystematyzowana jednostka chorobowa przez American Academy of Allergy, Asthma, and Immunology (organizacja zrzeszająca blisko 6500 alergologów, immunologów i powiązanych specjalistów z całego świata), American Medical Association (największa organizacja zrzeszająca lekarzy i studentów medycyny w USA), California Medical Association (Kalifornijskie Stowarzyszenie Medyczne, które zrzesza ponad 35000 profesjonalnych lekarzy ze stanu Kalifornia), American College of Physicians (druga największa organizacja zrzeszająca lekarzy w USA, 130000 członków), International Society of Regulatory Toxicology and Pharmacology (Międzynarodowe Towarzystwo Regulacji Toksykologii i Farmakologii). Ponadto takiej jednostki klinicznej jak MCS nie ma w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 i nie została zatwierdzona przez WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) jako poprawna diagnoza medyczna. Zatem nic dziwnego, że mało który lekarz w Polsce słyszał o tej "chorobie", skoro nie jest jest ona uznawana przez prestiżowe organizacje medyczne na całym świecie i de facto... nie istnieje.

W przeprowadzonych ślepych próbach na pacjentach z domniemanym MCS wykazano, że reagowali oni równie często i gwałtownie podczas ekspozycji na prawdziwe środki chemiczne, jak i podczas ekspozycji na placebo - zupełnie nieszkodliwe substancje (włączając czyste, świeże powietrze). Co doprowadziło do sformułowania końcowych wniosków, iż MCS ma podłoże psychologiczne (hipochondria). U pacjentów z domniemanym MCS u których zastosowano leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI zaobserwowano radykalną poprawę ich stanu, co pozwala sądzić, iż MCS bywa mylone z depresją i zaburzeniami lękowymi.

W razie czego dysponuję odnośnikami do źródeł (w języku angielskim) na stronach ww. organizacji potwierdzających te badania.

Dla mnie to taki sam kit i humbuk jak Syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Medycyna psychosomatyczna (oparta notabene w swoich fundamentalnych założeniach na psychoanalizie, którą już dawno uznano za niefalsyfikowalną i pseudonaukową teorię) ma wiele takich fajnych jednostek chorobowych wyssanych z palca. Niektórzy nie potrafią stawić czoła prawdzie i przyznać, że problem niestety stanowi w dalszym ciągu nerwica histeryczna, hipochondria, somatyzacja, nadwrażliwość, przeczulica na punkcie własnej osoby, egocentryzm, zbyt duże zaabsorbowanie własnym stanem zdrowia, technofobia i chemofobia - strach przed chemikaliami. Zresztą gdybyście wnikliwiej poczytali to wiedzielibyście, że Ci Wasi "eksperci" od MCS też twierdzą, że w większości przypadków ten rzekomy i domniemany syndrom ma podłoże psychologiczne i jest związany z długotrwała ekspozycją na stres przekraczająca indywidualne możliwości adaptacyjne jednostki, a nie leży zaś w fizjologii organizmu.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

przez clone 19 lis 2011, 22:04
Obrazek
Offline
Posty
256
Dołączył(a)
06 kwi 2011, 08:58

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _asia_ 20 lis 2011, 06:41
no sorry Mad_Scientist, ale mnie znajomi i rodzina traktują jako detektora chemii, bo wyczuję każdą i nigdy się nie mylę, nawet mnie czasem próbowano oszukać jeśli chodzi o mięso czy warzywa - po kupionym zaraz źle się czułam, jakby mi się coś zaklejało w oskrzelach, do tego zmęczenie, migrena itd. Tak więc w moim przypadku NIE MA MOWY o efekcie placebo. :mrgreen: :yeah: :pirate: To samo płyn do prania - natychmiast wyczuwam czy jest normalny czy ekologiczny, nieprzepełniony chemią. Więc nie mów mi proszę o efekcie placebo, bo u mnie nie ma o nim mowy. :pirate:
Wiele oficjalnych badań medycznych było później weryfikowanych, tak jak na przykład na początku uważano, że fibromialgia to sprawa psychiki. Jak się jednak okazało to nie prawda. Podobnie borerelioza - przez długi czas uważano, że trzeba ją przeleczyć krótko jednym antybiotykiem i po sprawie zaś dalsze objawy to zespół poboreliozowy. Dopiero potem lekarze ILADS udowodnili, że borelię należy leczyć kompleksowo i długi czas, bo nie da się jej tak wybić, a te objawy po przeleczeniu nie są żadnym zespołem poboreliozowym tylko dalej szalejąc borelką. Albo stwardnienie rozsiane - okazało się, że większość przypadków jest spowodowanych boreliozą. Wiele oficjalnych badań naukowych niestety można o dupę potłuc. Ciągle się zmieniają. Sama mam koleżankę, która pracuje w nauce, i to przyznaje. :/
Moja przypadłość jest niestety jak najbardziej prawdziwa, realna, namacalna i dla mnie bardzo uciążliwa, ale nie zamierzam tego udowadniać, bo nie muszę. ;) Powiem tyle, że odkąd pamiętam byłam dużo bardziej wrażliwa na chemię niż inni jednak to coś wybuchło trzy lata temu po silnej infekcji leczonej antybiotykami i wzięciu krótko po tym hormonów, pamiętam dokładnie dzień, gdy pierwszy raz wzięłam progesteron, i jadąc autobusem poczułam perfumy, wtedy zaczął się dla mnie jakiś koszmar, czułam wszelkie możliwe dolegliwości i myślałam, że zejdę z tego świata. I tak trwa to do dziś. Moje ciało jest wymęczone różnymi chorobami i obciążeniami, jest słabe, stąd nie przyjmuje żadnych toksyn. Ale co ja się będę rozpisywać... ;)

-- 20 lis 2011, 05:54 --

Aha, dlatego właśnie przestałam się leczyć u ortodoksyjnych lekarzy medycyny konwencjonalnej - po ich leczeniu czułam się coraz gorzej. Lecząc się holistycznie naturalnymi metodami stanęłam trochę na nogi. Trzy lata biegania po lekarzach różnych specjalizacji - każdy dawał na coś lek. Żaden nie pomógł. Dopiero lekarze medycyny naturalnej postawili mnie trochę na nogi, bo tak to nie mogłam już praktycznie nic jeść, po wszystkim miałam duszności, odpluwałam białą wydzielinę, pojawiły mi się nietolerancje na wszystko wokół, miałam ataki paniki, nie mogłam spać, zrobił mi się refluks, który nie przechodził po lekach, wciąż przeróżne dolegliwości. Dzięki naturalnemu leczeniu czuję się dużo lepiej. Tak więc nie masz pojęcia jaka jestem wdzięczna naturalnej medycynie.
Natomiast tłumaczenie zatoksynowania organizmu, niedoborów, przewlekłych infekcji, zakażeń, niewłaściwego odżywiania "nerwicą histeryczną, hipochondrią, somatyzacją, nadwrażliwością, przeczulicą na punkcie własnej osoby, egocentryzmem, zbyt dużym zaabsorbowaniem własnym stanem zdrowia, technofobią i chemofobią - strachem przed chemikaliami" jest dla mnie zwykła ignorancją i nadużywaniem tych diagnoz. Ostatnio nawiązałam kontakt z osobą z forum ludzi chorych na boreliozę, która także ma tę okropną nadwrażliwość na chemię. I też jest ona jak najbardziej realna i bolesna. Jest to przykre dla ludzi cierpiących na to - że inni uważają, że przesadzają, nie wierzą im, umniejszają ich dolegliwości itd. No ale cóż, zdrowy chorego nigdy nie zrozumie, tak było, jest i zapewne będzie. ;)

-- 20 lis 2011, 06:08 --

polecam też zapoznanie się z diagnozą i leczeniem cierpiących na MCS np. w Niemczech. :)

-- 20 lis 2011, 08:30 --

Mad_Scientist, mam jeszcze pytanie do Ciebie... Wierzysz w szkodliwe działanie amalgamatu na organizm w plombach dentystycznych? Ja miałam przez wiele lat takich plomb 10. Udowodniono ich bardzo szkodliwy wpływ na organizm choć w Pl większość dentystów może się jeszcze zapierać, że są bezpieczne. :pirate: Amalgamaty mogą być jednym z czynników wywołujących MCS. W swoim życiu jako dziecko byłam też wystawiona na dużą ilość szkodliwych środków chemicznych (farby, lakiery itd.) przez co też czułam pogorszenie stanu zdrowia i zwiększoną wrażliwość, niestety. :?
Kurde, no i za wszelką cenę chcę, żebyś mi uwierzył, muszę nad tym popracować. ;) To chyba przez to, że latami skarżyłam się na zdrowie a rodzina wmawiała mi, że przesadzam i to od nerwów. A nie było. :roll: Dobra, kończę swoje wywody. Pozdrawiam!

-- 20 lis 2011, 09:52 --

http://www.toxcenter.de/klin-tox/uwg-krank/mcs.pdf
warte przeczytania jeśli ktoś zna niemiecki

-- 20 lis 2011, 10:34 --

tu też fajny link o wpływie amalgamatu na powstanie MCS, fibromialgii, zespołu chronicznego zmęczenia, choró psychicznych, migren, neuropatii i innych chorób: http://www.geschichteinchronologie.ch/m ... heiten.htm
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 20 lis 2011, 19:41
Dalej lękajcie się substancji promieniotwórczych, rakotwórczych, wysoko przetworzonej, zmodyfikowanej genetycznie żywności z zabójczymi barwnikami, konserwantami i aromatami, wszechobecnych straszliwie niebezpiecznych chemikaliów i związków chemicznych, smogu elektromagnetycznego emitowanego przez telefony komórkowe, stacje przekaźnikowe, satelity, skażonej gleby, skażonej wody z ujęcia miejskiego, skażonego powietrza, spalin, pestycydów, odpadów przemysłowych, smogu, produktów ubocznych z fabryk, kwaśnych deszczy i cholera wie czego jeszcze. Dalej sami diagnozujcie u siebie zespoły nadwrażliwości chemicznej, syndromy chronicznego zmęczenia, syndrom wojny w Zatoce Perskiej, boleriozę, celiakię, fibromalgię, alergie i migreny niejasnego pochodzenia. Najlepiej przeprowadźcie się do lasu, zbudujcie chatkę, załóżcie ekologiczną plantację, własną hodowlę trzody i trzymajcie się z dala od technologii i chemii. Na pewno doprowadzi Was to do zdrowia i szczęścia. :? A i to nie zagwarantuje Wam, że nagle nadzorca lasów państwowych w pobliżu Waszej chatki nie pierdyknie wysypiska śmieci albo składu odpadów radioaktywnych. Uważam, że to żaden wstyd przyznać, że cierpi się na nerwicę histeryczną, hipochondrię czy zaburzenia somatoformiczne. Ale ludzie wolą desperacko zaprzeczać temu co jest oczywiste i tworzyć choroby, zespoły, syndromy usprawiedliwiające ich i rzekomo udowadniające, że ich problem nie leży w psyche tylko w soma. Czy to się komuś podoba czy nie będziemy żyć w świecie, gdzie jest wszechobecna technologia i chemia - na tym polega postęp i rozwój cywilizacyjny.

Szamani, znachorzy, uzdrowiciele, naturoterapeuci, spece od medycyny alternatywnej, homeopaci, bioenergoterapeuci i cała ta wszelkiej maści szarlataneria przedstawia Wam najprawdziwszą prawdę objawioną i czyni to oczywiście z czystej dobroci serca, aby zapewnić Wam zdrowie i dostatnie życie. Natomiast złe rządy, chciwe i zachłanne korporacje, pozbawione skrupułów koncerny farmaceutyczne i przekupni, konwencjonalni lekarze działający na rzecz lobby farmaceutycznego chcą Wam trzymać w nieświadomości, jedynie żerować na Waszej krzywdzie i wysysać z Was jak najwięcej szmalu. Ten diabelski plan wprowadzają w życie już od maleńkości szpikując Was zabójczymi szczepionkami i antybiotykami! Ja bym ukrył się w dżungli.

Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie. Rozumiem, że homeopaci i koncerny wytwarzające leki homeopatyczne oferują swoje magiczne wyroby - czyli !WIELKIE NIC! bez kszty susbtancji aktywnej (zwykłą wodę z cukrem!) w aktrakcyjnych cenach albo rozdają je za darmo? Hm. Wydawało mi się, że ceny preparatów homeopatycznych są dwukrotnie lub często parokrotnie wyższe aniżeli ceny tradycyjnych medykamentów dostępnych w aptece. Podobnie rzecz się ma z preparatami ziołowymi (odsyłam chociażby do e-sklepów Grzegorza Sroki i o. Klimuszki - ceny mogą przyprawić o zawrót głowy). I kto tu zarabia na czyjej głupocie i naiwności? A podejście holistyczne jest od dawna krytykowane przez środowiska medyczne.

I wyobraź sobie, że nie jestem malkontentem i ignorantem, bo wiem, że konwencjonalni lekarze w przeszłości popełniali omyłki i odstawiali babole. Tak jak dawniej alergię, astmę, migrenę, celiakię, fibromialgię uznawano za dolegliwości histeryczne czy wynik hipochondrii, tak obecnie są to powszechnie uznawane jednostki chorobowe - odpowiednio T78.4, J45, G43, K90.0, M79.7 w ICD-10. Jednak MCS w dalszym ciągu mnie nie przekonuje i podchodzę do tego zagadnienia z dużą dozą sceptycyzmu. Na pewno nie przekona mnie paru specjalistów z jutjuba, którzy medycynę kończyli chyba na podwórku albo w komórce pod schodami i garstka austryjackich populistów o niejasnych kompetencjach, kwalifikacjach i uprawnieniach. Ja też mogę założyć sobie własną stronę internetową, kanał na YouTube, zebrać w swoich szeregach kilkuset pomyleńców, paru lekarzy, którzy ukończyli medycynę w prowincjonalnej placówce przysypiając na zajęciach i radośnie obwieścić całemu światu, że zdiagnozowaliśmy nową chorobę, którą konwencjonalni lekarze próbują zataić przed społeczeństwem. A mianowicie SNDP (Syndrom Niedopchnięcia), który objawia się smutkiem, apatią, awersją seksualną i bywa mylony z tym, i tym przez konwencjonalnych lekarzy. Co z tego wynika? Nico. I to nie była bynajmniej aluzja czy wycieczka osobista - to po prostu moje grubiaństwo i cynizm wyłążące z buciorów. Największe, najstarsze i najbardziej prestiżowe organizacje z USA i Unii Europejskiej twierdzą, że taka choroba jak MCS nie istnieje - to znaczy, że na tę chwilę nie istnieje. To odpowiedz mi na drugie pytanie: dane personalne lekarki, która zdiagnozowała rzekome MCS w Polsce, jaki kod choroby i jakie rozpoznanie wpisała do dokumentacji medycznej - karty pacjenta, historii choroby (skoro taka choroba jak MCS nie figuruje w ICD-10), za wykonanie jakiego świadczenia zapłacił jej Narodowy Fundusz Zdrowia, jakie testy i badania wykonała, aby zdiagnozować MCS, czy posiada uprawnienia alergologa/immunologa?

Co do amalgamatu - nie opieram się na ślepej wierze, tylko na faktach. A te są na chwilę obecnę są zbyt rozbieżne i kontrowersyjne bym mógł wyrobić sobie własne zdanie. Szerzej zagłębię się w ten temat to wtedy udzielę Ci odpowiedzi co o tym sądzę.

Mam nadzieję, że to wystarczy na Tripple Kill, Tripple HeadShot albo Hat-trick'a. :P
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

MCS - zespół nadwrażliwości chemicznej

Avatar użytkownika
przez _asia_ 20 lis 2011, 20:14
Mad_Scientist, dzięki za obszerną odpowiedź, jutro się do niej ustosunkuję, bo teraz żyję jeszcze dzisiejszym miłym spotkaniem :105: i nie chcę sobie psuć tego przyjemnego nastroju przypominaniem o moich chorobach tudzież syndromach i zespołach. ;)

-- 20 lis 2011, 19:28 --

chociaż właściwie to wiesz co... jak to mówi moja terapeutka: nie wchodzę w to. ;) po co ta ironia na początku Twojego postu... na mnie nie robi wrażenia. ;) bez sensu jest ta zabawa w podważanie i udowadnianie czegoś za wszelką cenę, bo oficjalne dane najznakomitszych organizacji tak wskazują itd. nie gram w to. ;) mogę Ci tylko powiedzieć, że czasem, a i nawet często te dane są trochę "dziurawe", za oficjalną prawdą kryje się dużo więcej, a prości naturoterapeuci są w stanie pomóc bardziej niż profesorowie, do których jeździłam i którzy ciągnęli ode mnie kasę. jeśli chcesz wiedzieć to homeopatię stosuję w kompleksowym całościowym leczeiu od nie dawna, zaś wcześniej bardzo dużo dały mi zioła, tanie jak barszcz tak więc nie mów mi proszę o koncernach leków homeopatycznych. :smile: mam gdzieś oficjalne dane, bo wiem, co mi szkodziło, wiem, co pomogło, znam dobrze swój organizm, chciałam się podzielić swoimi spostrzeżaniami, ale szkoda mi czasu na odpieranie kontrargumentów po to by czytać kolejne, znowu to robić itd. :hide: już to przerabiałam, niepotrzebne mi to. nie muszę nikogo przekonywać, bo nie ma to najmniejszego sensu. tak więc ucinam tę zabawę. :mrgreen:
no, robię postęp w terapii chyba, mogę być z siebie dumna. :D
mam hyba za dobry humor, oby się utrzymał jak najdłużej. :D
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do