Wszystko w naszych rekach

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Wszystko w naszych rekach

przez bling 01 lip 2006, 15:10
Zupelnie przez przypadek trafilem na ta strone, no i zdziwilo mnie ze ktos wpadl na podobny pomysl jaki mialem ja.. to dobrze, ze jest jakas spolecznosc ktora z tym walczy;]... z racji, ze jestem po przejsciach chetnie podziele sie swoimi przezyciami bardzo pozytywnymi - moze ktos nabierze wiary ;].

Moj przypadek jest bardzo prosty i nieskomplikowany. Zaczelo sie od przepalenia trawka, troszke przesadzilem mialem stan lekowy i po paru godzinach od fazy juz bylo wszystko ok.. tyle, ze pare miesiecy pozniej ze wzgledu na bardzo duzy stres zwiazany z matura to wszystko wrocilo i sie zaczelo pierwsze myslenie ze mdleje, myslenie nad smiercia, trudne stany.. w koncu nie moglem pic nawet alkoholu, nie wiedzialem co mi jest czulem sie paskudnie mialem dusznosci np. tydzien, balem sie gdzies zemdlec, czulem sie paskudnie.. zrobilem sobie badania i dostalem bellergot ale nie wzialem ani jednej tabletki, jakos nie mialem ochoty.. poszedlem do jeszcze jednego lekarza i dostalem tranxene bodajze tak sie to nazywalo i wtedy zrozumialem pierwszy raz, ze to wszystko zalezy ode mnie, ze to moj psychiczny problem i to nie ze swiatem jest cos nie tak tylko ze mna jest nie tak.. a ja to moja nieswiadomosc i ego.. przeciez ego moze wszystko, wiec wszystko to kwestia walki.. probowalem sie odnalezsc w zyciu ale bylo jeszcze gorzej, w koncu juz czulem sie beznadziejnie zle i odechcialo mi sie zyc.. ostatnim tchem znalazlem sile i kiedy juz mialem brac tabletki powiedzialem sobie ze dam z siebie wszystko albo wygram albo sie poddam.. kupilem sobie pare paczek melisy, miod lipowy, zmienilem zupelnie nastawienie do zycia - tylko i wylacznie pozytyw, trzeba wierzyc w siebie wiedziec ze potrafimy to wszystko kontrolowac, umiec sie uspokoic ogarnac sie, do czegos dazyc.. fajnie miec kogos pewnego obok siebie i jak sie juz pozniej czlowiek przyzwyczaja do tych stanow jest o wiele latwiej.. pozniej jest coraz lepiej jesli sie o tym nie mysli, jesli sie zyje normalnie az w koncu zaczyna sie zyc normalnie bez tych stanow.. to jest niesamowite;] naprawde.. doznalem tego ostatnio pijac alkohol palac sobie fajki wszystko jest w normie, bo sie kontroluje, kontroluje siebie samego i zadnych stanow lekowych, zycie jest za krotkie zamiast o tym myslec trzeba sobie wyobrazic, ze wszystko ma sens, cel a Bog nam daje te doznania po to, zebysmy mogli docenic zycie.. kiedys bylem dobrze bawiacym sie kosztem innych smarkaczem, teraz sie zmienilem zupelnie widze, co to znaczy cierpiec wewnetrznie i wiem, ze to jest o wiele gorsze od zlamania nogi, inny typ cierpienia.. Mozna z tego wyjsc ale nie tyle trzeba bardzo chciec, co trzeba chciec zyc.. najlatwiej wszystko zmienic, znalezsc oparcie w czyms wyzszym np. Bogu i wszystko bedzie dobrze. Zycze wam wszystkim powodzenia i zebyscie nie cierpieli, to jest trudne ale do zwyciezenia.

Moja terapia :
tabletki bemag, miod lipowy, melisa i duzo duzo usmiechu

naprawde pomaga, pozdrawiam :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2006, 14:58

Avatar użytkownika
przez agapla 01 lip 2006, 23:56
Cześć powiedz mi dlaczego miód lipowy bo ja stosuję gryczany myślałam że jest lepszy przynajmniej tak piszą a i napisz co to jest bemag pozdro :lol: ps Bardzo mi sie podobało co napisałeś ja jestem za metodami niekonwencjonalnymi i naturalnymi dzieki temu jestem juz prawie zdrowa! :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez bling 02 lip 2006, 12:42
heh wiec to jest tak mod zarowno lipowy jak i gryczny sa ok ale lipowy jest lepszy na nerwy, tak przeczytalem w paru ksiazkach ale moge sie mylic. Bemag to preparat magnezowy z witamina B.. ale nie do polykania, tylko do ssania stad sie bardzo szybko wchlania do organizmu. No i bez recepty ogolnie dobrze dziala;].

Swietnie ze robisz to niekonwencjonalnie, bo jak sobie piepszniesz zestaw tabletek to sie od nich po prostu uzalezniasz i od nich szczescie uzalezniasz.. niekonwencjonalnie jest o wiele trudniej na poczatku ale pozniej sie szybko wychodzi, nie ma powrotow bo jest duma wewnetrzna - jak umiesz sobie z tym radzic, to nie jest to straszne.. wyobraz sobie jak bys byla psem i probowala otworzyc zamkniete drzwi.. na poczatku nie czaisz jak to zrobic ale po paru dniach probowania obczajasz ze wystarczy podskoczyc i nacisnac klamke zebami hehe

tak ogolnie, zycze ci mase powodzenia i sily, wsparcia Boga.. wszystko bedzie dobrze, glowa do gory dziewczyna ;]
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2006, 14:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 02 lip 2006, 15:01
Dzieki za miłe słowa! wypróbuję ten miód lipowy jeśli chodzi o magnez to go biorę ,i witaminki też martwię się tylko jedną sprawą niby wszystko jest ok nie mam juz od długiego czasu ataków, ale czasami zdarza sie taki wewnętrzny niepokój typu co będzie jeśli to wróci?I czasami mam takie opory przed wyjściem gdzieś samej nie jest to lęk ale taki opór który zresztą przełamuję.Chciałabym być w pełni zdrowa a nie połowicznie poza tym w lecie zawsze sie lepiej czuję gorzej zimą ,wiem że jest lepiej ale nie do końca i co z tym zrobić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez bling 13 lip 2006, 16:52
hehe mam tak samo a co smieszne ja tak myslisz to wraca;] znaczy w sumie mialem bo rozwiazanie jest bardzo proste - nie bac sie, i skoro nic ci sie nie dzieje to jestes zdrowa i to nie wroci. chora jestes jesli wierzysz, ze wroci i dlatego wtedy wraca.. nerwica sie konczy w momencie kiedy zaczyna sie swiadomosc ze jestes zdrowa dlatego zaden lek ci nie pomoze dopoki sama sobie nie pomozesz;]. Uwierz w siebie dziewczyno! najwyzszy czas;]

btw. byl sobie raz czlowiek ktory mieszkal na 4 pietrze i tak bardzo bal sie zejsc ze schodow, ze cale zycie spedzil w mieszakniu.. tak sie bal stracic zycie, ze w koncu je stracil bo go w zupelnosci niewykorzystal..

zastanow sie czego sie boisz, zastanow sie dlaczego sie boisz wyjsc co w tobie budzi to uczucie ze nie chce ci sie wyjsc, jesli to jest to, ze jestes w miejscu w ktorym nikt ci nie pomoze itd to sie jakos ubezpiecz nos telefon czy cos chodzi o poczucie bezpieczenstwa i wszystko bedzie ok. pozdrawiam, zycze pelnego zdrowia!

GOD BLESS! :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2006, 14:58

Avatar użytkownika
przez Myka 16 lip 2006, 19:29
Bling baaaardzo fajnie napisane:)
Zauwazyłam,ze ostatnio czytałam posty bardzo smutne,o tym ze ktos nie chce juz zyc,jak jest ciezko,że brak sił itp.I zaczełam znow gorzej sie czuc.Jednak dzieki takim postom jak Twoj przypominam sobie o co tak naprawde w tej chorobie chodzi,ze musimy walczyc i ze wszytsko zalezy tylko od nas samych.
dziekuje:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
08 lut 2006, 17:29

przez bling 26 lip 2006, 19:07
e to takie gadanie mi tez jest nie raz bardzo ciezko jak ci sie zycie sypie to sie bardzo trudno jeszcze podniesc i taka nerwica przychodzi sama z siebie nawet jej nie kontrolujesz nawet nie wiesz.. i wiesz co? lekarstwo jest takie, ze trzeba miec cele w zyciu i je zdobywac jak sie nie koncentrujesz na nerwicy tylko na osiaganiu celow to wszystko jest wporzatku musisz tak sprobowac..


..a do tych co maja dosc polecam coelho weronika postanawia umrzec. Btw. uwierz mi, nie ma nic cenniejszego niz zycie, glowa do gory troche ruchu troche ambicji i skladaj zycie raz jeszcze do skutku o to tutaj chodzi:). pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2006, 14:58

przez M3RNHD 26 lip 2006, 19:16
cudowna ksiazka "weronika postanawia umrzeć" podobnie jak bling polecam wszystkim ale to składanie życia mi nie wychodzi a szkoda
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 cze 2006, 14:51
Lokalizacja
opole

Avatar użytkownika
przez SenThamarai 26 lip 2006, 21:03
Co do książki to sie zgadzam- jest świetna.

Poznałam sposób który niektóym pomaga...ale w lekkich stanach

Ja miałam lęki...tak ot poprostu... i pewien jogin nauczył mnie szukać w ciele miejsca gdzie odczuwa się lęk i starać się opisywać go sobie. Mocno się skupić. Portrafi przejść- ponieważ najważniejsze jest tu i teraz :!:
nie wybiegamy myślami ... skupiamy sie na chwili obecnej.

mnie pomagało...

teraz biore Velefax i na szczęscie nie mam lęków...

pozdrawiam i duuuużo słońca for all :)
"Jesli chcesz rozśmieszyc Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 lip 2006, 16:44
Lokalizacja
warszawa

przez bling 27 lip 2006, 18:32
@M3RNHD

Gdyby wychodzilo, to bylo by bardzo nudnie.. niby kazdy chce miec zone dziecko samochod dobra prace i zimne piwko w lodowce.. masz to i po paru dniach jest sie nieszczesliwym. Dziekuj Bogu, ze twoje przeznaczenie to nie bycie szarym, ale bycie wojownikiem. Jak mija nerwica to sie ma wrazenie, ze mozna wszystko :) a ten stan jest o jeden krok od Ciebie, trzeba tylko zrobic ten krok. Pierwszy krok niewazne jak maly jest najtrudniejszy a pozniej.. pozniej to sie idzie i idzie. Wiecej wiary w skladanie zycia :), wierze w Ciebie.

@SenThamarai

Ciekawy sposob, choc w joginow sie nie wglebialem to kazdemu cos pomaga..dla mnie to jeszcze wiecej slonca :)))))))))

myscie pozytywnie, usmiechnijcie sie i jest dobrze :).
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2006, 14:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do