EFT - Techniki Emocjonalnej Wolności

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

przez 1507 28 sie 2007, 00:28
bethi i tak jesteś wielk lubię z tobą klikać masz jakieś gg lub skype? U mnie są niewielkie postępy nowy aczkolwiek słabszy lek terapia + moja motywacja powodują że mam ochotę działać, objawy fizyczne nerwicy lękowej w 90% ustąpiły, jedynie odczuwam coś ze strony serca i czasem nogi mi zwiotczeją. Psychicznie jest róznie mam takie dziwne samopoczucia tzn kiedy się oderwę od zajęcia to nagle czuję sie dziwnie jak bym nie pasował do czegoś, coś między lękiem a rozpaczą są to odczucia o różnym nasileni 1-3 razy na dzień najczęściej między 17-19 wieczorem w dzień rzadziej, problem mam ze zmęczeniem wieczorem praktycznie odczuwam brak zmeczenia fizycznego, psychicznie tak. Czasem wydaje mi się że za chwile zwarjuję, lub mam nagły napad złości. Czasem powstaje taka luka w umyśle która jest wypełniana czymś co daje mi świadomość przegranej i nieuleczalności coś co jest bardzo głęboko i na co nie mam wpływu, a innym razem jest dobrze. Pocieszam się tym że ponad 2 lata karmiłem się lękiem i nadzieją że prochy mi pomągą, prochy pomogły na 80% , gdybym wcześniej poznał drogę którą teraz próbuję iść juz by mnie nie było na tym forum, dlatego Łudze sie tym że teraz czas karmić sie czymś innym radosnym i to też wymaga czasu, może też 2 lata a może krócej, walka, walka i jeszcze raz walka o bym nie zwariował.
1507
Offline

przez Pstryk 28 sie 2007, 20:08
1507 napisał(a):Czasem wydaje mi się że za chwile zwarjuję, lub mam nagły napad złości. Czasem powstaje taka luka w umyśle która jest wypełniana czymś co daje mi świadomość przegranej i nieuleczalności coś co jest bardzo głęboko i na co nie mam wpływu

Jak sobie radzisz w tych momentach? To moja pięta Achillesowa. Gdy przychodzą, tracę głowę.
Pstryk
Offline

przez 1507 28 sie 2007, 20:43
przeczekuję, staram się panować nad sobą by nie wapaść w panikę jest mi ciężko nawet bardzo, bo nagle wszystko co dobre i piękne przestaje mieć dla mnie znaczenie całe moje życie i życie moich bliskich w tym momęcie jest nieistotne, nic nie mam znaczenia tylko ja i moje coś. Nie mam prostej recepty , ale staram się zająć umysł czym kolwiek, ćwiczę na siłowni, jeśli żona jest mnie w stanie słuchać to rozmawiam z nią o tym, i myślę intensywnie że to minie że za chwilkę bedzie dobrze, myślę o tym jak bardzo kocham MOJE DZIECI I ŻONĘ i że dla nich chcę być "normalny" i pozbyć się tego shitu z głowy. Próbuję wieczorami czytać, w pracy jeśli na to pozwoli mi mózg staram sie bezgranicznie poświęcić temu co robie, lub serfuję po necie. Staram się pozytywnie nastawiać do choroby. Dam ci przykład np dziś ok 16:30 naszłą mnie myśl że może powinienem iść do neurologa by mnie zbadał bo może po tym ataku z przed 2 lat uszkodziło mi sie coś w mózgu, kurde jaki mnie lęk naszedł ew tym momencie zrobiłem sie nerwowy nogi wiotkie, łapki roztrzęsione i to okropne poczucie lęku.Wsiadłęm w auto i do domu w zasadzie byłem już po pracy jade do domu czuje wiotkość nóg uderzenia gorąca a poczucie lęku słabnie jade tak 14 km do pracy po żonę, gdy już docieram na miejsce ogarnia mnie rozpacz że znów to g... mnie dopadło po tygodniu przerwy choć trwało tylko minutę może dwie, ale wydawało mi się najgorszym odczuciem jakie miałem, mówię żonie otym i trochę mnie puszcza potem oboje idziemy na siłownię i tam lęk mni odpuszcz niemal całkowicie ale pozostaje niesmak, rozczarowanie. W domu znów lekki lęk ale składam z dzieckiem model i staram się tym nie przejmować . Pójdę spać z myślą że rano będzie lepiej i zazwyczaj jest.
Powiedz mi czy ty bierzesz jakieś leki, czy brałaś leki, jak długo i jakie leki?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:16 am ]
A co do EFT to widać że mało osób się wyleczyło bo jakoś nikt nie garnie się do pisania, pewnie jak i ja się pozbędę nerwicy też nie będe tu zaglądał

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:50 pm ]
Jaśkowa napisał(a):1507 gdy przeczytała Twój pierwszy post az mnie zamurowało opisywałeś dokładnie to co ja czułam gdy nerwica zaatakowała pierwszy raz :cry: tyle, że ja nie byłam na kacu tylko pod wpływem amfetaminy siedziałam na wakacjach w Anglii i stwierdziłam, że to cudowny czas na małą dietę więc przez tydzień piłam kawę i żarłam amfę :roll: po tym pierwszym ataku wszystko już szło lawinowo..........
bethi chciałam Ci powiedzieć, że chylę przed Tobą czoło i podziwiam napisałaś, że wybaczyłaś ojcu :? ja chyba nie zdobyłabym się na to czytając co przeszłaś, choć wiem, że wybaczenie to połowa sukcesu i choć nie mam co porównywać moich przeżyć do Twoich ( mam na myśli gwałt) to ja nie potrafię wybaczyć..........


a jak dalej wygląda twoje zycie po tym ataku?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:43 pm ]
od trzech dni ponosze porażkę, w poniedziałek mialem ostry lęk który trwał minutę ale był, środa napięcie wewnetrzne, dzis czwartek i znów lęk najpierw rano i trwał dosłownie moment i był silny póżniej w południe i tez był taki mocniejszy, i siedzę teraz roztrzęsiony z natrętnymi myslami o swojej chorobie, dzis odniosłem kolejną porażke może jutro będzie lepiej, nie mogę odnaleźż tego jednego punktu zaczepienia by módz się na tym oprzeć i pokonać cholerstwo , czasem to czuje, ze wiem co to jest ale nie moge tego odkryć :szukam:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:30 pm ]
ta franca nerwica sie przemienia normalnie karuzela zdarzeń:
-natrętne myśli o chorobie wywołujące lęki
-przed tem stany depresyjne na mysl o pracy
-stany depresyjne na myśl o chorobie i leczeniu
-myśli o beznadziejności mojego przypadku
-uczucie mgiełki w oczach
-euforia potem lek lup sapdek nastoju
-szukanie informacji na forum przez pół dzia , i siedzenie przed monitorem jak na minie
-po ataku leku nie moge sobie przypomnieć dlaczego właściwie miałem ten atak, nie pamietam mysli z chwili przed atakiem
-trzęsące dłonie, nogi
-npięcie jak przed egzaminem lub dentystą
-stan dziności i wyobcowania
-paniczne mysli
-wyłącznie się podczas rozmowy na rzecz myśli o mojej chorobie
-wracanie myslami do przeszłości, do tej bolesnej
-nie moge sobie przypomniec nic dobrego
-jak wczoraj miałem dobry dzień to dziśgo już nie pamietam
przykładów mnozyc tu można że hej, nawet nie wiem nad czy właściwie pracować, bo gdy jedno zanika to szybciutko na jego miejscu pojawia się drugie nowe, taka forma obronna choroby przed wypędzeniem jej z siebie.
Po trzeciej terapii był powerek miałem chęć do walki i zadziwiałem samego siebie miałem ochote fotografować zacząłem ostro czytać książkę o foto, potem dokupiłem jeszcze dwie, jak wstawałem rano to w południe orientowałem sie że działałem spontanicznie nie skupiałem sie na sobie , myślałem o soich zainteresowaniach, pracy, o seksie z żoną :D nawet potem był :D :D :D , normalnie czułem jak wraca do mnie zycie, czułem w sobie jeszcze chorobe ale taką oddaloną zepchnietą na boczny tor, niestety starczyło mi tego na tydzień chć i tsk to postep w stosunku do dwóch poprzednich sotkań. Mam silnie zakorzenioną świadomość choroby i to mnie przy niej trzyma , gdzyby nie to to bym z tygodnia na tydzień miał się lepiej, ale jak tylko cokolwiek się ze mną dzieje odrazu mysli biegną do choroby psychicznej nerwoweji utożsamiam sie z nią. Kurde Jak bym mógł sie odciąć od tego, od własnych mysli pozbyc sie tego, to 80% sukcesu bym już miał, a objawy somatyczne to był by pikuś
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 30 sie 2007, 17:30
1507 jedna przegrana bitwa nie świadczy o wynikach wojny ;)
Mi się ostatnio też nie układa. Jakoś tak za dużo się nagromadziło na raz i mnie przytłacza.
Pstryk
Offline

przez 1507 30 sie 2007, 17:51
znów popadam w błędne koło myślenia o swojej chorobie i osobie i co się może ztym wiążać ( same niedobre rzeczy) w poprzednim tygodniu było ok myślałem że ide powoli na prostą a tu klops, zaraz zrobię sobie na złość i pójdę na nogach przez miasto na siłownię , nie jak zwykle autem. Jak mnie lęk bierze z tej strony to ja go z drugiej.
1507
Offline

przez Pstryk 30 sie 2007, 19:51
1507, pozwól sobie na chwilę słabości. Czasami one są potrzebne, aby docenić to, co osiągnęliśmy. Popatrz na to z tej strony. Wiem, że mnie rozumiesz, ponieważ jak ja, jesteś na krętej drodze a gdzieś na horyzoncie widzimy prostkę. Idziemy razem. Razem mamy więcej szans!
Pstryk
Offline

przez 1507 30 sie 2007, 20:41
HE dzięki za te słowa, powiedz mi czy ty bierzesz jakieś leki
1507
Offline

przez Pstryk 30 sie 2007, 21:35
Brałam anafralin. Dość długo. Pojawiły się efekty uboczne. Psychiatra zmienił leki na sulpiryd. O mało się nie zabiłam. Znowu biorę anafralin. Chyba mniejsze zło.
Ale wiem, że leki to tylko maskowanie skutków moich zaburzeń. Zdaję sobie sprawę, że to takie "oszustwo" organizmu. Nie kurczą mi się oskrzela ponieważ nerwy są otępiałe lekami. To nic nie zmienia.
Pstryk
Offline

przez 1507 31 sie 2007, 11:21
I DŁUGO zamierzasz brac? przecież widzisz że mimo leków i tak cię dopada

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:49 am ]
ja biorę słaby coaxil i mam wrażenie ze od poniedziałku nie działa juz na mnie, a biorę 1,5 m-ca i wychodzę z założenia że musze jakoś to wytrzymać, poczułem poprawę w 3 tygodniu zazywania no i po wizycie u psychologa , no ale wczoraj to przeszedłem samego siebie, czytałem forum i natrafiłem na jakis przypadek który odniosłem do siebie tak mocno że sie posypałem, miałem dość silny lęk, po południu wystawiłem sie na próbe i poszedłem na siłownie na nogach! troche ustąpiło a i wczorem znów mnie dopadło ale tak że już myslałem że oszaleje, że nie jestem sobą taki paraliż mózgu łyknąłem melisę i do łózka spałem 2 godziny a potem cała noc z przerwami, to się budziłem to znów zasypiałem normalnie koszmar, dziś rano nerwówka roztrzęsiony żołądek skurczony, zawroty głowy, objawów fizycznych juz się nie boję, ale psycha tu jest cały czas dużo do zrobienia, mam zbyt duże fantazje których nie mogę czsem wyłączyć, jestem teraz w pracy i nie mam za bardzo co robić i sie znów nakręcam, mam uderzenia gorąca trzęsą mi się ręce normalnie rozsypka, a jutro mam iść na urodziny do kuzynki. Wk....wia mnie to, normalnie ogarnia mnie sportowa złość ale co z tego jak nie umiem nad tym zapanować ani z lekami ani bez nich, w środe 4 spotkanie z psychologiem, a nerwówka to chyba powstała dlatego że dziś miałem wizyte u swojego pierwszego lekarza, nie chciałem palić mostów i chodzę do niego powiedziałem mu że chcę bez leków i żeby nic nie pisał, bo on też leczy hipnozą ale prywatnie, zostawiam to jako ostatnią deskę ratunku, niech mi ktos wypierze mózg, a właśnie ludziom w sektach piorą to czemu nam niemogą wyprać lęków? Ciekawe komu pomogła hipnoza

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:51 am ]
a i EFT i tego tam bzdury tez na koniec, nawet zamierzam póść do irydologa, ale żona mnie wyśmiała, więc narazie trzymam się terapii
1507
Offline

przez Pstryk 01 wrz 2007, 19:45
1507 napisał(a):przecież widzisz że mimo leków i tak cię dopada

Tak koteczku, widzę. Leki pomagają mi otępić moje nerwy. Zdaję sobie sprawę, że to nie ja nad nimi panuję. Jak na ten czas, jestem zbyt słaba, aby poradzić sobie ze wszystkim na raz. Dlatego w chwili obecnej nie ma mowy o odstawieniu leków.
Słońce, zbyt wiele oczekujesz od leków. Zmiany nastrojów podczas zażywania psychotropów zdarzają się niemal zawsze. W tym okresie Słońce, zamiast mieć pretensje do leku, że "nie działa", spróbuje robić to za niego.
Pamiętaj, że wszystko zależy od Twojego nastawienia.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 wrz 2007, 19:55
Jak na ten czas, jestem zbyt słaba, aby poradzić sobie ze wszystkim na raz. Dlatego w chwili obecnej nie ma mowy o odstawieniu leków.

Ale już wkrótce będzie lepiej i odstawisz,zobaczysz ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pstryk 01 wrz 2007, 20:18
Realnie oceniam swój stan. To dla mnie największy sukces w mojej dotychczasowej terapii. Oczywiście, są momenty, gdy nie nie dowierzam swoim uczuciom, jednak zdarza się ich coraz więcej. Wierzę, że przyjdzie taki czas, gdy poczuję, że jestem wystarczająco silna, aby poradzić sobie sama - bez leków :mrgreen:
Pstryk
Offline

przez 1507 01 wrz 2007, 22:10
a jakdługo bierzesz leki?
1507
Offline

przez Pstryk 03 wrz 2007, 18:39
Leki biorę od dwóch lat. Nie jestem zadowolona z ich działania.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do