EFT - Techniki Emocjonalnej Wolności

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Avatar użytkownika
przez agapla 07 sie 2007, 12:45
TZN odnośnie czego ,jakiej przeszlosci?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Pstryk 07 sie 2007, 17:46
Odnośnie tego konkretnego wydarzenia.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 07 sie 2007, 19:05
no cóz obecnie jest juz dawno wszystko w normie , podchodzę do tego tak było minęło trzeba życ dalej ,kluczową rolę w moim wyleczeniu grała metoda przełamywania lęku (czyli obrazowo tlumaczac musiałam chociazby na siłe ,płaczac i dostając drgawek wyłazić z domu ,nie było zmiłuj ,poniewaz wiedziałam że tylko tak wrócę do normy ) , głupie myśli mi jeszcze czasem krążą typu co bedzie jak sie zdarzy nawrót ,ale odpycham je bo obecnie mam dużo do roboty ,różne plany przyszłościowe itp po prostu dużo zajęc i nie ma czasu na głupoty ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez patrycjapati1 09 sie 2007, 13:40
Witam,
od jakiegos czasu śledze ten wątek o eft i chyba juz byłam desperatką, bo umówiłam się na wizyte i "się popukałam":) troche to naczej wyglada na sesji niz w podręczniku, ale cos w tym jest...nie umiem tego wyjasnic, ale ja naprawde czułam jak lek ze mnie schodzi i robie sie spokojna. Byłam na jednym spotkaniu i jeszcze mam troche do przepracowania, bo tez mi w zyciu nei było lekko, ale jakos tak naprawde mi lepiej. Jak ktos ma jeszcze jakies doświadczenia to niech da znać, bo nei wiem,czy to normalne w tej terapii, ze lęk był i go nie ma, czy tylko ja tak mam i mi się coś wydaje
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 lip 2007, 18:13

przez 1507 14 sie 2007, 00:22
mnie z pukania nic nie wychodzi, robiłem to sam w domu i chyba nic, 3 tydzień łykam coaxil, miewam załamki takie depresyjne i nerwowość takie napięcie jakby w umyśle wszystko mnie wk....rwia, za chwile przechodzi , innym razem wyobcowanie czuje się jakiś obcy jak bym niepasował do czegoś, za chwile przechodzi lęki złagodniały ale wydaje mi się że oza chwile zwariuje , bw nideziele wróciłem z wakacji chaciało mi sie płakać, że juz po urlopie a jak pomyślałem o pracy to jeszcze gorzej, dziś było w miarę i w sumie bez lęków ale mam wrażenie że to leki jak je biorę to lęk odchodzi a przychodzi coś innego to co wyżej napisałem robie się depresyjny, denerwuje się szybko, myśli powodują że popadam w jakiś dziwny stan, boje się że jak odstawie leki to znów przyjdą lęki , w czwartek 3-cie spotkanie z terapeutą, mam nadzieje że zaczną się konkrety, czy też macie tak że rano jesteście do dupy a wieczorem pobudzenie, albo np jak nie idę do pracy to się odzwyczajam od niej i mam problem za parę dni z powrotem do niej, szybko sie od czegoś odzwyczjam i trudno mi do tego wrócić i tak samo jak np coś mi sie podoba i zaczynam to lubić np wypoczynek to mógł bym tak zawsze itd normalnie MONK i zainteresowanie sexem spadło jedynie do myśli o nim, fizycznie mogę ale psycha mi nie pozwala
1507
Offline

przez tyska 14 sie 2007, 23:50
sorki jesli to za mocno za brzmi, ale na lekki i konkretny przypadek to raczej nie wyglądasz. Jesli robisz tylko to co w podręczniku to w twoim stanie nie ma szans na to, zeby zadziało całkowicie bo to tak jakbys próbował mówić jakimś językiem po nauczeniu się alfabetu. W pordeczniku masz tylko fundamenty do prostych sytuacji a nie depresji, lęku. Lepiej się zgłos do kogoś i popukaj się pod okiem terapeuty, bo oni robią duzo wiecej niż jest w podreczniku i pokierują Cię co masz robić w ramach "własnej inicjatywy" żeby to prowadziło do dobrego efektu. a tak apropos tego pukania, bo to pukanie brzmi bardzo banalnie, ale chodzi o mocną stymulacje końcówek układu nerwowego i przywracania go do równowagi w połaczeniu z terpią psychologiczną a w sumie lepiej, że każą się popukac niż mieliby podłaczac do gniazdka elektrycznego lol:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 maja 2007, 21:56

przez 1507 15 sie 2007, 12:24
heh czy " konkretny" przypadek wychodzi z domu i uprawia sport , pracuje, gra na kompie, próbuje czytać ksiązki, chodzi do marketów , ogólnie walczy?????????? Czy według ciebie tak mają konkretne i ciężkie przypadki? :evil:
1507
Offline

przez tyska 16 sie 2007, 14:15
nie obrazaj się, konkretny przypadek to jak jedno zdarzenie wywraca Ci zcyie do góry nogami, jedno a nie cała masa trudnych. Ja np. miałam wypadek samochodowy i dlatego u mnie szybko poszło, bo przyczyna byla w jednym zdarzeniu, z którego rozwineło sie ptsd. A jesli jest bardzo złożone podłoze to wtedy potrzebba wiecej czasu na rozplatanie wszystkiego i powrót do równowagi. Ale słyszałam, że ludzie z ciezkich nerwic z duzym bagazem doswiadczeń z dzieństwa i z zycia dorosłego ida od 4-6 miesiecy i są po prostu zdrowi, czyli czują ze żyją i czuja się dobrze a to czy pojdą na sklepu, na rower czy poczytaja ksiazke lub posiedza w parku na ławce to juz kwestia inywidualna - po prostu sa spokojni, zadowoleni i tyle. mnie coraz bardzije interesuje to podejscie, bo sa jeszcze inne sfery w jakich sie je stosuje i całkiem neiźle mi to idzie. Ostatnio ustąpiły mi zaburzenia hormonalne, które miałam od paru lat. Zreszta cały nasz organizm, psychika, emocje i dolegliwosci fizyczne kreca sie wokół układu nerwowego i jak ten przywracasz do równowagi to reszta juz sama zaczyna sie regulowac, ale im wiecej masz tam blokad to tyle czasu potrzeba, ale i tak to kwestia paru tygodni, miesiecy a nie lat co samo w sobie jest optymistyczne. Przynajmniej bylo, bo poweidzieli mi, ze ptsd bede miala do końca zycia a nie mam juz wcale:)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 maja 2007, 21:56

przez 1507 16 sie 2007, 14:54
ja niby też nie myślę o tym co się stało 3 lata temu juz nie rozbieram tego na czynniki pierwsze ale nieraz przychodzi myśl gdy gdzieś idę jadę ze może zemdleję i znika, nie moge się pozbyc tylko jednej sprawy leku przed opieką nd dziećmi gdy jestem z nimi sam a szczególnie na ulicy, w nerwia mnie to szczególnie gdy widzę innych ojców spacerujących samemu z dzećmi, boję się że może mi się cos stać przy nich i że będą na to patrzeć i że np zgubia się czy coś w tym rodzaju
1507
Offline

przez Pstryk 16 sie 2007, 20:52
1507 napisał(a):mnie z pukania nic nie wychodzi, robiłem to sam w domu i chyba nic

Witaj w klubie ;) Mnie tylko głowa pobolewa od tego.
To, co nam się przytrafiło w przeszłości sprawiło, że straciliśmy pewność siebie. Wiesz, ja po latach nie wiązania tamtych wydarzeń z tym, co się ze mną potem działo, odkryłam - o dziwo, że ten brak pewności siebie nie wynika z strachu przed ojcem, a przed matką - strachu, żalu itp, a to przecież ojciec mnie gwałcił, nie matka. Gdy to odkryłam, wiele się zmieniło. Nie jest łatwo, ale inaczej - lepiej.
Pstryk
Offline

przez 1507 17 sie 2007, 15:38
lęki sa wyuczone, uczymy sie ich latami i jakoś zyjemy, ale gdy przyjdzie ten jeden moment urastają do takiej wielkosci że nie można normalnie żyć, mam nadzieje że terapia mnie oduczy moich zachowań, mojego wprowadzania sie w taki czy inny stan, wczoraj byłem 3 (100zł wizyta, ponoć gość jest the best, mam nadzieje że w moim przypadku sie tez sprawdzi) raz chodzę mniej wjęcej co 2 tygodnie, moja praca domowa na najbliższe dwatygodnie to przeczytać książkę którą ostatno kupiłem, ze zrozumieniem i skupieniem a jest to książka o fotografii takie małe zainteresowania w tej dziedzinie, bo przecież to też leczy, to czym sie potrafimy zająć , jeszcze nie mogę sia zkoncentrować na niej przeczytałem ok 50 stron z 400 i nic nie wiem chyba zaczne jeszcze raz, a druga sprawa to terapeuta kazał mi spróbowac nst zachowania: zaplanuj swój lęk, złe samopoczucie, by nauczyć się je kontrolować, więc zakładam że np. jutro o 14 bedę się źle czul, i wtedy jestem lepiej przygotowany, bo jeśli się boimy lęku naszych złych stanów to na nie czekamy i nie wiemy kiedy przyjdą, czy wogóle przyjdą, i to oczekiwanie sprawia samonakręcanie a w efekcie końcowym niezamierzony lęk lub stan depresyjny z braku kontroli uczuć. Więc w czoraj zaplanowałem wieczorem że między 12 a 14 będzie gorzej, było trochę później ale nie najgorzej, planowć to trzeba powiedzmy raz na dzień na różne pory dnia, godziny jeśli zaplanuje na 12 i przyjdzie samopoczucie gorsze to dlatego że ja tak chciałem itp. Ale mam to zastosować narazie doświadczalnie nie wysilać się nad tym i nie podchodzić emocjonalnie do tego, a od rana miałem dziś nawet niezłego powera. Ostatnio przerabiałem u siebie chorobe psychiczną, takie napięcia, że za chwilę postradam zmysły itp. Normalnie czsem to mi sie chce z tego smiać, a to znaczy że chyba idzie ku lepszemu, bo przedtem chciało mi sie płakać :). Ostatnio napisałem maila do bonifratów że mam stany depresyjno lękowe i birę leki czy, poprosiłem o to czy mogę się wspierać ziołami, odpisał mi lekarz od nich bo mają swoje darmowe przychodnie tzn biorą co łaska a możesz nic nie dac, i zalecił mi Depribon i Nerwbonison w określonych dawkach, skonsultuje jeszcze to z moim lekarzem i jak pozwoli to kupuję, bo po lekach i tak mam mieszane efekty, spróbuję ziół i zmienie nastawienie, przeciez nitak dawno ludzie leczyli sie tylko ziołami.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:47 pm ]
bethi napisał(a):
1507 napisał(a):mnie z pukania nic nie wychodzi, robiłem to sam w domu i chyba nic

Witaj w klubie ;) Mnie tylko głowa pobolewa od tego.
To, co nam się przytrafiło w przeszłości sprawiło, że straciliśmy pewność siebie. Wiesz, ja po latach nie wiązania tamtych wydarzeń z tym, co się ze mną potem działo, odkryłam - o dziwo, że ten brak pewności siebie nie wynika z strachu przed ojcem, a przed matką - strachu, żalu itp, a to przecież ojciec mnie gwałcił, nie matka. Gdy to odkryłam, wiele się zmieniło. Nie jest łatwo, ale inaczej - lepiej.


tak z ciekawosci ile masz lat? czy załozyłaś swoją rodzinę? czy matka wiedziała wczesniej co sie działo?
1507
Offline

przez Pstryk 17 sie 2007, 19:03
BRAWO 1507! Gdy będziesz miał chwile zwątpienia, wróć do swoich początkowych postów i porównaj, gdzie byłeś kiedyś, a gdzie jesteś teraz :D Jestem z Ciebie dumna! Odwalasz kawał doooobrej roboty!

Mam 26 lat. Nie mam rodziny. Mieszkam z chłopakiem, ale nie mam zamiaru wychodzić za mąż :twisted:
Pstryk
Offline

przez 1507 17 sie 2007, 20:23
wyjdź i załóż rodzinę, wbrew pozorom to jest extra
1507
Offline

przez Pstryk 19 sie 2007, 12:25
Wierzę :cry: Jest jednak coś... we mnie, jakaś obawa, która wzbudza wiele obaw. Nie jestem też "łatwa" w współżyciu. Nie, nie oceniam siebie zbyt surowo. Oceniam siebie obiektywnie. Patrzę w przeszłość i niestety muszę to stwierdzić. Gdyby tak nie było, cztery lata temu byłabym już małżonką i miałabym już 5 letniego dzieciaczka... Niestety, poroniłam... i z tym się nadal nie pogodziłam...
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do