Co sądzicie o bioenergoterapii.

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez celinka18 18 sty 2011, 16:54
tylko ja rozmawiałam z tą babką od tego o moich wątpliwościach, to nie jest osobą która sie reklamuje i wg, ona ma swoj salonik w domu i ludzie sami do niej jedżą. Powiedziała mi że to jest prawda wszystko co się mówi, ale to jest bardziej prawdopodobne w innych dziecinach terapii niż ona robi, takie rzeczy zdarzają się gdy używa się magii i tego typu rzeczy. Po za tym ona zaleciła mi tylko 5 spotkań na poprawienie mojego samopoczucia. Powiedziała mi, że nie grozi mi nic takiego.
Widzę to w następujący sposób: "Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz pogodzić się z deszczem".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
15 gru 2010, 17:31
Lokalizacja
Frechen

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 18 sty 2011, 17:28
celinka zrobisz jak chcesz to Twoje zycie, ale akurat troche sie tym interesowalem i troche o tym poczytalem, bylem tez na takim spotkaniu z ksiezami egzorcystami i wiem ze ta osoba ktora to robi moze miec najlepsze intencje, moze chciec dobrze, moze tez sama niewiedziec z jakimi silami ma do czynienia, moze miec dylematy czy to co robi jest dobre, ale robiac te zabiegi nie uzywa tradycyjnych metod(dieta, masaz, tabletki), nie modli sie tez do Boga o Twoje uzdrowienie, tylko przekazuje jakas energie, albo zabiera cos od Ciebie, ale to jest wszystko na plaszczyznie duchowej i ona sama nie wie na co otwiera siebie i Ciebie i z jakimi mocami ma do czynienia, to tak jak podac jakis zajebisty antybiotyk w ciemno, pomoze na jedno, ale zrobi spustoszenia w czyms innym. to wszystko co pisze bardzo latwo jest obsmiac, ale sam tez sie kiedys leczylem u takich ludzi i wiem ze predzej czy pozniej to nic dobrego.
opowiem Ci jeszcze taka sytuacje, minelo juz killa lat od momentu kiedy ostatnio u kogos takiego bylem, jestem za granica, moja mama przyjezdza w odwiedziny i przywozi mi jakis talizman - okazalo sie ze ze znajomy mamy mial kolezanke, ktora byla medium. kiedys przypadkiem zobaczyla na zdjeciu mnie z rodzinka, podobno tak sie mna zainteresowala, zrobila mi ten talizman(mial mnie chronic od duchow i zlej energii, bo podobno bylem na to podatny),wlaozyla w to duzoi pracy, i wszystko za darmo. dwa dni pozniej ide w niedziele na msze i wlasnie przyjechali egzorcysci, ktorzy opowiadali dokladnie o takich rzeczach i jak to moze nam zaszkodzic. po tym talizman wyjebalem, bo jakos mysle ze to wszystko nie bylo przypadkiem.
ta historie opowiedzialem tylko w kontekscie tego ze te wszystkie zabiegi cos musialy ze mna zrobic, ja podejrzewam ze nawet ta nerwica mogla mi sie przyplatac od tego, brzmi dziwnie ale jakos w to wierze :?
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez celinka18 18 sty 2011, 17:46
słyszałam o takich podobnych rzeczach o ktorych piszesz i dlatego mam cholerny dylemat i nie wiem co wybrac :/ znowu ta babka powiedziala mi ze ona zna ta sile ktora mi przekazuje, ze jak sie jej uczyla to duzo z nia przeszla dziwnych rzeczy, ona sama sie wyleczyla z nerwicy ta energia juz bardzo dawno temu chyba z 20 lat temu. Moja ciocie wyleczyla pare lat temu.... wielu ludzią pomogła, po za tym jest bardzo wierząca, dużo się modli, gdy jestem na seansie to wszedzie pelno jest rozancow, obrazow siwetych i mi samej kazala sie duzo modlic.... takze ja nie wiem juz sama co mam robic....
Widzę to w następujący sposób: "Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz pogodzić się z deszczem".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
15 gru 2010, 17:31
Lokalizacja
Frechen

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 18 sty 2011, 17:56
no rozumiem dylematy, tonacy brzytwy sie chwyta, kazdy chce sie wyleczyc, ale decyzje musisz podjac sama, ja tylko pisze moja opinie i czego ja doswiadczylem. rob tak zebys nie musiala pozniej zalowac. mam taka plytke, na ktorej egzorcysci dokladnie opisuja wszystkie te sprawy okultyzmu i bioenergoterapii, wrozby itd, popatrze pozniej czy jest gdzies w internecie, watpie ze znajde ale jak znajde to Ci przesle na priv
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez celinka18 18 sty 2011, 18:03
byłabym Ci wdzięczna :) mam isc na kolejna wizyte w czwartek na 3 i nie wiem.... :/
Widzę to w następujący sposób: "Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz pogodzić się z deszczem".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
15 gru 2010, 17:31
Lokalizacja
Frechen

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez Grzegorz On 17 lut 2011, 01:23
Witam :)

Celinko

Proponuję ci iść, ale tym razem zapytaj ją wprost, że ciekawi cię źródło jej mocy, oczywiście liczę na relacje :)

Bardzo interesują mnie relacje ze spotkań z bioenergoterapeutami, jaki ma to wpływ na samopoczucie z biegiem czasu przede wszystkim, na przykład czy uzależniają...

Poza tym łatwo po tym jak mówi o źródle taką osobę zdiagnozować, czy wciska kit, czy z czegoś korzysta, dla osoby która doświadczy osobiście tego, potem już podświadomie nie da się wykorzystać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
17 lut 2011, 01:18
Lokalizacja
Hornet

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez kite 17 lut 2011, 07:33
ja byłam u bioenergoterapeuty kilka lat temu.miałam już wtedy nerwicę. pomachał nade mną rękami, poobkładał mnie kamieniami i powiedział że będzie ok. nie jest. pogarsza się. a! i powiedział że mi odumierają szare komórki :mrgreen:
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez celinka18 17 lut 2011, 14:21
Grzegorz On napisał(a):Witam :)

Celinko

Proponuję ci iść, ale tym razem zapytaj ją wprost, że ciekawi cię źródło jej mocy, oczywiście liczę na relacje :)

Bardzo interesują mnie relacje ze spotkań z bioenergoterapeutami, jaki ma to wpływ na samopoczucie z biegiem czasu przede wszystkim, na przykład czy uzależniają...

Poza tym łatwo po tym jak mówi o źródle taką osobę zdiagnozować, czy wciska kit, czy z czegoś korzysta, dla osoby która doświadczy osobiście tego, potem już podświadomie nie da się wykorzystać...


chodze od jakiegoś miesiąca:)
Widzę to w następujący sposób: "Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz pogodzić się z deszczem".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
15 gru 2010, 17:31
Lokalizacja
Frechen

Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez uzytkownik 17 lut 2011, 15:05
Krótki raport:

3 miesiące po bioterapii. 0 lęków. 0 prochów i żyję dobrze.
Żaden psychiatra nie wróżył mi nic dobrego po wizytach i "oględzinach" mojej osoby - z góry zapowiedzi, że bez leków może i nawet do końca życia się nie obejdę, a każde przerwane leczenie po kilku dniach doprowadzi do momentalnego nawrotu choroby i nawet nie mam co próbować na własną rękę z tego wychodzić.

Więc jeśli mam mocno zaburzoną chemię mózgu, to jak możliwe, że bez "farmakorekty" mózgu funkcjonuję jak przed laty?
Dla tych, którzy nie znają mojej choroby, po krótce opiszę:
- kilka lat temu dostałem trittico na jakieś depresjonerwice
- po zeszłych wakacjach dostałem cholernego ataku nerwicy, 2 wizyty na pogotowiu, życie wywróciło się do góry nogami, nie byłem w stanie normalnie funkcjonować (nie byłem w stanie nawet iść na zakupy, spotykać się ze znajomymi ani tym bardziej jeździć samochodem - aż niewiarygodne to wszystko mi się wydawało, skoro to tak naturalna rzecz była....)
- oprócz zaburzeń typowo psychicznych (lęki itp.) miałem sporo zaburzeń somatycznych przy nerwicy (bardzo mocna potliwość itp.)
- leki działały tylko jakiś czas, później już nawet benzo za wiele nie pomogły
- jako ostatnia deska ratunku kilka wizyt u bio i jestem zdrów jak ryba

Dzisiaj co mi dolega? Oprócz płytkiego snu - nic.
uzytkownik
Offline

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez celinka18 17 lut 2011, 15:11
ja też widzę poprawę po wizytach u bio :)
Widzę to w następujący sposób: "Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz pogodzić się z deszczem".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
15 gru 2010, 17:31
Lokalizacja
Frechen

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez Grzegorz On 17 lut 2011, 18:02
Pytaliście o źródło filozofii tych bioenergoterapeutów? Egipt? Tybet, czy Australia? A może Ra, czy też prana?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
17 lut 2011, 01:18
Lokalizacja
Hornet

Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez Cos optymistycznego 18 maja 2011, 11:08
Mozna sie wyleczyc trzeba wierzyc ,pozytywne myslenie przede wszystkim.My sami sobie wywolujemy leki nikt nam tego nie robi ,my sami sami sobie to robimy.wiec przestanmy i wszystko bedzie lepiej.
Cos optymistycznego
Offline

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 18 maja 2011, 12:56
celinka18 napisał(a):ja też widzę poprawę po wizytach u bio :)


ja też widzę, dlatego znowu chodzę. :twisted: jak dla mnie biorezonans to super sprawa.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez aleks2graddy 28 lut 2012, 00:01
dorzucę coś od siebie:

mnie wizyty u bioenergo nie wyszły na zdrowie (w tym psychiczne); wystarczyło kilka wizyt, by coś zaczęło się mi w zyciu "sypać", zacząłem miewać różna przygody para-coś tam, więcej lęku z nikąd, wizje nie_z_tego_świata, itp.

po oderwaniu się od tego dziadostwa powoli powracałem do siebie. nawet sprawy z układem pokarmowym wróciły do normy (choć dopiero po ponad roku po odstawieniu ziół przestała mnie nęczyć zgaga);

kiedy rok temu, po kilkuletniej przerwie, próbowałem powrócić jeszcze raz do niego; starałem się być bardziej opanowany, spokojny; uznał, że jestem opętany, bo mu się wahadeło przestało kręcić w moim polu.
cóż.

moja mama go ubóstwia.

wszystkim ty, którym wyzdrowieli dzięki bio, gratuluję.
aleks2graddy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do