Co sądzicie o bioenergoterapii.

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 30 lip 2010, 19:57
pomogl ale nie na wszystko...po paru wizytach liczylem ze na nerwice i depresje podziala ale niestety tu juz jego oddzialywanie nie poskutkowalo
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 16 paź 2010, 14:11
moze wznowic tak dyskusje o bioenergoterapi? :)
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez zawilinski 04 lis 2010, 00:26
wystarczy, ze zniesli z ekranu tv program pana "rece ktore lecza". taka lipa. rece sluza do chwytania, a nie promieniowania jakas energia.
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
11 lip 2009, 13:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez refren 04 lis 2010, 01:25
Bioenergoterapia to dziadostwo. Kiedyś dawno temu próbowałam. Działa tak, że po wyjściu czujesz się świetnie, a za jakiś czas masakra. I znowu biegniesz do gabinetu.
Poza tym znam kilka przypadków przyplątania się po bioenergoterapii dziwnych depresji odpornych na tradycyjne leczenie. Ludzie nawet kilkanaście lat czują jakiś "dziwny brak energii" cały czas korzystając z bioenergo"terapii".
Osobiście poznałam takiego "terapeutę", który sam nie mógł się wyleczyć przez wiele lat, jego żona również miała depresję i w dodatku sam miał problem z alkoholem. Ale może dla kogoś był mistrzem... Nie zaczynajcie z tym dziadostwem.

[Dodane po edycji:]

Pomogą na katar, dostaniesz raka - tak bym ich reklamowała
refren
Offline

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez uzytkownik 10 gru 2010, 12:21
Witam Was,

Po bojach z lekami, korektą dawek, faszerowaniem się benzo postanowiłem skorzystać z metody niekonwencjonalnej. Otóż pojechałem do słynnego bioenergoterapeuty - ostatnia deska ratunku dla głowy i wątroby, którą od leków zacząłem dosyć mocno odczuwać. I wiecie co? Po 2 seansach prawie całkowicie ozdrowiałem! Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale mija już kolejny dzień bez żadnych lęków i natręctw. Sam jestem w szoku. Jako, że do tego jestem ateistą, to podchodziłem bardzo sceptycznie do tego tematu - wręcz z kpiną. Nie mam żadnych lęków, funkcjonuję całkowicie normalnie. Jak ręką odjął wszystkie problemy poszły w zapomnienie. Ok. 30 minut trwał jeden seans a ciepło jakie przechodziło mi przez organizm nie da się opisać z niczym innym. Strasznie sennie, z zawirowaniem w głowie i z wypiekami na twarzy chodziłem pół dnia od wizyty. A namówiła mnie moja babcia i ciotka, które dzięki niemu wyzbyły się całkowicie sporych problemów zdrowotnych - typowo organicznych. Domniemywam, że chodzi o pobudzenie komórek do regeneracji.

Niebywałe jestem w stanie rzec... :shock:
uzytkownik
Offline

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 10 gru 2010, 12:45
ja wlasnie zastanawiam sie nad ponownymi wizytami u takiego speca. kiedys jezdzilem i bardzo mi pomogl w bolach kregoslupowych. z tym ze na nerwice to pomagalo przez pare godzin 'po seansie' tylko. byc moze za malo wiary mialem w niego , nie wiem. nie wiem czy ja wierze w jego zdolnosci czy
doszukuje sie w tym jakiegos tricku...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez uzytkownik 10 gru 2010, 13:11
sebastian86 napisał(a):ja wlasnie zastanawiam sie nad ponownymi wizytami u takiego speca. kiedys jezdzilem i bardzo mi pomogl w bolach kregoslupowych. z tym ze na nerwice to pomagalo przez pare godzin 'po seansie' tylko. byc moze za malo wiary mialem w niego , nie wiem. nie wiem czy ja wierze w jego zdolnosci czy
doszukuje sie w tym jakiegos tricku...


Też się doszukiwałem i powiem szczerze, że śmiałem się podczas seansu i miałem ochotę po prostu wyjść, bo nie dam się robić w bambuko. Przetrwałem i jestem naprawdę w szoku, że takie rzeczy w ogóle mają miejsce. Nie żałuję, gdyż czuję się jak nowo narodzony - aż dziw bierze, że człowiek tak się wzbraniał przed takimi metodami. Fakt faktem, że trzeba trafić naprawdę dobrze, bo oszustów jest ogrom. O tym poczytałem trochę, porozmawiałem z ludźmi, którzy jeżdżą z całej Polski i zagranicy do Niego. Gość nie ma żadnej strony, nigdzie się nie reklamuje - wystarczą jak widać opinie tych co jeżdżą do ów Pana.
uzytkownik
Offline

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 10 gru 2010, 13:22
to podobnie jak ten moj. on nigdzie nie figuruje, nie ma go w zadnym spisie oficjalnym bo szukalem. przyjmuje w swoim domu w malutkiej miejscowosci. zjezdzaja do niego ludzie z roznych stron.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez linka 10 gru 2010, 13:28
A nie wydaje wam się, ze to jest tak, że taki bioenergoterapeuta nie ma de facto żadnej mocy - a jest bardzo charyzmatycznym człowiekiem który potrafi pobudzić naszą wiarę w wyzdrowienie i tym samym nastawia nas pozytywnie?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 10 gru 2010, 13:32
ten moj to tak za duzo to nie mowil. nie rzucal tekstami typu " wszystko bedzie dobrze " , " pomoge ci"
tylko po prostu robil swoje. kladles sie na lozko on przysiadywal i przykladal ręce do roznych czesci ciala. nie odmawial przy tym zadnych modlów itp.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 10 gru 2010, 14:51
chyba jednak ma moc ta cala bionergoterapia, ale predzej czy pozniej to jest bagno i powoli wyjda zle strony, ulecza Ci watrobe tak ze lekarze nie uwierza, wrocisz za to z nerka itd.
sa tez na pewno oszusci, ale jak to w kazdym zawodzie
ja bylem kiedys u ksiedza zeslanego na odludzie przez te jego uzdrawianie, wahadelka itd, koles byl smutny rozdarty miedzy wiara, a checia pomocy chorym i nieswiadomoscia czego Bog od niego oczekiwal, widzialem na scienie mial zdjecia z papiezem :smile:
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

Avatar użytkownika
przez sebastian86 10 gru 2010, 14:59
kazdy bioterapeuta ma swoje indywidualne oddzialywanie mi sie wydaje. jeden lepiej gospodaruje swoimi zdolnosciami drugi gorzej. tak ja to widze. mysle o tym bioterapeucie za kazdym razem gdy mam nasilenie niepokoju i mocniejsze objawy. z lekami juz probuje od bardzo dlugiego czasu. chodze na psychoterapie indywidualna. bylem 4 razy na grupowej i wszystko jakos nie pomagalo w wiekszym stopniu. dlatego ciagle poszukuje nowych metod leczenia. skoro bioenergeterapeuci oddzialywuja na podswiadomosc to powinno to byc zbawienne dzialanie na nerwice i depresje.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez coma 10 gru 2010, 15:08
Bioenergoterapia to bujda na resorach. Jest bardzo niebezpieczna. Ludzie czasami tak mocno w to wierzą, że odstawiają leki. W psychiatryku spotkałam jednego bioenergoterapeutę :mrgreen: Nie zażywał leków, i namawiał innych do tego.
coma
Offline

Re: Co sądzicie o bioenergoterapii.

przez refren 10 gru 2010, 15:22
Sebastian:
"z tym ze na nerwice to pomagalo przez pare godzin 'po seansie' tylko. byc moze za malo wiary mialem w niego "

To według mnie istota bioenergoterapii. Też tak miałam: ulga po seansie, a potem masakra: i trzeba iść znowu, i tak w kółko. Słowo honoru, że spotkałam w szpitalu bioenergoterapeutę, który sam siebie nie potrafił wyleczyć przez kilkanaście lat ("Czuję ciągle taki dziwny deficyt energii")! I ta wiara, że następnym razem już naprawdę pomoże na dłużej...

użytkownik:
"Jak ręką odjął wszystkie problemy poszły w zapomnienie. "

Ale napisz też coś za pół roku, bardzo proszę.
refren
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do