Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez ada151996 02 lut 2014, 22:18
Witam
Jestem tu nowa i zdecydowałam się w końcu napisać. Mam 17 lat i niestety podejrzewam u siebie nerwice.. Często kuje mnie w klatce piersiowej, czasami boli brzuch, rok temu neurolog stwierdził u mnie napięciowe bóle głowy które trwały od 2 lat, mam trudności w nawiązywaniu kontaktów, ogólnie jakoś 'nie lubię ludzi'. Objawów mogę wymieniać wiele lecz wszystko spowodowane jest stresem jak sądzę. Sama nie umiem sobie poradzić, często wpadam w furie, w tedy nie mogę nad sobą zapanować, przeważnie jestem spokojna i mało rozmowna ale jeżeli coś mnie zdenerwuje po prostu mam ochotę wszystkich rozszarpać a przy tym płaczę (zdarzyło mi się to kiedyś na lekcji, po prostu chowam głowę w ręce żeby nikt nie widział). To co czuję jest straszne, trudno mi to opisać. Pomyślałam, żeby iść do psychologa ale kompletnie nie wiem jak to zrobić. Problem polega na tym, że nie wiem jak to powiedzieć rodzicom. Jak wspomniałam mam 17 lat, mieszka więc z nimi. Pomoc rodziców jest mi potrzebna, gdyż mieszkam spory kawałek od miasta, nie mogę po prostu się zapisać tak żeby nikt nie wiedział. Nie wiem jak ich uświadomić, że naprawdę potrzebna jest mi pomoc. Moja mama wie, że mam nerwicę, mówię jej często, że coś mi dolega, przeważnie w tedy daje mi magnez i na tym się kończy. Z tatą nie ma co rozmawiać, on nie traktuje tego poważnie, mówi że sam się denerwuje dużo i dla niego to nic poważnego. Dla nich nie ma nic gorszego niż wizyta ze mną u jakiegokolwiek lekarza. Od bardzo dawna czuję się źle, nic mnie nie cieszy i widzę tylko negatywne strony. Zakładam sobie że będzie dobrze, ale tak nie jest, przy pierwszej lepszej okazji się denerwuję. Chciała bym być w końcu normalna i cieszyć się życiem. Mam nadzieję, że coś mi poradzicie.
"...między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 lut 2014, 21:29

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez apacz92 14 lut 2014, 21:24
ada151996, Ada powinnas pogadac ze swoja mamą koniecznie, musi Cie zrozumiec i przyjac do wiadomosci to, że nie czujesz sie najlepiej. Uwierz, ze jak powiesz jej wszystko to poczujesz ulge.. jesli to nie pomoze i mama dalej bedzie uwazala, ze nie ma problemu to moze zwroc sie do kogos bliskiego z rodziny i popros, aby porozmawial z Twoja mamą i wstawil sie w Twoim imieniu. Pozdrawiam i zycze powodzenia
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 mar 2013, 18:19
Lokalizacja
gdańsk

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Claudie1665 18 lut 2014, 15:28
A ja od pewnego czasu zastanawiam się nad wizytą u psychologa. Chyba tylko on będzie potrafił mi pomóc się podnieść.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 lut 2014, 14:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 22 lut 2014, 11:18
Zawsze z moją psycholog były takie wesołe rozmowy na luzie,jednak w wieku 73 lat zmarł na raka jej tato.I chyba we wtorek już tak wesoło nie będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

1 wizyta u psychiatry....

przez hamartia 27 lut 2014, 19:05
Moja pierwsza wizyta to była masakra. Pamiętam to jak dziś. Miałam 15 lat albo 14 już nie pamiętam dokładnie, on patrzył na mnie jak na debila. Oburzył się, że gapię się w podłogę. Ja naprawdę nie wiedziałamjak się zachować. Z biegiem czasu wwiem, że przynajmniej w miarę mądrze zrobił nie stawiając mi diagnozy, a sugerując i kierując do szpitala. Ze mnie naprawdę niewiele można było wycisnąć, niewiele mógł zrobić. Zresztą uzasadnił swoje wątpliwości.
Tylko ten jego wzrok. Niektórym po oczach źle patrzy.
Druga psychiatra już w szpitalu była cudowną babką, jestem z nią do dzisiaj.
To psychiatra dziecięca, ale cholernie życiowa, dobrą diagnozę postawiła, umiała rozegrać wszystko tak żebym się otworzyła. Bardzo szczera.
F25, F31
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lut 2014, 18:08
Lokalizacja
Warszawa/ Rawa Mazowiecka

1 wizyta u psychiatry....

przez Maggda92 01 mar 2014, 18:18
Pierwszy raz u psychiatry dawno temu był, z 7 lat temu chyba i za dużo nie pamiętam z tej wizyty. Wtedy byłam jeszcze z mamą i prywatnie, dostałam skierowanie na oddział dzienny dla dzieci i młodzieży, potem to stale na oddziale miałam kontakt z lekarzami, źle nie było. Czasem mnie wkurzali, czasem nie chciałam gadać,czasem chciałam. Terapie do tego, niektóre uważałam za bez celowe. Trafiłam niestety na kiepską psycholog, kiedy wyszłam z oddziału i chciałam dalej chodzić na terapie, bardziej mnie wkurzała niż mi pomagała. Niestety. I zrezygnowałam jakieś 4 lata temu z niej
Maggda92
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Jeszoswiesz 06 mar 2014, 18:28
Postanowiłem, że chyba skorzystam z wizyty u psychologa, bo mam już dość użerania się samemu ze sobą. Już kiedyś leczyłem się na depresję, ale wymuszenie na sobie by odwiedzić gabinet sprawia mi problem lękowy. Otóż, pewnie przez swoje mniemanie o sobie, normalnie się wstydzę. Uważam że moje problemy są żałosne. Boję się kontaktów towarzyskich, nowych ludzi, doskwiera mi stres, samotność, niskie samopoczucie, brak wiary w siebie i brak motywacji oraz umiejętności konstruktywnego działania. Plus do tego kłopoty na uczelni, w pracy, miłosne i z orientacją seksualną związane. Popadam w beznadziejność i tak bardzo chciałbym to zmienić, ale czy moje problemy są warte psychologa? Boje się wyśmiania i upokorzenia, tego co psycholog sobie o mnie pomyśli. Moje problemy są głupie. Nie umiem sobie z nimi poradzić, co i mnie czyni nie zbyt bystrym. Po drugie, nie stać mnie na płatnego specjalistę. Wiem że można na NFZ, ale nie bardzo rozumiem paru rzeczy. No bo jak napisane jest na stronie funduszu że w Warszawie na nfz przyjmuje np. gabinet w poradni dla osób niewidomych, to znaczy że tylko osoby niewidome mogą się tam zgłaszać? Jak jest też na płockiej w szpitalu, czy trzeba być zameldowany w Warszawie by tam się dostać?
Show me the way to Copacabana, I want to dance samba tropicana
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
08 gru 2013, 15:32

1 wizyta u psychiatry....

przez Shareeuk1611 19 mar 2014, 14:29
Ja byłam pierwszy raz na wizycie razem z mamą - czyli podobnie jak Anel92. Nie powiem, żeby nie zrobiła ta wizyta na mnie wrażenia. Jednak mój zapał do leczenie szybko minął i wszystko stało się od nowa szare.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 mar 2014, 14:23

1 wizyta u psychiatry....

przez Maggda92 23 mar 2014, 17:35
Shareeuk1611 u mnie też mijał ale z racji tego,że byłam w szpitalu nie miałam za dużo do gadania, potem też mijał to jest najgorsze,że ten zapał często mija najbardziej wtedy kiedy się nie widzi poprawy lub czuje się jeszcze gorzej. Ale to trzeba przetrzymać i nie można się poddawać bo już nigdy się nie wyjdzie z choroby
Maggda92
Offline

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Semir 23 mar 2014, 19:13
No cóż ja byłem w wieku 16 lat chociaż znaki choroby pojawiały się u mnie ze 2-3 lata wcześniej. Jak się można domyśleć rozwój choroby psychicznej z patologią w domu to nie najlepsze połączenie. Reakcja była taka późna bo byłem tylko z ojcem któremu wódka dawno mózg wypaliła. Nie było wtedy takiego podejścia do ludzi jak teraz. Zamiast zbadać przyczynę i ,,obczaić" temat dają jakieś wstrząsy opieka ciepła jak Syberia w zimie no i wolą słuchać zdrowego alkooprawce niż chorą ofiarę a jeśli się coś zwietrzy i bedzie chciało się zamanifestować do ów choroby dopierdalają różne stany maniakalne,zachowania agresywne/autoagresywne i t p. Po doświadczeniach na oddziale młodzieżowym i pożalsie boże psychiatrą działającą na podstawie schematów w lekturach szkoleniowych dla lekarzy skończyło się na ulicy mieszkaniem w byle budynkach grożacych zawaleniem i handlem odnowionymi częściami samochodowymi z aut gnijących na parkingach które ich właścicieli przyprawają o ból głowy. Wybaczcie że się tak rozpisałem jakbym pisał scenariusz do DLACZEGO JA? ale jest to moje 1wsze spotkanie z psychiatrą,szpitalem i konsekwencje systemu leczenia chorób psychicznych w połowie lat 90-tych.
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

1 wizyta u psychiatry....

przez Core 16 kwi 2014, 10:19
A ja boję się zadzwonić, żeby w ogóle umówić się na 1 wizytę u psycho :hide: , nie wiem co mam mówić a ni o co zapytać.
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
07 gru 2011, 20:20

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Ma89 16 kwi 2014, 10:38
Ja na początku też miałem opory. Nie wiem, chyba bardzo ciężko też jest trafić do jakiejś konkretnej osoby, która sama nie wygląda jak potrzebująca swojej pomocy :) Ale ogólnie to nic nie szkodzi chyba, że obawiasz się iż tajne służby przechwycą twoją dokumentację.

Ja byłem wczoraj. Postanowiłem zarejestrować się i w sumie chyba warto tak ogólnie jeśli czujecie taką potrzebę. Tego samego dnia miałem wizytę (rejestracja rano). W kolejce wbrew pozorom szczególnych przypadków nie ma, chociaż faktycznie niektórzy na pierwszy rzut oka potrzebują pomocy :) Na początku pierdoły jak Pan śpi, czy Pan pracuje, czy przyszedł Pan z kimś. Potem chwila gadki o problemach. Dostałem jakieś tam leki (nie wiem czy brać) + skierowanie na psychoterapię indywidualną. Wszystko to na nerwicę. Po wypisaniu leków w zasadzie sama lekarka tak jakby powątpiewała w ich sensowność. Dlatego raczej ich nie wykupię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 09:34

1 wizyta u psychiatry....

przez psychidae 16 kwi 2014, 10:54
Core napisał(a):A ja boję się zadzwonić, żeby w ogóle umówić się na 1 wizytę u psycho :hide: , nie wiem co mam mówić a ni o co zapytać.


dzwonisz i umawiasz na wizytę :-]

u lekarza - to on raczej zacznie zadawać pytania - czy kiedyś leczyłeś się u psychiatry, jakie masz/miałeś objawy, o rodzinę, o choroby psychiczne w rodzinie itd
psychidae
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez des_85 17 kwi 2014, 04:46
Pierwszy raz w życiu umówiłem się do psychiatry jakieś 2,5 roku temu.

Nie było się czego bać.

Choć przyznam, że wstydzę się tego. Nikomu poza żoną/rodzicami nie powiedziałem (i nie powiedziałbym!) że chodzę do psychiatry. Kiedyś nawet lekarz oferował mi zwolnienie z pracy (z powodu napadu lęku) ale nie przyjąłem, bo wstydziłem się zanieść je do pracy.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 kwi 2014, 04:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do