Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Badek 10 sty 2014, 21:55
@Synsa:

Co do ewentualnej choroby fizycznej to raczej wątpię.

Wiesz, nie chcę się diagnozować za pomocą Wikipedii, ale jak czytałem artykuł o dystymii to praktycznie czułem jakbym swój opis czytał. I nie sądzę żebym sobie to wkręcał, bo rzeczy o których jest mowa w artykule sprawdzają się zbyt mocno w moim życiu. Widziałem kilka razy jak zarzuca się ludziom, którzy używają nazw chorób, że sobie objawy "wkręcają", ale to raczej nie w moim przypadku. Podobnie z natręctwami o których pisałem. Na 90% jest to nerwica natręctw. Od, tak myślę, 8. roku życia mniej-więcej mam obsesje i kompulsje. Chyba tak poważne podejrzenie nerwicy natręctw samo w sobie kwalifikuje się na wizytę u psychiatry?

Nigdy nie rozumiałem co to znaczy mieć coś "w papierach"? Czyli gdzie konkretnie? Wie ktoś?

@essprit:

I tutaj widzę, że piszesz coś odwrotnego niż Synsa. Z jej wypowiedzi wnioskuję, że wizyta u psychiatry to nic wielkiego a z twojej, że tak.

Czyli twierdzisz na podstawie tego, co napisałem, że to wszystko się nie kwalifikuje na leczenie lekami? Np. nerwica natręctw albo dystymia, które pewnie mam? Nie chcę tu rzucać nazwami, ale nerwicę natręctw mam prawie na pewno, kwestia tylko, moim zdaniem, żeby ją oficjalnie zdiagnozować, a co do dystymii, to jeśli nie ona, to pewnie coś podobnego. Objawy mam jak przy dystymii (na podstawie artykułu z Wikipedii). Problem jest jeszcze taki, że mieszkam na dwa domy - jeden rodzinny a drugi w moim mieście studenckim. To raczej przeszkadza w leczeniu. Pomijając, że najbliższe 3 tygodnie będę miał na maxa zawalone i nie znajdę na nic czasu. Najwyżej w najbliższy piątek na jedną wizytę.

Nie pisałem tego - teraz jestem na drugim roku, ale już jedne studia zawaliłem, będąc na pierwszym. Boję się powtórki.

Ja wiem, że ani Wikipedia, ani to forum to nie lekarz, ale uważam, że te źródła mogą być do pewnego stopnia pomocne.

Mam nadzieję, że się jakoś do tego ustosunkujecie.

Oprócz tego, czy ktoś jeszcze, kto ma coś sensownego do powiedzenia mógłby się w mojej sprawie wypowiedzieć? Bardzo bym chciał wiedzieć o tych konsekwencjach związanych z leczeniem. O ile to nie będzie konieczne, nie chciałbym sobie zamykać do niczego drogi ani mieć jakichś problemów.

Z góry dzięki wszystkim.

-- 10 sty 2014, 21:14 --

To miała być edycja, ale okazało się podczas pisania, że już nie mogę edytować, więc piszę drugi post z rzędu:

Synsa, widzę, że wysłałaś swój komentarz podczas kiedy ja pisałem swój.

Właśnie. Terapia może trwać długo, a ja chciałbym, na ile to możliwe, żyć jak najnormalniej podczas jej trwania. O ile w ogóle bedę chodził na terapię. Wziąć szybko leki żeby sobie doraźnie pomóc i wtedy mysleć, co dalej. Chcę móc robić konstruktywne rzeczy. Nie mam czasu na marnowanie. To, co jest teraz to beznadzieja.

-- 12 sty 2014, 20:42 --

Czy ktoś jeszcze, kto potrafi wnieść coś sensownego do tematu, mógłby się w mojej sprawie wypowiedzieć? Zaczyna się na poprzedniej stronie. Dziękuję z góry!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2014, 21:52

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Shantipriya 10 sty 2014, 23:18
marwil napisał(a):SmutnyLysy, Poszedles z workiem jednogroszówek? ;)


:mrgreen: dobreeeeeeee :D

Idę 19 lutego pierwszy raz do psychiatry, na NFZ, nie prywatnie. Boję się strasznie. Boję się, jak to będzie wyglądać, czy ja mam wejść do gabinetu i sama zacząć mówić? Czy to lekarz będzie zadawał pytania? Wiem, że to głupie, że się tak upewniam, ale na samą myśl, że mam tam iść i tak zacząć mówić sama z siebie, chce mi się wymiotować...
Jeżeli myślisz, że gorzej być nie może...stawiasz tylko wyzwanie losowi.

''Prawda jest taka, że lotniska widziały więcej szczerych pocałunków, niż ołtarze kościołów. A ściany szpitali słyszały więcej szczerych modlitw, niż ściany kościołów''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
02 sty 2014, 18:30
Lokalizacja
Pikna Polsza, dzielnica z mafią

1 wizyta u psychiatry....

przez zaczarowana 18 sty 2014, 21:25
Lekarz sam będzie dopytał, jak powiesz mu jaki jest Twój główny problem, oczywiście będą też pytania ogólne szlagierowe typu "czy masz myśli samobójcze" "jak wygląda Twój kontakt z innymi" "czy słyszysz głosy" i takie tam.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

1 wizyta u psychiatry....

przez cineq 19 sty 2014, 14:51
Po prostu maciek napisał(a):Psychiatrzy tylko zmulają lekami. Nic to nie pomaga.


Miałem poważnie zastanowić się nad możliwością skorzystania z pomocy psychiatry ale widzę tu motywujące wypowiedzi :smile:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 sty 2014, 14:42

1 wizyta u psychiatry....

przez zaczarowana 19 sty 2014, 16:43
i taka jest niestety prawda, ja u psychiatry zgłosiłam jeden mały problem (niektóre przemilczałam ale nie o tym) najważniejsze jest to, że od momentu kiedy zaczęłam stosować leki dorobiłam się dodatkowych problemów, a mianowicie bezsenności, braku motywacji do funkcjonowania, no i pogorszyły mi się objawy, które przemilczałam, a o których wspomnąć psychiatrze nie mogę. Dla psychiatry świadczyło to wszystko o pogorszeniu choroby, a nie skutkach stosowanych leków..... .

W ogóle zauważyłam, że każdy kto pójdzie do psychiatry wychodzi z jakąś diagnozą...... (że to niby taki zbieg okoliczności? hehe ;) )


A tak w temacie: Ja pierwszy raz idąc do psychiatry czułam się jak by mnie przesłuchiwali.... , bardzo wrogo byli tam nastawieni. W dodatku miałam poczucie, że się ze mnie śmieją, bo co o czymś powiedziałam albo nie chciałam powiedzieć to psychiatra w śmiech :roll: Przy następnych wizytach było już powiedzmy okej ale do dzisiaj się zastanawiam, czy to był jakiś test reakcji na stres, czy co to w ogóle miało być.....
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

1 wizyta u psychiatry....

przez Steviear 19 sty 2014, 17:07
zaczarowana, Jak przemilczałaś, to leki mogły być źle dobrane.
Psychiatra to lekarz, on chce/musi pomóc , jak tylko powiesz co jest grane..Ale cudotwórcą nie jest.

Ja nie dostałam diagnozy. A było z 6 spotkań.
Poza tym każdy 'normalny' człowiek ma jakieś problemy. Nie ma ludzi bez jakichkolwiek zaburzeń.
Tylko że jedni dostają diagnozę a inni nie chodzą do psychiatry

Nie śmiał się z Ciebie. Pewnie chciał rozładować atmosferę. Byli? A ile tam było osób?
Według mnie to dobrze,że nie ukrywa swoich reakcji na problem.
Gorzej jakby z kamienną twarzą ''reagował'' na słowa. Wtedy byś nie wiedziała co się dzieje.

Shantipriya, Pewnie zacznie się od pytania - Co Panią tu sprowadza.. :P
Steviear
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez zaczarowana 19 sty 2014, 17:21
no nie akurat psychiatra mi za wiele już dobrać nic nie może prócz neuroleptyków


Nie śmiał się z Ciebie. Pewnie chciał rozładować atmosferę. Byli? A ile tam było osób?


2 osoby tam były i uwierz, że się śmiali i nie był to śmiech sytuacyjny (ja akurat mam duże poczucie humoru ale pierwsze 1-3 wizyty to było śmianie się ze mnie i atakowanie mnie). Odczucie takie miałam po pierwszej wizycie, a przy następnych już się to stopniowo uspokajało.... mimo, że nadal jest śmiech to teraz już w stosownych momentach, w których i ja się zaśmieje. Teraz już nie narzekam ale pierwsza wizyta to był jakiś koszmar. :bezradny: Jak 3 raz spytali mi się o to samo, to spytałam się, czy mam się nagrywać na dyktafonie, jeśli tego zapisać na kartce sobie nie potrafią
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

1 wizyta u psychiatry....

przez Steviear 19 sty 2014, 17:31
zaczarowana, Dziwne, że były 2 osoby.
Może to jakaś taktyka? Nie wiem.
Trzeba było się spytać czemu się śmieją

U mnie też czasem się pyta o to samo. Tylko,że nie na 1 spotkaniu ale co kolejne.
Steviear
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez zaczarowana 19 sty 2014, 17:40
Właśnie dlatego tak się zastanawiam, czy nie sprawdzali reakcji na stres, nie wiem. Na śmiech z ich strony też się śmiałam - bo z sumie co mi pozostało (właściwie to był taki śmiech przez łzy, bo czułam się jak zaszczuty piesek :lol: ). Ataki, powtarzane pytania odpierałam atakiem. Prawdę mówiąc, to gdybym miała fobię społeczną, to bym wyszła stamtąd w gorszym stanie niż przyszłam, ja i bez tego czułam się tam po wyjściu jak po opuszczeniu poligonu ;)
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

1 wizyta u psychiatry....

przez Steviear 19 sty 2014, 17:46
zaczarowana, A no widzisz. To może było jakoś zaplanowane.
Bo nienormalne wydaje się,że lekarze śmieją się z pacjentów i to jeszcze na ich oczach:)
Steviear
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez zaczarowana 19 sty 2014, 18:08
Nie mam pojęcia ale przyjemne to nie było, na rozmowach kwalifikacyjnych o pracę czasem mniej atakują, a przynajmniej na rozmowach kwalifikacyjnych nie pytają po kilka razy o to samo ;)
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

1 wizyta u psychiatry....

przez Steviear 20 sty 2014, 00:37
zaczarowana, Oni tam nie chcą Ci pomóc :P
Tam liczy się czas. Przyjmują,zbierają podstawowe info-pierwsze wrazenie, żegnają ;)

A u psychiatry to masz zakładaną kartę.. Muszą dopytywać czy coś się zmienia. Albo sprawdzają czy kłamiesz
Lepiej po prostu odpowiedzieć niż się denerwować
Stres tylko szkodzi ;)
Steviear
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez zaczarowana 20 sty 2014, 10:35
Steviear, Teraz, to akurat jest już tam całkiem przyjemnie, tylko z początku to koszmar był. Fakt, że kłamać mimo przeprowadzanych testów idzie tam wzorcowo, mi to akurat pasuje 8)


Shantipriya, i jak tam wrażenia z pierwszej wizyty?
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Shantipriya 20 sty 2014, 17:16
zaczarowana napisał(a):
[b]Shantipriya
, i jak tam wrażenia z pierwszej wizyty?


Dopiero 19 lutego. Nie wiem, czy wytrzymam.
Jeżeli myślisz, że gorzej być nie może...stawiasz tylko wyzwanie losowi.

''Prawda jest taka, że lotniska widziały więcej szczerych pocałunków, niż ołtarze kościołów. A ściany szpitali słyszały więcej szczerych modlitw, niż ściany kościołów''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
02 sty 2014, 18:30
Lokalizacja
Pikna Polsza, dzielnica z mafią

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do