Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez UnityMitford 19 lis 2013, 18:43
dziś było inaczej, terapeutka reagowała na to co mówię :mrgreen:
sukces.
czuję się cudownie
UnityMitford
Offline

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez brum 19 lis 2013, 21:12
Pierwszą wizytę i rząd kolejnych mam już za sobą, ale przerwałam. I teraz jest tak, że czasami wydaje mi się, że jest źle fatalnie i tylko iść się leczyć, zrobić cokolwiek ze sobą, bo sobie nie radzę.. A potem przychodzi czas względnego spokoju, kiedy mówię sobie "przesadzasz" i sama bagatelizuję. Boje się, że wyjdę na nieudacznika, który zwala własne niepowodzenia na karb jakiś wydumanych problemów ze zdrowiem psychicznym.
Tamte wizyty z przeszłości miały związek z problemami w pracy, przykrym nieudanym związkiem i niestety chorobą bardzo bliskiej mi osoby. W chwili kiedy dostałam się na pierwszą wizytę ta osoba już zmarła. To był jakiś realny powód, żeby pójść po pomoc - bo coś się wydarzyło. Teraz po prostu czasami czuję, że sobie nie radzę i wtedy wzbiera we mnie chęć pójścia do lekarza, wiem wtedy, jak mam powiedzieć, co mnie dręczy. Ale może wypaść tak, ze wizyta przypadnie na dzień mojego bagatelizowania całej sprawy i bym się czuła głupio idąc do lekarza w celu opowiadania o moich problemach, które akurat będą mi samej wydawały się przesadzone. Takie mam dylematy:?
No i w związku z tym takie pytanie, co u was było motywacją do pójścia do lekarza?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 21:27

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez molis 19 lis 2013, 21:40
super :)
jak długo już do niej chodzisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Synsa 19 lis 2013, 21:43
brum, przez kilka lat miałam to samo. Dołek - 'muszę się leczyć bo nie dam rady', za chwile było względnie dobrze - 'wymyślam, poradzę sobie, jak zawsze, życie jest przecież piękne' kolejne dołki i kolejne 'potrzebuję pomocy, ale przecież są dobre momenty wystarczy na nie poczekać'
Ostatecznie problemy z bólami najróżniejszego rodzaju i maratony po lekarzach pokazały że mam problem i nawet mój organizm nie daje sobie już rady i woła o pomoc.To był jeden z nowych bodźców. Ale dzień w którym pojechałam się zarejestrować to było nagromadzenie beznadziejnie niepotrzebnych konfliktów z ludźmi, ciągła frustracja i brak motywacji, które paradoksalnie doprowadziły mnie do głośnego śmiechu w chwili kiedy czułam że już nie wytrzymam więcej stresu.
Wszystko zależy od tego jak Ty podchodzisz do swoich problemów. Jak czujesz że potrzebne Ci wsparcie to o nie poproś. Ja nie mam żadnych problemów że tak powiem zewnętrznych, moje życie wydaje się prawdziwą sielanką, są tylko wewnętrzne ale nikt ich nie zbagatelizował.
Nie pytaj o pustkę, nie pytaj o strach gdzieś w nas ukryty-widzisz, od tych pytań jest nasz psychoanalityk.

Setaloft + Convival + Hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
381
Dołączył(a)
12 lip 2013, 12:42

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez marwil 19 lis 2013, 21:45
1 wizyta... Prywatna, gość chyba po grubo po 70 we własnym mieszkaniu (już nie żyje). Gadal sam do siebie coś o własnej przeszłości, wogole nie słuchał co miałem do powiedzenia. Nie zadawal pytan. Poszedł pomieszac w garnkah bo gotowal obiad. Myslalem, ze wyjde ze skory, mialem bardzo silną depresje ale nie wiedzialem co mi jest- pierwszy epizod. W końcu dał mi 1 w życiu lek anafranil.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1891
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez UnityMitford 19 lis 2013, 22:04
dopiero drugie spotkanie, nawet w sumie praca terapeutyczna się nie rozpoczęła jeszcze, a ja już czuję się lepiej :mrgreen:
UnityMitford
Offline

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez jolemka 19 lis 2013, 22:06
Synsa, brum
No to mamy tercecik, czarna dziura -idę, wychodziłam na powierzchnię nie idę bo i po co? I tak w kółko przez ok pół roku, aż poczułam się kompletnie wyczerpana zarówno fizycznie jak i emocjonalnie, spojrzałam na siebie i to co zobaczyłam nie było przyjemnym widokiem, własne zachowanie również mnie zaniepokoiło, podjęłam decyzję w mgnieniu oka,zadzwoniłam, zapisałam się i poszłam, dziś z perspektywy 9 miesięcy mogę stwierdzić, że była to rozsądna decyzja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
29 mar 2013, 14:19
Lokalizacja
Warszawa

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez trombeczka 20 lis 2013, 16:34
Mi wizyty u psychologa nic nie dają, a chodzę tam niby pół roku, dobrze, że na nfz. Tylko on mi mówi tak, oczywiste rzeczy, że samemu nie trudno byłoby do tego dojść........ :bezradny:
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 20 lis 2013, 23:40
trombeczka napisał(a):Mi wizyty u psychologa nic nie dają, a chodzę tam niby pół roku, dobrze, że na nfz. Tylko on mi mówi tak, oczywiste rzeczy, że samemu nie trudno byłoby do tego dojść........ :bezradny:
Po pierwszej terapii też do takiego wniosku doszłam. Teraz za to uważam, że albo to jest kompletnie bez sensu, albo ja trafiam na idiotów. Ty przynajmniej na terapii rozmawiasz, a ja gram w klocki Jenga... Wkurzyłam się dzisiaj i chciałam się zapisać na terapię do kogoś innego, zadzwoniłam do babeczki (terapeutki nr2)i powiedziałam, że źle mi się współpracuje z moim obecnym terapeutą, na co ona, ze muszę koniecznie porozmawiać z nim na ten temat, bo być może zaistniało zjawisko przeniesienia z mojej strony. Kutwa jakie przeniesienie?! Chyba klocka z punktu A do punktu B! Kazała zadzwonić po następnej sesji czy się terapeutą dogadałam... :?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

1 wizyta u psychiatry....

przez bartek1992szcz 21 lis 2013, 09:28
Ja byłem u psychiatry 1 raz. Trochę pogadaliśmy, dostałem lek, którego do tej pory nie wziąłem i miałem przyjść za 2 miesiące (dopiero były miejsca) do psychologa. Ale źle się bardzo czułem tego dnia i nie poszedłem.

Śmieszna była ta rozmowa, bo miałem wrażenie, że wzięła mnie za bardziej dziwnego niż jestem.

- "Coś Pan tam widzi za tym kwiatem?"
- "Nie nie tak tylko spojrzałem"
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
20 lis 2013, 22:15

1 wizyta u psychiatry....

przez DamianT1972 21 lis 2013, 15:59
Może czasem warto najpierw iść do psychologa i porozmawiać o swoim problemie. Psycholog ma prawo podpowiedzieć wizytę u psychiatry, a także współpracować z nim by terapia przebiegała prawidłowo to znaczy by zmierzała do rozwiązania problemu. Pozdrawiam.
Potrzebujesz wysłać paczkę z Polski do Anglii, Niemiec lub krajową? U nas przesyłki kurierskie ups realizujemy bardzo tanio. Wysyłaj paczki za granicę, wszystko załatwisz online na stronie kurier
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 lis 2013, 15:53

1 wizyta u psychiatry....

przez *Ai* 21 lis 2013, 16:34
Stres jak pamparara. Za pierwszym razem zaschło mi w ustach, jak podczas ustnego egzaminu maturalnego z polskiego, który ledwo zdałam. W ogóle w gabinecie psychiatry mi się pogarsza przez świadomość, że jeśli w gabinecie są dwie osoby (w tym ja) i jedna z nich jest psychiatrą, i to nie ja nim jestem, to znaczy, że jestem co najmniej zaburzona.
*Ai*
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez Lolek20L 21 lis 2013, 16:39
bartek1992szcz napisał(a):J
- "Coś Pan tam widzi za tym kwiatem?"
- "Nie nie tak tylko spojrzałem"



Haha, dobre :mrgreen:


Ja swoją pierwszą wizytę źle wspominam ,straciłam tylko 150zł :roll: . Trwałą ona zaledwie 10 min, nie zdążyłam praktycznie nic powiedzieć w dodatku przerywała mi w połowie. Po czym Pani doktor wystawiła diagnozę i wypisała receptę na leki. Zapytałam ją po czym stwierdziła,że akurat to mi dolega,skoro praktycznie nic nie mówiłam i ,że tabletek nie będę brała. A ta jak z mordą do mnie wyskoczyła :mrgreen:
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 paź 2013, 16:35

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 21 lis 2013, 17:01
Psychiatrzy tylko zmulają lekami. Nic to nie pomaga.
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do