Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Rashid 24 paź 2013, 19:40
Byłem u psychologa 2krotnie i wygląda na to, że mam depresje, dostałem też od niego konsultacje.
Kurde jakoś nie mogę się przełamać żeby iść do psychiatry ;/. Jutro będę próbował umówić się prywatnie.
Escytalopram 0Mg
Mianseryna 0Mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:03
Lokalizacja
Z prowincji

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 30 paź 2013, 23:48
Jutro idę do nowego psychiatry w przychodni przy szpitalu psychiatrycznym. Załatwiłam wszystkie niedociągnięte sprawy, z moim własnym, szczerym JA idę jutro na pierwszą wizytę. To tak jakbym szła w ogóle pierwszy raz. W sumie chyba jak zawsze za dużo sobie obiecuję po tym wszystkim. Wreszcie chyba czas się z tym wszystkim pogodzić i zaakceptować. Przecież nic się nie stało...
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

1 wizyta u psychiatry....

przez Klimaksia 09 lis 2013, 08:41
Tak naprawdę nie ma się czego bać. Ja przed pierwszą wizytą ciągle wymyślałam powody, żeby nie pójść. Miałam jednak szczęście, bo trafiłam na naprawdę miłą babkę, która zaangażowała się w to, by mi pomóc z moją depresją. Byłam w takim szoku, że kogoś obcego obchodzi mój stan, że mało się nie popłakałam podczas wizyty.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lis 2013, 08:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 12 lis 2013, 10:36
Klimaksia napisał(a):Tak naprawdę nie ma się czego bać. Ja przed pierwszą wizytą ciągle wymyślałam powody, żeby nie pójść. Miałam jednak szczęście, bo trafiłam na naprawdę miłą babkę, która zaangażowała się w to, by mi pomóc z moją depresją. Byłam w takim szoku, że kogoś obcego obchodzi mój stan, że mało się nie popłakałam podczas wizyty.


No ja się wciąż nie mogę przyzwyczaić do tego pana... Dziwny jest co najmniej... Każe mi ustawiać klocki na stole, żeby zobrazować jak wyglądają moje relacje z otoczeniem, później na ich podstawie robimy "scenki" i na ich podstawie próbuje ze mnie wyciągnąć jakie uczucia we mnie to budzi. Jak na razie to zażenowanie... Nie podoba mi się taki rodzaj terapii i nie wiem czemu to ma służyć. Nie mogę się wprost wygadać, powiedzieć co mnie boli tylko mam ustawiać klocki...
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

1 wizyta u psychiatry....

przez kingkong 12 lis 2013, 13:15
Moja Pani psychiatra na którymś ze spotkań stwierdziła, że wyglądałem za pierwszym razem jak najbardziej przestraszony na świecie kołek :D W sumie pewnie coś w tym było. Liczyłem na szybkie załatwienie sprawy (czytaj przepisanie leków), a musiałem jej o wszystkim opowiadać ze szczegółami. Myślę teraz, że to było z jej strony profesjonalne, jak i to, że z tą uwagą zaczekała do chyba 7 wizyty :)
Obrazek
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 gru 2010, 12:22

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez true 12 lis 2013, 18:21
Jutro ide 1 raz do psychiatry , ponoc jest surowy , nie wiem czy to dobrze , nei wiem czego sie spodziewac , wiem , ze moge wyjsc i jebnac drzwiami .. jak tego uniknac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Purpendicular 16 lis 2013, 23:31
Hm, może to jest dobre miejsce żeby zapytać. Jestem po pierwszej wizycie u psychiatry - generalnie było dobrze, pani doktor w porządku, ale mam jeden problem. Mianowicie nie potrafię się przełamać żeby o kilku rzeczach powiedzieć bo to są bardzo osobiste sprawy, a jednocześnie czuję, że to istotne w kontekście moich problemów. Są to na tyle osobiste rzeczy że nie wiem, czy się przełamię by powiedzieć o nich na następnym spotkaniu, dopiero drugi raz w życiu będę z tą doktor rozmawiał, więc nie jest to proste. Nie mówię, bo po pierwsze czuję barierę przed tym (chociaż i tak się otworzyłem ostatnio bardziej niż sądziłem) poza tym trochę się martwię o to co sobie pomyśli... Jak to jest, wy mówicie totalnie wszystko i bez oporów psychiatrze?
Ewentualnie może powiedzieć jej, o tym że tak jest, żeby wiedziała, ale jeszcze nie mówić póki się nie przełamię? Trochę się martwię, czy jak taka niezdolność do totalnego otworzenia się wpłynie na skuteczność tych spotkań.
Purpendicular
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez molis 17 lis 2013, 23:18
Purpendicular, im więcej powiesz, tym lepszy psychiatra będzie mieć obraz
wiem, że trudno się przełamać, szczególnie w jakichś intymnych kwestiach, ale wg mnie idziesz do lekarza nie po to, by Cię oceniano, ale po to, by jak najwięcej korzyści dla Ciebie z tej wizyty było
nawet jeśli lekarz pomyśli coś tam sobie, to co? co się wtedy stanie? :) każdy coś tam sobie myśli i cześć
najważniejsze, żeby jak najlepiej został zdiagnozowany i zaopatrzony w leki i wskazówki, terapię itd.
może na kartce sobie spisz hasłowo, co chcesz powiedzieć (a się wstydzisz), będzie Ci łatwiej wtedy zdobyć się na odwagę
tym bardziej, że czujesz jak bardzo to może być istotne

swoją drogą dla mnie trudniej otworzyć się podczas terapii, ale staram się, mimo wstydu mówić, mówić, bo w końcu to czas dla mnie przeznaczony, terapeuta też jest dla mnie, podobnie jak psychiatra w czasie wizyty, więc mobilizuję się, żeby jak najwięcej z tych wizyt wynieść

powodzenia w przełamywaniu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez UnityMitford 18 lis 2013, 00:49
czy terapeuta nie może się uśmiechać?
UnityMitford
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez molis 18 lis 2013, 09:41
UnityMitford, dlaczego miałby nie móc?? :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez UnityMitford 18 lis 2013, 12:02
zastanawiam sie na tym, bo moja terapeutka nie.okazuje ZADNYCH emocji i.nie wiem - czy to jakies specjalne zasady czy tez ona jest taka
UnityMitford
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez molis 18 lis 2013, 22:46
hmmm, to dla mnie dość dziwne...
dość niezręcznie byłoby pytać, czy to botoks czy raczej poza? :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Masked_Man 18 lis 2013, 22:48
Moj terapeuta sie usmiecha jak sobie o czyms luzno pogadamy. Jakis zart padnie albo cos.
Masked_Man
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez molis 19 lis 2013, 14:24
u mnie podobnie Masked_Man, to zresztą dla mnie naturalne, że reaguje niewerbalnie na to co mówię (werbalnie też ;))
nie wyobrażam sobie, że gadam przez godzinę do posągu... nie wytrzymałabym psychicznie!

UnityMitford, może powiedz o Twoich spostrzeżeniach i co czujesz w związku z tym? (ale niekoniecznie o botoksie! ;) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 3 gości

Przeskocz do