Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 28 paź 2012, 21:26
Ale żeby aż tak nie trafić z lekiem :shock:
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

1 wizyta u psychiatry....

przez trek 28 paź 2012, 21:41
no coż ten lek obniżał poziom dopaminy i chyba to tak na mnie podziałało, czas się wydłużył koszmarnie, taka rozdzierająca niecierpliwość połączona z nudą, jednym słowem ból psychiczny i w ciele się czułem niewygodnie bardzo. Nie mogłem sobie miejsca znaleźć. Czekałem tylko do wieczora by zasnąć i tego nie czuć, moment ukojenia, rano koszmar znowu.

Najcięższy okres w moim życiu.
trek
Offline

1 wizyta u psychiatry....

przez bedzie.dobrze 29 paź 2012, 11:54
trek, miałam dokladnie to samo..do tego fizyczne skutki uboczne jak : mlekotok, slinotok, zespol niespokojnych nog, zatrzymanie miesiaczki, szczekoscisk..ech..lekarka rozpoznała zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne..przepisała mi Rispolept..ech...6 miesiecy meczarni..zamiast zmienic mi lek to zwiekszała dawki:/....w koncu zmieniałam lekarza...nowa lekarka złapała sie za głowe jak jej powiedziałam co biore..od razu zmiana leku na anafranil..po 2 miechach zaczeło sie ukladac
bedzie.dobrze
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

1 wizyta u psychiatry....

przez trek 29 paź 2012, 16:55
Rispolept na zok? :shock:

6 miesięcy, to musisz byc bardzo twarda, ja po miesiącu miałem już dosyć, z tymże tak jak pisalem - nie wiedziałem, że to mi minie, myślałem, że to normalny stan i do końca życia mnie to czeka, a to złudzenie powstało dlatego, że lek wprowadził mnie w takie ciężkie samopoczucie stopniowo w przeciagu tygodnia i nie spostrzegłem zmiany w porównaniu do przedlekowego stanu.
trek
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Vedag 12 lis 2012, 18:05
Witam
Od dłuższego czasu biłem się z myślami czy udać się do specjalisty.
Podejrzewałem, że jest ze mna coś nie tak.
Mam prawie 30 lat, mieszkam z matką i ojczymem. Pracy nie mam bo może nie chcę(o tym niżej) Studiuję ale nie jest to jakiś super kierunek na dobrej uczelni, po prostu coś robię .
Trudno nawiązuje kontakty, odczuwam lęki gdy gdzieś mam jechać czy wracać późno. Nic mi się nie chce, wszystko ale to wszystko odwlekam w czasie, rano mi się nie chce wstać(choć teoretycznie powinienem być wysypany) Mam ogromne problemy z koncentracją i pamięcią. Nie pamiętam najprostszych rzeczy lub np. podstaw z języków obcych.Choć powinienem mieć to wyryte jak pacierz. Ciężko mi się nauczyć nowych rzeczy.
To tak w dużym skrócie o mnie i moich problemach

Udałem się do poradni zdrowia psychicznego(na służbe zdrowia )
Pierwsza wizyta i rozmowa z psychologiem. Takie rozpoznanie. Dlaczego jestem tutaj, po co, co czuje itp. itd. Byłem mile zaskoczony. Powiedziałem chyba wszystko i bez większych oprów. Generalnie jestem osobą bardzo skrytą i trzymającą wszystko w sobie. Trudno mi się przed kimś otworzyć. W tym przypadku było inaczej. Ucieszyło mnie. Pani wszystko zapisała w mojej karcie (wyszło chyba z 2,5 A4) Zapisałem się do psychiatry i oczekiwałem na wizytę.
Dziś miałem wizytę u lekarza i nie ukrywam, że spodziewałem się czegoś zupełnie innego.
Było to już popołudniu. Byłem ostatnim pacjentem(co nie powinno mieć znaczenia). I odniosłem wrażanie, że byłem bo byłem.
Pani doktor zapytała się po co jestem, więc krótko (bardzo) wyjaśniłem. Coś popisała i zaproponowała leki(o tym zaraz) Nie ukrywam, że chciałbym na początku uniknąć leków.
Dowiedziałem, że jest możliwa psychoteriamia ale dopiero jak leki nie przyniosą efektu(lub będzie słaby) a sam efekt widoczny będzie po pół roku.
Szczerze mówiąc średnio mnie to urządzą.
Spytała się ,,twierdząco,, czy nie mam problemów z apetytem( ,,Z apetytem nie ma problemów,,?) Odpowiedziałem, że jest i to spory. O czym wspomniałem podczas pierwszej wizyty u psychologa i zostało to zapisane. Odnoszę wrażenie, że panie dr nie przeczytała mojej karty. Oczywiście tego nie wiem i nie chcę tutaj kogoś oczerniać.
Wyszedłem z gabinetu i jakoś nie czuję się z tym wszystkim dobrze. Dostałem leki, kolejny termin i tyle.
Być może po wizycie u psychologa oczekiwałem za dużo. Nie wiem.
Generalnie jeszcze kiedyś miał bym to pompie ale chce z tym walczyć więc szukam pomocy i opini także w innych miejscach
Do psychologa na pewno chce iść i wspomnieć o moich odczuciach.
Chyba, że to taki standard i procedury.
Pod koniec miesiąca ma kolejna wizytę u psychologa a w połowie grudnia.

Leki jakie zostały mi przepisane to
Steronil oraz sulpiryd.
Przeczytałem już troszkę o tych lekach (wstępnie) i dowiedziałem się, że np. w przypadku sulpirydu nie można prowadzać auta a czasem kierowcą jestem. Może nie jest to regularnie ale jednak. Przecież nie mogę być przez pól roku niemobliny.
Także mogą wystąpić problemy z apetytem a w moim przypadku jest bardzo niedobre. I tak bardzo mało jem. Mogą też wystąpić problemy z koncentracja . A jak pisałem też jest to w moim przypadku bardzo nie wskazane.
W Steronilu jest wzmianka o nie piciu alkoholu. Nie ukrywam, że piwo lubię. Zdarza się wypić dwa, trzy dziennie. Bywa codziennie ale są też przerwy. Nie ma reguły. Po prostu lubię piwo. Mocniejszy alkohol pijam tyko okazyjnie i nie muszę pić. Ale odstawić piwo na pól roku...
Domyślam się, że przy takim schorzeniu(o ile jetem chory) przy takich tabletkach(nieważne jakich)piwo powinno zniknąć całkowicie?

Co robić? Czy oczekiwałem za dużo? Czy te leki są odpowiednie?

Dziękuje za pomoc i każdą konkretną odpowiedź.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2012, 17:51

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lis 2012, 18:14
Nie ukrywam, że chciałbym na początku uniknąć leków.

wiec po co
Zapisałem się do psychiatry i oczekiwałem na wizytę.

Do niego idziesz przeciez po leki.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Vedag 12 lis 2012, 18:23
Candy14 napisał(a):
Nie ukrywam, że chciałbym na początku uniknąć leków.

wiec po co
Zapisałem się do psychiatry i oczekiwałem na wizytę.

Do niego idziesz przeciez po leki.



Nie znam się, nie znam szczegółów leczenia. Dla mnie to wszystko ,,nowość,, Nie sadziłem, żę trzeba sie fuszerować lekami od razu.
Jeśli trzeba brać to będę brał a napisałem tak bo kto chce sie zażywać jakieś leki. W tej kwestii problemu nie ma.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2012, 17:51

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lis 2012, 19:28
Nie sadziłem, żę trzeba sie fuszerować lekami od razu.

Bo nie trzeba..ale do psychiatry zapisujesz sie PO leki a nie na terapie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Vedag 12 lis 2012, 19:31
Candy14 napisał(a):
Nie sadziłem, żę trzeba sie fuszerować lekami od razu.

Bo nie trzeba..ale do psychiatry zapisujesz sie PO leki a nie na terapie

Ok no i teraz rozumiem!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2012, 17:51

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez student93 12 lis 2012, 21:09
bierz leki :) one zaczynają działać po jakimś czasie na początku sie rozkręcają :D
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 kwi 2012, 23:05

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lis 2012, 21:12
student93, a jak go zdiagnozowales ze doradzasz leki?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lis 2012, 21:14
Vedag, moim zdaniem kolejność leki ----> terapia jest bez sensu. Nie rozumiem w ogóle czegoś takiego.
Leki to rozwiązanie doraźne działające na ciało, a terapia to rozwiązanie długoterminowe działające na Twoją psychikę.
Moim zdaniem bardzo dobrze, że się od razu lekami nie chcesz faszerować.
Ja bym na Twoim miejscu próbowała najpierw z terapeutą, a leki najwyżej pomocniczo...
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Vedag 12 lis 2012, 21:54
W kwesti leków już rozumiem. Dlaczego tak a nie inaczej.
Proszę jeszcze o info jak to się ma do prowadzenia auta oraz do ewentualnego spożywania alkoholu piwa.
Leki mam zapisane na rano, piwko pijam tylko wieczorami.Mogę sobie pozwolić? Na ile ? Kiedy?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2012, 17:51

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Pasman 12 lis 2012, 23:31
Z tym prowadzeniem samochodu po sulpirydzie to byłbym ostrożny. Możliwe są np chwilowe utraty świadomości tzn ja tak miałem.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do