Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Fralupus 10 sty 2011, 22:27
Witajcie
ja po pierwszej wizycie mam niesmak. Oto bowiem w pewnym momencie psychiatra zaczęła mnie pytać o sposoby radzenia sobie z nerwicą sprzeczne z moralnością katolicką - masturbacja. Mam od Niej skierowanie na terapię grupową. Niemniej po tej wizycie mam jednak obawy do tego rozwiązania. Lękam się, że krawiec będzie próbował mnie wciągnąć w swoje miary - będą proponowane rozwiązane sprzeczne z wiarą. Inna sprawa to fakt, że wiąże się to podobno z 3 mies. L4. Jak to w pracy wziąć taki urlop?
Może znacie jakiś psychiatrów uwzględniających naukę Kościoła Katolickiego z okolic Katowic tudzież Krakowa?
Świetną książkę w przedmiocie leczenia nerwic napisali C.Baars, A.Terruwe pt. Integracja psychiczna. Oby jeszcze ktoś mnie poprowadził w zakresie treści tam przedstawionych.

Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sty 2011, 22:14

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Anna Maria 13 sty 2011, 20:08
dziś koszmar,bylam w takim napięciu,że 3/4 sesji mi wylecialo z pamięci,dopiero jak wróciłam do domu na dobre się obudziłam
Anna Maria
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez PanProper 13 sty 2011, 22:49
majster69xxx napisał(a):... i w większości osoby były zadowolone z leczenia.


Jestem w stanie w to uwierzyć, że były. Ale tylko do chwili powrócenia ich objawów po odstawieniu leków ;).
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 gru 2010, 00:10
Lokalizacja
Wlkp

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez harpik 18 lut 2011, 14:32
Odkopuję temat, bo mam problem... Zbieram się na wizytę u psychiatry (po mailowej rozmowie z kimś z ośrodka i ogólnym opisie moich objawów właśnie to mi zaproponowano). Psychiatra, do którego się chcę wybrać ma dobre opinie w internecie, nie chciałabym się przejechać na kimś, bo bardzo łatwo się zniechęcam...
I tu pojawia się moje pytanie... Zdecydowałam się szukać pomocy, bo nie mogę ogarnąć myśli samobójczych :( Mam wrażenie, że jeśli ktoś mi szybko nie pomoże, zrobię coś głupiego. Z jednej strony pojawia się pragnienie tego (często przytłaczające), a z drugiej boję się, że to zrobię. Nie wiem, czy powiedzieć o tym psychiatrze od razu, na pierwszej wizycie. Nie chciałabym, żeby na wstępie chciał skierować mnie do szpitala (nie zgodzę się za nic, chcę utrzymać to, że szukam pomocy u psychiatry w tajemnicy przed rodziną). Jeszcze wyczytałam gdzieś, że przy zagrożeniu życia, lekarz może przymusowo skierować do szpitala - co to jest to zagrożenie życia? Czy moje intensywne myśli samobójcze mogą zostać tak odebrane?
To nie tylko to jest problemem. Czuję, że jestem okropnie niestabilna emocjonalnie, mój nastrój zmienia się z godziny na godzinę. Potrafię się rozpłakać z byle powodu, a w drugiej chwili mnie nic nie obchodzi i wszystko jest mi obojętne. Ostatnio doszły problemy ze snem, wieczna irytacja, brak motywacji i uczucie beznadziejności... Już od dawna odsuwam się od znajomych, unikam ich jak mogę, co z kolei dobija mnie, bo czuję się jeszcze bardziej samotna... A stres i każde zdenerwowanie to dla mnie istny terror - nie wiem czemu tak się dzieje, ale zaczynam się trząść, płakać, robi mi się słabo i kręci mi się w głowie czasami... A po kilku minutach potrafię wpaść we wściekłość i tak w kółko, aż padnę ze zmęczenia;/ Mam wrażenie, ze świruję już :(
Ps. Czy wielu lekarzy psychiatrów przepisuje leki już po pierwszej wizycie? Eh, boję się usłyszeć, że jest ze mną gorzej niż myślałam...
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Anna Maria 18 lut 2011, 15:35
Jeśli to pierwsza Twoja wizyta,może Cię skierować na oddział przy myślach samobójczych w celu zdiagnozowania.Jeśli chcesz uniknąć szpitala ktoś z domowników musi wiedzieć o myślach s.-lekarz bierze na siebie odpowiedzialność jeśli coś sobie zrobisz,on pójdzie do sądu.
Napisz,proszę, dlaczego się z tym ukrywasz?
Ile masz lat?
Anna Maria
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez harpik 19 lut 2011, 13:52
Udało mi się umówić na wizytę na poniedziałek. Strasznie się boję...

Ukrywam się przed rodziną, bo już bardzo dużo przeze mnie się nadenerwowali. Nie chcę, żeby wiedzieli o moich problemach. Mój tata by nie zrozumiał, mama strasznie się przejmuje i myśli potem, że jest złą matką... Mam 22 lata, więc jestem już dorosła i nie potrzebuję ich zgody na leczenie. Wczoraj, w przypływie wylewności (+wypity alkohol) powiedziałam o tym mojemu partnerowi, z którym jestem od 5 lat... Nie wiem, jak to będzie. Dzisiaj mam się z nim zobaczyć.

Kurczę no, nie wiem, czy mówić lekarzowi o tych myślach... Mogę odmówić, jak zechce mnie skierować do szpitala? Ehh...
Z drugiej strony, jak będę kłamać, to mi nie pomoże dostatecznie :(
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez LitrMaślanki 19 lut 2011, 14:39
harpik, strach przed pierwszą wizytą jest zupełnie normalny .
Co do ukrywania tego przed rodzina ,moim zdaniem to błąd . Wsparcie rodziny to jeden z najważniejszych elementów procesu leczenia .
Kolejny ważny to zaufanie i szczerość wobec lekarza . Jak dasz rade to unikaj alkoholu ,to chwilowa ulga a w dalszej perspektywie depresant pogłębiający problemy .
Powodzenia u lekarza .
LitrMaślanki
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Moonchild 19 lut 2011, 18:19
Czy jest możliwość darmowej i 'sekretnej' (tzn. bez podawania danych itp.) wizyty u psychologa? Dodam jeszcze, że jestem niepełnoletnia. Szkolny psycholog odpada, a poza tym nie chcę, by rodzice się dowiedzieli.
Moonchild
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez LitrMaślanki 19 lut 2011, 18:53
Moonchild, niestety ,tak się nie da .
Ale musisz pamiętać ,że psychologa obowiązuje tajemnica lekarska .
Najlepszym wyjściem było by wtajemniczyć rodziców w Twoje problemy.
LitrMaślanki
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Moonchild 19 lut 2011, 18:55
Wtajemniczyć? Wyśmieją mnie -.-
Moonchild
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez LitrMaślanki 19 lut 2011, 19:03
Moonchild, nie bądź tego taka pewna .
To rodzice i bez względu na rodzaj problemu powinni Cie wspierać .
Może tu opisz o co chodzi ,może ktoś Ci coś doradzi .
LitrMaślanki
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Moonchild 19 lut 2011, 19:10
Chodzi o to, iż wszystko to nie ma sensu. Mam 15 lat, żadnej bliższej przyjaciółki, praktycznie żadnych znajomych. Nie potrafię normalnie rozmawiać, unikam kontakty wzrokowego i gdy tylko ktoś pragnie nawiązać jakąś znajomość, uciekam. Wiem, że nie jest to osoba z moich marzeń i że będzie 'wypełniaczem'. Wiem, że nigdy jej nie zaufam i będzie tak, jakby nie istniała.
Od około 2 lat mam 'dziwny' humor. Raz płaczę, zaraz się śmieje. Rodzice widząc, że cały dzień spędzam w łóżku osądzili, iż jestem narkomanką. I tylko tyle! Nawet gdybym nią była, nie zainteresowali się, jak pomóc. Ograniczają się tylko do wyroków. Gdy tylko chcę gdzieś wyjść, insynuują jakieś niestworzone rzeczy. Aż się odechciewa cokolwiek robić, bo ciągle czuję za sobą ich przewiercające spojrzenia dopatrujące się krętactw.
Moonchild
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez LitrMaślanki 19 lut 2011, 19:17
Moonchild, Może jednak zgłosisz się do szkolnego psychologa ?
Czym wcześniej dowiesz się co się z Tobą dzieje tym łatwiej będzie z tym walczyć .
czy od zawsze miałaś problemy z kontaktami z innymi ludźmi ?
LitrMaślanki
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Moonchild 19 lut 2011, 19:21
Psycholog szkolny mi nie pomoże. Powie 'wszystko będzie dobrze' .Skąd wiem? Mieszkam w małej miejscowości i znam tę kobietę, taka już jest.
Właściwie jak miałam ok. 13 lat, zaczęły się te kłopoty z kontaktami z ludźmi. Wcześniej potrafiłam poznawać dzieciaki na placach zabaw i dobrze się z nimi bawić. Cały czas spędzałam na rowerach z ludźmi z osiedla. A teraz w nich wszystkich pojawiło się tyle fałszu! Jeśli komukolwiek kiedyś zaufałam, zawiódł. Nie było wyjątku. I gdy to sobie uświadomiłam, kłopoty się zaczęły.
Moonchild
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do