Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez zlasu 17 wrz 2010, 20:08
Nie byłem u psychologa. Niezbyt w sumie wiedziałem od czego zacząć, więc stwierdziłem, że się przejdę do specjalisty.
Z tego, że leki nie rozwiążą wszystkiego, to się nawet cieszę. Nie chciałbym, żeby moje relacje z innymi ludźmi były wynikiem tego, że biorę pigułki.
A Ty czemu się obawiasz wizyty u psychologa? Że Ci wróci złe samopoczucie?
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:51

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez jolka1987 17 wrz 2010, 21:37
rozmowa z psychologiem opiera sie przede wszystkim na szczerości i wzajemnym zaufaniu., mówieniu co tak naprade nas boli i co czujemy jakieemocje (bez ściemy) ... wtedy taka wizyta naprawde pomaga.

[Dodane po edycji:]

a leki nie wyleczą z problemu.... tylko uśmierzą ból na jakiś czas...
"W śmierć jak w sen odejść pragnę... lecz chęć w sobie dławię."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 wrz 2010, 21:03
Lokalizacja
Sosnowiec

Re: 1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 17 wrz 2010, 23:03
Hmmm pierwsza wizyta u Psychiatry...było to osiem miesięcy temu,trwała jeszcze zima.Była akurat taka godzina,że bałem się że nie zdążę na wizytę.Po wyjściu z autobusu szybkim krokiem poszedłem w kierunku poradni.Wszedłem na poczekalnię taki zdyszany i zaparowały mi okulary hehe.W środku ludzie się na mnie fajnie patrzyli:)A sama wizyta...jak to pierwszy raz bardzo stresująca.Bardzo się nią przejmowałem.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez soulfly89 18 wrz 2010, 10:53
Zlasu, nie o to mi chodziło. Zaczniesz brać leki, poczujesz się lepiej - przestaniesz brać leki, problem wróci. Same leki nic nie zmienią w Tobie jako osobie. jolka1987 ma rację, do tego jest potrzebna refleksja, praca nad swoimi nawykami, psycholog w tym pomaga, pozwala Ci zobaczyć siebie z dystansu.

Moim zdaniem to błąd iść od razu po leki nie próbując u psychologa. Ja też nie wiedziałam co mam mówić, ale to właśnie psycholog jest od tego, żeby to z Ciebie wyciągnąć. Już nie wspominam o tym jak fatalnie się czułam po lekach, jak bezmózg wyprany z emocji, ale mam nadzieję, że u Ciebie nie będzie tak źle.

No, ja się trochę boję że poznam siebie lepiej i że się okaże że jest ze mną gorzej niż myślałam, hehe ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez zlasu 20 wrz 2010, 17:30
Czy branie leków utrudnia pracę z psychologiem? W końcu pewnie się przejdę, choć chwilowo mam dość jakichkolwiek refleksji i pracy nad sobą.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:51

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 wrz 2010, 21:45
zlasu, Mogą tłumić emocje, kamuflować naturalne odruchy i przeżywanie.Ale niekniecznie.Zalezy na jakim etapie terapii-na jej wstępie, w trakcie....
Dlaczego masz dość refleksji i pracy nad sobą? przerwałeś terapię czy jeszcze jej nie zacząłeś?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez zlasu 22 wrz 2010, 20:33
Byłem jakiś czas temu na terapii, której nie dokończyłem a teraz powoli się składam z powrotem do kupy. A powoli, bo zwykły kontakt z ludźmi, czy nawet przebywanie w czyimś towarzystwie - zwłaszcza kogoś znajomego czy bliskiego - to dla mnie często spory wysiłek, nie wspominając o szczerej rozmowie.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:51

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez ame 26 wrz 2010, 16:08
moja pierwsza wizyta u psychiatry była okropna, strasznie mnie zdołowała, ale to nie ma znaczenia bo i tak chodzę tam tylko po leki. nie potrzebuję terapii, no chyba że trafiłabym na jakiegoś wyjątkowo dobrego psychiatrę, a z takim się jeszcze nie spotkałam, mam wrażenie, że większość ludzi w tym zawodzie to idioci. chociaż... może po prostu miałam pecha i akurat trafiałam na takich.
ame
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 15:41

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Zenonek 26 wrz 2010, 16:09
ame,

co bylo nie tak ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez ame 26 wrz 2010, 16:15
psychiatra, u której byłam zachowywała się tak jakby kompletnie nie rozumiała o co chodzi i jakby rozmawiała z debilem.np swego czasu miałam obsesje na pukcie swojej wagi, nie potrafiłam sobie z tym poradzić i w ogóle, a ona tylko powiedziała 'przeciez jestes chuda', a potem 'przeciez wyglad nie jest najwazniejszy'. i to jedyne co potrafila mi powiedziec.
ame
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 15:41

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez M.Zalew 27 wrz 2010, 03:48
Pewnie i tak nikt tego posta nie przeczyta ale chcę napisać.
Byłem kiedyś u psychiatry 2 razy. Według mnie to w niczym mi nie pomogło. Jeszcze bardziej pogłębiło we mnie różne lęki, nerwy itd. bo nieraz myślę i wspominam te wizyty u psychiatry. Źle mi to się kojarzy, a tak może byłbym spokojniejszy.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 03:26

Re: 1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez linka 27 wrz 2010, 07:07
M.Zalew, brałeś leki?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez M.Zalew 27 wrz 2010, 08:08
linka napisał(a):M.Zalew, brałeś leki?

Nie brałem żadnych leków. Nikt mi ich nie przypisał, zresztą i tak bym się pewnie nie zgodził. Nie uważam się za wariata, który leki musi łykać, choć wiem, że jestem odmieńcem od innych osób.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 03:26

Re: 1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez linka 27 wrz 2010, 11:10
M.Zalew napisał(a):Nie uważam się za wariata, który leki musi łykać

W takim razie witamy pośród wariatów którzy biorą leki :roll: i radzę popracować nad słownictwem bo miejsce w którym się znalazłeś ( znaczy TU) chyba od ciebie tego wymaga....i tolerancji.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do