Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez polakita 23 lut 2010, 10:44
Vin napisał(a):Powiedzcie mi...jak przełamać lęk przed umówieniem wizyty u psychiatry? Ja niedługo zwariuję...

Vin, zapisz się telefonicznie (przynajmniej ja tak mogłam i zrobiłam). Przez czas oczekiwania na pierwszą wizytę (zapewne co najmniej tydzień dwa lub więcej) masz czas się oswoić z tą myślą ;)
polakita
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez miki74 23 lut 2010, 11:42
Vin napisał(a):Powiedzcie mi...jak przełamać lęk przed umówieniem wizyty u psychiatry? Miałam zrobić to dziś, ale stchórzyłamCzy psychiatra może na pierwszym spotkaniu wypisać mi jakąś receptę? Ja niedługo zwariuję...


Może błąd robisz, że umawiając się na wizytę, myślisz już, jak na niej będzie? Rozdziel sobie te dwie rzeczy. Czym innym jest zapisanie się na wizytę, a czym innym na nią pójście. Skoncentruj się na pierwszym etapie - na zapisaniu. Nie myśl przy tym, jak to będzie już u samego lekarza, o wstydzie, lęku, o tym, co powiesz na wizycie. Po prostu skoncentruj się na zadzwonieniu/pójściu do przychodni i podaniu swoich danych osobowych.

Powodzenia. ;)
miki74
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez soulfly89 07 mar 2010, 22:44
Ksiaze Myszkin napisał(a): kiedy mam ostrego doła to siedzę w domu i jest ze mną koniec. Natomiast wybierałem się do poradni w chwilach w których czułem jasność mojej sytuacji i miałem chęć wyjścia naprzeciw moim problemom oczekując fachowej rady. Było to trochę z gatunku desperata, który rzuca się w ręce psychiatry na zasadzie róbcie co chcecie, mam to w nosie.
W sumie to desperackie podejście buduje mój obraz jako dosyć trzeżwego, rozumnego, faceta, odpowiadającego konkretnie na pytania. Ale jak ja mam sie pokazać w stanie zdołowania jak wówczas leże i kwiczę???

Ja mam bardzo podobnie - jak mam gorsze dni to siedzę w domu, płaczę, nie śpię, dosłownie leżę kwiczę i mam dosyć życia (w sumie powinnam to pisać w czasie przeszłym, bo teraz bywa lepiej). Któregoś dnia czułam się tak fatalnie, że nie mogłam wytrzymać w domu i zamiast skulać się pod kocem i wyć zmusiłam się do wyjścia, chociaż mało widziałam na oczy przez łzy. Lekarz zobaczył mnie w tym stanie - przyszłam na izbę przyjęć do szpitala, bo chciałam mieć pewność, że z kimś porozmawiam - i naprawdę poważnie mnie potraktował. Jak tylko poczujesz że zaczynasz - tylko zaczynasz czuć się źle - spróbuj od razu pojechać do psychiatry.

Ze mną nie dzieje się nic poważnego, ale jak mam gorszy dzień to wyglądam naprawdę strasznie :) za to jak jest lepiej sama mam wątpliwości czy jestem chora ;)

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez polakita 16 mar 2010, 11:39
Śmiertelniczka, fajnie. Wg mnie psychiatrzy powinni kierować jednocześnie na psychoterapię bo same pastylki nie załatwiają problemu. Może się zorientuj w tej przychodni czy jest taka możliwość (a najlepiej terapia ukierunkowana pod twoją chorobę). Że psychiatra się zdziwił, to sama się dziwię, wydawało mi się że oni już widzieli więcej niż my wszyscy na raz...
polakita
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Drogowskazy 28 kwi 2010, 17:34
Dziewczyny, nasze życie to fala, raz jesteście w psychicznym dołku więc może być tylko tak samo lub lepiej :)
Kiedyś sama się z tym zmagałam, potem studiowałam psychologię a teraz współpracuję z pracownią psychologiczną Drogowskazy w Warszawie.
Psycholog Warszawa
Nasz adres to:
Smolna 13 lok. 403
00-001 Warszawa
tel: +48 602 213 891
Pracownia Psychologiczna Drogowskazy
Psycholog Warszawa Centrum
ul. Kopernika 30 lok 517
00-336 Warszawa
tel: +48 602 213 891
http://www.drogowskazy.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 kwi 2010, 17:19

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez soulfly89 08 maja 2010, 21:29
Byłam już na mojej pierwszej wizycie u pani psycholog - NFZ.

Gabinet zawieszony rysunkami dzieci. Ale ok, myślę sobie, może to nie jej gabinet tylko akurat dzisiaj tu przyjmuje. Pyta co mi jest. Mówię ogólnie. A ona (starsza pani) do mnie na Ty i pyta się do jakiej szkoły chodzę. Ludzie często mnie mylą z kimś młodszym, szczególnie jak jestem nieumalowana, ale myślałam, że psycholog będzie ostrożniejszy. I w ogóle mi się z nią źle rozmawiało, wkurzyła mnie, zaraz zaczęła mi dawać rady w stylu "pij dziurawiec, zapisz się na tańce" jakbym nie wiedziała, że to pomaga. Nawet chciała mi dać adres szkoły tańca. Wyszłam od niej naprawdę zła.

Ale zaraz jak tylko wyszłam za drzwi gabinetu - zawróciłam do rejestracji i zapisałam się od razu do kogoś innego. Poprosiłam tym razem o kogoś młodszego i najlepiej faceta ;)
:mrgreen:

Nie dam się przecież tak łatwo zniechęcić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Conrado31 09 maja 2010, 08:27
" pij dziurawiec... " - no ale na fachurę trafiłaś, pij dziurawiec, dziurawiec nieco uspokaja, ale jedyna substancja czynna, antydepresyjna hyperycyna jest rozpuszczalna w alkoholu i tłuszczach i nie może być stosowana w okresie letnim, gdyż uczula na światło.
Już lepiej pić melisę, czy napar z kozłka lekarskiego w stanach zdenerwowania... przynajmniej bardziej to uspokaja...
.. a taniec pomaga, tak jak każda inna forma aktywności fizycznej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 01:30

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez soulfly89 10 maja 2010, 17:43
Hm, nie wiedziałam, że napar z dziurawca uczula na światło, także dzięki za radę :)
Ech, chyba tak właśnie jest że ja jestem z tych co powinni raczej pić melisę. Ostatnio znalazłam nawet taką fajną z dodatkiem wanilii, pycha. Tylko, że to mało, mało.

A na moje tłumaczenia, że na tańce nie mam kasy, ta pani powiedziała: to poproś mamę kochanie, na pewno Ci da. :lol:

No, ale miała pewnie dobre intencje, nie jej wina że się tak wkurzyłam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Lubomir 10 maja 2010, 20:42
Byłam już na mojej pierwszej wizycie u pani psycholog - NFZ.

Gabinet zawieszony rysunkami dzieci. Ale ok, myślę sobie, może to nie jej gabinet tylko akurat dzisiaj tu przyjmuje. Pyta co mi jest. Mówię ogólnie. A ona (starsza pani) do mnie na Ty i pyta się do jakiej szkoły chodzę. Ludzie często mnie mylą z kimś młodszym, szczególnie jak jestem nieumalowana, ale myślałam, że psycholog będzie ostrożniejszy. I w ogóle mi się z nią źle rozmawiało, wkurzyła mnie, zaraz zaczęła mi dawać rady w stylu "pij dziurawiec, zapisz się na tańce" jakbym nie wiedziała, że to pomaga. Nawet chciała mi dać adres szkoły tańca. Wyszłam od niej naprawdę zła.

No właśnie. Takie historie podwójnie mnie zniechęcały zawsze do wizyt u psychologów. Takie rady jak powyżej opisałaś to je każdy zna. Też mi coś. Dobrze zrobiłaś, że się przepisałaś. Po prostu ta pani ma chyba słabe przygotowanie zawodowe albo się nie dokształca w swoim fachu. Ja byłem kiedyś u młodego gościa i nie powiem żeby mi jakieś odkrywcze rady dał ale troszkę wyszedłem zbudowany. Poszedłem z ciekawości. Ja myślę, że jeśli pewnych lęków i oporów nie pokonujemy sami to nie ma siły, nic ani nikt nie pomoże. Więc niestety ale psychoterapia sama w sobie nie jest złotym lekiem. Znałem kiedyś już nieżyjąca sąsiadkę. Miała silną nerwicę, brała tabletki, chodziła do psychologa ale niestety nie mogła pracować (zbyt bardzo się telepała, przejmowała, denerwowała) i nie wróciła już do pracy. Więc mówię psychoterapia to nie jest jakieś cudotwórstwo. Nie na wszystkich działa.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez soulfly89 11 maja 2010, 21:22
Hm... ja oczekuję od psychologa żeby mnie dobrze zdiagnozował, bo nie jestem pewna w czym tkwi mój problem, chociaż mam różne hipotezy. Chciałabym dostać instrukcję obsługi samej siebie. Wiem, że i tak trudniejszą pracę musimy wykonać sami, żeby coś zmienić w swoim życiu :)

A tak z ciekawości - chodziłeś do jakiegoś psychologa dłużej? I czy to Ci jakoś bardziej pomogło? Ja mam nadzieję, że mi pomoże... Bo mam wrażenie że jadę na fali która jest coraz bardziej rozhuśtana i doliny robią się coraz głębsze za każdym razem kiedy mnie dopada kryzys, a to się dzieje raz na rok - półtora roku i mogę kiedyś mieć tego dosyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Natusia 13 maja 2010, 12:15
witam wszystkich ;)

Ja byłam na wizycie miesiąc temu... przyjemna Pani doktor , pozadawała parę pytań wypisała receptę i kazała przyjść po badaniach które mnie jeszcze czekają i powiedziała "wtedy zobczymy co dalej" biorę lęki i przyznam że jest o wiele lepiej ale zdarzają się też i gorsze dni... mam jednak nadzieję że tych gorszych będzie coraz mniej;)
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: 1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Conrado31 13 maja 2010, 13:08
Najgorsi są "wypisywacze recept", wizyta trwa zwykle tyle, ile trwa wypisanie recepty, bez względu na to czy pacjent ma ochotę porozmawiać, czy nie. Odbębniają robotę i nie mają raczej powołania.
Nie uprzedzają pacjenta, że na początku kuracji psychotropami może wystąpić pogorszenie, zanim nastąpi poprawa. Każą natychmiast odstawiać psychotropy, bez schodzenia z dawki. Często nie odsyłają nikogo nawet na terapie, ani żadnej nie proponują ... etc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 01:30

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Lili-ana 13 maja 2010, 13:23
Natusia napisał(a):witam wszystkich ;)

Ja byłam na wizycie miesiąc temu... przyjemna Pani doktor , pozadawała parę pytań wypisała receptę i kazała przyjść po badaniach które mnie jeszcze czekają i powiedziała "wtedy zobczymy co dalej" biorę lęki i przyznam że jest o wiele lepiej ale zdarzają się też i gorsze dni... mam jednak nadzieję że tych gorszych będzie coraz mniej;)

a na jakie badania Cię psychiatra skierowała?? Moja jakoś o żadnych badaniach nie wspomniała :?
Lili-ana
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Natusia 13 maja 2010, 14:23
mnie skierowała Pani neurolog i Pani psychiatra kazała pokazać się po tych badaniach.. czyli po badaniu błędnika i badaniu dopplerowskim tętnic szyjnych...u mnie jest taki problem że ja mam straszne zawroty głowy i parę razy zasłabłam i mój lekarz rodzinny od razu wmówił mi nerwice w szpitalu to samo bo zbadali serce hormon tarczycy krew mocz i też stwierdzili że to nerwica.Poszłam do neurologa dała mi skierowanie na badanie dopplerowskie tętnic szyjnych i tomografie a pani laryngolog dała skierowanie na zbadanie błędnika , no a Pani psychiatra jeszcze w sumie nic nie stwierdziła wypisała leki i kazała przyjść po tych badaniach.. szczerze powiem że męczy mnie już to wszystko :(
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do