Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Ksiaze Myszkin 28 sty 2010, 19:35
tup tup

Właśnie, właśnie.
Chodzi o poczucie balastu. Chęć pozbycia sie kłopotu. W sytuacji tak delikatnej jak problemy z psychiką, można się poczuć jak sierota. No bo jesli nie do psychiatry to do kogo?
Dla kogoś kto ma poczucie niepotrzebności jest to tylko jeszcze bardziej deprymujące i zniechęcające.

Aż się chce powiedzieć. No dobra dajcie mi jakies prochy na pożegnanie i będe wiedziaL co juz dalej ze sobą zrobić.
Jak mam udowodnić, że jestem/niejestem wielbłądem? Mam dostaac pierdolca ? Zeby mnie w kaftan wsadzili?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sty 2010, 01:36

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Majster 28 sty 2010, 22:00
Ksiaze Myszkin, a ten dzienny to w jakim miescie Ci zaproponowano? Bo to jeszcze zalezy, wiesz, nie wszedzie w kaftan zawijaja. Skad jestes?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez K. 06 lut 2010, 19:00
Ksiaze Myszkin, uwierz na słowo - do tego, żeby kogokolwiek w kaftan wsadzić to daleka jeszcze droga. :roll:
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Polka371 14 lut 2010, 15:35
Wiem, że muszę iść do psychiatry, ale jakoś nie mogę się do tego zmusić. Tyle razy już planowałam, że tym razem pójdę na pewno, ale nic z tego nie wychodziło... W moim mieście poradnia zdrowia psychicznego znajduje się w budynku przychodni, w której są również inne poradnie, np. dermatologiczna. Boję się, że gdy będę czekała na swoją kolej, ktoś znajomy mnie zobaczy i już wszyscy będą wiedzieli, że chodzę do psychiatry... Proszę, poradźcie mi coś...
Polka371
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez paradoksy 14 lut 2010, 15:39
Polka371, to żaden wstyd chodzić do psychiatry, lekarz jak każdy inny.
paradoksy
Offline

Re: Czy psycholog może mnie wyśmiać???POMOCY!!!

przez old-Wujek_Dobra_Rada 14 lut 2010, 15:43
Michaldziwolong napisał(a):Jeśli powiem mu że:

-w dzieciństwie moczyłem sie w łóżku(do 15lat)
-jestem niesamodzielny mimo tego iż jestem pełnoletni
-zacząłem sie samodzielnie kąpać dopiero w wieku 15lat i wycierać pupcie
-przez kilka lat nie gadałem z ludźmi
-mam ciśnienie przekraczające ludzkie pojęcie 160*115
-siedzie caly dzien przed komputerem(10-15h na dobe) i nie mam pracy
-nie mam prawojazdow,dziewczyny
-zrezygnowalem z pracy po tygodniu w wyniku stresu
-jestem mamisynkiem
-mam dwie lewe rece i jedyne co robilem w zyciu to sporadycznie wyrzucalem smieci
-zwykle mam problemy manualne tj.trzymanie mlotka lub wiazanie czegos
-jestem pasozytem rodzinnym bo nie pracuje
-przez kilka lat nie wychodze do miejsc publicznych tj.sklep,ew.do szkoly
i wiele innych


Zamierzasz być taki dalej?

Cenie siebie za to że dostrzegam w siebie to czego inni nie mogą widzieć i kpią sobie z takich jak ja
I czy jesli mialem badania na serce a lekarka uznala ze "serce mam zdrowe" to o co w tym wszystkich chodzi ludzie!!!
Bardzo prosze o wspracie i zrozumienie!!!


Chociaż coś. Tylko się nie przeceniaj. Dziwisz się po tym co napisałeś powyżej, że nie jesteś zbyt ceniony przez innych?
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez polakita 15 lut 2010, 13:02
Polka371, pierwszy raz zawsze jest najtrudniejszy ;) Skoro są też inne poradnie w tym samym budynku to przecież znajomemu możesz zawsze powiedzieć że idziesz do dentysty? A jeżeli pójdziesz za dnia, kiedy wszyscy siedzą w pracy to może jednak nie spotkasz nikogo... cóż jest to delikatny temat, ja też bym nie chciała spotkać nikogo w poczekalni, ale pomyśl że ważniejsze jest TWOJE ZDROWIE naprawdę!!! Zapisz się np. telefonicznie (ja tak mogłam) i tak czas oczekiwania jest kilka tygodni, więc zapisz się a potem spokojnie będziesz czekać i możesz sobie przemyśleć jak się zakamuflować ;)
polakita
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Polka371 16 lut 2010, 12:55
paradoksy, ja o tym wiem, ale wiadomo, ale szkoda, że inni nie wiedzą. Nie wiem jak u was, ale w moim otoczeniu żartuje się z takich osób. Zero empatii. Jakby ktoś mnie zobaczył, to na pewno dziwnie by się potem na mnie patrzył. No ale trudno, w końcu i tak będę musiała iść, bo już nie mam siły.

polakita, zakamuflować się? :D Gdyby to było takie proste...
Polka371
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez paradoksy 16 lut 2010, 12:56
Polka371, u mnie się nie śmieją, raczej patrzą z politowaniem... bo depresja to lenistwo przecież.. i szukanie wytłumaczenia na to lenistwo :roll:
paradoksy
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez polakita 16 lut 2010, 13:00
Polka371 napisał(a):polakita, zakamuflować się? :D Gdyby to było takie proste...

długi czarny płaszcz z kapturem, ewentualnie duży kapelusz... ;)
polakita
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Polka371 16 lut 2010, 15:43
polakita napisał(a):długi czarny płaszcz z kapturem, ewentualnie duży kapelusz... ;)


Niezły pomysł, przemyślę.:lol:
Polka371
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Vin 22 lut 2010, 19:54
Powiedzcie mi...jak przełamać lęk przed umówieniem wizyty u psychiatry? Miałam zrobić to dziś, ale stchórzyłam...Myślałam wpierw o psychologu, ale moje zeszłoroczne doświadczenia pokazują, że to do mnie nie trafia...Czy psychiatra może na pierwszym spotkaniu wypisać mi jakąś receptę? Ja niedługo zwariuję...
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez monika03 22 lut 2010, 20:20
Byłam w piątek u psychiatry.Siedziałam na poczekalni a tam weszła odstrojona lalunia z dzieckiem i swoja mama.Mama weszła do lekarza. Po czym dziecko pyta sie: gdzie jest babcia. A dziecko no u tego lekarza od głupków :shock: :shock:
monika03
Offline

Re: 1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez linka 22 lut 2010, 21:31
monika03, tylko współczuć tak ograniczonym ludziom.........., mam nadzieję, że się nie przejęłaś :?:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do