Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez maiev 04 gru 2006, 13:25
postaraj się jednak pójść do lekarza - on jest w końcu po to żeby Cię wysłuchać i pomóc. Podobno czasem komuś obcemu łatwiej opowiedzieć o wszystkim, chociaż w moim przypadku to nie działa. Nie martw się tak, ja na pierwszej wizycie trzęsłam się jak osika i słowa nie potrafiłam wydusić, na drugiej było troszkę lepiej ale bez rewelacji. Będzie dobrze. Dobrze, że mąż chce ci pomóc. Pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez agniecha74 04 gru 2006, 14:59
chodze do lekarza...nie umiem mu o sobie opowiadać,twierdzi że jestem trudnym pacjentem do którego nie można dotrzeć,nie umiem sę otworzyć!!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

Avatar użytkownika
przez onomatopeja 04 gru 2006, 15:04
agniecha74 napisał(a):chodze do lekarza...nie umiem mu o sobie opowiadać,twierdzi że jestem trudnym pacjentem do którego nie można dotrzeć,nie umiem sę otworzyć!!!

o,to tak jak u mnie
lekarz twierdzi,że o ile łatwo nawiązać ze mną kontakt,o tyle nie chcę sie przed nikim otworzyć tak naprawdę.z czasem stwierdził,że to nie ma sensu i w taki sposób zakończyłam terapię u niego :roll:
niektórzy śmieją się po to,by nie płakać
tańczą,by nie stać w miejscu
liczą koraliki,by czyms zająć niespokojne palce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez agniecha74 04 gru 2006, 15:28
nie bardzo mam siłe i ochote szukać nowego lekarza,znów się denerwować mówiąc wszystko od początku...mam wrażenie że lekarze patrzą na mnie jak na jakiegoś dziwoląga...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

Avatar użytkownika
przez Róża 04 gru 2006, 15:36
Ach ci lekarze!Niewłaściwe osoby na niewłaściwych miejscach.Przecież rzadko kiedy osoby nerwicowo-depresyjne są w stanie się otworzyć.Macie pecha,trzeba szukac dalej.Żenada po prostu.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez andek 04 gru 2006, 15:37
Ja bym poszukał innego lekarza, bo czasem to nie w opowiadających problem, lecz w słuchającym. I tak np mój psychiatra zawsze twierdzi, że jestem otwarty, co bardzo pomaga w leczeniu, a jedna psychoterapeutka, u której byłem na konsultacji, oznajmiła mi, że trudno nawiązać ze mną kontakt, że jestem szczelnie zamknięty.
Tak więc myślę, że dobrze by było spróbować z innym lekarzem.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lis 2006, 16:07
Lokalizacja
Warszawa

przez agniecha74 04 gru 2006, 15:47
to wszystko co piszecie jest pocieszające,ale czasami mam wrażenie że naprawde jestem jakimś dziwadłem,że nic mi nie pomoże,że na zawsze musze pożegnać sięz szczęśliwą radosną Agnieszką,leki jak do tej pory tylko mnie wyciszają a ja chce być szczęśliwa tak jak kiedyś...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

przez basiK011 04 gru 2006, 16:16
JA TEŻ TAK MIAŁAM ALE W K0ONCU SIE PRZEMOGŁAM, A TRWAŁO TO PONAD 2 MIESIĄCE,POMOGLA MI TERAPUTKA Z GRUPY AA. :smile:
BASIK011
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:11
Lokalizacja
POZNAŃ

przez agniecha74 04 gru 2006, 16:20
czy jest tu ktoś z Łodzi,kto mógłby mi polecić lekarza z powołania,osobę która bedzie chciała i mogła mi pomóc...

[ Dodano: Wto Gru 05, 2006 8:26 am ]
potrzebuje wsparcia...od niedzieli mam straszny spadek formy,sądziłam że leki bedą moim złotym środkiem drogą do szczęścia...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

Potrzebna wizyta u psychologa?

przez bobo 10 gru 2006, 04:18
Ostatnio przeżyłem straszny kryzys związany z moją osobą. Dołowałem się, że nie jestem nic wart. Jestem ambitną osobą. Zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczkę. Jedak tym razem ta poprzeczka jest zawieszona za wysoko. Boję się, że nie dam rady jej przeskoczyć. Nie potrafię skoncentrować się na prostych rzeczach, takich jak robienie zakupów. Może zbyt próbuje być idealistą. Staram się znaleźć jakąś rozsądną drogę rozwiązania. Trudno zebrać mi moje myśli. Wspominam beztroskie życie w USA, gdzie czułem się pewnie wśród rówieśników. Na studiach jest inaczej. Tutaj jestem przytłoczony ogromem wiedzy, którą muszę jakoś pojąć. Próbuje walczyć, dzielnie pisząc programy, jednak gdy nie znajdue rozwiązania, udręczam się w mojej niewiedzy. Zawsze starałem się być perfekcjonistą, wszystko dopięte na ostatni guzik. Dobrze przygotowany na zaliczenie. Gdy dostałem się na specjalność programowanie, pomyślałem- wszystko da się zrobic. Do wszystkiego potrzeba trochę czasu i ochoty. Nie mogę jednak zebrać swoich myśli. Gdy aktywnie działałem w kole studenckim, nie myślałem zbytnio o takich problemach. Podchodziłem do tego - jakoś to będzie. Koledzy pomogą mi zaliczyć projekty i wszystko będzie ok. Teraz, gdy postanowiłem wziąść się samemu do pracy niestety zostałem pokonany moją niewiedzą. Popadam w jakąś manię -być może jest to depresja. Czy powinienem udać się z tym do specjalisty? Powoli już nie wyrabiam, a jak pomyślę, że będę miał podobnie w przyszłej pracy, to ja dziękuję za takie studia. Gdy przeczytałem dzisiaj czym faktycznie jest depresja i jakie są jej objawy, pomyślałem, że przecież ja mam podobnie. Wciąż analizuję to co mogłem zmienić i to co mogę zmienić, nie czuję głodu a mimo to jem by oderwać się od nauki, mam problemy z koncentracją, gdy pomyślę że znów kolega odwali za mnie kawał dobrej roboty - udręczam się wtedy. Może powinienem nadrobić moje zaległości i kontynuować studia po semestralnej przerwie. Co jednak bedzie później, gdy pojawią się podobne problemy. Nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 gru 2006, 03:43
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez Róża 10 gru 2006, 10:19
Wizyta u psychologa na pewno sie przyda.Ale ty też musisz sobie zadać pytanie,dokąd zaprowadzi cię właśnie takie podejście do siebie.Znam ten stan bardzo dobrze i niestety niewiele brakowało żebym się wykonczyła.Pewnego dnia pomyslałam sobie,że dobrze jest troche sobie odpuścić,zwolnic,olać i zobaczyć,czy to bedzie koniec świata :D Koniec swiata nie nastąpił,a ja zrzuciłam z siebie przytłaczający balans.Terapia na pewno jest ci bardzo potrzebna,bo takie nastawienie prowadzi z reguły do ciężkiej depresji,a wtedy nie będziesz miał siły nawet umyc się czy po prostu wstać z łóżka.Nie czekaj.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez takjakos1 11 gru 2006, 02:38
Wydaje mi się, że potrzeba Ci chwili oddechu. Potrzebujesz stanąć na chwilę, popatrzeć na wszystko z boku, z większej perspektywy. Kiedyś miałem podobnie, popadłem w takie błędne koło, ale taka chwila wytchnienia, poukładania sobie wszystkiego na spokojnie wiele mi pomogła. Nieważne czy to będzie wyjazd, czy długi spacer. Ważne abyś miał taki czas tylko dla siebie i zastanowił się co chcesz dalej robić. Co do wizyty u psychologa, to wydaje mi się, że nie zaszkodzi. Rady ludzi na forum wynikają raczej z własnych doświadczeń, rzadziej z fachowej wiedzy. Pozdrawiam i napisz proszę, co u Ciebie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 gru 2006, 02:59
Lokalizacja
Wrocław

Czy iść do lekarza? Nie chcę mieć brudnych papierów..

Avatar użytkownika
przez animka 01 sty 2007, 03:06
Mam zamiar wybrać się do lekarza… – psychiatry … właściwie nie ja tylko ktoś chce mnie tam zaciagnąć… nie wiem czy mam iść prywatnie czy nie ???? nie chcę mieć „brudnych papierów” … żeby przypadkiem nie utrudniło mi to życia …
Pozdrawiam
proszę o odpowiedź =(((
:(
Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 wrz 2006, 00:49

Avatar użytkownika
przez Stormboy 01 sty 2007, 03:29
Tzn prywatnie jest fajnie, bo jak płacisz, to Cię przyjmie po królewsku ;) ja chodzę publicznie i jako takiej psychoterapii to nie mam, tylko mi leki zapisuje. Co do papierów... czy gdzieś Ci ktoś kazał przynieś zaświadczenie że leczysz się np u dermatologa? Nie ma takiej opcji, to Twoja prywatna sprawa, poza tym panuje totalna dyskrecja. Tam gdzie chodzę, do dokumentacji, oprócz lekarza, mam wgląd ja i osoba przeze mnie upoważniona [choć nie musiałem takiej podawać], nawet rodzina nie może. To zależy co się dzieje, ale to Ty musisz chcieć się leczyć żeby to miało jakiś sens [choć czasami się przydaje ten bodziec od innej osoby; ja swoją qmpelę staram się zaciągnąć, bo wiem, że warto by było dla jej dobra, ale Ona jest uparta i nie chce].
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 16:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do