Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez Lukasz1987 12 lis 2007, 12:53
mam jeszcze takie małe pytanko >>> wizyta się zbliża dużymi krokami (piątek)
co Ja mam tam mówić lekarzowi ... mam tyle lęków, tyle ataków do opisania itp., że boje się, że sam się pogubie w tym co mówię :(

nie wiem, nie mam pojęcia jak to sobie poukładać ... od czego zacząć a na czym skończyć :/ i czy nie zanudzę psychiatry swoimi opowieściami. :?)
Mam dopiero 19 lat ...
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 sie 2007, 20:40
Lokalizacja
Warszawa

przez niewiemjaksienazwac 12 lis 2007, 13:30
Kurde a ja nie wiem czy potrzebnie dzisiaj idę. Akurat dzisiaj dobrze się czuję. Pójdę tam a nie będę miał o czym mówić. Może mój organizm się broni i udaje ze jest wszystko dobrze. A gdybym nie poszedł to jutro byłoby to samo i bym żałował że nie poszedłem.
Posty
20
Dołączył(a)
04 wrz 2007, 12:23
Lokalizacja
Gdańsk

przez .Tomek 12 lis 2007, 19:42
Mimo to, że sie dobrze czujesz to warto iść. I będziesz miał o czym gadać, jak Ci będą zadawać pytania to dasz odpowiedź ;) proste :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez sredniowieczna_panna 12 lis 2007, 20:48
Może mój organizm się broni i udaje ze jest wszystko dobrze. A gdybym nie poszedł to jutro byłoby to samo i bym żałował że nie poszedłem


mialam tak kilka razy i mimo to wciaz nie poszlam;( mimo, ze do psychiatry akurat moglam, bo mam panstwowego, za darmo, obok domu....
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

Avatar użytkownika
przez From_NewYork 16 gru 2007, 00:08
Oj doskonale pamietam pierwszą wizyte u psychiatry :)Strasznie sie denerwoalem powiedzialem rodzicą ze pojde tam tylko po leki i myslalem ze leki mi pomoga jednak tak nie jest wrucilem tam na psychoterapie troche pogrzebalismy w moim zyciorysie i odrazu po 2 czy 3 spotkaniu czulem sie lepiej.Tylko trzeba sie otwozyc i nie wstydzic sie i wszystko pojdzie dobrze :)
Szlachetne zdrowie nikt sie nie dowie jako smakujesz aż sie zepsujesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:04

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 gru 2007, 00:23
ja mojego mam w wawie prywatny drogi ale i mily ,i dobrze leczy ,ale ma zupelenie inne nastaienie( tak podchodzi ksiazkowo do pacjenta nia jak do czolwieka ,popostu pacjent,nie pyta raczej o samopoczucie itp) niz ten z mojego miasta- swietny facet cieply ,ale i widac ze zalezy mu tylko na pacjencie i pomocy mu

uslyszalam od niego na wstepie ,z czym przyszedl kwiatuszek dzis do mnie" :lol:

wogole gada na luzie ale nie owija w bawelne jednocznesnie mowi konkrety naparwde z nim moglabym miec terapie chyba ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez pyzia1 18 gru 2007, 11:35
Kilkakrotnie zawiodłam się na lekarzachi terapeutach i dlatego martwie się co dalej ze mną będzie bo sama przecież sobie z chorobą nie poradzę. Rozumiem, że psychiatra jest tylko od zapisywania leków, ale mógłby przy okazji co nieco wyjaśnić, wytłumaczyć. Tymczasem na moje pytanie:czy będę musiała brac leki do końca życia usłyszałam:nie wiem.Koniec kwestii. Gdy zapytałam o depresję endogenną, spojrzała jak na kretynkę więc dałam sobie spokój. Przecież lekarz ma jakąś tam wiedzę w tym temacie, dlaczego nie może się nią podzielić?Z jedną terapeutką, do której chodziłam nie umiałam się dogadać, druga nawet mi pomogła, namawiała do odstawienia leków, ale jak już je odstawiłam to spotkania z nią przestaly mi cokolwiek dawać. W sumie zaliczyłam 3 psychiatrów i 2 psychologów. Wiem, że powinnam dalej szukać ale na myśl, że znów będę musiała "tłumaczyć się" co mi jest i dlaczego przed kolejną osobą, którą to niekoniecznie obchodzi, po prostu mi się odechciewa.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jovita 18 gru 2007, 14:09
ja takze kilkakrotnie sie zwawiodlam i przyznam szczerze ze warto wybrac kogos z doswiadczeniem , ja po 5 psychiatrach trafilam do mojego staruszka ktory uratowal moje zycie , sam po 3 zawalach nadal zyje i cieszy sie z zycia mimo ze ma ok 60 lat , wczesniej trafialam na pseudolekarzy ktorym chodzilo tylko o kase idioci wypisywali mi jakies leki ktorych wogole nie powinnam brac. Dodatkowo moj staruszek polecil mi psychoterapeutke ktorej w tej chwili zaufalam mysle zejej metody leczenia sa dobre wkrotce wybieram sie na grupowa.
Pamietam swoja ostatnia psycholog ktora nawmawiala mi jakis kosmicznych chorob oczywiscie mloda wiec dopiero sie uczy wobec tego wybaczylam , bylam tez u psycholog takze mlodej ktora bala sie mnie leczyc... gdyz powiedziala ze jest ze mna tak zle ze powinnam l;ezec juz dawno w szpitalu!! owszem bylo tragicznie ale jak widac zyje!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Margaret 18 gru 2007, 20:48
Jak na razie dobrze mi się z moim lekarzem współpracuje. Nie moge tego jednak powiedzieć o mojej terapeutce, u której już dawno temu zakończyłam sesję. Psychiatra ostatnio przyjął mnie bez rejestracji i bez kasy, dał mi nawet leki za darmo. Pytał się o wszystko. Jemu zależy na pacjentach a nie jak te niektóre hieny...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez Jovita 19 gru 2007, 14:22
Margaret napisał(a): Psychiatra ostatnio przyjął mnie bez rejestracji i bez kasy, dał mi nawet leki za darmo. Pytał się o wszystko


i to jest prawdziwy lekarz !
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez dina 20 gru 2007, 01:29
Ja jestem od tego samego psychiatry co jaa :mrgreen: i pod jej wypowiedzią się podpisuję.
Też bym chyba chciała chodzić do niego na psychoterapię. niestety jest samym psychiatrą...

Chodzę do niego do kliniki bez żadnych formalności, rejestracji, żadnych papierków.. bezpłatnie. Rozmowa z nim wygląda prawie jak na psychoterapii. Jest konkretny i bezpośredni, potrafi też powiedzieć coś ostrego jak trzeba.
Można powiedzieć że jest prawie "anty-leki" :lol: i odsyła na terapię.
Jutro do niego jadę :mrgreen: fajnie :D
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

psychoterapia- wasze uwagi

przez Mafju88 25 gru 2007, 19:59
chcialbym albyscie napisali tu swoje uwagi na temat psychoterapii. JA chodzilem i wiem ze mialem zlego psychoterapeute, wiem to z tego powodu bo pani sie spytala o stan zdrowia i po jakims czasie do mnie "jak pan chce zeby panu sie polepszylo jak pan lekow nie bierze" a co jej do lekow?:? Wiec moze Wy macie jakies lepsze przezycia :)
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez estrella 30 gru 2007, 13:28
Mam prośbę. Od jakiegoś czasu przeglądam to forum, ale dopiero niedawno zdecydowałam sie napisać. Od dawna mam obniżony nastrój ( nie wiem czy prawidłowo to określiłam), jestem nerwowa, brak mi zapału do czegokolwiek, nie mam żadnego celu, nie mogę się na niczym skoncentrować. Do tego dochodzi nerwica natręctw i poważne problemy z nawiązywaniem kontaków. Czuję, że jest coraz gorzej a ja sobie z tym nie radzę. Nie chcę tak żyć, mam wrażenie, że mam bardzo cienką skórę i zaraz ktoś mnie zrani. Zastanawim się nad wizytą u psychologa/psychiatry ale nie wiem gdzie sie udać. Mieszkam w Poznaniu. Czy ktoś może mi polecić sprwdzony punkt? Proszę, pomóżcie.
Czasami mam ochotę zniknąć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 gru 2007, 18:18
Lokalizacja
Poznań

przez Fukit 21 lut 2008, 04:05
U mnie te wizyty były bez sensu, bo dobrze znam procedury, próby współchwalnia się z pacjentem. Hmm, udawanie, że lekarz Cię rozumie itp. W sumie nie byłem szczery i nie otwierałem się przed tą kobietą, mimo że trochę pomogłą, nie pamiętam też czy w ogóle jej podziękowałem.

Jedyne co zrobiła, skierowała mnie na super badania, wiecie te wszystkie komputery co do Was podłączają, nafaszerowałą tabsami i powiedziała co robić, żeby się w końcu nie zajebać.

Jeśli niektóre słowa są źle użyte to sorry, ale np. nie mogę pisać dużej literki "n", więc muszę zastępować pewne słowa innymi, które zdeczka nie pasują.
"Shadow on The Sun"
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 lut 2008, 22:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do