Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

ja

przez dina 05 paź 2007, 21:18
Dzięki za odpowiedź!
Na razie nie byłam w klinice (u psychiatry), jeszcze zwlekam i wymyślam powody żeby nie pójść ;) Ale już postanowione, ze idę.
Nawet jeśli przesadzam.
Apsik, po terapii czułam się lepiej, bardzo mi pomogła. Potem trochę się zachłysnęłam że już będzie tak cały czas super... A jakieś 2 msc po zakończeniu terapii wróciły mi objawy sprzed terapii... sprzed wielu lat. Wiem, że to będzie wracać i że nikt mnie cudownie nie ozdrowi. Ale wkurzam się strasznie na to co się teraz dzieje. Moge z tym żyć, ale mnie mnie męczy diabelnie. I jakoś trudno mi uwierzyć, że ja (że ja??!!) mogę potrzebować leków... Zobaczymy co powie pan dr :mrgreen:
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez apsik84 06 paź 2007, 23:01
Ja stwierdziłam, że wolę być "psychicznie chorą wariatką" w swoich oczach, poddać się i brać leki, niż ciągle zwlekać i udawać, że sobie umiem poradzić sama ;)

W końcu w każdym z nas jest trochę nienormalności i to nie jest wstydliwe :) raczej piękne :)

Oczywiście możesz wcale tych leków nie potrzebować. Ja mówię tylko o tym co przeżyłam i wiem, że nie warto się obawiać tej chemii, która na szczęście pomogła... Chodzi mi o tę chwilę, w której już samemu nie da się żyć. Byłam już w takim stanie, że tak bardzo potrzebowałam pomocy, że chyba zgodziłabym się na wszystko, byle tej pomocy uzyskać. Walcz dopóki masz siły bez leków, ale jeśli uznasz, że już Ci ich brak, nie wahaj się wziąć leki :)

powodzenia i pozdrawiam!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Avatar użytkownika
przez Jovita 16 paź 2007, 10:53
moja pierwsza wizyta byla porazka przez ktora prawie trafilam do grobu , lekarz nie zorientowal sie ze mam nn , i faszerowal mnie lekami na to co nie trzeba , zreszta nawet nie zadawal mi zadnych pytan , nie pytal o moje zycie , kompletnie nic , dopiero gdy trafilam na profesora Zahorskiego to dopiero on trafil w 10 bo stwierdzil ze mam natretne mysli , stany depresyjne i nerwice lekowa , no i nareszcie biore odpowiednie leki i jest troszki lepiej
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez dina 20 paź 2007, 21:03
I byłam :smile: Było bardzo miło z tym jednym mankamentem, że jako obserwatorka była studentka psychologii :shock: (praktykantka..) której obecność mnie bardzo zestresowała i kilku ważnych rzeczy nie powiedziałam... No cóż, taki bywa los pacjentka w klinice akademii medycznej.
Na razie dostałam skierowanie na badania eeg, bo choruję jeszcze na coś neurologicznego dodatkowo :-| Idę w poniedziałek, jest tam remont i w rozmowie telefonicznej pani powiedziała, że ma nadzieję, jak przyjdzie w poniedziałek to jej cementu w gabinecie nie wyleją :mrgreen:
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Avatar użytkownika
przez silesiaster 24 paź 2007, 13:37
jeśli ktoś ma watpliwości czy iść do psychiatry tudzież psychologa to mogę tylko zachęcić i powiedzieć, ze nie ma się czego bać a tym bardziej jakie beda reakcje lekarza - nie stresujcie się dodatkowo:)

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez edzia 02 lis 2007, 00:53
Oczywiście nie ma się co stresować :D psychiatra terz człowiek,i też chorują psychicznie,tak jak moja lekarka miała depresję po stracie dziecka.
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

przez Unfathomable Alex 02 lis 2007, 14:30
Pierwsza.. O okropna. Nie wspominam jej jako miłej wizyty u lekarza. Mama dostała numer telefonu od nauczycielki polskiego, która pierwsza w szkole [prócz znajomych] zauważyła, że coś nie tak ze mną. Znerwicowana, zdekoncentrowana, roztrzęsiona, z przekrwionymi oczami weszłam do poczekalni. Siedzieli tam sami dorośli i to był pierwszy zły znak. Ze spojrzeniem wbitym w ziemię usilnie próbowałam odnaleźć sensowną odpowiedź dlaczego tu trafiłam.Minęło sporo czasu zanim zostałam przyjęta. W gabinecie za biurkiem siedziała starsza pani, z dłuższym podsiwymi włosami założyła mi kartę, zadała mnóstwo pytań, na które odpowiadała moja mama. Niestety nie moje odpowiedzi ograniczały się do tak, nie, nie wiem a najczęściej do nie pamiętam. Już pierścionek na palcu chodził szybciej niż głowa. "Depresja", depresja, depresja.. odbija się w uszach diagnoza w drodze do samochodu. I wewnętrza chęć odpowiedzenia na zadane pytania pani doktor, może teraz się uda.. może chociaż mamie odpowiem jak zbiorę własne myśli w kupę. Według pani doktor pomóc mógł: Stimuloton 50. A 2 następnych psychitrów miało na to inny pogląd, aż trafiłam do pani profesor i rzeczywiście mi pomogła.
"Każdy z was jest łodzią
w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury,
musi tylko w to uwierzyć!"
Arka Noego Jacka Kaczmarskiego
---------------------------------------------------
Unikat + siła = zdrowie psychiczne.
Posty
34
Dołączył(a)
17 sie 2007, 12:05
Lokalizacja
Bywam z nikąd

przez .Tomek 02 lis 2007, 19:02
silesiaster napisał(a):jeśli ktoś ma watpliwości czy iść do psychiatry tudzież psychologa to mogę tylko zachęcić i powiedzieć, ze nie ma się czego bać a tym bardziej jakie beda reakcje lekarza - nie stresujcie się dodatkowo:)

Po 1, psycholog to osoba do której się gada i która prowadzi terapię. Psychiatra to lekarz który koncentruje się na diagnozie i leczeniu farmakologicznym :) więc jest różnica, to się zastanówcie do kogo checie iść jak już wybieracie o :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez bartas 09 lis 2007, 20:47
Szczerze - to było chyba jedno z najgorszych przeżyć jakich doświadczyłem. Poprostu spadła na mnie świadomość, że jestem chory i muszę się z tym zmierzyć. Pytała o rodzinę, jakie są moje zaburzenia itd.
Niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lis 2007, 20:40
Lokalizacja
Rumia

przez .Tomek 09 lis 2007, 21:12
No cóż tak bywa że to jest jedno z najgorszych doświadczeń. Czemu? Bo spada to wszystko na Ciebie tak nagle. I to taki stres w sumie wyskakiwać z uczuć przed obcą osobą. No ale to wkrótce stanie się bardziej..jakby to powiedzieć komfortowe ;) I pomoże mam nadzieję ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez Lukasz1987 10 lis 2007, 19:07
Witam ...

Do psychiatry jestem zapisany w piątek (16) i chciałbym się spytać czy takie wizyty są częste ... chodzi mi o to czy jak lekarz przepisze mi jakies leki to muszę się początkowo częściej stawiać czy jak ...
Mam dopiero 19 lat ...
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 sie 2007, 20:40
Lokalizacja
Warszawa

przez .Tomek 10 lis 2007, 20:21
Lukasz1987 napisał(a):mi jakies leki to muszę się początkowo częściej stawiać

Tak :) Wszystko dlatego żeby robić kontrolę. Jak działa lek, jakie są skutki uboczne itp. Później będzie już rzadziej. Ale na początek prawdopodobnie co tydzień będzie. [przynajmniej u mnie tak było]
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez niewiemjaksienazwac 10 lis 2007, 21:19
Ja jestem zapisany na poniedziałek. No i się denerwuję. Ale mam nadzieję że wreszcie coś w moim życiu się zmieni. Fajnie by było.
Posty
20
Dołączył(a)
04 wrz 2007, 12:23
Lokalizacja
Gdańsk

przez edzia 10 lis 2007, 23:32
ja mam wizytę co 3 miesiące.Ale mogła bym chodzić nawet codziennie :mrgreen:
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do