Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez Philips 14 wrz 2007, 19:31
Czy te wizyty kosztują Ile?
Czy jeśli pójdę do psychiatry to czy mam walić prosto z mostu że mam NN czy opowiedzieć o moich objawach i zobaczyć jak on to zdiagnozuje?
Gdzie w ogóle się z tym skierować?
Do jakiejś poradni czy co?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
14 sie 2007, 23:59
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez moczymordka 14 wrz 2007, 20:58
PHILIPS...
to normalne, że się boisz. Zazwyczaj jest tak, że potrzeba trochę czasu, aby czuć się gotowym na walkę z chorobą, na podjecie takich kroków jak wizyta u lekarza. Łatwo się mówi: idź do psychologa, psychiatry. W rzeczywistości wymaga to dużej odwagi, ale jest też niezbędne do tego, by było lepiej.
Co do rodziców, to od Ciebie zależy czy im powiesz. Może okazać się, że zrozumieją i będziesz miał wsparcie. Ale Ty znasz ich lepiej, sam wiesz/ przypuszczasz jak mogą zareagować. Jedno jest pewne, jeśli ich reakcja będzie nieprzychylna, to nie będzie to Twoja wina, i nie daj sobie wmówić, że wymyślasz sobie choroby.

Nieleczona nerwica prawdopodnie będzie się rozwijać. Dlatego ja radziłabym,abyś zebrał się w sobie i zaczął leczenie. Im szybciej, tym lepiej, bo też szkoda życia na takie męczarnie.

Co do spraw formalnych: wizyta u psychiatry nie będzie nic kosztować, jeśli pójdziesz do przychodni, która ma umowę z NFZ. Jężeli nie masz pojęcia jak zabrać się za szukanie lekarza, to mogę Ci w tym pomóc, za pomocą internetu.
Co masz mu powiedzieć... Możesz zzasugerować, że podejrzewasz u siebie tą chorobę i opowiesz mu o objawach. Zresztą nie martw się, lekarz już sam będzie wiedział o co Cię pytać.

Jednak leki to tylko leczenie objawowe, przyczyna tkwi głębiej, a to już sprawa dla psychologa.

życzę dużo siły i odwagi!!! :)

MEWA... do Ciebie także kieruję te słowa!
a kozetki, to stereotyp :) gabinet psychiatryczny to normalny gabinet lekarski. A na pierwszej wizycie lekarz robi taki mały wywiad na temat wcześniej przebytych chorób, objawów itp.

pozdrwiam was ciepło! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 16 wrz 2007, 12:35
każdy kwalifikuje się na psychologa jeśli po prostu czuje że ulatuje z niego szczęście.. jeśli problemy go przytłaczają :( nie rozumiem ludzi którzy wstydzą się iść do psychologa bo znajomi przecież mogą stwierdzić że jesteś psycholem :? chore...
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 16 wrz 2007, 13:05
vegge napisał(a):chodz do psychologa pokryjomu, a pieniadze od rodziny bierz mowiac, ze idziesz do ginekologa, cz dentysty


przecież nie musi brać od nich pieniędzy :roll: można iść do państwowego psychologa(niektórzy są na prawdę dobrzy) i nic nie płacić...
rodzicom przecież też nie musisz mówić o tym że chodzisz do psychologa... jeśli masz tylko skończone 16 lat yp psycholog nie ma prawa ich o tym zawiadamiać...
życzę powodzenia ;)
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

przez .Tomek 16 wrz 2007, 14:41
Nie sądziłem że ktoś jeszcze odkopie ten temat. Wiesz wiele ludzi lęka się wizyty u psychologa ponieważ nie wie czego się spodziewać i sama wiesz pewnie jakie są stosunki do ludzi leczących się psychiatrycznie w naszym społeczeństwie. No ale ja mam już to za sobą, regularnie chodzę na wizyty biorę leki, nie jest tak źle jak było przed wizytą.
Jessica \";)\" napisał(a):nie rozumiem ludzi którzy wstydzą się iść do psychologa bo znajomi przecież mogą stwierdzić że jesteś psycholem Confused chore...

No cóż :) jedni ludzie czują tak drudzy czują inaczej. ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 16 wrz 2007, 15:23
lęk przechodzi wraz z pierwszą wizytą u takiego specjalisty...
ja leków nie biorę- jak na razie... chodzę do psychologa, niedługo do psychiatry.. kiedyś obawiałam się tych wizyt.. teraz już mi wszystko obojętne... :cry: chcę tylko odzyskać radość życia... już zapominam jak to było żyć beztrosko.. bez problemów, bez płaczu...
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

przez .Tomek 16 wrz 2007, 15:29
Jessica \";)\" napisał(a):chcę tylko odzyskać radość życia... już zapominam jak to było żyć beztrosko.. bez problemów, bez płaczu...

Uhh..uwierz mi ja też chcę. I tak samo nie pamiętam jak to było fajnie kiedy się wyszło do ludzi czy robiło się to co się lubi. No ale mam nadzieję, że wszystko przede mną jeszcze. A skoro Cię chcą do psychiatry podesłać to chyba leki Ci dadzą. Jedna moja rada jak dostaniesz leki: uważaj żeby nie zauważył ich Twój tata [pisałaś, że mieszkasz z tatą tak?]albo ktoś inny bo może mała awantura wyniknąć jak się dowie :) Jeszcze pomyśli, że ćpasz albo coś, a lepiej tego uniknąć. I wiadomo oczywiście, że leków nie wolno traktować jako złoty środek. To ma tylko pomóc w terapii. Powodzenia w leczeniu :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 16 wrz 2007, 15:38
.Tomek napisał(a):Jedna moja rada jak dostaniesz leki: uważaj żeby nie zauważył ich Twój tata [pisałaś, że mieszkasz z tatą tak?]albo ktoś inny bo może mała awantura wyniknąć jak się dowie :)

ale mój tato wie że chodzę do psychologa... pewnie i tak by ich nie zauważył bo jak się odezwie z sensem i nie raniąc mnie raz na dzien to długo to pamiętam...
ja nie chce żeby wiedział o moich próbach samobójczych... a jak mnie skierują do psychiatry to powiadomią ojca. Już o tym rozmawiałam z moją psycholog. Wiem, że obowiązuje ją tajemnica lekarska ale przy myślach samobójczych niestety jest ona z niej zwolniona...
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

przez .Tomek 16 wrz 2007, 15:41
zwolniona jest kiedy zauważy zagrożenie życia. Same myśli to nic. Musisz jej jasno powiedzieć, że sobie nie życzysz i tyle. Moja mimo to, że informowałem ją o moich myślach samobójczych i jakichś nędznych próbach to nie poinformowała bo dużej szansy na to nie było jednak [na samobójstwo]. Aczkolwiek musiała to skonsultować z jakimiś lekarzami innymi bo występowały u mnie takowe myśli.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 16 wrz 2007, 15:47
.Tomek napisał(a):zwolniona jest kiedy zauważy zagrożenie życia. Same myśli to nic.

no tak... zagrożenie życia zauważyła... mam dwie nieudane za sobą...
i tak się dziwię że jeszcze nie wezwała w tej sprawie mojego ojca... ufam jej i jestem jej ogromnie za to wdzięczna... ;)
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

psycholog kontra psychiatra

przez dina 24 wrz 2007, 14:11
Moim zdaniem najpierw lepiej pójść do psychologa i niech on rozsądzi czy jest potrzebna wizyta u psychiatry.
Często mimo że są najróżniejsze objawy niczym z chorób psychicznych wzięte -nie ma potrzeby brać żadnych leków itp wtedy psychoterapia bardziej pomoże, a leki mogą tylko zaszkodzić.
Niestety można trafić na niezbyt mądrego psychiatrę... moja koleżanka poszła do psychiatry.... i powiedziała że ma depresje [miała w istocie nie stricte depresje, ale często obniżone nastroje itp] i ten gość zapisał jej leki. Ej nooo....widział ją tylko raz...
Dziewczyna po tych lekach czuła się jeszcze gorzej. Przestała brać i potem samo jej przeszło

Ja jestem po psychoterapii [niecałe 2 lata...] niedawno skończyłam. ale jestem obecnie w takim stanie, że zastanawiam się czy się nie wybrać do lekarza "większego kalibru".
Mam nadzieję, że mi przejdzie, bo zdarzały mi się takie trudne okresy. ale jeśli będzie się to utrzymywać dwa tygodnie to pójdę... czuję się trochę zawiedziona, że niby przeszłam tę terapię. a gdy już jestem po... obawiam się, że muszę wesprzeć się lekarzem... moja terapeutka powiedziała, że czasem jest się na takim zakręcie, że potrzeba.
mój cięzki czas wiąże się z natrętnym myslami, które nie są już natarczywe, ale pozostał lęk. I najgorsze; niepokój, strach w związku z myślą czy ja to ja, czy jestem jedną osobą, rozdwojenie.. pomieszanie tożsamości. Nie czuję się sobą, męczy mnie to i wykańcza. zaczynam wierzyć w jakieś bzdury, że nie ma mnie jako świadomej osoby. Absurd, ale mnie to prześladuje. Obłęd. przestaje w cokowlek wierzyć... ups.. sorry trochę nie na temat :(

Ale boję się tam iść. Trudno mi to przyjąć, bo przez długo czas przyzwyczaiłam się do myśli, że nie potrzebuję psychiatry .mimo, że mam "zaburzenia nerwicowe" często ostatnio czuję się jak w obłędzie.jakbym miała po części z każdej nerwicy.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:24 pm ]
Jakby ktoś coś napisał byłabym wdzięczna ;)
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Pierwsze kroki; Psycholog??? Psychiatra??? gdzie???

Avatar użytkownika
przez <Mariusz> 24 wrz 2007, 22:07
Witam

Mam pytanie, bo z tego co zdążyłem wyczytać na waszym forum to duża część z was korzysta z pomocy specjalistów. Ale nie bardzo wiem gdzie iść, czy do psychologa czy psychiatry, ale może opisze mój problem.

Od jakiegoś czasu trace zupełnie kontrole nad własnym życiem, tak zawodowym jak i prywatnym, zaniedbuje co raz więcej rzeczy, budze się rano w gorszej kondycji niż położyłem, w tłumie ludzi czuje jakąś panike tak wielką że czasami poprostu uciekam z hipermarketu, dodam że kiedyś byłem uzależniony od kontaktu z ludzmi, byłem niesamowicie otwarty i kontaktowy... zresztą pracowałem jako Przedstawiciel handlowy, ale mniej więcej rok temu, może troche dłużej popadłem w dziwne nastroje... potrzebowałem np trzech dni aby zadzwonić do klienta bo się krępowałem. Jest jeszcze sporo dziwnych objawów i już wiem że nie dam rady sam tego zakończyć, bo zamiast być lepiej to robi się gorzej. Ledwo udaje mi się wmówić że dam rade, pojawia się wtedy euforia która trwa kilka dni po czym spadek jest straszny. Co raz częściej miewam myśli samobójcze...
Powiedzcie mi gdzie się z tym udać najpierw
Pozdrawiam Mariusz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 wrz 2007, 13:05
Lokalizacja
Szczecin

przez .Tomek 24 wrz 2007, 22:29
Nie wiem za bardzo jaka jest przyczyna tego. Nie widzę tego w Twoim opisie..Hmmm. Psychiatra stwierdza chorobę i wypisuje leki. Psycholog prowadzi terapię. Dodam, że w wielu przypadkach terapia z lekami daje lepsze skutki. Czasami jak się jest spokojniejszym na lekach czy nawet szczęśliwszym to łatwiej robić te pierwsze kroki. Ja poradził bym iść do psychiatry opowiedzieć mu wszystko dokładnie i być całkowicie szczerym ze wszystkim i on wtedy może wypisać jakieś leki. W trakcie przyjmowania leków do psychologa na terapię. Psycholog pomoże dojść do źródła problemu i ewentualnie to go rozwiązać. No to chyba by było to. Jak się mylę to niech mnie ktoś poprawi ;) Trzymaj się :mrgreen:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez apsik84 05 paź 2007, 18:31
dina lęki są najgorsze! takie poczucie jakby wszystko było nierealne... ja byłam na psychoterapii i równolegle brałam leki i jak to stwierdziła moja psycholog-psychiatra, miałam szybką reakcję (leki na prawde świetnie mi dobrała). Na początku nie chciałam iść, ale mój stan był tak zły, że moja mama zadbała o to, bym poszła. Nie żałuję, choć bardzo się bałam, ale wiedziałam, że sama sobie nie dam rady. Jeśli chcesz powalczyć o normalne życie polecam mieszankę psychoterapia+leki. Same leki tak na prawde nie pomagają... czasem łagodzą te okropne myśli i z czasem sprawiają, że człowiek staje się obojętny na lęk ;). Skoro jesteś po psychoterapii, a nie czujesz się lepiej, to może idź do innego lekarza i poproś o leki. Mi wystarczyła 3 miesięczna psychoterapia, a teraz pojawiam się po receptę i "raportuję" moje sukcesy bądz porażki, co kilkanaście tygodni. Po woli odstawiam leki. Biorę od grudnia.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do