Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez mążchorej 08 lip 2007, 12:54
MaRiAnEk napisał(a):mężuchorej, tak zapewne wygląda wizyta u psychiatry w państwowej pieruńskiej służbie zdrowia, a za drzwiami czeka jeszcze 20 pacjentów.


Właśnie nie. Praktycznie zawsze gdy z nią szedłem na wizytę to nikogo w gabinecie nie było i dało się wchodzić "z ulicy" bez czekania. Wychodząc również nie zauważyliśmy tłumów przed drzwiami.

Już jakiś czase temu rozmawiałem z żoną o potencjalnej zmianie lekarza ale stwierdziła, że ten obecny jej odpowiada. W sumie wydaje sie człowiekiem w porządku tylko tak jakby mało pracuje z pacjentami (a jeśli połączy się to z zamknięta postawą żony to rezultatem jest krótka wizyta bez dialogu)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:01 pm ]
Mona75 napisał(a):Może na początek terapia indywidualna, a jeśli to nie pomoże wtedy pomyślcie o leczeniu klinicznym. Warto zainwestować w prywatnego terapeutę


Tyle, że jest to zamknięte koło bo jedną z przyczyn depresji jest brak pracy i poczucie bycia m.in. finansowym obciążeniem (sam miesięczny koszt leków ją dołuje). W niedawnej rozmowie mówiła coś o ośrodku z kosztem około 150pln/dzień ale na moją sugestię, że może by było warto się zdecydować stwierdziła, że w życiu na to nie pozwoli.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lip 2007, 10:19

Avatar użytkownika
przez moczymordka 08 lip 2007, 18:43
drogi mężuchorej :)

więc tak, wizyta u psychiatry polega właśnie głównie na przepisywaniu leków. Chyba że psychiatra jest równocześnie psychoterapeutą ( musi mieć skończoną odpowiednią szkołę ), to wtedy oprócz leków może prowadzić także psychoterapię.
Więc podejrzewam że wasz lekarz terapeutą nie jest, ale z mojego doświadzcenia wynika, że jesli lekarz przepisuje nowy lek, to pacjenta umawia na następną wizytę już za tydzień lub dwa żeby sprawdzić jak podziałał. Może warto poszukać innego lekarza? Spróbujcie w dziale oferty, miasta.
Co do leczenia szpitalnego to raczej nie polecam, chyba że prywatny ośrodek gdzie teraputa jest do ciągłej dyspozycji pacjentów. Miałam praktyki na oddziale psychiatrycznym w zwykłym szpitalu i tam tylko faszerują lekami i do domu. Z psychologiem owszem może porozmawiać raz czy dwa, ale to za mało. Twojej żonie potrzebna jest chyba systematyczna terapia. O takiego psychologa można starać się np w Miejskim Osodku pomocy społecznej albo w przychodni. Lub prywatnie,ale wtedy za wizyty trzeba płacić.
Pozdrawiam serdecznie!! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

przez MaRiAnEk 08 lip 2007, 21:00
...
Ostatnio edytowano 29 wrz 2007, 20:50 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mążchorej 08 lip 2007, 22:53
MaRiAnEk napisał(a):moczymordka, nie zgadzam się, że w szpitalu faszerują tylko lekami. Tak dzieje się w szpitalach miejskich, ale nie klinikach akademickich.


Jak wygląda z kolejkami takich klinik?

Żona znalazła wcześniej http://www.moszna-zamek.pl . Opis jest obiecujący tyle, że początkowo była niezbyt pozytywnie nastawiona z uwagi na koszty (jeśli się nie uda na NFZ a realia są pewnie takie, że trzeba długo czekać więc pozostaje prywatnie). Teraz jakby delikatnie się zgadzała co mnie cieszy więc kto wie? Lubi jazdę konną, jest sporo zabiegów za zjadliwe ceny no i najważniejsze = psychoterapia
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lip 2007, 10:19

przez MaRiAnEk 09 lip 2007, 09:12
...
Ostatnio edytowano 29 wrz 2007, 20:52 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez mążchorej 10 lip 2007, 12:32
MaRiAnEk napisał(a):Tak jak pisałem, jeżeli nie ma strajku, to 2-3 miesiące.


Zadzwoniłem do tej Mosznej: na NFZ czeka się 1,5-2 lata (!!!) natomiast prywatnie ok. 2 miesięcy.

Przy okazji mam inne pytanie bo widzę że kilka osób jest tu zorientowanych: jak wygląda sprawa z psychoterapeutami (NFZ)? Czy jest jakiś limit typu X godzin na miesiąc dla jednego pacjenta? Czy to jest wogóle osiągalne?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lip 2007, 10:19

Avatar użytkownika
przez Ccv 10 lip 2007, 14:56
Moje wizyty u psychiatrów wyglądały tak samo - czy to u państwowych, czy prywatnych. Czasami było trochę rozmów, ale szczerze mówić - do psychiatry nie chodzi się co tydzień i rozmowy i tak nic nie dadzą przy takiej częstotliwości. Psychiatra przepisuje leki - to jest w zasadzie jego zadanie. Po przepisaniu powinien zostawić swój telefon i trochę się interesować, ale to rzadkość.
Co do szpitala? Dopóki żona nie trafi, nie będzie miała pojęcia jak to wygląda - tyle sposobów leczenia, ile szpitali. W moim przypadku (szpital w Warszawie, podobno jeden z lepszych) wyglądało to na podawaniu leków i obchodzie lekarzy z rana (pytanie: jak się czuje? czy coś dolega? jak działa lek). Nikt na siłę nikogo lekami nie faszerował i nikt specjalnie się nie interesował. Jedyny plus - w szpitalu leki daje się szybciej, jeśli coś nie działa można zmienić, zawsze jest jakiś kontakt z psychiatrą.
Może warto spróbować? Niech żona pójdzie do szpitala, odwiedzaj ją codzinnie, jeśli będzie jej tak źle, można się wypisać (słuchaj w tym względzie żony, nie lekarzy). Aha, dla niekórych sam pobyt w szpitalu jest terapeutyczny - czują się tam bezpiecznie. Miałem koleżankę z nerwicą, która nie mogła doczekać się szpitala właśnie z tego powodu - było jej tam bezpiecznie, a w domu się bała.
Avatar użytkownika
Ccv
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:46

pierwsza wizyta u psychologa i wrazenia ...

przez suavemente_besame 21 lip 2007, 10:45
Witam wszystkich bardzo gorąco ;)

Jeśli był już taki temat to z góry przepraszam.

Mam depresje i nerwice,choć mam tylko 18 lat. Dzięki pewnej pani pedagog zobaczyłam dopiero swój problem. P.Gosia to osoba która lubi pomagać ludziom,choć nie ma z tego żadnych materialnych korzyści. Zaprowadziła mnie do Kościoła na spowiedź a także umówiła mnie z psycholog którą zna i z która pracuje w jednym ośrodku. I tu się zaczynają schody. Byłam już na spotkaniu z ta psycholog i było jakoś dziwnie. Po pierwsze jej wygląd: Mocno wymalowana,krzykliwe i wyzywające ubranie,papieros w ustach i głośny,nienaturalny śmiech [miałam wrażenie że smieje się z całego świata] :shock:
Nie mogłam się spokojnie wygadać bo wciąż mi przerywała i prawie to ona ciągle mówiła. Jej opinie zaczęły mi burzyć całe moje dotychczasowe życie,choćby na temat związków. Stwierdziła że powinno się iść mocno przez życie a jeśli ktoś zechce pójść ze mną to czemu nie. Ale w związku chodzi tylko o spędzanie miło czasu,ale gdy są już jakieś problemy to nie powinno się ich mówić partnerowi bo od tego jest psycholog. A jaka jest recepta na dobry związek? udany sex. ... :oops:
Jak to? myślałam że związek opiera się przede wszytskim na zaufaniu i dzieleniem się problemów i razem ich wyeliminowaniem. A psycholog mi powiedziala ze samemu trzeba problemy rozwiazywac. Mnie sie juz wszystko pomieszalo. Nawet juz nie chce chodzic tam do niej,a musze sie leczyc. Ale czuje sie taka skrepowana przy niej i tak glupio i mam wrazenie ze musze sie usmiechac na sile tylko aby dala mi spokoj. To juz z pania Gosia lepiej mi sie rozmawialo.

Jak wyglądała wasza pierwsza wizyta u psychologa? jaka ona lub on byli,o czym rozmawialiscie,jak sie czuliscie i czy po jednej rozmowie poczuliscie ze mozecie zaufac? czy pomogli wam? odp prosze. :(

pozdrawiam wszystkich :D
suavemente_besame
Offline

Avatar użytkownika
przez WERCIA 21 lip 2007, 11:03
ja nie zaczelam od psychologa,tylko odrazu poszlam do psychiatry,jak dla mnie to byl dobry wybor.lekarz super,moja pierwsza wizyta trwala 1,5 godz i nie byla to wizyta prywatna.takze trafilam na lekarza z powolania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
07 maja 2007, 16:05
Lokalizacja
SZCZECIN

przez suavemente_besame 21 lip 2007, 16:17
dżejem dziekuje Ci za otuche :)
suavemente_besame
Offline

Psycholog, psychiatra, terapeuta

przez zagubiona 21 lip 2007, 18:04
Mam do Was takie pytanie... W sumie od lutego zauważam u siebie większość objawów depresji i zdecydowanie widzę, że coś jest ze mną nie tak... Wiem, że to jest poważna sprawa i że powinnam pójść do psychologa, skoro sama sobie nie radzę, ale tutaj właśnie pojawia się mój problem. U mnie w domu nie uznaje się pomocy psychologa, rozmawiania z nim o swoich problemach - jeśli bym poszła to potem nie miałabym po co wracać do domu... Raz skorzystałam z pomocy specjalisty i nie chcę jeszcze raz przechodzić przez to, co miałam potem w domu... Czy macie jakiś pomysł, w jaki inny sposób mogę sobie poradzić, co mogę zrobić, żeby sobie pomóc? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi...
"Nie ważne co myślą inni ludzie, ważne jest to czego sama chcesz, to co sprawia Ci radość i powoduje, ze każdy dzień jest Twoim dniem, bo przeżyłaś go na swój własny sposób..."
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 lip 2007, 17:50

przez vegge 21 lip 2007, 21:12
chodz do psychologa pokryjomu, a pieniadze od rodziny bierz mowiac, ze idziesz do ginekologa, cz dentysty
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez Martusia 22 lip 2007, 00:27
Czasem trzeba sę postawić nawet najbliższym jeśli chodzi o słuszną sprawę.Takie życie.
Ale możesz nic nikomu nie mowiąc pójść na państwową terapię.
A i nie boj się walczyć o siebie, często to jedyne co naprawdę mamy.
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Czy kwalifikuje się na wizytę u lekarza?

przez .Tomek 09 sie 2007, 20:19
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?p=104938#104938

Napisałem o tym dzisiaj, niedawno ale to nie ten dział. Nie zastanowiłem się przed tym jak napisałem. Gdyby ktoś mógł niech to przeczyta i da mi tutaj odpowiedź. Bardzo proszę, potrzebuję pomocy.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do