Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez KasiaS 05 wrz 2006, 18:53
n-monika
nie jestem ubezpieczona :( ale nie chce mi sie tego tlumaczyc, nie che usłyszec ze źle robie i nieodpowiedzianie, bo wiem ze tak własnie jest, ale mam nadzieje ze w ciagu tygodnia zmieni sie to:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 sie 2006, 20:18
Lokalizacja
Wrocław

Wizyta u psychologa?

przez Sebastian 15 wrz 2006, 12:40
Witam.

Od jakiegoś czasu zastanawiam sie czy nie iśc do psychologa. Podejżewam u siebie depresje z tym że nie objawia sie to wszystko tak jak Martusia to opisała w temacie 'Czym jest depresja?' (nie osądzam o wprowadzanie ludzi w błąd! zdaje sobie z tego sprawe że rodzajow depresji jest bardzo bardzo duzo). U mnie występuja wszystkie te objawy, z tym ze nie utrzymuja sie prze 2 tygodnie, ani nawet przez tydzien.. objawia sie to u mnie mniej wiecej tak:
zaczyna sie od czepiania sie wszystkich o byle /cenzura/, robienie awantury o błachostki, wybuchy agresji, nieufność do otaczających mnie ludzi, szukam jakichś ukrytych 'przekazow' miedzy wierszami i trwa to mniej wiecej 1/2 dni... potem gdy widze skutki awantur i wybuchów agresji, dochodzi do mnie ze to wszystko bylo prowadzone zupelnie bez sensu, bez podstawnie i wtedy przez 2/3 dni chodze przgnebiony, zastanawiam sie nad soba, niemam ochoty z nikim sie widziec, najchetniej bym siedział zamknięty w swoim pokoiku przy komputerze... po 2/3 dniach nagle czuje sie swietnie, jakby ktos przełączył we mnie guziczek na 'Happy Mode' i przez ok tydzien jest wszystko wspaniałe i potem znowu nastepuja 1/2 agresywności, nieufności.. i tak kolo sie zamyka...

Przechodzilem przez identyczna hustawke nastrojow 2 lata temu, dokladnie tak samo wszystko wygladalo.. wtedy myslalem ze to poprostu stres zwiazany z maturą i wynik ostrego imprezowania polaczonego z zazywaniem dragów.
Od 2 lat nie imprezuje(nie tak jak wtedy w każdym razie..) nie biore narkotyków ale ten nastrój jednak wrócił...
Nigdy nie bylem u psychiatry ani psychologa...

Po odnalezieniu tego oto forum w internecie i przestudiowaniu go, wykonaniu kilku testów tutaj podanych zaczalem podejzewac u siebie depresje lub nerwice lub lekką schizofrenie (lub w jakis sposob wymieszane).

Co Wy o tym sądzicie?

Pozdrawiam.

[ Dodano: Pią Wrz 15, 2006 12:44 pm ]
Zapomniałem dodać że zauważyłem u siebie działanie schematu ktory opisała Martusia w temacie 'Jak opanować nerwice'

myśl->emocje->fizjologia->zachowanie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 00:55

Avatar użytkownika
przez Wypalony 15 wrz 2006, 14:01
Witaj! Ja w kazdym razie jestem zwolennikiem pojscia do fachowca jesli ktos podejrzewa u siebie jakas chorobe. Ostatecznie co masz do stracenia? Dlatego ja radzilbym sie udac do tego psychologa, w ten czy inny sposob na pewno bedzie Ci w stanie pomoc. Powodzenia!
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Martusia 16 wrz 2006, 17:27
w 100% zgadzam się z poprzednikiem.
nawet jeśli to żadne z wymienionych przez Ciebie zaburzeń, tylko coć innego, to warto to skonsultować, zdiagnoaować żebyś wiedzial na czym stoisz i mógł rozpocząć sensowne leczenie
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez iman 17 wrz 2006, 14:47
... a ja jeszcze dodam, że wizyta u psychologa to nic strasznego- jeśli masz na tym tle jakieś wątpliwości...
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Chcę uniknąć psychologa i leków, bo nie lubię lekarzy

przez Akin 22 lis 2006, 17:19
Witajcie :)

Zaczęło mnie brać :( Najbardziej czuję mrowienia na plecach i do tego jestem bardzo nerwowa :(
Chcę uniknąć Psychologa i leków :? Bo jak widać, nie lubię lekarzy i tym podobnych ludzi :cry:
Macie jakieś sposoby :?: Byłabym wdzieczna

:*:*:*

[ Dodano: Czw Lis 23, 2006 4:38 pm ]
chyba nikt nie chce mi pomóc :(

a dodam, że teraz pełno obowiązków na mnie spadło :cry:
Akin
Offline

przez Zuzka25 23 lis 2006, 23:10
Nika, to nie tak, że nie chce nikt pomóc.Moze jeszcze niewielu przeczytało post. Ja przeczytałam i szczerze mówiąc nie wiem co Ci napisać, bo nie wiem z czego wynika ,ze tak się czujesz.Piszesz ,ze spadło na Ciebie wiele obowiązków, jakich? Dasz rade to unieść. Wiesz, mi tez się pochrzaniło w zyciu. Nie mogę dogadac się z kimś kogo bardzo kocham, mama zachorowała na depresję.Do tej pory ona nam wszystkim pomagała a teraz ja musze jej.Tylko wiesz ja czasami już zupełnie nie mam siły. Brakuje mi opracia w kochanej osobie.Wiem jednak ,ze musze się trzymac, chociaz strasznie boję sie o mamę i samej mi się chce ryczec naokragło, ale przy niej pokazać tego nie mogę. Musze pilnowac brata by czegoś przy niej palnął i dac mu wsparcie( ma 15 lat) i ojczyma , który też bardzo się martwi i nie potarfi tego ukryć. Chciałabym to wszystko poskaładać, ale cięzko jest.Oprócz tego musze chodzic do pracy i normalnie funkcjonowac bo mnie przeciez wywalą.
Heh ciezko jest i ja jestem bardzo niespokojna. Ale wiesz co robię modlę się i stosuję afirmację.Pomaga mi to wierzyć, ze będzie wszystko ok.
Napisz coś więcej...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:07
Lokalizacja
Łódź

przez nikla 24 lis 2006, 17:48
A jestes pewna ze to nerwica?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 paź 2006, 16:51
Lokalizacja
z daleka

przez Akin 24 lis 2006, 21:22
To więc tak :)
Mama drugi raz w tym miesiącu idzie do szpitala i wszystkie obowiązki jej przejmuję JA, tata jedzie w niedziele do niemiec na rechabilitację. W domu awaria ogrzewania i nie mam ciepłej wody :(
A ja to choruję na serce i jeszcze wiele innych schorzeń ( np. piersi, kręgosłup itp )
Ja bym to najlepiej wszystko chciała mieć z górki, ale tak sie nie da :(
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez anita27 25 lis 2006, 00:07
Niko,kazdy z nas boryka sie z problemami.Wielu z nas zostaje z problemami sam na sam.Czasem jest lepiej czasem gorzej ale trzeba nosic wysoko glowe i starac sie uczyc pomagac sobieJa tez mam wiele problemow,ktorych w zaden sposob nie moge rozwiazac ale staram sie jak umiem je choc troszke tlamsic,choc nie jest to proste.Choroba dziecka,niemoc...ale jakos sie trzymam,ty wiec choc sprobuj.Wylacz sie czasem od szarych mysli.Pozdrawiam cieplo i zycze udanej nocy.
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Akin 26 lis 2006, 12:15
Dziękuje :*
Napewno dam radę :)
Akin
Offline

Nie potrafię wytłumaczyć lekarzowi co się ze mną dzieje

przez agniecha74 04 gru 2006, 12:50
chce odmiany...pomocy...nie umiem tylko wyjaśnić lekarzowi,najblizszym co się ze mną dzieje
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

przez tomek01 04 gru 2006, 13:11
Witam.
Do tego tak naprawdę potrzebna jest jedna osoba. Której można bezgranicznie zaufać. Która będzie silna. Trzeba powoli powiedzieć jej o problemach i poprosić o pomoc. Ja ma moja dziewczynę. Otworzyłem sie przed nia całkowicie. Płacze razem ze mną i pomaga mi. Była ze mna u psychiatry, z resztą to ona mnie do niego zaprowadziła. Musisz odnaleźć taką osobę. Będzie łatwiej pokonać siebie.
Depresja przyszła bez pukania do mojego życia..........
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 gru 2006, 11:16
Lokalizacja
dom

przez agniecha74 04 gru 2006, 13:20
mam męża...wiem że chce mi pomóc stara się ale nie umiem się otworzyć,czasami chce się otworzyć rozmawiać ale to zamknięcie...to coś we mnie jest silniejsze,u lekarza jest jeszcze gorzej
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do