sposob na mysli samobojcze i brak sensu zycia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez Jovita 19 paź 2007, 11:09
mampytanie napisał(a):Kupta sobie działkę rekreacyjną na obrzeżach miasta i ciężko na niej pracuj i nie zastanawiaj się nad depresją to sama zniknie, nerwica i inne schorzenia psychiczne to choroba cywilizacji :)



to ty chyba depresji nigdy nie miales ..?!!!!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez kaysha 19 paź 2007, 18:03
Zgadzam sie z Jovitą!

jak nie przeżyłes tego to sie głupio nie wypowaidaj
"Cała wiedza, suma wszystkich pytań i wszystkich odpowiedzi zawarta jest w psie" Franz Kafka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 paź 2006, 11:04
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Avatar użytkownika
przez M... 19 paź 2007, 18:37
kaysha napisał(a):Zgadzam sie z Jovitą!

jak nie przeżyłes tego to sie głupio nie wypowaidaj


No można się oburzyć na tą działkę, ale... coś w tym jest.
Wyobrażacie sobie wiejską kobitkę, która ma dzieciarnie do wykarmienia, trzodę do obrobienia i w pole musi iść.
Ona sobie na depresję pozwolić nie mogła, a jakby sobie pozwoliła to... no cóż skończyłaby raczej szybko i marnie. I nikt by tego nawet nie zauważył.
Taka okrutna prawda.

A kto cierpiał za to na wszelkie globusy, migreny i takie tam?
Wyższe sfery, te, które nie znały tak ciężkiej, fizycznej pracy.

Ba, przykład z życia współczesnego. Znajoma, stwierdzona depresja, dobry mąż, kilkoro dzieci, nie pracująca w Polsce poza domem.
Kobieta nie dawała rady.
Sytuacja zmusiła ją do wyjazdu do Anglii na rok.
Zdecydowała się na wyjazd i jakoś w Anglii bez leków, bez wsparcia, bez psychologów wytrzymała i świetnie sobie radziła.
Praca więc sam często jest lekarstwem, odrywa od tego nieustannego myślenia os sobie.

Nie zgodzę się jednak na to, że to idealne rozwiązanie owa ciężka praca.
Bo może depresji nie było, ale nerwice, uzależnienia to i wiejski problem był i jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 paź 2007, 19:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez M... 21 paź 2007, 13:12
dżejem napisał(a):
M... napisał(a):A kto cierpiał za to na wszelkie globusy, migreny i takie tam?

Wieje z Twojej wypowiedzi schematyzmem, a jak wiadomo schematy nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości. W szpitalu psychiatrycznym spotkałam starszego gościa, rolnika po 50tce, który całe życie cięzko pracował, miał rodzinę. I był chory na depresję.
Poza tym owe "globusy" były niczym innym jak nerwicą, więc dajesz po pysku niemal połowie osób z tego forum lekko sugerując, że ich choroba bierze się z nieróbstwa.

Nie sugeruje, że bierze się z nieróbstwa. To zdecydowanie nadinterpretacja.
Sugeruje, wiem, że nieco brutalnie, że jednak rozwój społeczeństwa, warunki bytowe umożliwiają po prostu pojawianie się lub rozwój pewnej części tego typu problemów.
Podkreślam pewnej części, bo nie wątpię, że depresja depresji nie równa.
Te globusy itd. nie zawsze były i są prawdziwą chorobą, z którą trzeba walczyć i która jest na pewno udręką dla cierpiącego.
Czasem są swoistym sposobem na życie.
Czasem, wiem, że to szokujące, ale nawet modą (ot masowo wzrosła popularność żółtych kamizelek i niebieskich fraków oraz odsetek samobójstw po publikacji pod koniec wieku XVIII "Cierpień młodego Wertera" - to są fakty i dobrze o nich pamiętać, bo może kogoś ten fakt zmusi do myślenia nad własnym powielaniem wzorców).

Inna sprawa, że wśród osób starszych, które nagle przechodzą na emeryturę, tracą zajęcie, pracę, której poświęcali większość czasu też łatwo o pojawienie się depresji. To też daje do myślenia. Zmiana warunków, utrata sprawności, nieprzydatność, ale też utrata celu życia - to wspaniałe pożywki dla nerwic i depresji przecież.
Rada więc, by czasem sobie tego celu w ciężkiej pracy poszukać, gdy można, nie wydaje mi się wcale niedorzeczna.

M... napisał(a):Bo może depresji nie było, ale nerwice, uzależnienia to i wiejski problem był i jest.

Depresja i nerwica towarzyszły człowiekowi od zarania. Już Hipokrates opisywał ich objawy.


Tu też się nie zrozumiałyśmy nieco.
Pisałam wyżej, że po prostu nie można było sobie pozwolić na depresję, bo sie w tym środowisku, trudnym bytowo, ginęło.
Co nie znaczy, że nie istniała depresja jako choroba i wtedy.
Była i jest.
Ale nasz sposób życia, rozpad stosunków międzyludzkich, przy wzroście komfortu, technologicznym pędzie, coraz bardziej abstrakcyjnych celach sprzyja rozwojowi tego typu dolegliwości.
Ale to już chyba szerszy problem.

pozdrawiam
M...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 paź 2007, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do