sposob na mysli samobojcze i brak sensu zycia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

sposob na mysli samobojcze i brak sensu zycia

przez vegge 13 cze 2007, 18:04
trzeba sobie uswiadomic ze nie zyjemy dla siebie tylko dla swiata, by dac cos dobrego innym

pokonaj depresje, odzyskaj sily by moc pomagac innym

poczucie ze robi sie cos dobrego i pozytecznego nadaje sens zyciu, odpedza czarne mysl


nie wiesz po co masz wstac z lozka, wyjs z domu, zadbac o siebie?zeby zmienic swiat ktory cie wpedzil w depresje choc troche na lepsze
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez Pstryk 13 cze 2007, 18:18
Hm, pomaganie innym owszem może pomóc, ale co jeśli po raz x-ty świat wykorzysta naszą bezinteresowność?
Pstryk
Offline

przez vegge 13 cze 2007, 19:11
bethi napisał(a):Hm, pomaganie innym owszem może pomóc, ale co jeśli po raz x-ty świat wykorzysta naszą bezinteresowność?


gdy pomagasz bezinteresownie to nie mozna cie wykorzystac


dobrze jest zaczac od stron o wolontariacie gdzie sie oglaszaja organizacje potrzebujace pomocy

mysl ze sie kogos ratuje jest o wiele wiekszym bodzcem motywujacym od ratowania samego siebie

znikaja te mysli negatywne w stylu "ale po co" bo jest dana bardzo silna odpowiedz w postaciu krzyku o ratunek od kogos innego


pomagajac innym, zapominamy o wlasnych problemach, aktywizujemy sie, nawet wiecej, nasze problemy z zcasem wydaja nam sie smieszne i nic nie znaczace

ja utozsamiam depresje z zlem, a jedyna metoda walki z zlem jest czynienie dobra :)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 13 cze 2007, 19:37
Wiem jak to jest z pomaganiem w dzisiejszych czasach, bo właśnie w takiej organizacji pracuję - w fundacji. Po dwóch latach oczy mi się otworzyły, więc wiem, jak to w realu wygląda. Tylko, że ja jestem tam kierownikiem fili więc znam to od podszewki, a nie wszyscy mają taką nie-przyjemność i przyznam, że jak zaczęłam tam pracować (jako wolontariusz pracowałam pół roku), było to dla mnie zbawienne. Nawet czasami żałuje, że zgodziłam się na awans.
Pstryk
Offline

przez anusia 13 cze 2007, 22:00
vegge Masz podobne zdanie na ten temat jak ja, podobnie jak Ty uważam, że nie można zamykać się w sobie, ale trzeba pomagać innym. Niestety często mamy wrażenie że my wszystkim pomagamy, ale w obliczu własnego cierpienia jesteśmy samotni...
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez Pstryk 13 cze 2007, 22:08
Otóż to. Pomoc można udzielać zupełnie bezinteresownie. Ale w sytuacjach o których piszesz Anusia, w okolicznościach towarzyszących zaburzeń psychicznych, rodzi się żal.
anusia napisał(a):Niestety często mamy wrażenie że my wszystkim pomagamy, ale w obliczu własnego cierpienia jesteśmy samotni...
Pstryk
Offline

przez anusia 13 cze 2007, 22:14
Właśnie, często mam tak, że pomagam innym ale i tak czuję się samotna. Ale nie zamierzam się poddawać, wierzę, że mi także ktoś kiedyś pomoże :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez iga4791 13 cze 2007, 22:32
Sorry, ale jesli moj problem WYDA mi sie smieczny i nieistotny w obliczy czyjegos cierpienia sam z siebie sie w ten sposob nie rozwiaze. Zaburzenia psychiczne sa niezalezne od tego co mi sie akurat WYDAJE. Tak samo jak umiejszajac ich znaczeniu moge je udramatyzowac odnoszac swoja sytuacje do kogos komu wiedzie sie moim zdaniem lepiej.
Depresja, z ktora sie zmagam, nie ma podloza koncepcyjnego, ale emocjolne. Moje problemy nasilaja sie, kiedy doswiadczam silnych emocji. Trudno ich chyba uniknac w kontaktach z ludzmi pokrzywdzonymi przez los. Na czyjes cierpienie i bol reaguje zloscia i wycofaniem, co rodzi we mnie poczucie winy... i spirala samoudreczenia sie nakreca, bo zawodze, kiedy inny mnie najbardziej potrzebuja. Nie wyobrazam sobie zatem, aby tak forma aktywnosci mogla mi pomoc.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 maja 2007, 20:09

oby nie było w niebie jak i na ziemi

przez dolargan3 23 cze 2007, 22:12
co mnie nie zabije to mnie wzmocni a kopow dostałem tyle ze hoho sam sie dziwie ze to wytrzymuje jeszcze
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 cze 2007, 21:39

przez anusia 23 cze 2007, 22:20
Problemy ma każdy człowiek, gdy stają się udręką, myślimy że nie damy rady się przed nimi obronić. Ale to nie prawda, każdy z nas ma wielką siłę,Ty także, więc się nie poddawaj :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez suavemente_besame 22 lip 2007, 21:02
Ludzie nie doceniaja pomocy..zarzuca Ci jeszcze ze wtracasz sie w nie swoje sprawy :!: :!:
chcialam pomagac i zawsze to probowalam ...i zawsze zostalam odtracona. Ludzie sa bezduszni .... :!: :!: Ci ktorzy nigdy nie przeszli choroby sa straszni,zbyt pewni siebie i czuja sie lepsi od nas...
moj wlasny chlopak z ktorym mialam sie pobrac uciekl na wiesc o mojej chorobie... o ironio losu :cry:
chce pomagac ludziom,ale czy oni na to zasluguja :?: :!: :shock:
suavemente_besame
Offline

Avatar użytkownika
przez arielka 23 lip 2007, 19:27
veggeto już wypróbowane....nic nie daje....
"Cierpienia okalecza. Nie uszlachetnia. Okaleczeni nadal mamy prawo do dobrego życia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez M... 18 paź 2007, 18:10
arielka napisał(a):veggeto już wypróbowane....nic nie daje....


Tak zerknęłam na ten dość dawny wątek i nie mogę nie skomentować.
Czy to znaczy, że jakby pomagało, było jak tabletka na problemy, to ok, nie pomaga... to pal to licho?

Jeśli się w ten sposób na to patrzy, to na pewno nie pomoże, bo nadal w centrum zostaje JA i nasze choróbsko. Nasz egoizm. A każda choroba, czy to fizyczna, czy psychiczna to kuszenie, by tym egoistą stać się w niesamowitym stopniu. Nie takim zdrowym, gdy to bronimy naszych interesów i poczucia wartości, ale chorym, gdy cały świat ma być tylko świadkiem naszych nieszczęść.
A co by było, gdyby próbować bez oczekiwań? Powiedzieć sobie, że w całym wszechświecie nie ma kogoś, kto zrobi coś za nas?
Nie dlatego, że uleczy, tylko dlatego, że człowiekiem jestem i ten obok jest nim również. I może mi nawet po łapach da, ugryzie, jak ranne zwierzę, może sam jest już przez swoją biedę skrajnym egoistą i nie daje rady tego zauważyć nawet, ale ... co z tego...
Może gdyby nie ten nasz zakichany egoizm, świat byłby zdecydowanie lepszym miejscem. Dla nas również.

pozdrawiam
M...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 paź 2007, 19:14

Re: sposob na mysli samobojcze i brak sensu zycia

przez mampytanie 19 paź 2007, 08:19
vegge napisał(a):trzeba sobie uswiadomic ze nie zyjemy dla siebie tylko dla swiata, by dac cos dobrego innym

pokonaj depresje, odzyskaj sily by moc pomagac innym

poczucie ze robi sie cos dobrego i pozytecznego nadaje sens zyciu, odpedza czarne mysl


nie wiesz po co masz wstac z lozka, wyjs z domu, zadbac o siebie?zeby zmienic swiat ktory cie wpedzil w depresje choc troche na lepsze


Kupta sobie działkę rekreacyjną na obrzeżach miasta i ciężko na niej pracuj i nie zastanawiaj się nad depresją to sama zniknie, nerwica i inne schorzenia psychiczne to choroba cywilizacji :)
Polecam serwis internetowy znaleziony w sieci mianowicie forum forum bezglutenowe i serwis dla bezglutenowców.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 08:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do