Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

przez takajakaś18 08 cze 2010, 22:17
w sumie moze cos w tym racji jest ,ze osoby chore interesuja sie psychologią ,ale bez przesady jest to dziedzina zycia ogolnie bardzo interesująca,przeciez mało jest osob o 100% zdrowiu psychicznym ,kazdy przechodzil czy przechodzi jakies trudnosci,ma slabosci ,wieksze czy mniejsze.Ale nie kazdego chorego to rownzie z interesuje.Ludzie duza wage przywiazuja do uczuc ,emocji po prostu.Moze to dziwne porownanie ,ale nie kazdy kardiolog ma wady serca,dietetyk problemy z otyłoscią, dentysta z zębami:)
Chciaz oczywiscie moze mieć.Osoby zaburone sa na kazdych studiach,nie tylko na psychologii :)
takajakaś18
Offline

Re: Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

przez goswork 14 cze 2010, 02:53
Witam, ja podbije temat ponownie.

czytalam z grubsza Wasze wątki ale ciekawa jestem Waszej opinii konkretnie odnosnie mojej sytuacji

Aha, pisalam to dzis w nocy. naprodukowalam sie bo chcialam to wylsac do kolezanki "klaw" ale okazalo sie ze wiadomosc do mnie wrocila bo konto mailkowe juz nie istnieje :(

dlatego z racji poznej godziny adresat wiadomosci jest taki a nie inny

"hej,

znalazlam gdzies na forum Twoj stary post nt.: studia psychologiczne vs.
zaburzenia osobowości.
pisalas tam ze mozesz doradzic. mam nadzieje ze to aktualne.

sprawa wyglada tak:
mam 22 lata, od 8 lat problemy ze soba (depresja, fobia spoleczna,
borderline - wszystko zdiagnozowane, nie wymyslone xD)
jak zapewne wiesz o ile z fobie czy depresja mozna skutecznie walczyc, o
tyle BPD to "typ osobowosci" i choc sie staram, to mały mam wplyw na swoja
destruktywnosc wzgledem otoczenia ;/

psychologia interesuje sie od dawna. nie ukrywam ze ma to zwiazek z moimi
zaburzeniami (chec, nadzieja na pomoc samej sobie itp.) ale nie tylko. a
przynajmniej nie ostatnio. od kiedy wiem ze mam BPD jakos przestalam
wierzyc w cud, ze kiedykolwiek bede normalna. dlatego nie uwazam juz zeby
studiowanie psychologii moglo cokolwiek zmnienic. majac ten typ zaburzenia
(ze juz sie tak tego uczepilam) wiem ze psycholog bedzie ze mnie marny
(zmiennosc nastrojow, szczerosc do bolu, czasami brak empatii, a czasami
jej nadmiar). jednak kocham zwierzeta - zwlaszcza psy. i pomyslalam o
zostaniu zoopsychologiem (czy jak to sie nazywa) moze nie koniecznie po
studiach (bo chyba tylko po weterynarii mozna zrobic ten kierunek jako
podyplomowke o ile wiem) ale moze jakis kurs by wystarczyl + ta psychologia
"ludzka" wlasnie. ze zwierzetami jakos lepiej dogaduje sie niz z ludzmi ;P

odkad mam narzecoznego (2 lata) minela mi juz prawie fobia wiec tak
panicznie nie boje sie ludzi jak niegdys

troche historii: 2 lata temu (po maturze - chodzilam do technikum)
probowalam juz na psychologie, dostalam sie ale zrezygnowalam. spanikowalam
z powodu tej fobii wlasnie. rok temu poszlam na informatyke bo myslalam ze
skoro lubie komputery to sie nadaje. no tez pudlo. zrezygnowalam ;/

no i tak 3 rok minie odkad siedze w domu i nic nie robie, bo do pracy tez
nie chodze. problem zasadniczy jest taki ze mniej wiecej co tydzien
trafiaja mi sie 1-2 dni zywcem wyjete z depresji (nie wstaje z lozka, nie
myje sie, prawie nie jem, tne sie, kloce ze wszystkimi, nic w domu nie
robie, na wszystko mam 'wyjebane') i jak tu isc do pracy? co chwila
musialabym chodzic po L4...

w glownej mierze tez tego sie obawiam na studiach, co bedzie jak trzeba sie
bedzie uczyc, jechac na egz. etc. a ja bede miec dola...? ehh... ;/

moje pytanie do Ciebie jest takie, jak to widzisz wszystko oczami zdrowej i
wyedukowanej w tej dziedzinie osoby? co mi radzisz?

zapomnialam dopisac ze te studia to bylyby ZAOCZNE bo na dzienne nie mam
szans sie dostac. jednak jestem ambitna osoba i nie chce do konca zycia
tkwic w domu i grubnac (w ciagu tego roku 7kilo...) chce cos robic! dla
siebie! dla innych!

nie mam tez specjalnie innych zaintetesowan, wiec nie mam w czym wybierac
zbytnio. jedyne co mnie jeszcze interesuje gdyby tak pomyslec to Wlochy i
wszystko co z nimi zwiazane. Kultura, jezyk. Tylko mimo tej fascynacji
jakos nigdy nie starczylo mi motywacji zeby zaczac sie tego jezyka uczyc.
Tia, slomiany zapal, to zdecydowanie jedna z moich najwiekszych wad.

Prosze Cie bardzo o odpowiedz i rade jakas. boje sie tez ze jak zrobie
sobie za duza przerwe w nauce to juz nigdy ie za te studia nie wezme.

pozdrawiam,

Malgorzata"


wiec potraktujcie jakby bylo pisane do Was, no bo w sumie jest 8)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 cze 2010, 02:36

Re: Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

przez irena93 14 cze 2010, 14:44
Hej.
Twój list jest pierwszym tekstem jaki przeczytałam na tej stronie a zalogowałam się tu ponieważ od dawna nie czuję się najlepiej ze sobą i swoimi myślami których kompletnie nie rozumiem. Mól znajomy który interesuje się psychologią podpowiedział mi że to jak się zachowuję pasuje do zaburzeń typu borderline i rzeczywiście tak jest. nie byłam z tym u nikogo bo pewności to nie mam, ale to nie na ten temat miałam do Ciebie pisać.
Słomiany zapał to też moja przypadłość, w dodatku całkiem nie na rękę bo podobno mam talent plastyczny, którego nie rozwijam zbytnio przez to. Myślę że podjęcie studiów w twoim przypadku to bardzo dobry pomysł i co ważniejsze potrzebny. Brak sensu do wstawania rano z łóżka jest najgorszy a pustka sama z życia nie odejdzie. Prawda jest taka że trzeba się zaprzeć rękami i nogami i walczyć z samym sobą bo nic się samo nie zmieni. Może nie powinnam się "mądrzyć" na ten temat ale sama mam bardzo podobne problemy tylko że ja kończę właśnie pierwszą klasę ogólniaka z bardzo miernymi wynikami w nauce. i nie dlatego że jestem szczególnie głupia ale dlatego że nie znajduję siły na żadne działanie i wiele rzeczy jak i obowiązków które mam do wykonania przerasta mnie i strasznie się ich boję...
Tak czy inaczej rozumiem twoją sytuację i trzymam za Ciebie kciuki, mam nadzieję że Ci się uda przełamać samą siebie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 cze 2010, 14:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

przez goswork 14 cze 2010, 17:43
Wiesz ja w szkole średniej uczyłam się najlepiej z klasy, wszyscy mieli mnie za kujona wręcz. I jakoś specjalnie trudno nie przychodziło mi zmobilizowanie się do nauki. Ale najgorszy jest ten moment, który Ty masz jeszcze przed sobą - przejście w dorosłość, decydowanie za siebie w pełnym tego słowa znaczeniu. Podobno ludziom z podobnymi zaburzeniami jak Ty czy ja przychodzi to wyjątkowo trudno. Mnie np. strasznie opornie przychodzi przystosowanie się do nowości/zmian/zaklimatyzowanie się w danym środowisku.
W szkole tak dobrze mi szło, bo miałam jakby "kopa z góry" czyli inaczej mówiąc musiałam po prostu się uczyć. A studia to już własny wybór, zawsze można je przerwać. Ja pojechałam na jeden zjazd tylko a za zrezygnowanie zapłaciłam prawie 900 zł kary... tyle że za wszystko zapłacili rodzice. Przypuszczam, że gdyby przyszło mi samej zarobić na to, to może potoczyłoby się to inaczej.
Myślę, że jedyne co może zmusić mnie do działania w jakiejkolwiek dziedzinie życia, to odgórny przymus. Tyle, że jak już wspomniałam u dorosłego takie przymusy rzadko występują.

A jeśli rzeczywiście masz bordera, a nie chcesz/nie możesz/boisz się sprawdzić to u specjalisty, to chętne wymienię się z Tobą swoimi doświadczeniami. I albo Cię to przekona w tym utwierdzeniu (czego szczerze nie życzę) albo stwierdzisz że to co innego.

pisz na goswork@o2.pl albo na gg: 8332205 (ostatnio rzadko bywam)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 cze 2010, 02:36

Re: Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

przez stefi 14 cze 2010, 18:21
Jak ogladam filmy to zawsze rozpracowywuje aktorow 'metodą Stanislawskiego'.To moja pasja.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
13 paź 2009, 17:37

Re: Psychologia jako pasja osób z zaburzeniami

przez irena93 15 cze 2010, 15:56
Moja historia właśnie się zaczyna i szczerze mówiąc niewiele wiem o życiu dorosłego człowieka. Ale brak jako takiej odpowiedzialności za samą siebie i popełnione przeze mnie czyny łazi za mną chyba od zawsze. Potrafię opiekować się innymi ale sobą w żadnym wypadku nie... Przez to właśnie często daję sobie robić krzywdę i robię ją sobie sama a czasem ranie innych...
Z przyjemnością wymienię z Tobą moje przeżycia ale w stosunku do Twoich może być ich trochę mało.
irenag5@wp.pl, nie mam gg.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 cze 2010, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do