Jak stać się optymistą i czy w ogóle warto?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Jak stać się optymistą i czy w ogóle warto?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 12 mar 2016, 15:18
Nie, nie to nie będą rady a raczej pytania. Wiadomo czym jest pesymizm i optymizm. Jedni patrzą na wszystko z pozytywnym nastawieniem a inni przeciwnie. Przypomniał mi się program w tv, kiedy to prowadzący pokazywał ludzkość w dobrym świetle. Ile osiągnęliśmy od naszych prymitywnych dziejów, jak rozwijał się intelekt i nasza dobroczynna działalność i co stworzyliśmy. Jednak po programie czułem, że to co przedstawiono nie satysfakcjonowało mnie pełni, program nie był obiektywny nie pokazywał ludzkości z tych gorszych stron, nie pokazywał naszych skłonności do czynienia zła, takich, który każdy z nas posiada, ma je tylko "uśpione". Mam na myśli agresywne zachowania typu od wszelakiej złośliwości po skrajne skurvysyństwo. I teraz myślę sobie, jak skrajnie podzieleni są ludzie w stylu bycia i odbierania świata. Dlaczego tak jest zakładając, że oby dwie grupy mają te same wiadomości dotyczące naszego gatunku. Czy optymiści czasem nie oszukują samych siebie zwracając większą uwagę na dobre cechy a ignorują te złe? I na odwrót czy pesymiści nie wyolbrzymiają tych złych? Czy w ogóle, biorąc pod uwagę własne losy, własne przyszłe życie, czy spojrzenie na wszechświat, np. jest sobie pesymista i optymista. Patrzą na zachód słońca nad morzem, jeden mówi do drugiego: "spójrz jak tu jest pięknie, szum fal, ptaków śpiew, no i ten widok..." A drugi mu odpowiada: "jaki widok? słońce i tak zgaśnie, ludzkość się wybije wzajemnie, morze jest zaśmiecane coraz bardziej a fale zabijają". Jak pogodzić ze sobą oba poglądy? Czy da się to w ogóle zrobić? I po co. Ja staram się mieć w świadomości różne podejścia do świata. Jednak często te negatywne zwyciężają. Często się słyszy, że trzeba być realistą i nie dać się ponosić tym dwóm skrajnościom. Niestety, te negatywne rujnują moje życie, może warto jest właśnie "oszukać się" i pójść bardziej w jedną stronę w stronę optymizmu. Po co? Po to, żeby lepiej funkcjonować, lepiej to znosić. Gdybym to potrafił moja depresja my znikła a ja cieszyłbym się z życia, tylko czy to będę nadal ja? Czy uda mi się zignorować "prawdę"? A wy co o tym myślicie? Nie o mnie, ogólnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Jak stać się optymistą i czy w ogóle warto?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 12 mar 2016, 15:50
No właśnie, może umiarkowana depresja nie jest stanem chorobowym ale "faktycznym" spojrzeniem na świat a jej leczenie jest sposobem na "zatuszowanie prawdy".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do