Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Pogodzenie z chorobą.

Tak pogodziłem/pogodziłam się
11
41%

Nie nigdy się nie pogodzę
15
56%

Jestem zdrowy/zdrowa
1
4%

 
Liczba głosów : 27

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Denial 06 cze 2015, 10:39
Apofis napisał(a):Dziś ten sam jegomość nie je już Elicei ani innej chemii. Zwiększył jedynie dawkę browarów. Gdy jest źle np w pracy stara się wyjść z firmy, by go nikt nie widział w tym stanie.


To się nazywa samoleczenie metodą alkoholową. Zaczęłam tak robić i dzień w dzień chlałam wódkę. Po kilku miesiącach codziennego picia wybąkałam o tym terapeutce (chyba dlatego, że jej ufałam). Alkohol zamieniłam na leki, z solenną obietnicą abstynencji. W leki już nie wierzyłam co prawda, ale przyrzekłam, że spróbuję. Ostatni raz. Szczęśliwie tym razem... lek był odpowiedni (ogromne zaskoczenie z mojej strony), a skutki uboczne łagodne i dało się je przeżyć. Po jakimś czasie poczułam się trochę lepiej. W międzyczasie przewinęłam się tu i ówdzie przez grupy AA... i choć nie zostałam z nimi na dłużej, bo zrozumiałam, że tam nie pasuję, to jednak nauczyłam się wiele o alkoholizmie, ludziach, ich emocjach, słabościach i o tym ile może znaczyć więź.

(Jeśli abstynencji utrzymać się nie da, to trzeba się zastanowić nad uzależnieniem. To jest na dłuższą metę szkodliwe, wyniszczające i działa na człowieka jeszcze bardziej depresyjnie).

Apofis wie, że z depresji w pełni się nie wychodzi.


Nieprawda. Nie do końca. (Zależy jakiej). Niektórzy mają nawroty, a inni ich nie mają. A jeśli mają - można to z długoletnim doświadczeniem w chorowaniu rozpoznać szybciej i szybciej poszukać pomocy. Pewnie brzmię jak jakaś spokojna, hinduska święta krowa, ale to tylko staż w chorobie (9 lat). Z czasem zaczyna się patrzeć na to nieco inaczej.

Dokładnie, wszystko mija - również przykre stany emocjonalne. Nie zawsze trzeba na to czekać aż do śmierci. Można w trakcie życia też spróbować z nimi zawalczyć.
Choć na pewno epizod depresyjny w życiu zmienia sposób w jaki na nie patrzymy. Ale do tego można się zaadoptować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 06 cze 2015, 11:29
PM Cool Lee napisał(a):nieboszczyk o ile wiem miałeś usunięte jądra? Chyba że się mylę, jeśli tak to brakuje ci męskich hormonów, ja bym na twoim miejscu kupował i je przyjmował testosteron itp.Przecież to totalny armagedon dla męskiego organizmu a jak wiadomo testosteron jest napędem mężczyzny

urologia podjeła decyzje za mnie zanim jeszcze sie ocknołem bo to przecież było w polskim szpitalu a nie w stanach,chinach,japonii czy indiach gdzie opieka medyczne by była z górnej półki.jak myślisz dlaczego nowatorskie,eksperymentalne operacje typu komórki macierzyste pobrane z kóz nosowych,immunopresje którymi mają leczyć różnorakie paraliże,zespoły móżdżkowe czy nawet choroby psychiczne i nowotwory oczywiście do bólu kosztowne odbywają się właśnie w tych dalekich,mało znanych krajach a nie w polszy?w polszy kastracja po spulpieniu miednicy była oczywiście za darmo jak każde gówno nic nie warte.urologia się tłumaczyła iż pozostawienie jąder w organizmie groziłoby zapaleniem otrzewnej.jasne poco szukać innego sposobu jak można upierdolić.tak najłatwiej i za darmo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 06 cze 2015, 11:57
greg666 napisał(a):ja jestem zdrowy. To świat jest chory


tak, właśnie
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6825
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Yvaine 06 cze 2015, 21:27
Pogodziłam to mało powiedziane. W pewnym sensie ją kocham. Choć momentami nienawidzę.
Ale dzięki niej czuje się wyjątkowa. I w sumie nie wiem, czy chcę zdrowieć. Podświadomie.
A może raczej nadświadomie.
Depresja <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Denial 07 cze 2015, 00:50
Yvaine napisał(a):Pogodziłam to mało powiedziane. W pewnym sensie ją kocham. Choć momentami nienawidzę.
Ale dzięki niej czuje się wyjątkowa. I w sumie nie wiem, czy chcę zdrowieć. Podświadomie.
A może raczej nadświadomie.
Depresja <3


*unosi brwi ze zdziwienia*

:hide:

Dziewczyno... Cierpienie nie czyni nikogo wyjątkowym. Cierpienie to po prostu cierpienie. Wiele osób cierpi.
Natomiast romantyzacja depresji jest szkodliwa - zarówno dla jednostki, jak i społecznie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Yvaine 07 cze 2015, 02:45
Zatem szkodzę sobie :) I otoczeniu być może też. Ale jeszcze gorzej na nie wpływałam będąc super zdrową i pewną siebie. Widocznie nie umiem znaleźć odpowiedniego balansu.
Poza tym, jakkolwiek głupio to nie zabrzmi, wielu wielkich pisarzy cierpiało na depresję lub inne zaburzenia psychiczne. Jak wiele z tego można czerpać natchnienia. Z cierpienia właśnie.
A teraz głos rozsądku, który wbrew pozorom gdzieś jeszcze w mojej głowie siedzi: tak, wiem że to niezdrowe, dlatego się leczę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez katia010 07 cze 2015, 03:23
Dawno , dawno temu jak byłam w liceum uważałam się za wyjątkową jednostkę, cudownego wrażliwca, który nie potrafi się odnaleźć na tym świecie, pełnym brutalnych, prymitywnych ludzi, osób płytkich - dlatego też z nimi w ogóle nie rozmawiałam. Tak mi nie tylko minęły lata w liceum, ale także w gimnazjum - 6 zmarnowanych lat. Później po przeprowadzce poszłam na terapię, dzięki której wróciłam na ziemię, było to twarde lądowanie. Cała aura cudowności minęła. Ta moja interpretacja rzeczywistości miała na celu "oswojenie się" ze swoim cierpieniem i lękiem. Tak jak oswaja się człowiek ze swoim oprawcą - w pewnym momencie to co złe uchodzi za dobre, a wszystko po to by oczyścić swoje sumienie i uchronić się przed smutną prawdą. Nie byłam wówczas gotowa na przyjęcie prawdy o tym jak wygląda moje życie.
Skoro jeszcze trochę masz w sobie rozsądku to lepiej się nim kieruj, nie ma nigdzie teraz miejsca dla romantyków, szczególnie takich co cierpią na depresję. No chyba że w " jednostkach specjalnych" - ale tego nikomu nie życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
03 paź 2014, 23:53

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Denial 07 cze 2015, 10:21
Yvaine napisał(a):Zatem szkodzę sobie :) I otoczeniu być może też. Ale jeszcze gorzej na nie wpływałam będąc super zdrową i pewną siebie. Widocznie nie umiem znaleźć odpowiedniego balansu.


Pewnie, przesadna pewność siebie tez może być szkodliwa i wręcz chorobliwa. Może z czasem znajdziesz ten balans. Życzę Ci tego.

Yvaine napisał(a):Poza tym, jakkolwiek głupio to nie zabrzmi, wielu wielkich pisarzy cierpiało na depresję lub inne zaburzenia psychiczne. Jak wiele z tego można czerpać natchnienia. Z cierpienia właśnie.


Depresja ma różne fazy. Żeby być kreatywnym, trzeba nawiązać kontakt z własnymi uczuciami. Tym ludziom się udało. Problem w tym, że najczęściej depresja jest jakimś owijającym nas szczelnie tworem, który zamyka nas na świat i nawet nas samych i prowadzi do odrętwienia, w którym kreatywność jest niemożliwa, a jej brak bardzo dotkliwy. Człowiek się czuje odarty ze wszystkiego i okaleczony. No jak to? Był taki wyjątkowy i kreatywny. I co się stało? Jest tylko strzępkiem. Można się na swojej wyjątkowości zawieść. To bardzo przykre.

Rozumiem, że czasem cierpieniu trzeba nadać jakiś sens. To, że ono w jakiś sposób uszlachetnia, czy też czyni kogoś wyjątkowym - to właśnie próba nadania sensu. Mam nadzieję, że zrozumiesz, że to ślepa uliczka, która potrafi wszystko spotęgować do punktu, w którym staje się nie do zniesienia. Cierpienie w chorobie będzie się przydarzać tak, czy inaczej. Nie ma potrzeby go podkręcać. Można się sparzyć.

A teraz głos rozsądku, który wbrew pozorom gdzieś jeszcze w mojej głowie siedzi: tak, wiem że to niezdrowe, dlatego się leczę


Cieszę się, że masz taki głosik. I że się leczysz.

katia010, bardzo dobrze napisane.

Aha i żeby nie było, że ja taka mądra d...a jestem i robię wykłady - ja tez kiedyś myślałam, że jestem wyjątkowym płatkiem śniegu. Pierdzielenie. To, co przywraca życie jest w poczuciu jedności,, przynależności do świata (tak se), społeczeństwa (fffuu), albo natury (ok). Co kto woli.

No ale tą drogę pewnie przyjdzie Ci przedreptać na własnych nogach, Yvaine i w sumie nic w tym złego. Po prostu jak przeczytałam tamten Twój post, to skóra mi scierpła, bo wiem jak niebezpieczna może być taka postawa.

Zdrowia życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 cze 2015, 11:57
Denial napisał(a):.... Żeby być kreatywnym, trzeba nawiązać kontakt z własnymi uczuciami. ...

Co to konkretnie znaczy "nawiązać kontakt"?
Z praktycznej strony przydatna jest umiejętność regulacji emocji. Co zwykle sprowadza się do ich tłumienia - choć bywa, że i do wzmocnienia. Natomiast pojęcie "kontaktu" z nimi jest dla mnie zagadkowe.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4335
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Denial 07 cze 2015, 12:13
NN4V napisał(a):Co to konkretnie znaczy "nawiązać kontakt"?


To znaczy nie tłumić, nie próbować zmieniać, wpływać na nie - ale je zauważać, uznawać ich prawo do istnienia i je akceptować, jakie by nie były i jakkolwiek by się nam nie podobały. Uczyć się je rozpoznawać, pogodzić się z nimi i z tym, że się nam przytrafiają. Bo się przytrafiają - one przychodzą i odchodzą, nasilają się i opadają itd.

Np. smutek. Smutek sam w sobie nie jest zły i można z nim żyć. Problemy sprawiają metody walki z nim, spychanie go, zagłuszanie itp. Ta szarpanina ze smutkiem, żeby odszedł jak najprędzej, bo jest nieprzyjemny.

Na zasadzie - smutek jest nieunikniony, ludzki i potrzebny, bo coś sobą reprezentuje, coś nam komunikuje, ale cierpienie z jego powodu jest opcjonalne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 cze 2015, 12:29
Rozumiem.
Identyfikacji własnych emocji jako tako sie nauczyłem, choć to proces wymagający właczenia myślenia - nie automatyczny i dość inercyjny.
Jednak, gdy widzę, że moje emocje stają się sprawczo destrukcyjne, wolę je regulować w zakresie możliwości.
No ale ja chyba nigdy (na ile potrafię rozpoznać) nie miałem depresji.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4335
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Denial 07 cze 2015, 12:31
NN4V napisał(a):Jednak, gdy widzę, że moje emocje stają się sprawczo destrukcyjne, wolę je regulować w zakresie możliwości.


Jak się reguluje emocje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 cze 2015, 12:37
Nie wiem jak sie reguluje. Wiem jak ja to robię. Zajmuję się zajeciem, które wymaga całkowitej koncentracji na nim. Wówczas emocje zostają wyparte z obszaru mojego postrzegania i odczuwania. Kiedy wielokrotnei powtórzę taki manewr, one powracają za każdym razem słabsze.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4335
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy się godzisz z chorobą psychiczną/

Avatar użytkownika
przez Yvaine 07 cze 2015, 14:00
Denial, spokojnie, póki co głos rozsądku jest i tego się trzymam :smile: Ale nie ukrywam, że fascynuje mnie smutek, nieumiejętność przystosowania się. To co tkwi w artystach. Wiem, że to niezdrowe itd. ale póki to mam, chcę wyciągnąć jak najwięcej. Moje najlepsze teksty powstały właśnie w czasie nawrotów depresji. I o ile, tak jak mówi, są chwilę kiedy jest ona tak szczelna, że żadna inspiracja nie ma szans przedostać się do mnie, to są też takie, które obfitują w twórczość. Które pozwalają jakoś inaczej spojrzeć na świat, inaczej go opisać, więcej zrozumieć.
Reasumując - balans drogą do sukcesu. Zdrowieć i zachować to, co choroba mi daje dobrego.
Choć wiem, że to może brzmieć jak dyrdymały pseudoartystki, ale taką sobie drogę do sukcesu wyznaczyłam. A raczej sama do mnie przyszła i stała się przez lata tak integralną częścią mojej świadomości, że ciężko byłoby się rozstać całkowicie. Mimo, że owszem, często się nie dogadujemy.
A za życzenia zdrowia bardo dziękuję :smile: Przydadzą się, bo niedawno zaczęłam nową terapię.

katia010, jak wspomniałam wcześniej - w swoim idealistycznym wydumaniu wierzę, że znajdę balans i miejsce, do którego się wpasuję będąc zdrowo - chorą romantyczką.
A jak nie, to umrę młodo, a moje opus vitae stanie się lekturą szkolną, znienawidzoną przez dzieciaki :smile: O!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do