Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 wrz 2014, 20:12
Goryla Gorillas, O,spotkałem i klona na tej forumoplanecie.
Też spędzam większość życia przy pc,myślę że to można nazwać nałogiem jednak,nie takim gdzie bez łącza zabijesz 3 osoby w otoczeniu,jednak domyślam się że bez PC czy netu nudzisz się jak pies łańcuchowy.
Kontakty z rówieśnikami itd - u mnie również identycznie,sytuacja życiowa - Tyle co tu z forum mam kilku funfli i kilka innych pasji,ale wszystkie i tak "istnieją" też w sieci,znajomych,zwłaszcza rówieśników - prawie że zero D:
Rozwiązania tego problemu,czy sytuacji nie mam,nadal też tkwie na tym etapie,że komputer i internet mi zastępuje większość życiowych aspektów (Nie licząc podstawowych).
Pewnie alternatywne sposoby spędzania czasu,ale 1 recepty nie ma... Albo social lajf D:
Wie ktoś dlaczego już godzina grania na mnie tak otumaniająco działa?

Wydaje mi się,że to kwestia "wsiąknięcia" w wirtualny świat i odcięcia się od realnego,choćby chwilowo,mózg tak się skupia na wirtualu że "odpływ" od rzeczywistości trwa ciut dłużej..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

przez monooso 10 wrz 2014, 23:25
Moje życie praktycznie od zawsze toczyło się tylko w świecie wirtualnym. W świecie fizycznym moja postać jest tylko podtrzymywana przy życiu abym mógł funkcjonować w świecie online. To własnie świat online jest moim głównym światem. To tutaj czytam, oglądam słucham, rozmawiam, uczę się, bawię się itd. To ten świat pochłania moją całą aktywność, nie licząc zaspokajania potrzeb fizjologicznych. Świat realny jest nudny, brutalny i smutny. Co w realu można robić bez pracy, znajomych, pieniędzy i zdrowej psychiki? Medytować?
monooso
Offline

Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 11 wrz 2014, 17:58
monooso

Też zbyt dużo czasu spędzam przy tym heblu i dostrzegam problem.
Jesteś szczęśliwy z tego powodu ,że siedzisz patrzysz na ten ekran ,a życie realne które może być piękne ucieka Ci i nigdy się do niego nie wrócisz majac np.22 lata ,bo to już minęło i jedyne co z tego okresu będziesz pamiętać ,to siedzenie przed ekranem ?
Nie masz ochoty pociupciac czy być pociupciana zamiast fapać całe życie przed ekranem ?Pewnie WYDAJE się niemożliwe ?

Ok masz chorą psychikę ,ale to nie oznacza ,że musisz siedzieć przed monitorem i narzekać.

Co w realu można robić bez pracy, znajomych, pieniędzy i zdrowej psychiki? Medytować?
Leczyć się ,szukać pasji może kiedyś pracy.Nie musi być wszystko naraz.
Dobrze wiem ,że to nie łatwe ,bo mam lek wolnopłynący,ataki paniki , fobie i jakby było mało, to deprecha w róznej skali.
Ta świadomośc ,że wszystko ucieka przez chorobę bardziej wkurwia niż boli...Tak wkurwia ,że człowiek zaczyna coś robić,zmuszać się.
Mnie włąśnie te wkurwienia motywuje nawet jak mam okropne lęki.
Teraz też czuję dość mocny lęk i derealizację mógłbym uciec przed tym i spędzić wieczór przed komputerem ,ale tego nie zrobie.
Kasą się nie tłumacz ,bo sport,sztuka i wiele rzeczy jest za darmo.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

przez Goryla Gorillas 11 wrz 2014, 18:24
Mnie tam w ogóle nie szkoda straconych lat - szczególnie gimnazjum i liceum. Szkoda mi jedynie czasu, który ucieka w tej chwili oraz przytłacza mnie świadomość, że przyszłe lata będą też prawdopodobnie stracone.

Ustaliłem sobie, że od 25 r.ż muszę zacząć żyć normalnie, bo dla mnie ten wiek jest jakąś "magiczną" granicą i jeśli ją przekroczę, a dalej nic się nie zmieni, to wtedy zacznę się martwić i to na całego.
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
26 cze 2014, 10:53

Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

przez monooso 11 wrz 2014, 21:10
JużTuByłem, Oczywiście, że nie jestem z tego powodu szczęśliwy ale paradoksalnie nie jestem również jakoś mega przybity. Jestem jakby zawieszony w próżni, zobojętniały. Czasami mam skoki nastroju, że jestem przybity, innym razem, że jestem szczęśliwy ale przeważnie cały czas jestem w tym stanie zawieszenia. Ten stan chyba towarzyszy mi całe życie. Nie pamiętam aby kiedykolwiek było inaczej. Nie wiem co mógłbym robić innego oprócz siedzenia przed komputerem lub odurzania się. Tylko to przychodzi mi do głowy.

Znalezienie dziewczyny owszem wydaje mi się niemożliwe ale na to składa się masa rzeczy. Jeden sznurek pociąga drugi. W głębi siebie mam zaprogramowane na amen, że nigdy nie będę miał dziewczyny, że nigdy nie będę miał pracy, że nigdy nie będę miał samochodu itd. Mam tak zaprogramowane chyba od zawsze. Co do ciupciania to właśnie jakoś nie mam na to zbytnio ochoty. Osobiście się dziwię wszystkim, którzy tak panicznie szukają partnerek, chcą uprawiać sex, zakładać rodziny, płodzić dzieci itd. Nigdy tego nie rozumiałem i dalej nie rozumiem ponieważ ja nie odczuwam takich pragnień. Tak jakby Ci ludzie żyli w innym wymiarze. Dla mnie masturbacja ZDECYDOWANIE wystarcza.

Właśnie nie wiem po co mam się leczyć. Mam się leczyć dla samego leczenia? Nie mam żadnych wielkich pasji. Pracy też chyba nigdy nie znajdę. Wszyscy tacy nieudacznicy jak ja otrzymują ją po znajomościach, rodzina przeważnie załatwi. A, że moja rodzina jest stuknięta, wyalienowana i nie ma takich możliwości to na bezrobociu będę siedział jeszcze przez wiele lat. Na to również się składa wiele czynników.
monooso
Offline

Wpływ komputera na osobowość i zachowanie.

przez Paweł Gaweł 12 wrz 2014, 21:11
Pracy też chyba nigdy nie znajdę. Wszyscy tacy nieudacznicy jak ja otrzymują ją po znajomościach, rodzina przeważnie załatwi. A, że moja rodzina jest stuknięta, wyalienowana i nie ma takich możliwości to na bezrobociu będę siedział jeszcze przez wiele lat. Na to również się składa wiele czynników.



Walcz dalej.Przynajmniej będziesz miał poczucie że się starasz i nie wychodzi.To lepsze niż nic nie robienie i wyrzuty sumienia z tego powodu.Mi się udało znaleźć właśnie prace po 3 latach bezrobocia a niezła ze mnie bojąca dupa więc tobie też w końcu się uda.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 lis 2012, 21:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do