Bolesna rzeczywistość

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 lut 2014, 09:52
Zdarzyło Wam się zdać sobie sprawę z tego, że mimo starań i wysiłków niczego nie udało Wam się zmienić? Czy w pewnym momencie okazało się, że mieliście wrażenie względnej stabilności, a jedno wydarzenie spowodowało załamanie i powrót do punktu wyjścia? Mieliście poczucie, że szarpiąc się, straciliście tylko czas?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Bolesna rzeczywistość

przez Kokojoko 15 lut 2014, 10:59
Nie, nigdy nie mialam takiego odczucia. Kiedy chce cos zmienic i sie staram, udaje mi sie :)
Kokojoko
Offline

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez aptasia 15 lut 2014, 18:39
to o mnie. właśnie utknęłam w takim punkcie życia w którym nie wierzę już, że kiedyś będę normalna a dalsze funkcjonowanie sprawia mi taki ból, że widzę tylko jedno wyjście :( Żadna serotonina nigdy nie zmieni mojego sposobu myślenia. Ani rozmowy z kimkolwiek. Ani czyjeś słowa.
Mogę stawać na głowie i klaskać uszami w wysiłku i trudzie zmienienia siebie, pokonywać wielkie doliny i góry problemów by na koniec potknąć się boleśnie o drobny kamyczek i musieć zaczynać wszystko od nowa. jakie to zniechęcające, bolesne i niesprawiedliwe :(
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez monk.2000 23 lut 2014, 22:44
Mnie spotyka, gdy próbuję zmienić swoje życie. Co ciekawe każda próba niesie jakąś zauważalną zmianę. Problem tylko taki, że w trakcie wysiłków nie idzie przewidzieć jak będzie owa zmiana wyglądała. Czasem na lepsze, czasem na gorsze. Mam takie wrażenie, że w jednym miejscu się wzmocnię, to w drugim przychodzi strata.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez hooain 23 lut 2014, 23:14
jeśli masz w sobie chociaż minimalny instynkt profetyczny, skutek jest do przewidzenia. zaskoczenie po dokonaniu zmian, może przyjść tylko jeśli działasz zmieniając kwestię osób trzecich, będących ponad zamiarami i ze średnią świadomością twojego działania. niezadowolenie z efektu jest skutkiem zmian wprowadzanych przez ludzi pomijających konkretne wyznaczanie celów
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 24 lut 2014, 23:20
mnie rzeczywistość ostatnio, aż za bardzo boli, niestety :(
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Bolesna rzeczywistość

przez zaczarowana 25 lut 2014, 13:17
Czy w pewnym momencie okazało się, że mieliście wrażenie względnej stabilności, a jedno wydarzenie spowodowało załamanie i powrót do punktu wyjścia?


Oczywiście, że tak. Takie mniej lub bardziej trudne sytuacje zdarzają się każdemu. Najgorzej jest jak wszystko straci się w ułamek sekundy, u mnie było tak, że moje życie przekręciło się o 180 stopni w chwilę - straciłam wszystko łącznie z możliwością wykonywania zawodu w jeden wieczór i nic się nie dało zmienić. Szybko trzeba było się przekwalifikować i życie biegło dalej. Do dziś, chyba tak naprawdę nie jestem przekonana, czy wyszło mi to na dobre, wiem, że nigdy nie będę już tak bardzo "kochała" tego co robię. Trudno, czasu się nie cofnie.


Mieliście poczucie, że szarpiąc się, straciliście tylko czas?


Później szarpałam się przez dwa lata aby móc wrócić - nie dało się. Z jednej strony straciłam czas, z drugiej strony wiem, że gdybym wtedy się poddała i nie miałabym takiej mobilizacji, nigdy nie byłabym w takim stanie jak dzisiaj.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Bolesna rzeczywistość

przez sadnight 22 mar 2014, 23:30
Cały czas zmagam się, z chorobą, brakiem pracy i pieniędzy, bbrakiem własnego miejsca, możliwości rozwoju bo brakuje na to funduszy...zamkniete koło...i choćbym nie wiem ile razy próbowała nie mam na to wpływu i to jest takie trudne....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2014, 22:12

Bolesna rzeczywistość

przez nikka44 03 kwi 2014, 16:55
Mnie także rzeczywistość boli, teraz są czasy gorsze,ludzie gorsi,młodzież i ich makabryczne zachowanie,ich pustota,normalnie.Nie da się tego zwalczyć ,trzeba czekać aż zmienią się.Takie czekanie jest męczące ale jakoś poczekam.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 kwi 2014, 16:11

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 kwi 2014, 10:47
Czy macie jeszcze nadzieję, że uda Wam się zmienić swoją rzeczywistość?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 14 kwi 2014, 12:38
Czy macie jeszcze nadzieję, że uda Wam się zmienić swoją rzeczywistość?


Raczej nie. Mam raczej nadzieję, że uda mi się zmienić własny stosunek do zastanej rzeczywistości.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8598
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 14 kwi 2014, 12:48
Czy macie jeszcze nadzieję, że uda Wam się zmienić swoją rzeczywistość?

Inaczej mówiąc " Nadzieję na lepsze jutro ".
Tak . Wierzę i mam Nadzieję ,że Tylko Bóg tak pokieruje moim życiem ,że dam radę we właściwy, dobry sposób każdego dnia na nowo .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez deader 14 kwi 2014, 13:26
Artemizja napisał(a):Czy macie jeszcze nadzieję, że uda Wam się zmienić swoją rzeczywistość?


Pytanie co pojmujemy jako "swoją rzeczywistość": czy sferę rzeczywistości na którą możemy mieć jakiś wpływ, czy też rzeczywistość ogólnie. Jeśli to drugie, to nie mam najmniejszych wątpliwości: jestem ziarnkiem piasku na pustyni, rzeczywistość nigdy nie usłyszy mojego krzyku choćbym nie wiem jak się wydzierał, nie mam na nią w 99,999% najmniejszego wpływu. Czy pójdę na głosowanie czy nie; jak pójdę na głosowanie to czy zagłosuję za tym czy za tamtym; czy pójdę na jakiś marsz, obojętne czy z lewej czy z prawej strony; czy wystawię pierdyliard lajków na fejsbuku na profilu "uwolnić Krym" - nic nie zmienię. Nawet jak wygram w totka i wybuduję sierociniec to w gruncie rzeczy i tak świat gówno to będzie obchodzić. Jest tylko ten 0,001% możliwości odciśnięcia jakiegoś śladu na tym świecie, mianowicie zaopatrzyć się w pistolet i zastrzelić kogoś sławnego, wpływowego, bogatego - a najlepiej kombinację powyższych. Od takich zdarzeń zaczynały się wojny, rewolucje, przewroty. Bliski jestem tego co naleśnik:

na_leśnik napisał(a):Mam raczej nadzieję, że uda mi się zmienić własny stosunek do zastanej rzeczywistości.

ale z lekką modyfikacją: ja "mam nadzieję że uda mi się zwalczyć swoje odruchy buntu wobec zastanej rzeczywistości".

Natomiast jeśli chodzi o "swoją rzeczywistość" to jak potrzeba to staram się ją zmienić, jak czuję potrzebę i jeśli się da. Jeśli się da, bo z gówna to tylko Picasso coś wyrzeźbi a ja mu niegodzien buty czyścić (metaforycznie). Jak się nie da to jest to związane z rzeczywistością niezależną ode mnie i wtedy mogę tylko starać się o to żeby przez to za bardzo nie zwariować.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Bolesna rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez Marek1977 14 kwi 2014, 13:33
Najlepiej jest żyć w zgodzie z własną naturą.
Conscientia est, necesse est
Avatar użytkownika
Offline
Posty
654
Dołączył(a)
04 sty 2013, 11:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do