Uświadomienie problemu

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lut 2014, 21:37
Sporo z Nas chodzi na terapię, korzysta z pomocy specjalistów. Czy w czasie trwania leczenia zdaliście sobie sprawę chociaż z części Waszych problemów? Jesteście już ich świadomi, dostrzegacie je? Jak się czuliście, kiedy "dotarło" do Was, że macie z czymś problem? Czy coś się od tego czasu zmieniło?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uświadomienie problemu

przez Inga_beta 14 lut 2014, 17:06
Wiem że to nie bardzo na temat ale tylko to mi przyszło do głowy
Akurat w moim przypadku samo uświadomienie problemu czyli tego z czym mam problem jest bardzo trudne.
Pytania: z czym mam problem, na czym stoję, o co mi teraz chodzi, co powinnam dalej robić, jaka jest moja obecna sytuacja- stawiam sobie na terapii i staram się razem z terapeutą na nie odpowiedzieć.
Bo często mam tak że czuję że doszłam do granic swoich możliwośći, że nie da się już niczego zrobić, że już nie ma możliwośći jakiejkolwiek zmiany.
Wtedy siedzę na terapii i nie mam o czym mówić, bo nie mam problemu nad kórym chciałabym pracować a wszystko co bym mogła powiedzieć nie ma znaczenia.
I albo siedzę i obserwuję swoje uczucia albo zaczynam coś dukać cały czas głowkując o co mi chodzi i co czuję.
Na ostatniej terapii też się to powtórzyło. Nie wiedziałam co czuję i o czym mam mówić, nie wiedziałam co mam dalej robić, jak pracowac nad soba. Czułam że stoję w miejscu.

No i terapeucie udało się znaleść mój problem. Okazało się ża ja nadal, chociaż tego nie zauważam, tłumię moje odczucia i nie chcę ich przeżywać ( ja jestem odcięta od swoich emocji). A przecież bardzo się staram nie tłumić lęków i myslałam że niczego nie tłumię. A gdy teraz wnikliwiej siebie obserwuję to widzę że tłumię wszystkie lżejsze lęki oraz odczucia w ciele.
To uświadomienie mi w czym mam problem i jakie mam możliwośći samej pracowac nad sobą dało mi dużo pozytywnego, natchnęło mnie wiarą że potrafię coś sama robic i mam kotrolę nad procesem zdrowienia. I w tym tygodniu mam efekty którymi jest poprawa samopoczucia i wiara że uda mi się z tego wyjść ( mam zaburzenia schizotypowe).
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 14 lut 2014, 17:33
Ja nie na terapii, ale gdy byłam w fazie uświadamiania sobie swoich problemów, to największą trudność miałam z kwestią zwracania na siebie uwagi i szukania pomocy. Ja naprawdę mówieniem o swoim złym samopoczuciu i myślach samobójczych szukałam opiekunów, którzy podadzą mi pomocną dłoń. I chociaż nie uważam tego za szczególnie "niewłaściwe", strasznie mnie to irytowało. Sama faza uświadamiania sobie, co z nami właściwie jest nie tak i nad czym trzeba pracować jest jedną z najtrudniejszych. Czasami frustracja i złość doprowadzają do szału, a mimo wszystko trzeba sobie powiedzieć "no ok, i po co to robisz?" i nie wymigiwać się opowieścią o tym, że życie jest straszne. Dlatego teraz jak widzę osoby z bierną agresją czy właśnie tłumieniem uczuć, jak Inga_beta pisałam, z jednej strony mam ochotę chwycić za ramiona i krzyknąć, żeby wzięli się garść, ale z drugiej zaraz przypominam sobie jak to cholernie trudne i nieprzyjemne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez mark123 17 lut 2014, 16:25
Ja jestem świadomy wszystkich lub większości swoich problemów; ale świadomość problemów to tylko 25% sukcesu.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Uświadomienie problemu

przez zorzynek 18 lut 2014, 15:11
Uświadomiłam sobie dopiero w trakcie terapii, że byłam molestowana. To było przełomowe.
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
02 lis 2013, 00:32

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez Znachor 18 lut 2014, 22:46
Ja uświadomiłem - nazwałem sobie swoje problemy w trakcie terapii. Wcześniej czułem, że coś jest nie tak, ale nie rozumiałem co. Dużą część trudności odkryłem w trakcie, a część dopiero po - w czasie terapii po części nauczyłem się obserwować i analizować siebie (oczywiście w ograniczonym zakresie)...
Gdyby ludzie realizowali swoje marzenia, szpitale psychiatryczne byłyby puste...
Czekając na cud frustrujemy się staniem w miejscu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 sty 2014, 22:47
Lokalizacja
Opole

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 kwi 2014, 14:45
Znachor, właśnie między innymi to ma na celu terapia. Pomogło Ci to w jakiś sposób? Masz poczucie, że jest Ci dzięki temu łatwiej?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 cze 2015, 18:01
Czasami droga do uświadomienia sobie problemu bywa bardzo długa. Najśmieszniejsze i jednocześnie najbardziej tragiczne jest to, że czasami mimo tego, iż ktoś powtarza w kółko, że druga osoba ma z czymś problem, nie jest to przyjmowane do wiadomości. Zamiast zastanowić się, czy aby na pewno to My mamy rację, automatycznie włącza się mechanizm obronny, jakby problem "nie chciał", żeby sobie uświadomić jego istnienie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 cze 2015, 18:21
Artemizja napisał(a):Czasami droga do uświadomienia sobie problemu bywa bardzo długa. Najśmieszniejsze i jednocześnie najbardziej tragiczne jest to, że czasami mimo tego, iż ktoś powtarza w kółko, że druga osoba ma z czymś problem, nie jest to przyjmowane do wiadomości. Zamiast zastanowić się, czy aby na pewno to My mamy rację, automatycznie włącza się mechanizm obronny, jakby problem "nie chciał", żeby sobie uświadomić jego istnienie...

Meh... mało tego.
Potrafią się właczyć mechanizmy wypierania faktów zaistniałych, zniekształcenia postrzegania i pominięcia, a z osobami wskazującymi na problem przestaje się rozmawiać.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez greg666 15 cze 2015, 13:41
problem mają inni ale nie ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
13 lut 2015, 12:56
Lokalizacja
piekło

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez mark123 08 lut 2016, 09:51
Uświadomiłem sobie, że "linia" ja-ojciec to jeden z obecnych "generatorów" mojej nerwicy. Ten generator nie ma "wyłącznika", trzeba by go było "wyeliminować" całkowicie, czyli wyprowadzić się od rodziców. Ten "generator" będzie działał jeszcze bardzo długo.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez ryska 08 lut 2016, 12:42
Ja byłam świadoma swoich problemów jeszcze zanim zaczęłam chodzić na terapię. Zawsze wiedziałam, że coś jest nie tak a dzięki swojemu chłopakowi nauczyłam się to nazywać, oceniać, obiektywizować, racjonalizować a ostatecznie dzięki niemu mam motywację do wprowadzenia zmian, do walki. Ale jednocześnie wiem, że nie wszystko da się zmienić, naprawić. I to jest bardzo frustrujące, ta cała bezsilność, choćby nie wiem co się robiło, nie da się.

Terapii potrzebuję po to, żeby móc się wyżalić, naskarżyć, odciążyć mojego chłopaka. Żeby ktoś miał mnie "pod kontrolą", monitorował mój stan i żeby potwierdził, że te moje teorie dotyczące moich problemów nie są wymyślone, że nie jestem hipochondryczką, tylko że to faktycznie ma miejsce. Potrzebuję usłyszeć, że moje zaburzenia to nie moja wina, że mam prawo "chorować".

Niestety nie mam pomysłu na swoje życia a żaden terapeuta nie powie mi co mam zrobić ze swoim życiem.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Uświadomienie problemu

Avatar użytkownika
przez mark123 09 lut 2016, 18:58
Ja mam obecnie trzy "źródła" uświadamiania problemów. Moje analizy, dyskusje z pewną osobą na pewnym forum, terapia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do